Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Pan Ropuch

krótka rozmowa z Ateistą

Rekomendowane odpowiedzi

14 minut temu, Lahaj napisał:

@Pan Ropuch tak, usiądźmy i zapłaczmy i powiedzmy sobie wprost Boże ty się tym zajmij.

 

W niedzielę Michał służył do mszy.

Wsłuchał się w słowa ewangelii:

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.

 

 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego:

 

«Nie mają już wina».

 

Jezus Jej odpowiedział:

 

«Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»

 

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług:

 

«Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».

 

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.

 

Rzekł do nich Jezus:

 

«Napełnijcie stągwie wodą!»

 

I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział:

 

«Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!»

 

Ci więc zanieśli.

 

Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego:

 

«Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».

 

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni

 

Przed oczami Michała stanęła wczorajsza twarz ojca.

– Dlaczego to uczyniłeś, dlaczego na początku swej drogi upiłeś ludzi?

  Na tamtym weselu mógł być podobny memu ojcu, jego krzywdzona żona czy cierpiące przez pijaństwo ojca dzieci – pomyślał Michał.

Na koniec zawołał w myślach:

– Gdybyś był wczoraj z nami, czy zamieniłbyś wodę w wino, które starosta podałby mojemu ojcu? Czy spojrzałbyś na moją matkę albo      na mnie mnie? Czy pomógłbyś odprowadzić ojca do domu? Czy miałbyś wyrzuty sumienia?

Wiele lat musiało minąć i wiele musiało się wydarzyć, by Michał potrafił odnaleźć odpowiedź na nurtujące go wtedy pytania.

Musiał zrozumieć znaczenie słów „mieć wolną wolę”.

Wraca myślami na weselną salę i do tamtego dnia.

Wśród gości pojawia się On. Jest z nim Jego Matka i kilku jeszcze młodych ludzi. Usiedli razem przy jednym ze stołów.

Zwyczajem było, że starosta weselny częstował gości weselnych swoim winem. Nadszedł ten czas. Starosta wszedł na salę i postawił na stołach przed weselnikami kilka butelek wina. Wśród gości dało się słyszeć, iż wino nie jest darem starosty. Że to gest jednego z gości. Zaczęto mówić, że to dar od Niego. Że przy tym stało się coś niezwykłego.

Gdy On przechodził obok ojca, ten go zagadnął:

– To wino jest od Ciebie.

– Tak – odpowiedział On.

– Słyszałem, że jest dobre. Usiądź skosztujemy go.

On usiadł obok.

– Nalej nam, to Twoje wino – powiedział ojciec.

On spojrzał na ojca, potem na matkę i Michała.

Ojciec zauważył te spojrzenia, ale powtórzył:

– Nalej nam.

On powiedział:

– Będziesz miłował bliźniego swego.

Ojciec powtórzył:

– Nalej nam.

On zapytał:

– Taka jest wola twoja?

– Tak – odrzekł ojciec.

On nalał mu.

Ojciec wypił i i przyłączył do chóru śpiewających weselników.

Gdy skończył, matka poprosiła ojca:

– Nie pij już tyle.

Ojciec powiedział do Niego;

– Dobre to wino. Nalej mi jeszcze.

Wtedy on wziął rękę matki i ojca, spojrzał na Michała i powiedział:

– Będziesz miłował bliźniego swego.

– Nalej mi - powiedział ojciec.

– Taka jest wola twoja?

– Tak – odrzekł ojciec.

On nalał mu i odszedł na swoje miejsce mówiąc do nich:

– Ja jestem tu blisko.

I uśmiechnął się do nich.

 

Ty ateista też masz wolną wolę.

Może On jest blisko? :-)

Może  On właśnie uśmiecha się do Ciebie ? :-)

Masz dowód na to, że tak nie jest?

Czy tylko tak się Tobie wydaje?

 

TO TY?

nie wiesz tego czy nie był to twój ostatni obiad

nie wiesz tego czy nie odprowadziłeś ostatni raz syna do szkoły

nie wiesz tego czy nie pobrałeś ostatni raz pieniędzy z bankomatu

nie wiesz tego czy nie spałeś ostatni raz w swoim łóżku

nie wiesz tego czy nie kochałeś się z żoną ostatni raz

nie wiesz tego czy nie była to twoja ostatnia zawarta umowa

nie wiesz tego czy nie była to ostatnia okazja by wybaczyć

a wiesz że masz rację

 

26.08.2017

napisane w dniu w którym odeszli Adam Wójcik i Grzegorz Miecugow

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lahaj napisał:

@Polman wolna wola nie istnieje nasze mózgi podejmują decyzje 7sekund wcześniej zanim to sobie uświadamiamy. Jesteśmy determinowani od pierwszych chwil życia do ostatnich. 
chociażby tu możesz o tym poczytać:

https://www.focus.pl/artykul/wolna-wola-dobre-sobie-rzadza-toba-neurony?page=3

 

:-)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Pan Ropuch napisał:

więc siadanie i próbowanie zrzucania odpowiedzialności za Nas, za nasze czyny na jego barki jest bezcelowe, utopijne i śmieszne

Tu się np zgadzamy:) na wiele rzeczy w życiu mamy wpływ ale na wiele nie mamy albo mamy w bardzo ograniczonym zakresie oddawanie jednak pola wymyślonej postaci - to właśnie lenistwo umysłowe, to formatowanie społeczne od dziecka, to właśnie droga na skróty.

Edytowane przez Lahaj (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat

    wolna wola nie istnieje nasze mózgi podejmują decyzje 7sekund wcześniej zanim to sobie uświadamiamy. Jesteśmy determinowani od pierwszych chwil życia do ostatnich. 
    chociażby tu możesz o tym poczytać:

    https://www.focus.pl/artykul/wolna-wola-dobre-sobie-rzadza-toba-neurony?page=3

     

    @Lahaj :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD  no i zrobiłeś mi dzień, napisałbym coś jeszcze ale neurony przejęły nade mną kontrolę i zadecydowały 7s wcześniej z pominięciem mnie samego. :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

     

    Pan Ropuch

    Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    To nie jest , żadna droga na skróty Religia, wiara to po prostu brak myślenia , a teologia to nauka spekulatywna  i myślenie kategoriami teologicznymi jest równe wierze w Muminki i studiowanie ich istnienia nazwiemy muminkologia? Wierzysz= nie myślisz.

    a jakieś pseudo autorytety systematyzujące i sankcjonujące myślenie magiczne to nic jak jakis neo- preidnywiduacyjny umysł który nie jest w stanie zrozumieć obiektywnych procesów bo nie ma ku temu zdolności i przymiotów intelektualnych dlatego płynie z fala sprzecznych i nieobiektywnych treści magicznych jakimi sa wierzenia religijnie itd...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @T.O ja się z tobą zgadzam ale wiem z przekazów ze będąc osoba religijną można przeżyć życie szczęśliwie i moralnie w zgodzie z samym sobą. Więc nie można powiedzieć ze nie jest to droga. Jest tylko przez manowce nic tam ciekawego nie zobaczysz nic się nie dowiesz tak jakbyś wciąż miał worek na głowie, ale nogi i usta sprawne. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    to prawda sam śpiewając Te Deum Laudamus czulem sie jakoś lepiej;)

     

    Ciekawy wywiad ze szwajcarskiej telewizji:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @T.O Wiara to brak myślenia - haha:DDD jest zupełnie odwrotnie, uczucia wyższe to najczystsza i najdoskonalsza forma myślenia i tworzenia. Bez nich neandertalczyk nie odczułby potrzeby namalowania czegoś, stworzenia instrumentu z kości, czy nie spróbowałby rzutu włócznią w mamuta bo nie uwierzył, że ta próba się powiedzie i może przynieść mu korzyść. Rozumiesz inwencja, kreatywność, dociekanie...

     

    Mój kolega, przyjaciel ateista wspaniale nie wierzy w Boga, dogłębnie i doszczętnie!

    ale wierzy: 

    - że nie ma pandemii

    - że Bill Gates chce go zaszczepić i wprowadzić bioczipa

    - że szczepionki zrujnowały zdrowie jego syna (autyzm)

    - że zdrowa żywność 100% BIO (patrz Steve Jobs u schyłku swoich dni także) uzdrawia, nawet z raka

    - że AI już steruje w dużej mierze rzeczywistością

    - że 5G jest śmiertelnie niezdrowe 

    a to dopiero wierzchołek góry lodowej...

     

    zapewniam Ciebie, że ludzie nie wierzący tylko w Boga - wierzą w tysiące innych nieudowodnionych rzeczy i w Muminiki także, w jogę, pilates, medytację, Madonnę, Maradonnę, w energię słoneczną, feng shui, mai thai i karate kyokushin...

     

    Co więcej pójdźmy dalej do naukowców, którzy to stworzyli komputer - quantum supremacy, który to liczy sobie w kubikach czyli w sześcianikach. I staje taki naukowiec przed Tobą jako stwórca i Bóg tegoż komputera i mówi, że on sam nie wie co ten komputer i jak szybko jest w stanie policzyć, do jakich dojść wniosków i obliczeń. Śmiesznie i straszno zarazem! ;)

     

    Pan Ropuch

     

     

    Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Tylko: Do -->  @Pan Ropuch Nie daj się wmanipulować. Panowie piszą ci o umysłach preindywidualnych, punktach początkowych wszechświata, tzw. osobliwościach, procesach ekspansji wszechświata, i nagle nie wiadomo niby czemu, cofaniu się tychże procesów do punktu zero, wcześniej -  o czymś w rodzaju zapętlania się rozwoju wszechświata i reakcji łańcuchowej, o czarnej materii, albo energii, które widzimy jako źródło fotonów albo nie widzimy, o lukach miedzygalaktycznych, wreszcie o światach alternatywnych etc. etc. etc. Kluczowym jest jednak twoje pytanie - co to za siła, która stworzyła te procesy, (jeżeli w ogóle chociaż część z nich ma naukowe podstawy dowodowe). Nie oznacza to, że w naukę nie trzeba wierzyć, i w rozumowe metody analizy zjawisk we wszechświecie - bo trzeba, tyle tylko, że każda teza tych panów jest tak samo uprawniona - jak ich niewiara w rolę sprawczą Absolutu (Stwórcy), czyli można skonkludować, że tak samo jak sugerują, że Boga nie ma, tak samo - wręcz identycznie - można określić i podsumować ich wybiegi intelektualne o podłożu dialektyczno-marksistowskim, bo żadna z teorii o Wielkim Wybuchu, punkcie, czy światach alternatywnych nie da się potwierdzić. Idąc zatem dalej ich materialistycznym tokiem myślenia powinniśmy przyjąć za konstrukt i fakt, albo przynajmniej za mega duże prawdopodobieństwo - teorie najbardziej bliską tej ich materialistycznej kompetencji, a w rozumieniu nawet samej empirystyki - to znaczy doświadczalnej metodologii badania wiemy, że wszystko co na ziemi powstaje, powstaje w procesach zapoczątkowanego działania, obojętnie - fizyki, chemii, biologii, genetyki, działań rozrodczych roślin, zwierząt i ludzi, albo działań następczych tych żywych organizmów, ewentualnie są to procesy poza organiczne, ale zawsze będą  i są wynikiem przyczyny i --> skutku, mówiąc prościej każda reakcja we wszechświecie ma swoje substraty i produkty, a działaniem substratów na inne substraty dopiero wywoływane są procesy przebiegu tychże reakcji, ewentualnie odwrotnie, kiedy mamy nie reakcje syntezy a rozkładu. Wtedy od produktu zmierzamy do substratów. Jeżeli tego ci państwo nie rozumieją, to znaczy że to jakiś proces rozkładu świadomości. Ci panowie starają się podważyć koniecznie prawdziwość istnienia Absolutu, tylko to mają na uwadze, nie wiem dlaczego?, może działają w tym dr;ugim rodzaju reakcji - ale (tu jest clou) nie potrafią w całej swej materialistycznej genezie udowodnić --> JAKA SIŁA ZAPOCZĄTKOWAŁA WSZYSTKIE PROCESY WE WSZECHŚWIECIE, my ludzie Wiary nazywamy tą siłę Bogiem, i o tym ty próbujesz im powiedzieć. Że musi istnieć konkretny mechanizm sprawczy który uruchomił  procesy we wszechświecie. Ponieważ, można zadać kolejne pytanie: a kto stworzył Boga, a odpowiedzi nikt nie zna, należy przyjąć konkretne fakty dowodowe, a co mówią nam te fakty? A no mówią, że jest to siła tak nieograniczona w swoim jestestwie, że aż nie obliczona i nie podlegająca racjonalnym prawom nauki i pojęciom: przestrzeni, czasu, chronologii zdarzeń, fizycznych praw rozumianych ludzkim rozumem, w końcu wymiarów - i dlatego ludzie Wiary w sposób naturalny przyjmują to za fakt. I tylko dlatego w uznaniu niewierzących jest to powód by uważać ich za zaściankowych, wstecznych intelektualnie, albo absurdalnie naiwnych. A tak przecież nie jest, bo równoważna naiwność a może jeszcze większa cechuje właśnie ich, skoro próbują ogarnąć Byt, który stoi poza ludzkimi możliwościami analitycznymi. Nie oznacza to, że część reakcji i zdarzeń we wszechświecie nie może przebiegać poprzez znane nam zasady określone w nauce, a dlaczego? ano dlatego bo Absolut mógł użyć dowolnych metod (jest nieograniczony i posiada wolną wolę), według katolików Bóg udziela nam pewnych kluczy do rozumienia reguł rządzących we wszechświecie, ale tylko w takim wymiarze jaki jest możliwy, bo krótkością naszego ludzkiego rozumku moglibyśmy wyrządzić sobie krzywdę gdybyśmy zaczęli mieszać w tym kotle doświadczeń reakcji fizykochemicznych i nie tylko. Nauka i rozum nie stoi więc w kontrze do Boga, sam Bóg jako Byt nieograniczony może chce i musi przemawiać do ludzi językiem im dostępnym, skoro więc chciał przemówić do nas kodem  zrozumiałym mógł i sprowadził na ziemię swój ludzki substytut, w języku nam zrozumiałym wytłumaczył że to Syn, i uczył jak w życiu mamy postępować. Jeżeli chcesz nauczyć własnego psa aportowania, podawania łapy, warowania to też jako inteligentniejsza formuła komunikatywna używasz do tego określonych metod wychowawczych. Pies oczywiście komendy rozumie i wykonuje, ale czy słyszałeś od któregokolwiek żeby zastanawiał się jakich metod użyłeś wobec niego? albo jak to zrobiłeś że on umie podawać łapę, szczekać na rozkaz, przynosić patyk? chyba nie? A ci panowie wiecznie zadają pytania o metody działania Boga, jakby nie rozumieli, że Bóg im nie odpowie bo mają za małe rozumki. To jest nieznośna lekkość bytu. Wierzymy, że Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, to nie musi być wcale podobieństwo geometryczne, ani percepcyjne, ani w ogóle ustalone, bo może prawda nie jest ograniczona nawet przez jakiekolwiek reakcje fizykochemiczne, może być dowolna nawet astralna. Być może, Bóg realizuje wszystkie istnienia jednocześnie - ale potrzeba do tego innej świadomości. My ludzie wierzący chcemy to uznać za fakt. Dlatego wierzymy w życie po życiu, tylko tyle. Jestem gorszy, bo chcę w to wierzyć? Chyba nie? Nikomu własnej logiki nie narzucam, nic nie perswaduje - a oni krzyczą za uchem: nie wierz, nie wierz, nie wierz? No to automatycznie zaczynam konkludować praktyczne istnienie szatana. Zapytaj tych panów dlaczego nie dywagują czemu pies wyszkolony przez właściciela nie pyta o własne metody wychowawcze, czemu temu się nie dziwią, czemu o tym nie deliberują? A sami by chcieli wszystko wiedzieć o Bogu? To jest buta cywilizacyjna a nie chronologiczna edukacja o własnym pochodzeniu - to jest - tej planety i jej mieszkańców. Naszym. 

    A choćby przyprowadzili setkę naukowców, a gdyby przyprowadzili "tysiąc atletów" a każdy zjadłby "tysiąc kotletów", nic nie ustalą za pewnik. A ja prosty człowieczek mam swoją Wiarę. Proste? Proste. 

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Tomasz Kucina O mnie się nie martw, o mnie się martw - ja sobie radę dam!... :DDD Cieszę się z faktu, że jest Nas (na tym portalu) pośrednio bądź i nie, deklarujących gotowość do jakiekolwiek wiary więcej! (co widać w powyższych komentarzach) Gdybym miał się w tym wszystkim określić jako ja sam - nazwałbym siebie - człowiekiem o nieskończenie małej wierze, choć z dyskusji pewnie można wyciągnąć zupełnie inne wnioski. ;) Kilku moich znajomych w tym dwoje dość bliskich ogłosiło (dokonało) apostazję(i), co potrafiłem uszanować i nie ocenić w żaden sposób. Pozdrawiam i muszę uciekać!

     

    Pan Ropuch

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Pan Ropuch napisał:

    @Tomasz Kucina O mnie się nie martw, o mnie się martw - ja sobie radę dam!... :DDD Cieszę się z faktu, że jest Nas (na tym portalu) pośrednio bądź i nie, deklarujących gotowość do jakiekolwiek wiary więcej! (co widać w powyższych komentarzach) Gdybym miał się w tym wszystkim określić jako ja sam - nazwałbym siebie - człowiekiem o nieskończenie małej wierze, choć z dyskusji pewnie można wyciągnąć zupełnie inne wnioski. ;) Kilku moich znajomych w tym dwoje dość bliskich ogłosiło (dokonało) apostazję(i), co potrafiłem uszanować i nie ocenić w żaden sposób. Pozdrawiam i muszę uciekać!

     

    Pan Ropuch

    Twoja wola i prawo. Wiara jest sprawą indywidualną. Ale nie daj się zmanipulować. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    pułapka umysłu , widzi to co widzieć chce , trudno oprzeć sie , tej mamonie , ze ktoś za tym stać musi , ale za Heisenbergiem : pierwszy lyk z butelki wiedzy czyni Cie ateista ale na dnie jest dopiero Bog... nie jesteśmy ważniejsi od motyla czy tam mrówki a nasza szczera chec nadanie znaczenia naszej egzystencji to nic nie znaczące mrzonki jesteśmy tak samo ważni jak komórki wychodowane w jakimś laboratorium , możecie dalej mieć sny megalomana , ze człowiek to coś wiec...

     

    Edytowane przez T.O (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina " Bóg udziela nam pewnych kluczy do rozumienia reguł rządzących we wszechświecie, ale tylko w takim wymiarze jaki jest możliwy, bo krótkością naszego ludzkiego rozumku moglibyśmy wyrządzić sobie krzywdę gdybyśmy zaczęli mieszać w tym kotle doświadczeń reakcji fizykochemicznych i nie tylko. Nauka i rozum nie stoi więc w kontrze do Boga, sam Bóg jako Byt nieograniczony może chce i musi przemawiać do ludzi językiem im dostępnym, skoro więc chciał przemówić do nas kodem  zrozumiałym mógł i sprowadził na ziemię swój ludzki substytut, w języku nam zrozumiałym wytłumaczył że to Syn, i uczył jak w życiu mamy postępować. "       Myślę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie tak jest i dlatego Stary testament tak różni się w swym przesłaniu od Nowego Testamentu. Przeczytałam z zainteresowaniem,( mimo, że nie do mnie był ten ciekawy tekst skierowany) więc bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość

    My też jesteśmy Stwórcami ( bogami? ) a w nas całe wszechświaty że swoimi wszystkimi prawami ;) Miłego popołudnia :)

    Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    19 minut temu, Wiesława napisał:

    @Tomasz Kucina " Bóg udziela nam pewnych kluczy do rozumienia reguł rządzących we wszechświecie, ale tylko w takim wymiarze jaki jest możliwy, bo krótkością naszego ludzkiego rozumku moglibyśmy wyrządzić sobie krzywdę gdybyśmy zaczęli mieszać w tym kotle doświadczeń reakcji fizykochemicznych i nie tylko. Nauka i rozum nie stoi więc w kontrze do Boga, sam Bóg jako Byt nieograniczony może chce i musi przemawiać do ludzi językiem im dostępnym, skoro więc chciał przemówić do nas kodem  zrozumiałym mógł i sprowadził na ziemię swój ludzki substytut, w języku nam zrozumiałym wytłumaczył że to Syn, i uczył jak w życiu mamy postępować. "       Myślę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie tak jest i dlatego Stary testament tak różni się w swym przesłaniu od Nowego Testamentu. Przeczytałam z zainteresowaniem,( mimo, że nie do mnie był ten ciekawy tekst skierowany) więc bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)

    Dziękuję za symetryczne zdanie w temacie. Pozdrawiam Panią serdecznie ;) Miłego popołudnia życzę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Tomasz Kucina napisał:

    bo równoważna naiwność a może jeszcze większa cechuje właśnie ich, skoro próbują ogarnąć Byt, który stoi poza ludzkimi możliwościami analitycznymi

    Niby dlaczego? kiedyś bóg mieszkał na szczycie gory w drzewie w głębinach morza później musiał wyemigrować do nieba a jak człowiek i do nieba poleciał okazało się ze i tam Boga nie ma. Ja pojmuje konstrukt Boga jako taką zapchaj dziurę w systemie wiedzy o świecie.

    4 godziny temu, Pan Ropuch napisał:

    Mój kolega, przyjaciel ateista wspaniale nie wierzy w Boga, dogłębnie i doszczętnie!

    ale wierzy: 

    - że nie ma pandemii

    - że Bill Gates chce go zaszczepić i wprowadzić bioczipa

    - że szczepionki zrujnowały zdrowie jego syna (autyzm)

    - że zdrowa żywność 100% BIO (patrz Steve Jobs u schyłku swoich dni także) uzdrawia, nawet z raka

    - że AI już steruje w dużej mierze rzeczywistością

    - że 5G jest śmiertelnie niezdrowe 

    a to dopiero wierzchołek góry lodowej...

    To jest zdrowo porąbany ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    42 minuty temu, Lahaj napisał:

    Niby dlaczego? kiedyś bóg mieszkał na szczycie gory w drzewie w głębinach morza później musiał wyemigrować do nieba a jak człowiek i do nieba poleciał okazało się ze i tam Boga nie ma. Ja pojmuje konstrukt Boga jako taką zapchaj dziurę w systemie wiedzy o świecie.

    proszę, nie wywołuj mnie poprzez nick za uszy do wypowiedzi, bo to nie mój tekst, autor może mieć pretensje, że mu się wymądrzam pod utworem. Już wystarczająco szeroko wyraziłem swoją wrażliwość w temacie. Nie mam zamiaru odnosić się do sposobów czytania a tym bardziej nie czytania Boga przez komentujących wiersz autora, tymi "mega porozgałęzianymi" kanałami doprowadzicie mnie do komentujących moich komentujących, a ci jeszcze dalej - aż w końcu z drzewa, góry, morza i nieba do krainy Harry Pottera. Tyle. Nie mam czasu na usprawnianie ateistów, zgłoś się do Kościoła albo misjonarzy, może pomogą. 

    4 godziny temu, Pan Ropuch napisał:

    Wiara to brak myślenia - haha:DDD jest zupełnie odwrotnie, uczucia wyższe to najczystsza i najdoskonalsza forma myślenia i tworzenia. Bez nich neandertalczyk nie odczułby potrzeby namalowania czegoś, stworzenia instrumentu z kości, czy nie spróbowałby rzutu włócznią w mamuta bo nie uwierzył, że ta próba się powiedzie i może przynieść mu korzyść. Rozumiesz inwencja, kreatywność, dociekanie...

     

    Mój kolega, przyjaciel ateista wspaniale nie wierzy w Boga, dogłębnie i doszczętnie!

    ale wierzy: 

    - że nie ma pandemii

    - że Bill Gates chce go zaszczepić i wprowadzić bioczipa

    - że szczepionki zrujnowały zdrowie jego syna (autyzm)

    - że zdrowa żywność 100% BIO (patrz Steve Jobs u schyłku swoich dni także) uzdrawia, nawet z raka

    - że AI już steruje w dużej mierze rzeczywistością

    - że 5G jest śmiertelnie niezdrowe 

    a to dopiero wierzchołek góry lodowej...

     

    zapewniam Ciebie, że ludzie nie wierzący tylko w Boga - wierzą w tysiące innych nieudowodnionych rzeczy i w Muminiki także, w jogę, pilates, medytację, Madonnę, Maradonnę, w energię słoneczną, feng shui, mai thai i karate kyokushin...

     

    Co więcej pójdźmy dalej do naukowców, którzy to stworzyli komputer - quantum supremacy, który to liczy sobie w kubikach czyli w sześcianikach. I staje taki naukowiec przed Tobą jako stwórca i Bóg tegoż komputera i mówi, że on sam nie wie co ten komputer i jak szybko jest w stanie policzyć, do jakich dojść wniosków i obliczeń. Śmiesznie i straszno zarazem! ;)

     

    Pan Ropuch

    Mega wywód. Jestem pod wrażeniem. Już pozamiatałeś Ropuchu. Nic tu dodać nie trzeba. 

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności