Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień, wprawiony w nastrój niemalże nostalgii, przysypiał na drzewach i latarniach jak niewyraźny kontur. Ten sam, który z rąk do rąk nie umiał trafić,  przez moralny dylemat nieistniejących bogów... Oddycham głęboko wieczornym powietrzem, rozlewa się po błękitno różowej łunie, by dać przez moment zaczerpnąć natchnienia... zastygło. Bezwładnie opadając z myśli, zwolnionym pulsem odliczam przestrzeń i na wpół świadomie znikam w ciemnościach. Oto staję się snem na jawie, przedłużeniem samej siebie, efemeryczną częścią nieistnienia, która bez tchu gna po szczęście. Pod wiatr, na złamanie karku, za przedwieczną tajemnicą śmierci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności