Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
jan_komułzykant

Gzówka

Rekomendowane odpowiedzi

Na wybrzeżu kilku drani

z gzów wyrabia bimber tani.

Niby nic zdrożnego ,

ale oprócz tego

gzić, to chcą się po nim sami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Henryk_Jakowiec

     

    Tuż pod molem lump w Sopocie

    noc odsypia po sobocie.

    Jak święty turecki

    znów gołe ma plecki.

    Mól od świtu zaś w robocie.

    @Duilla

     

    Bębni paluchami na gałązce pająk.

    Bębni pajęczyca, łypiąc, czy się znają.

    On pulchniutki taki.

    Aż tu ptak go, jakiś...

    Nawet się nie zająk.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, AOU napisał:

    Można się pouśmiechać :)

     

    A, to dziękuję za uśmiech :)

    5 godzin temu, Henryk_Jakowiec napisał:

    @jan_komułzykant

    Raz Beduin - Emiraty

    oddał w komis swoje szaty

    sam się w durszlak odział

    potem go zapodział

    teraz chodzi piegowaty.

    Jak Beduina, w da Cruz - Madera,

    całego w piegach (niczym pantera),

    pokryły fale

    pan tera w szale...

    oj śladów świntuch narozpościera.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Pewien Beduin z obrzeża Sahary

    zagubił w piasku swoje okulary

    w swoim namiocie

    ma ubrań krocie

    a włożył spodnie nie od pary

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 26.05.2020 o 00:25, jan_komułzykant napisał:

    gzić, to chcą się po nim sami.

    Jesteś tym co pijesz 😀

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Duilla

    Jedediasz w Khan Yunes, Okręg Gazy,

    krav magę ćwicząc robi wymazy.

    Po każdym ciosie

    ma muchy w nosie

    - choć je wymazał już ze dwa razy.

     

    @Annie

    Pewnie tak, gorzej, że nie wiesz co Ci podają w restauracji.

    Oby nieeee!!!! ;))))

     

    Podziękowania dla wszystkich za react_like.png.c107e24f68a3275cf6422291cb65e185.png

     

    witaj.gif

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 26.05.2020 o 15:02, jan_komułzykant napisał:

    Nawet się nie zająk.

    Zająkł - w słowniku jest forma długa: zająknął się, tu ważniejsza ilość sylab. Nie umiem tak ładnie limeryków pisać, to choć się wtrącę z ł. 😁 Uściski. bb

    Edytowane przez beta_b (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @beta_b

    10 godzin temu, beta_b napisał:

    Zająkł - w słowniku jest forma długa: zająknął się, tu ważniejsza ilość sylab. Nie umiem tak ładnie limeryków pisać, to choć się wtrącę z ł. 😁 Uściski. bb

    Beatko, bardzo dziękują za odwiedziny i uważne czytanie, a wyobraź sobie J. Sthura czytającego ten limeryk

    i reagującego, podobnie jak w scenie poniżej. No musi być "nie zająk", bo jakżeby inaczej, przecie

     to jak serek z Piątnicy je ;)))

    Uścikowuję.
     

    ("no żeby chłop w windzie nie mógł...")

    PS

    Akurat w limerykach wszelkie 'byki" (w tym najczęściej formy niegramatyczne) bywają na miejscu -  oby zachowany został rym i dowcip. Pomijam błędy oczywiste, które nie pełnią żadnego zadania w limeryku i są po prostu wynikiem pomyłki, nieogarnięcia, niewiedzy. :)

    Kucharka z Abo:
    „Na talerz, żabo!
    Bo wyjdę z nerw!" 
    699527806_palecwlewo.gif.24719164b82111abaf7a9794d8c6e7df.gif

    Ta: „Może wpierw
    Usmaż mnie, babo!” 
      (Stanisław Barańczak)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 26.05.2020 o 00:25, jan_komułzykant napisał:

    Na wybrzeżu kilku drani

    z gzów wyrabia bimber tani.

    Niby nic zdrożnego ,

    ale oprócz tego

    gzić, to chcą się po nim sami.

    Dawaj mi Tu takich drani

    mogą sobie być naprani

    poleruje sobie ego

    jakby mało było tego

    z al.. alko..cho-seksami

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, jan_komułzykant napisał:

    @Magdalena

    Z sekscesami goście z Bani

    będą ciut nieobeznani,

    więc jedynie czech

    czyma fason, ech...

    gdyż z Krakowa są skubani.

    2136588973_19_cze4.gif.6bd3dba8578b03bfd92c173f47d679f6.gifbiggrin.gif.a23713cd27468ddfe5411793e089a41c.gif

    Nie mam za złe tyci, ani ani

    mogą być trochę nieśmiali

    kupię sobie mech

    zrobię arenę ch-

    walić będą pioruny, azali 

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Akt IV

        Przeora

         

        image.thumb.png.ab53f2971490c24fc5ff5da12e2d519c.png

         

        Do celi Lony wchodzi Przeora, siada na podłodze przy niej i zaczyna gładzić delikatnie jej ramiona i włosy. Nachyla się nad nią i mówi:

         

        - Ejże, służko moja mała

        Coś ty tam narozrabiała?

        Skarżą na cię się dziewczyny

        Że oto z twojej przyczyny

        Biskup się pogniewać może?

        Zatem –mówię  ku przestrodze –

        Zachowuj się dzisiaj ładnie,

        Rozmawiaj z nim słodko, składnie,

        Dbając, aby się nie zjeżył!

        Bo od niego los zależy

        Zgromadzenia tu naszego!

        Ta moc od Boga samego

        Jest mu w życiu przypisana

        Bowiem w łaskach jest u Pana!

                       

        Lona unosi głowę, patrzy jej w oczy. Przeora uśmiecha się ciepło do niej, ciągnie dalej łagodnie:

         

        - Wszystko tu jest z jego woli,

        A że czasem poswawoli,

        Sobie z którąś ze sióstr naszych

        Toż to przecie… nic nie znaczy.

         

        Z dumą kontynuuje:

         

        -  I ja, kiedym młodą była

        Wybierana przezeń byłam

        Miałam ciało zdrowe, piękne

        Teraz patrz: Jakie uschnięte…

         

        Zasmuca się, oglądając swoje dłonie. Ale szybko wraca do pogodnego nastroju, mówi wesoło:

         

        - We wspomnieniach,  każda chwila

        Z nim spędzona - czas umila!

        Wszystko przecie wszak przemija

        Ale wspomnień nie zabija…

        Z tobą też tak, młódko, będzie

        To nagroda dla cię będzie,

        Zanim przyjdzie ta, co życie

        Wszelkie ścina. I w niebycie

        Zaśniesz … Do dnia zmartwychwstania!

        Który, jak gwiazda zaranna

        Jawi się nam… Z łaski Pana!

         

        Stańczyk:

         

        - Słucha młódka - i się lęka,

        Bowiem jest to dla niej męka

        Gdy pojąć czegoś nie może!

        I już nie wie, czy w uporze

        Nadal ma trwać przysiąg swoich?

        Czy też żarty sobie stroi

        Z niej to całe otoczenie,

        Co miało wieczne zbawienie,

        Przede wszystkim mieć na względzie?

        A tymczasem - jak w obłędzie,

        Seksualnym tkwią jej siostry

        Oraz Biskup! Ten wyniosły

        Władca ich dusz. Eminencja

        Mająca moce zaklęcia

        Które wiedzie do wiecznego

        Życia w niebie. Spokojnego!

         

        Narrator:

         

        - I tak, wierna służka Lona

        Poczuła się jak zdradzona.

        Ta, co miała przed złem chronić

        Zdaje się potwora bronić!

        I to nawet jej wyjawia

        Że seks sama z nim uprawia!

         

        Tymczasem Przeora, otulając serdecznie Lonę ramieniem, pociesza ją:

         

        - Nie bój się więc, moja mała

        Każda z nas mu kiedyś dała,

        Bo to nie jest grzechem żadnym

        Przespać się z tym panem władnym!

         

        Nie jest grzechem gdy ci włoży

        W cipkę chuja sługa  boży

        On ci da wieczne zbawienie

        Po co zatem to zmartwienie?

         

        Nie bój… Nie bój się kochana!

        Pościel pięknie już zasłana

        Idź. I umyj się starannie!

        Poleż sobie trochę w wannie

        Natrzyj ciało olejkami

        Niech mu pachnie, poziomkami!

         

        Bierze jej twarz z miłością w dłonie i szepce na poufnie na ucho:

         

        - Polubisz… Choć pierwszym razem

        Może boleć… Lecz ci radzę

        Teraz się tym nie przejmować

        Jeszcze będziesz mi dziękować…!

         

        Na koniec marszczy czoło, ale uśmiecha się pokrzepiająco:

         

        - Eminencja lubi czasem

        Nim rozpocznie dźgać kutasem

        Zakląć sobie. Powydzierać

        W słowach swoich nie przebierać

        Niech Cię jednak to nie płoszy

        Bo zaznasz z nim moc… Rozkoszy!

         

        Zatrzymuje się w drzwiach i odwracając się rzuca stanowczo:

         

        - W oczach Pana, zawsze, wszędzie

        Ty dziewicą czystą będziesz

        Bowiem taka jest moc jest dana

        Dla księdza biskupa z Pana

        Boga w niebie najwyższego

        Oraz Ducha Najświętszego.

         

        Koniec Aktu IV

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności