Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Maciej_Jackiewicz

O maseczkach bez maski

Rekomendowane odpowiedzi

O maseczkach bez maski

Otóż
najpierw był wielki problem z kibolami
bo przed każdym meczem zawsze się maskowali
gdy przyszedł zakaz masek oraz kominiarek
na ulicach nosili głosząc kocią wiarę

Chodzili po stolicy machając maskami
nabuntowani nasi młodzi i wspaniali
a teraz wrócił temat maseczki ponownie
choć do niedawna nawet WHO twierdziła
że maski to personel medyczny i chorzy

Teraz ją nosi też moja teściowa miła
zamknęła twarz to może mi serce otworzy
bo wszyscy się dziś maskują i to dosłownie
lecz kiedyś skończą się te czasy tak niezdrowe

pójdziemy pewnie jeszcze razem na wielki bal
przebierańców bo minie smutek i wszelki żal


chociaż maseczki znów będą…
obowiązkowe

Edytowane przez Maciej_Jackiewicz (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ania lubiła się jeszcze czasami pobawić lalkami, ale nie o tym. Oto czego min. dowiedziała się w szkole w ramach zajęć z ideologi gender :

       

      1. Że tradycyjna rodzina jaką zna - mama i tata - jest formą zniewolenia kobiet. Kobieta, która decyduje się na wyjście za mąż i urodzenie dzieci jest pozbawiona własnej woli zmanipulowaną ofiarą patriarchatu. Monogamia jest mitem. Kobieta powinna się przede wszystkim realizować towarzysko i zawodowo, a nie zajmować dziećmi. 

       

      No i w takich rodzinach gdzie - mama i tata - dochodzi do wielu patologi. I takie rodziny nie są zbyt fajne i to pokazują statystyki. Ale pani powiedziała, że fajne są rodziny gdzie jest dwóch tatusiów, albo dwie mamusie i mają adoptowane dzieci. Tam do patologi nie dochodzi, a przynajmniej pani nic o tym nie mówiła. 

       

      2. Że seks jest bardzo fajny. I że pomysł, żeby zachować czystość seksualną do ślubu i wierność małżeńską jest nie tylko niemożliwy do realizacji, ale i szkodliwy. W podtekście - dobrze jest mieć wielu partnerów seksualnych i nie licząc się z uczuciami osoby z którą jest się w związku, zdradzać. Najważniejsze, to sobie dogodzić.

       

      3. Pani powiedziała, żeby nie mówić o tym rodzicom i oni mogą tego nie zrozumieć. Bo są zaściankowi a ich wartości śmieszne. Pani ma racje, a nie rodzice.

       

      4. I że to ona, Ania, jest - swoim jedynym autorytetem i to ona decyduje, co jest dla niej dobre, a co złe. 

       

      Ania się zamyśliła. Czyli nie musi słuchać już rodziców, bo to ona sama wie najlepiej co jest dla niej dobre, a co złe? Rodzice się mylą? I lepiej nie mówić o wszystkim rodzicom, bo są trochę dziwni, nie zrozumieją jej? I fajnie jest mieć wielu chłopaków i powinna mieć? I że mieć męża i dzieci to nie do końca jest fajne? Ale fajne jest, jak dwóch tatusiów ma dzieci, albo dwie mamusie? Jak adoptują? Dlaczego?

       

      Ignorując zalecenia pani ze szkoły, żeby nie o wszystkim mówić rodzicom spytała o to tatę, lekarza. Ten poczerwieniał, długo nic nie mówił, a następnego dnia pojechał do szkoły. Dosadnie oznajmił dyrektorowi, że nie życzy sobie, aby jacyś zboczeńcy tłumaczyli podobne rzeczy jego dziecku, podkopywali autorytet jego i żony. Ostatecznie Ania została przeniesiona do szkoły prywatnej, w której nie było zajęć z ideologi gender, tylko edukacja seksualna. Ona i jej rodzice odetchnęli.

       

      Sorry, że nie w tym co trzeba dziale, ale mam nadzieję, że w imię lansowanych przez ideologię gender haseł - równości, różnorodności i tolerancji - ten jeden raz mi wybaczycie ;)

       

      Aha, historia oparta na faktach. Tylko imię zmienione ;)

       

       

      Edytowane przez Victoria (wyświetl historię edycji)
  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @ais bądź sobie kim chcesz nic mi do tego. i siedź w masce jak Ci każe twój rząd  :))  a maseczke masz śliczną co widać na załączonym zdjęciu. ha ha ha  
    • Ania lubiła się jeszcze czasami pobawić lalkami, ale nie o tym. Oto czego min. dowiedziała się w szkole w ramach zajęć z ideologi gender :   1. Że tradycyjna rodzina jaką zna - mama i tata - jest formą zniewolenia kobiet. Kobieta, która decyduje się na wyjście za mąż i urodzenie dzieci jest pozbawiona własnej woli zmanipulowaną ofiarą patriarchatu. Monogamia jest mitem. Kobieta powinna się przede wszystkim realizować towarzysko i zawodowo, a nie zajmować dziećmi.    No i w takich rodzinach gdzie - mama i tata - dochodzi do wielu patologi. I takie rodziny nie są zbyt fajne i to pokazują statystyki. Ale pani powiedziała, że fajne są rodziny gdzie jest dwóch tatusiów, albo dwie mamusie i mają adoptowane dzieci. Tam do patologi nie dochodzi, a przynajmniej pani nic o tym nie mówiła.    2. Że seks jest bardzo fajny. I że pomysł, żeby zachować czystość seksualną do ślubu i wierność małżeńską jest nie tylko niemożliwy do realizacji, ale i szkodliwy. W podtekście - dobrze jest mieć wielu partnerów seksualnych i nie licząc się z uczuciami osoby z którą jest się w związku, zdradzać. Najważniejsze, to sobie dogodzić.   3. Pani powiedziała, żeby nie mówić o tym rodzicom i oni mogą tego nie zrozumieć. Bo są zaściankowi a ich wartości śmieszne. Pani ma racje, a nie rodzice.   4. I że to ona, Ania, jest - swoim jedynym autorytetem i to ona decyduje, co jest dla niej dobre, a co złe.    Ania się zamyśliła. Czyli nie musi słuchać już rodziców, bo to ona sama wie najlepiej co jest dla niej dobre, a co złe? Rodzice się mylą? I lepiej nie mówić o wszystkim rodzicom, bo są trochę dziwni, nie zrozumieją jej? I fajnie jest mieć wielu chłopaków i powinna mieć? I że mieć męża i dzieci to nie do końca jest fajne? Ale fajne jest, jak dwóch tatusiów ma dzieci, albo dwie mamusie? Jak adoptują? Dlaczego?   Ignorując zalecenia pani ze szkoły, żeby nie o wszystkim mówić rodzicom spytała o to tatę, lekarza. Ten poczerwieniał, długo nic nie mówił, a następnego dnia pojechał do szkoły. Dosadnie oznajmił dyrektorowi, że nie życzy sobie, aby jacyś zboczeńcy tłumaczyli podobne rzeczy jego dziecku, podkopywali autorytet jego i żony. Ostatecznie Ania została przeniesiona do szkoły prywatnej, w której nie było zajęć z ideologi gender, tylko edukacja seksualna. Ona i jej rodzice odetchnęli.   Sorry, że nie w tym co trzeba dziale, ale mam nadzieję, że w imię lansowanych przez ideologię gender haseł - równości, różnorodności i tolerancji - ten jeden raz mi wybaczycie ;)   Aha, historia oparta na faktach. Tylko imię zmienione ;)    
    • ta niebezpieczna bliskość  jasną wróżbą przenikania jaźni   niepokojąco głęboko schodzę w ciebie   za szybko puściłeś hamulce odbezpieczając zawory pasy guziki   meteorem na mnie spadasz zatracenie goni odurzenie   nagości słodyczą wzniecasz obłok feromonów   miękko odchylam głowę iskrząc diamentem pierścienia namiętności   zostajesz pyłem na moich udach  
    • Jestem człowiekiem z macicą.  Mam swoje prawa. Proszę je respektować.
    • @>Marianna< Dziękuję za komentarz, choć dziwny ;) Pozdrawiam! @Dag Dziękuję i pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności