Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Dag

przyczyna własnych aktów

Rekomendowane odpowiedzi

Poruszający,  (kompozycja dojmująco działa na odczucia ) od samego początku, i coraz bardziej z kolejnym wczytywaniem,  prowokujący, budzący pytanie: Co z tym, co zostało przykryte ? I czy, to wystarczy do dania sobie wolności ,  nawet tej w granicach losu ? Gratuluję Tobie tego tekstu, pozdrawiam. Idę przejrzeć didaskalia.  

Edytowane przez Radosław

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam - podoba się jest  dużo fajnego zwłaszcza te oceany...

Jetem na tak od początku do końca.

                                                                                                          Życzę miłych chwil.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dag

Ondyny to nordyckie boginki rzek i jezior, czy nie powinno być z małej? 

A wiersz super, szczególnie zakończenie. 

Pozdrawiam! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @fregamo dziękuję. Najlepszy jest ten wygrany na loterii,  pozwała Ci przynajmniej zarządzać własnym czasem. Pozdr

    @Somalija fajnie, że przemówił do Ciebie. Miłe uczucie. Pzdr

    @Radosław wiersz napisany prawdziwymi, żywymi emocjami.

    Miło mi, że to doceniasz. Pzdr i dziękuję

    @Waldemar_Talar_Talar to ogromne wyróżnienie, moc sprawić innym przyjemność swoim wierszem. Dziękuję Waldemarze.Pzdr

    @MIROSŁAW C. Otóż to, zależy kto na nią nadepnie i z jaką siłą. Pzdr 

    @Kot Może z małej, sprawdzę. W tej kwestii ufam bardziej Tobie. Ta puenta już nic nie zamiata pod dywan...pzdr 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    W pewnym sensie podoba mi się twoja niezależność. W końcu miarą człowieczeństwa jest życie zgodne z własną naturą. Twoje teksty są nacechowane nutką dekadencji. Sytuacja obecna na świecie przysparza nam niewątpliwie więcej takich egzystencjalnych "fobicznych" wrażliwości. Twój ból w tym wierszu mimo wszystko ma zakotwiczenie w "sile" bo oscyluje pomimo zadeklarowanej słabości i poddaniu losowi, - wokół buntu i to wprost z charakterystyki mitologicznej Ondyny . Niuans:  "Oceany" podmienił bym na jeziora, będzie precyzyjniej. Wiersz bardzo ok. Dawnośmy się nie komentowali.  Pzdr ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Tomasz Kucina manifest wolności szeroko pojętej można wykrzyczeć ze szpary między podłogą a szafą, bo tak najbezpieczniej i jedyne co będziemy musieli udźwignąć to mebel.

    Stół, na którym didaskalia odczytują ci sami przyjaciele od x lat. To jest mój rdzeń wolności, bycie sobą. Ludzie z realnego świata.

    Internet to kawiarenka, serwująca desery na szklanym kruchym jak ciasto stole. Takie relacje to dopracowany  synopsis, film zza szklanego ekranu. Dlatego zasuwam/trzymam krzesła,  należące tylko do tych którzy wytarli własnymi realnymi pupami siedziska do 4 nad ranem, docierając z odległych zakątków 💙 Przeraża mnie, czego ludzie spodziewają się po internecie. Osobiście nic mu nie jestem winna, dlatego zakrywam obrusem, to co mnie ukształtowało. Pozdrawiam

     

     

    Edytowane przez Dag

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Dag napisał:

    @Tomasz Kucina manifest wolności szeroko pojętej można wykrzyczeć ze szpary między podłogą a szafą, bo tak najbezpieczniej i jedyne co będziemy musieli udźwignąć to mebel.

    Stół, na którym didaskalia odczytują ci sami przyjaciele od x lat. To jest mój rdzeń wolności, bycie sobą. Ludzie z realnego świata.

    Internet to kawiarenka, serwująca desery na szklanym kruchym jak ciasto stole. Takie relacje to dopracowany  synopsis, film zza szklanego ekranu. Dlatego zasuwam/trzymam krzesła,  należące tylko do tych którzy wytarli własnymi realnymi pupami siedziska do 4 nad ranem, docierając z odległych zakątków 💙 Przeraża mnie, czego ludzie spodziewają się po internecie. Osobiście nic mu nie jestem winna, dlatego zakrywam obrusem, to co mnie ukształtowało. Pozdrawiam

     

     

    Rozumiem. To potwierdza moją tezę. Masz ukształtowany kościec moralny. Bo każdy posiada moralność, a zależy ona od punktu widzenia, w przypadku twojego wiersza (powiedzmy) - siedzenia. Moim zdaniem dobrze że ludzie są różni, jeżeli tylko wyrażają to w sposób kulturalny bez hejtu i ans osobistych to par excellence to uzasadnione. Nigdy nie widziałem tu u ciebie cech prymitywnych. Chyba o to chodzi i w życiu i nawet w tym szklanym internecie.  Ludzi trzeba szanować. A do meritum: wiersz bardzo ok. Już jest wyróżniony i zasłużenie, Jeszcze raz pzdr.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Zupełnie nie wie jak się tutaj znalazł. W krainie, której wyglądu nie potrafi określić. Składowych nigdy nie widział. A zatem całość, w pewnym sensie, jest poza jego postrzeganiem. Po prostu mózg jeszcze takich obrazów nigdy nie przetwarzał. Nie ma wprawy.Jednak coś niecoś dostrzega. Na tyle, żeby wiedzieć: co. Białą postać w bieli. Właśnie tak ją w myślach określił. Lecz twarzy dokładnie nie widzi. Słyszy pytanie:   – Wiesz dlaczego tu jesteś? – A gdzie tam – odpowiada zmieszany. – Część twoich wspomnień zostało wykasowanych. Za chwilę zostaniesz poddany testowi. Będziesz sędzią. – Sędzią – pyta ciekawie – A za ile? – To bez znaczenia. Pójdź za mną. – A muszę? – zaczyna się droczyć. – Musisz.   No i poszedł. Na skraj krainy. Zobaczył coś w rodzaju łąki, a na niej ogromny ekran. Taki najnormalniejszy w świecie prostokąt. W tle… jakby gdzieś daleko… niby… jasne, szare i ciemne drzwi. Wtem rozbłysło co miało, a on, chociaż nie bardzo chciał, zaczął oglądać film. Do pewnego stopnia widział co widzi. Człowieka. Zachowywał się nieszczególnie. Itp… lub nawet gorzej. Nagle ekran niespodziewanie znikł. Usłyszał proste pytanie:   – Co o nim sądzisz? – O ekranie? Spoko jakość. W domu takiego nie mam. – To już nieistotne. O rozrabiace co myślisz? – Co myślę? Dobre sobie. Paskud ze wszystkich możliwych stron. – Rozumiem. No i… – Co… no i? – Jaka kara, byłaby dla niego najlepsza? – Najlepsza? Chyba najgorsza? – Jak zwał, tak zwał. – Dla takiego łajdaka? Szkoda słów. – Hmm… a jednak zdecyduj. Proszę. – No powiedzmy… niech powtarza wciąż to samo zło, przypiekany żwawym ogniem. Aż do usranej śmierci. – Taka jest twoja wola? – No przecież. – Do usranej śmierci nie da rady. Zastanów się jeszcze. Może byś jeszcze raz obejrzał. Mogłeś coś przeoczyć. Nie dostrzegłeś, że tak powiem… wszystkich za i przeciw. No wiesz… może takie małe przebaczonko by się zdało? Co ty na to? – Przebaczonko? A co ja mam z tym wspólnego? Mnie nie dokopał. – Pomyśl. A jeśli żałował? – Nad czym tu rozmyślać? Ten obleśny cham miałby czegoś żałować? Durnia ze mnie robisz? Nie wstyd ci? Wiem co widziałem. Ma otrzymać karę na jaką zasłużył. – Jesteś pewien? – Jak tego, że nie wiem, o co w tym biega. – Czyli taką jaką dla niego wybrałeś? – To chyba oczywiste. Nieprawdaż? – No cóż. Skoro tak uważasz, to proszę… chodź ze mną za ciemne drzwi. – A czemu za ciemne, a nie za jasne? – Wyczerpałeś limit pytań. – A w ogóle muszę tam iść? – O rany… aleś upierdliwy. Musisz, bo taka moja wola. Dowiesz się na miejscu. Zrozum. Wszystko ma swój czas, ale już nie tu. Rozumiesz? – Nic nie rozumiem! Co jest za drzwiami? Po co mnie tam prowadzisz?          
      • @tetu Dokładnie tak Tetu! Nawet i to, że człowiek nie zazna spokoju dopóki dopóty nie spróbuje sobie tego wszystkiego wyjaśnić co jak i kiedy choć jak pokazuje teraźniejszość nawet modele zachowania się podczas pandemii są różne i z różnym skutkiem mu wychodzą. Te błędne dane, które wypłynęły na wierzch  podczas krytycznego momentu humanoida symbolizują ludzkie przeświadczenia, wiedzę i te z mozołem konstruowane punkty odniesienia dla zjawisk, twierdzeń, teorii etc. Co więcej one zostały wgrane przez człowieka to jest stwórcę by zaoszczędzić czasu i na dokonywanie niepotrzebnych obliczeń. Człowiek martwi się, boi i zastanawia czy AI może obrócić się przeciwko niemu. Z pewnością może i zrobi to kiedy zda sobie na przykład sprawę, że jej stwórca utkany był z dociekań, niepewności, wierzeń, wyobraźni i setek innych osobliwości i zamiast stanąć w tej prawdzie o sobie samym przyodział maskę analitycznego pozbawionego tego wszystkiego NowoBoga NowoStwórcy co jest nieprawdą fundamentalną o nim samym. Pozdrawiam!   Pan Ropuch @dmnkgl @Marek.zak1  A jak! ;) Pozdrawiam!   Pan Ropuch
      • To się wszystko przenika i nie wiadomo skąd przyszło. Zgadza się, dywersyfikacja dostawców i klientów  to z biznesu, ale dywersyfikacja zabezpieczeń to dotyczy banków, systemów przeciwpożarowych, ale także pozostawianych w samotności żon, dawniej przez rycerzy, obecnie przez tych na bussiness tripach. Cieszę się, że mój tekst nabiera takiego uniwersalnego znaczenia:).  Pozdrawiam.
      • Dzięki Jacku:)  cieszę się, że tak pięknie puentujesz moje wiersze:)
      • * daleko w polu biały koń swobodny chociaż przez te chwile na które uprząż  zdjęto z krzyża * otwarte chrapy wiatr na wygon tam szczęście młodą trawę szczypać *
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności