Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Rentier Cottard

Można

Rekomendowane odpowiedzi

Można żyć jakkolwiek,
Bez duszy,
Jak zwierzę
Zagubione w świecie

 

Śnić cokolwiek

I zrywać się
Z krzykiem,
Wśród ciemności

 

Budzić się,

O świcie poranka
I mrokach nocy,
W samotności

 

Dziwić się czemukolwiek
Z udawaną fascynacją,
By nie wyjść
Na ignoranta

 

Kochać kogokolwiek
Do utraty tchu,
Bez nadziei
Na wzajemność

 

Można myśleć
Od rzeczy,
O błahostkach
I szczytach 

 

Wszystko to można

 

To prawda

 

Ja jednak
Chciałbym wiedzieć,
Czy istnieje sens
Tego wszystkiego

 

Więc wykrzykuje pytania,
A Echo odpowiada

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W teorii duszy, zwierzęta też mają duszę i w zasadzie, zgodnie z tą teorią, bez duszy stają się martwe, czyli wiersz zaczyna się falstartem, a właściwie ofsajdem, czyli że jest spalony od początku, co zasadniczo przekreśla całą resztę :)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

W teorii duszy, zwierzęta też mają duszę i w zasadzie, zgodnie z tą teorią, bez duszy stają się martwe, czyli wiersz zaczyna się falstartem, a właściwie ofsajdem, czyli że jest spalony od początku, co zasadniczo przekreśla całą resztę :)

Pozdrawiam

Sylwek

to jakaś nowość - nie znam żadnej teorii wg której zwierzaki mają duszę no chyba, że ruch ekologów za niemiecki hajs - szajs lansuje

Pozdrawiam:))

 

Denerwuje mnie zapis - szatkowanie (dobre przy przyrządzaniu kapusty)  tylko utrudnia zrozumienie (przykład powyżej)

Część homo sapiens żyje bez duszy jak zwierz Rano wychodzi na żer do roboty, wraca przynosząc łup, konsumpcja dupcenie i spać. Cykl pięciodniowy. Udają, że cokolwiek rozumieją, bywają, gdzie być wypada, mówią - co inni chcą usłyszeć a wewnątrz pustka.

10 godzin temu, Rentier Cottard napisał:

Ja jednak
Chciałbym wiedzieć,
Czy istnieje sens
Tego wszystkiego

 

Więc wykrzykuje pytania,
A Echo odpowiada

sam dojrzejesz nim spadniesz:))))

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Ale ja nigdzie nie napisałem, że jej nie mają, dlatego postawiłem przed tym przecinek

     

    Próbowałem jakoś oznaczyć Was, ale wyszło, że cytuję 😓

    9 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:
    Edytowane przez Rentier Cottard (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    Sylwek

    to jakaś nowość - nie znam żadnej teorii wg której zwierzaki mają duszę no chyba, że ruch ekologów za niemiecki hajs - szajs lansuje

    Pozdrawiam:))

    Nie chcę się zagłębiać, ale chociażby zgodnie z nauką KK, wszystko co żyje ma dusze. Zgodnie z tą nauką ludzie mają dusze nieśmiertelne, a dusze zwierząt umierają wraz nimi. Czyli, pozostając w tej wizji świata ożywionego, dusza, mniejsza o to czy śmiertelna, czy nieśmiertelna, jest to coś, co ożywia martwą materię. Bez niej nie ma życia. Myślę, że to takie podstawy, podstaw, Jacku.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    3 godziny temu, Somalija napisał:

    @Sylwester_Lasota , a jeśli autor jest z kręgu chrześcijańskich religii, to w dusze zwierząt nie wierzy. Wtedy Sylwku Twoja teoria duszy go nie wzrusza. Pozdrawiam 🙂.

    Jeśli Autor jest z kręgu Świata Chrześcijańskiego, to jest pewny, że każda żywa istota ma duszę. Poza tym kręgiem może być różnie. Proszę poczytać KKK, albo św. Franciszka :).

    Pozdrawiam

     

    Godzinę temu, Rentier Cottard napisał:

    Ale ja nigdzie nie napisałem, że jej nie mają, dlatego postawiłem przed tym przecinek

    No tak, teraz widzę przecinek, który wszystko zmienia. Wcześniej go nie zauważyłem :).

    Masz ode mnie plusa +

    Pozdrawiam :)

    Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Sylwester_Lasota dziękuję za przypomnienie, myślałam o duszy w sensie nieśmiertelnej cząstki, nie iskry obecnej w żywej istocie. Dziękuję za lekcję, zawsze warto sobie przypomnieć rzeczy, o których nie myślimy na codzień. Pozdrawiam Cię Sylwku. 🙂. Dobrego dnia.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    16 minut temu, Somalija napisał:

    @Sylwester_Lasota dziękuję za przypomnienie, myślałam o duszy w sensie nieśmiertelnej cząstki, nie iskry obecnej w żywej istocie. Dziękuję za lekcję, zawsze warto sobie przypomnieć rzeczy, o których nie myślimy na codzień. Pozdrawiam Cię Sylwku. 🙂. Dobrego dnia.

    Muszę jednak sprostować, bo wygląda na to, że Katechizm Kościoła Katolickiego nie wspomina o duszach zwierząt. Pobieżnie przewertowałem go jeszcze raz i nic takiego nie znalazłem. Skupia się raczej na człowieku. Jednak taka wiedza, jeśli w tym przypadku można tak powiedzieć, została mi przekazana, i tego się trzymam.

    Wzajemnie :)

     

    PS:

    Ale poza KKK już tak.

    Fragment z rozmowy z ks. Pawłem Bortkiewiczem TChr (całość: https://www.pch24.pl/czy-zwierzeta-pojda-do-nieba-,71915,i.html )

     

    "Piąta prawda wiary mówi, że dusza ludzka jest nieśmiertelna. A jak jest z duszami zwierząt? Czy one też są nieśmiertelne?

    Sam Pan wskazuje, że ta prawda dotyczy tylko człowieka. Ale trudno poprzestać na tym stwierdzeniu, ponieważ dotykamy tu pojęcia „duszy”, które samo w sobie jest fascynujące. Nie czas i miejsce na wykład o duszy, więc zwrócę uwagę na dwie sprawy. Używając pojęcia „dusza”, przywołujemy ogrom myśli biblijnej, hellenistycznej i średniowiecznej. Jest to symfonia poglądów i teorii, a nie jeden dźwięk. Sprawa druga to dyskusja, która toczy się na bazie koncepcji duszy – czy nieśmiertelność duszy jest jej cechą własną, dotyczącą człowieka, czy też jest darem miłości Boga, który może objąć także pozaludzkie stworzenia.

     

    Święty Tomasz – idąc za Arystotelesem – przypisywał zwierzętom tak zwaną duszę zmysłową, która – w przeciwieństwie do duszy rozumnej – sama przez się nie spełnia żadnych jej tylko właściwych czynności, a skoro tak, to nie ma też samoistnego (bez ciała) istnienia.

     

    Nauka katolicka poszła za tezami filozofii arystotelesowsko‑tomistycznej. Na przykład w połowie XX wieku ksiądz Franciszek Kwiatkowski przypominał ważność dwóch z potwierdzonych przez Kościół tak zwanych dwudziestu czterech tez tomistycznych. Są to: teza czternasta: (Dusza roślinna i zwierzęca nie bytują samoistnie, lecz są jedynie pierwiastkiem bytu i życia istoty żywej, a ponieważ zależą całkowicie od materii, giną pośrednio, gdy ginie byt złożony) oraz teza piętnasta (Przeciwnie dusza ludzka bytuje samoistnie, a stwarza ją Bóg w chwili, gdy podmiot jest dostatecznie do wlania jej przysposobiony; jest też z istoty swej niezniszczalna i nieśmiertelna)."

     

    No i, chcąc, nie chcąc, zacząłem się zagłębiać :)))))))))))))))))))))))

    Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No właśnie dopisałeś - jakbyś czytał w moich myślach

    Fakt: ani w Nowym ani w Starym Testamencie nic nie ma o duszy zwierząt. Pada stwierdzenie w ks. Rodzaju: zwierzęta Pan Bóg stworzył po to aby służyły człowiekowi

    Wszystko inne to domysły nie poparte nawet w objawieniach.

    Zwierzęta mając duszę byłyby równe człowiekowi. A to właśnie człowiekowi została dana ziemia w posiadanie aby na niej żył i gospodarował (ks, Rodz.).

    Pozdrawiam

    Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • – Bartek, spójrz, jak słodko razem wygladają! – No, słodko. Bartek przysunął się i objął ramieniem rozczuloną żonę, stali przez chwilę patrząc, jak ich syn śpi ze swoją ukochaną nianią. Wczoraj Pawełek skończył dwa latka, zdrowy, pogodny chłopiec, którego wszędzie było za dużo. Marta nie nadążała za swoim dzieckiem, i była wdzięczna za każdą pomoc przy małym. Najbardziej cieszyła się z obecności Dagi, która nie odstępowała Pawełka na krok. Pawełek do kuchni Daga za nim, Pawełek do ogródka Daga za nim, Pawełek na schody Daga za nim. Pawełek lulu Daga z nim w łóżeczku. Wszędzie. Marta przywiozła Dagę, bo nikt nie chciał starego, kulawego psa po wypadku. Ale Marta chciała, chociaż początkowo miała problem z przekonaniem Bartka. Małżonek nie chciał obcego psa w domu. – Gdyby to był malutki piesek, którego można wziąć pod pachę, albo do torby – przekonywał żonę – ale to wielki, stary bernardyn! A jak nas zaatakuje?! – Bartek, zapewniam cię, że bernardyny nie atakują ludzi, którzy są dla nich dobrzy, żaden pies nie atakuje bez powodu. W końcu go przekonała, że skoro nie mają dzieci, wtedy jeszcze nie mieli, to towarzystwo czworonoga będzie dla nich sprawdzianem, czy w ogóle nadają się na bycie rodzicami. Po roku od adopcji Dagi, urodził się Pawełek, i wówczas ich dom nabrał właściwego znaczenia. Było im dobrze razem. A Daga była kochana. Cierpliwa do małego, który robił z nią, co chciał. Leżał na niej, ciągnął za ogon, jeżdził po jej grzbiecie samochodzikami, i wtulał się w nią, kiedy był senny. Widać było, że psinka bardzo kochała ich szkraba i cierpliwie z wielką miłością i oddaniem wszystko znosiła. *   Wieczór był ciepły i pogodny, a Pawełek wyjątkowo rozbrykany. Goście już dawno poszli, lecz widać było, że maluch nie może znaleźć sobie miejsca. Biegał z kąta w kąt, rzucał zabawkami, pokładał się na podłodze, trochę popłakiwał. Dochodziła dwudziesta druga, a maluszek wcale nie zamierzał iść spać. Daga leżała przy oknie balkonowym i patrzyła sennym okiem. – Może idzie na zmianę pogody, jest pełnia, a może to ząbki? – Marta starała się zdiagnozować niepokojące zachowanie syna. – Przecież to żywe dziecko, zachowuje się tak na co dzień, Marta daj spokój, dzisiaj miał dużo wrażeń. Tort, goście, głośna muzyka, nie wiem, ale tak myślę. – Masz rację, Bartek, jestem strasznie zmęczona, może dlatego wyolbrzymiam. – Idź spać, ja się wszystkim zajmę. – Jesteś pewny? Nie masz dużego doświadczenia, nie wiem, czy sobie.. – Mam Dagę, to mi wystarczy. Marta pocałowała męża i synka, po czym poczłapała na górę do sypialni. – No, brzdącu mama już poszła spać, teraz kolej na nas. – Bartek wziął synka na ręce i poszedł na górę. Zaniósł chłopca do jego pokoju, i położył w łóżeczku, sam zaś usiadł na podłodze. Był bardzo zmęczony, i marzył, by się chwilę zdrzemnąć. Pawełek trzymał w małych rączkach dłoń ojca, i po chwili zasnął. Dom ogarnął spokój. Wszyscy po męczącym dniu głęboko spali i nikt nie słyszał popiskiwania starego psa, który przeniósł swojego ciężkie, bezwładne ciało pod schody. Dochodziła czwarta, kiedy Pawełek przebudził się ze snu. Spojrzał na śpiącego ojca, lecz nigdzie nie dostrzegł Dagi. Zwinnym ruchem wyśliznął się z łóżeczka, i otworzył drzwi na korytarz. – Daaaaa...Daaaa…. – cienkim głosikiem wołał swoją nianię. Wszedł na balustradę, spojrzał w dół i zobaczył Dagę. Rozpromieniony zaczął skakać i wołać psinkę, wdrapał się wyżej i przefikołkował w dół. * – Panie Doktorze, błagam pana, proszę powiedzieć prawdę. – Proszę pani, jest pani lekarzem, nie powiem nic ponadto, o czym sama pani już wie. Marta schowała twarz w dłoniach. Podeszła do kozetki, i ze szlochem rzuciła się na bezwładne ciało. – Moja kochana, przepraszam! Lekarz patrzył na tę scenę z głębokim wzruszeniem. – To naprawdę cud, że po paraliżu zdołała przeczołgać się pod schody. Naprawdę cud. Marta z Bartkiem pochowali Dagę pod srebrnym świerkiem, na działce na Mazurach. Położyli marmurową płytę, na której widniał napis: Daga, najukochańsza niania      
      • Może jestem złym człowiekiem, ale nie lubię gołębi, nie przepadam :( Takie ptasie hieny: dej pan bułę, normalnie ptasie żule! Lubię ich gruchanie. I to wszystko. Znam miejsca, gdzie nie można przejść po chodniku, bo są toaletą tych żuli. Kocham wróble. O. Pozdrawiam.  
      • @marekg bardzo ładnie obraz. Pozdrawiam 🙂.
      • @w kropki bordo to fakt, życie nie rozpieszcza, warto więc wycinać i smakować chwile. 
      • @Henryk_Jakowiec Hmmm... Miałam nadzieję, że z wiersza się dowiem, że mój synek tak, jak pl podrośnie i będzie grzeczny. A tu, Heniu mówi: nie ma szans 😅
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności