Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Tomasz Kucina

Przypowieść o bratankach

Rekomendowane odpowiedzi

hungary-43676_1280.thumb.png.ad42138112b0fa8e0d151d205b14c8e3.png

graphics CC0

-

82274529_przypowie.jpg.af1552352142b3592490b3519c5230f0.jpg

 

 

szalone magiczne życie... pomiędzy

 

na wzgórzach Budy – może w dolinie Pesztu

na Moście łańcuchowym

czuwają dumne lwy

 

kolejny mały István przestaje być chłopcem

co dzień

o milimetr wyższym – po przebudzeniu

 

całkiem naturalnie zaczyna być – podróżnikiem

w gwarnym Siófok'u podpity wejdzie do Balatonu

i pozna pierwszą dziewczynę – w dyskotece

 

w czerwcu fioletowe pola Tihany

zapachną magią lawendy

od południa...

 

ochrzczone wiatrem znad ciepłego jeziora;

potem matura;

ślub w barokowym kościółku Stuhlhofa

 

praca benedyktyńska nad żoną

banicja – z Karola IV – biegiem z opactwa królu!;

gdy – zajrzy do piwnic Rakoczego...

 

a w życiu zacznie być pod górkę

będzie szedł na czworakach pochyłą uliczką

w debrzy pastelowych chałupek –Tokaju

 

całe życie – to droga do Salt Hill Thermal Spa

w Egerszalok po śliskich wapieniach

spływa gorące libido – jak tutejsza woda

 

na starość zsyłka – do Bad Hévíz – za karę

w pokoju z minibarem sejfem i balkonem

radonem rozpuszczonym – w bioaktywnym błotku

 

 

leczyć będzie chroniczny ból – traumę i reumatyzm;

 

odjazd – z peronu Keleti do Wieczności i Chwały

--

*wiersz w geście szacunku dla wielowiekowej życzliwości Narodów

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina  Jestem oczarowany, ale dręczy mnie jedno pytanie:
czy István występuje tu czysto symbolicznie, czy też jest kimś inspirowany?

Pozdrawiam

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, dmnkgl napisał:

    @Tomasz Kucina  Jestem oczarowany, ale dręczy mnie jedno pytanie:
    czy István występuje tu czysto symbolicznie, czy też jest kimś inspirowany?

    Pozdrawiam

     

    István w wierszu to postać 100% fikcyjna. Natomiast domyślam się kogo możesz mieć na myśli. Pewnie czołowego polityka Węgier, ewentualnie może myślałeś o jego ministrze Obrony Narodowej, nie, nie należy kojarzyć w ten sposób tego tekstu. Jednakże, osobiście doceniam tego polityka. Głównie ze względu na realistyczne spojrzenie na politykę globalną kontynentu. Jest też on dość przyjaźnie nastawiony do Polski, i bez względu na opcje polityczne - tu o tym piszę - z sensu stricto - ten pan szanuje nasze polskie tradycje, kulturę i historię. To jest dla mnie jako Polaka po prostu - miłe. 

     

    Przyznaję, sam zastanawiałem się czy tekst nie wywoła podobnych skojarzeń (jak się skromnie domyślam) - takich jako u ciebie. W wierszu István jest "kolejny", więc logicznie to przykładowy i statystyczny przedstawiciel Narodu węgierskiego. Ten utwór jest jedynie wyrazem szacunku dla Narodu Węgierskiego, łączą nas z Węgrami piękne tradycje, historia, i wzajemne wrażliwości. Dlatego taki akurat wiersz u mnie - powstał. Szanuję Madziarów... i nie ma to nic wspólnego z tematami okołopolitycznymi. A twoje skojarzenia mi nie przeszkadzają. Wrażliwość w odbiorze wiersza to twój niepodważalny przywilej i autonomia odbiorcy.

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina  Rozwieję może temat moich skojarzeń. O Węgrzech wcale nie wiem dużo, a tym bardziej o ich wewnętrznej polityce. Szukałem w internecie praktycznie każde słowo zapisane kursywą. To kim jest István nurtowało mnie z powodu dysonansu w rozumieniu treści i tytułu. Przypowieść wskazywała mi, jak zresztą mówisz, na bohatera w pewnym stopniu uniwersalnego, kolejnego Węgra. Kłóciło się to natomiast z dużą ilością odwołań i szczegółowych informacji. Tak jakbym widział tylko liryczny cień postaci z krwi i kości.

    István malował mi się jako bohater pełen młodzieńczej werwy, ale złamany przez życie, po to by ostatecznie zwyciężyć- odjechać w stronę Chwały. Chwały nieuzasadnionej zbytnio treścią, a wręcz z nią sprzeczną. Następny powód aby dopowiedzieć sobie historię, po co ostatecznie udałem się do autora :)

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i pozdrawiam

    Edytowane przez dmnkgl (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina :D Najdalej dwa dni temu powziąłem myśl, że napiszę przypowieść i wczoraj z samiuśkiego rana zacząłem już ją wstępnie skrobać :D Na szczęście nie o naszych bratankach Węgrach ;) Kolejny poetycki obraz słowem namalowany. Pozdrawiam! 

     

    Pan Ropuch

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 3.06.2020 o 09:25, dmnkgl napisał:

    @Tomasz Kucina  Rozwieję może temat moich skojarzeń. O Węgrzech wcale nie wiem dużo, a tym bardziej o ich wewnętrznej polityce. Szukałem w internecie praktycznie każde słowo zapisane kursywą. To kim jest István nurtowało mnie z powodu dysonansu w rozumieniu treści i tytułu. Przypowieść wskazywała mi, jak zresztą mówisz, na bohatera w pewnym stopniu uniwersalnego, kolejnego Węgra. Kłóciło się to natomiast z dużą ilością odwołań i szczegółowych informacji. Tak jakbym widział tylko liryczny cień postaci z krwi i kości.

    István malował mi się jako bohater pełen młodzieńczej werwy, ale złamany przez życie, po to by ostatecznie zwyciężyć- odjechać w stronę Chwały. Chwały nieuzasadnionej zbytnio treścią, a wręcz z nią sprzeczną. Następny powód aby dopowiedzieć sobie historię, po co ostatecznie udałem się do autora :)

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i pozdrawiam

    Rozumiem. Uzasadniony tok myślenia. Cieszę się, że deliberowałeś nad moim tekstem troszkę dłużej. Serdecznie pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 4.06.2020 o 10:01, Pan Ropuch napisał:

    @Tomasz Kucina :D Najdalej dwa dni temu powziąłem myśl, że napiszę przypowieść i wczoraj z samiuśkiego rana zacząłem już ją wstępnie skrobać :D Na szczęście nie o naszych bratankach Węgrach ;) Kolejny poetycki obraz słowem namalowany. Pozdrawiam! 

     

    Pan Ropuch

    Zajrzę do ciebie, udam się jak najszybciej w wolnym czasie. Wskaż tytuł tej przypowieści, w ostatnich dwóch dniach mam trochę zajęć w realu, ale niebawem będę miał więcej czasu, zajrzę więc do was - do ciebie z przyjemnością. Z jakimś komentarzykiem szczegółowszym.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności