Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
MIROSŁAW C.

i to by było na tyle

Rekomendowane odpowiedzi

zgubiłem

zgubiłem ziarnko gorczycy

 

akurat teraz

kiedy anioł z diabłem

na tandemie

jadą drogą mleczną

i pedałują zgodnie

 

Bóg zwinął interes

po cichu

 

a my

dopalamy się

jak zimne ognie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasadniczo "i to by było na tyle", to taki żart słowny stworzony bodajże przez Jana Tadeusza Stanisławskiego, który tymi słowami kończył swój program. Jeśli dobrze pamiętam, to za pierwszym razem po prostu się pomylił. I to tyle :).

Pozdrawiam :)

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @huzarc Nie wiem, może zresztą nie ma żadnej bramy?  Pozdrawiam! @ais Dziękuję, chyba jeszcze nikt mi czegoś podobnego nie napisał :) Pozdrawiam!
    • dawno dawno temu gdzieś gdzie wzrok nie sięga książę porwał księżniczkę najpierw delikatnie ściągnął z niej płaszcz i pomógł z butami a później długo całował przy stole zwilżoną czerwonym winem i rozpaloną świeczką przy którym szepnął jej do ucha jak na niego działa zanim ją wniósł przez próg sypialni
    • To jak trzeba krzyku, aby trzeba coś uzyskać, to trzeba jeszcze przemocy, przecież wszystko należy się temu kto mocniej krzyczy. Albo wystarczy ubrać się w skórę uciśnionego i zyskać alibi, immunitet od wszelakiej odpowiedzialności.  I powiem prywatnie, jestem notorycznie i w różny sposób na co dzień upokarzany, ale nie oburzam się na to, bo świat musi pomieścić wszystkich ludzi, zysk psychiczny żaden oburzać się na kogoś. I nie mylny tolerancji z afirmacją bo o to toczy się gra. Paradygmaty naukowe są zmienne w dziejach, kryteria nie są stałe. I właśnie o tym mówi, o metodzie,  odpowiednio dobrana, pozwala uznać coś za chorobę a cos nie. A cała psychiatria obraca się w kręgu zagadnień o dużej nieostrości definicyjnym i zawsze istnieje ten próg umowności, który arbitralnie przesadza. Istnieją też jeszcze błędy pomiarowe. Nie chcę leczyć homoseksualizmu. Wogóle przymus leczenia kogokolwiek na cokolwiek, poza prewencją w przypadku niektórych osób zaburzonych, jest mi obcy. Nie ma we mnie potrzeby misyjnej. Ale, sami homoseksualiści powoływali się na badania, że ich preferencje spowodowane są różnicami w budowie mózgu i jest to u nich wrodzone. A więc jak to w tym przypadku jest ok, a skutek taki że dochodzi do zaburzenia, które ogranicza możliwości prokreacyjne, to dlaczego już zaburzenie w postaci niedoboru wzrostu ok nie jest, tu też człowiek jest w sensie biologicznym zdrowy, tylko niższy niż średnia.      "i to jakby nazwać kota psem" ano właśnie to jest teraz w modzie.przecież to kwestia wyboru. Jak kot chce być psem, to przecież nie można mu tego zabronić, na pewno nie skrytykować ale klaskać, przytakiwać i wdzięczyć się. Gdyby homoseksualizm był tylko sprawą intymną, to nie budził by emocji, ale staje się on drzewcem sztandarów,będzie wypisane różne tęczowe hasło, a ludzie, którzy nimi wywijają czynią to z inspiracji politycznych, dodatkowo mając problemy z kontrolowaniem własnych zachowań i kierują nimi jedynie ich preferecje seksualne, a impulsy być może o innej konotacji psychiczne.   Jeśli istnieje ruch polityczny, posługuję się ideą świata na tych, których spaja tęcza, oraz ciemną resztę patriarchalną i homogeniczną, które chodzą na pasku kościoła i innych anachronicznych instytucji.  jeśli ruch ten chcę budować nowy, lepszy świat, jeśli posługuję się symboliką, kieruje sekciarsko-plemienną gradacją, karmi się poczuciem notorycznie doznawanych rzekomo prześladowań i komunikuje się językiem pojęć, aparatem poznawczym i hierarchią wartości, które zawsze oponenta ustawia w pozycji przedstawiciela zdegenerowanego świata patriarchalnego, który trzeba zniszczyć, jeśli deklarowana inność ma poświadczać do tego jakościową wyjątkowość ponad heterycki motłoch, to nie mamy do czynienia z ideologią? Ja wiem, że słowo to brzydko się kojarzy, a nikt  tak kojarzony nie chcę, więc unika się nawiązać do tego, ale nawiązania te i tak dadzą się w charakterze tego ruchu dostrzec.    Z tą globalizacją jest tak, że jej krwiobieg informacyjny i tak  zdominowany jest przez potężne koncerny i wiesz tyle, ile ci powiedzą. Na ile są filtrowane pewne treści, jak polityka politycznej po prawnościi firm  i walka z tzw.mowa nienawiści wpływa na dostęp do informacji i sposób ich przekazu? Czy Chiny gdzie mieszka 1 300mln, to kraj otwarty, demokratyczny, na ile różny od postalinowskiego ZSRR? Na ile poszczególne kraje poprzez różne agendy OZN prowadzą wojnę buldogów pod dywanem o  wpływy, czy i jak bardzo WHO stanęła na wysokości zadania w sprawie Covid19, aby w ciemno brać to co głosi? Czy wreszcie nie mamy do czynienia już z wykorzystywaniem psychiatry do diagnozowania jako zaburzeń postaw krytycznie odnoszących się do osób LGBT, homofonicznych lub kryminalizować każdą krytyczną uwagę pod adresem tych środowisk.   Rzetelna nauka rzetelną nauką, ale co mają z tym wspólnego klocki z jakich gender buduję swój świat i to tak szczelny,odizolowany, że pozbawia się tego to naukę cechować powinno otwartość na świat i realizacja peperowskiego postulaty ciągłej weryfikacji teorii poprzez dobór postulatów, które mogły by podważyć je. A genderowskie aspiracje, to ciagle udowodnienie raz przyjętych i niezachwianych tez, kanonu, który opisał świat w określonych kategoriach, w których kręgu tworzy się antynaukową wizję nauki.  
    • @huzarc   W pełni zgadzam się z Twoim komentarzem :) Pozdrawiam serdecznie :)
    • @[email protected]   Na powyższy cytat natrafiłam przypadkowo i postanowiłam go udostępnić innym jako ciekawostkę, która mnie samą zaskoczyła, zdumiała i rozbawiła ;) I współczuję burzy patriarchalnej ;) Dziękuję i również miłego weekendu życzę :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności