Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Allicja

Na wyżyny się nie wzniosę

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Allicja napisał:

nie wdrapię się na tę górę

Może:

Choć próbuję na tę górę...

lecz spoglądam w tamtą stronę.

?

Tak jak Małysz, trzeba myśleć tylko o skoku... 

Pozdrawiam serdecznie :-))

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zastanawiam się dlaczego tak ściśnięty, moim zdaniem odrobinka oddechu by się przydała, może tak?

 

Na wyżyny się nie wzniosę!
Pospolity ze mnie człowiek,
czasem tylko wzrok podniosę
ku nim - spod zamkniętych powiek.


Pospolitą mam naturę,
umysł w ramach nieco ciasnych
i nie wdrapię się na górę
świętych ideałów własnych.


Szczytem - ciche, twórcze myśli,
dobre i szlachetne czyny,
mądrość - chociaż raz się przyśni!
pełne sensu dni, godziny..

.
niezmącona wiara w przyszłość,
każda chwila wypełniona

w mojej głowie się nie mieści.

taka która jest szalona

 

Tutaj pospolitość niczym
wiatr po pustym hula domu,
bezradnością ściany krzyczą
płaczą okna po kryjomu.


Na wyżyny nie znam drogi,
choć spoglądam w tamtą stronę
- nie chcą iść zmęczone nogi
tam gdzie szczyty upragnione.

Edytowane przez Jacek_K

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Allicja

Bardzo fajne. Tylko ten jeden wers, na co inni zwracali już uwagę, psuje sylabotoniczność.

Pozdrawiam! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się dzisiaj na wyżyny wzniosłem jedząc jajka sadzone z kawą i chrupiącą bułeczka w miłym towarzystwie. Przedtem spacer po lesie z Sową w niestety potwornie suchym lesie. Pozdrawiam. 

Dyszę.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Waldemar_Talar_Talar @Joachim Burbank  @Marcin Krzysica @Natuskaa @Somalija @Czarek Płatak @Krzysztof Kuitkowski @Marek.zak1 @Luule @Jacek_K @Grynszpani @AOU

    Wiecie, pomyślałam sobie, żeby zrobić wariant optymistyczny i powtarzać go jak mantrę. Może zadziała? W końcu trzeba patrzeć w tę jasną stronę ;)

     

    Na wyżyny się uniosę,
    choć zwyczajny ze mnie człowiek,
    zawsze, kiedy wzrok podniosę
    ku nim - spod zamkniętych powiek.

    Choć zwyczajną mam naturę,
    umysł jednak miewam jasny,
    więc dam radę na tę górę
    wejść - szczyt ideałów własnych.

    A tam -  ciche, twórcze myśli,
    dobre i szlachetne czyny,
    mądrość niczym gwiazda błyszczy,
    pełne sensu dni, godziny...

    niezmącona wiara w przyszłość,
    każda chwila pełna treści...
    to niezwykły stan umysłu
    jednak w głowie mi się mieści.

    Choć tu pospolitość niczym
    wiatr po pustym hula domu,
    bezradnością ściany krzyczą,
    płaczą okna po kryjomu,

    na wyżyny znajdę drogę
    starczy patrzeć w tamtą stronę
    mam dość sił i wspiąć się mogę
    na te szczyty upragnione.

    Edytowane przez Allicja

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No po zmianie też dobrze, za Markiem - ku pokrzepieniu. tylko nie wiem czemu, chyba po autopsji, mniej w to wierzę hehe

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • kupiłem ryzę papieru chcąc zostać niezrozumianym by serca ludziom otwierać w sposób zawoalowany   cienką skórą wsparłem myśli pchnąłem w miasto świeże wersy dawniej sądziłbym   –  to absurd w tłumie tak się uzewnętrznić   po krok w tył poszedłem prędko    czoło  piórem podrapałem biuro obsługi poety ! -   - dzwonię czekam naliczają   czy aż tyle to kosztuje ?      napisanie prozą wiersza wyjście naprzeciw natchnieniu   podróż do sensu i sedna   życie wysyła odpowiedź i szuka uparcie powodu       abym znalazł źródła  strapień      gdy pukam w środek od spodu.  
      • Dzięki Beta za miłe słowa i serduszko :) @~Mari_anna~; @Marcin Krzysica   Podziękował i pozdrowił :)
      • @MIROSŁAW C. Mirko piknie i do samego portu! Portu najczystszej poezji. Pozdrawiam   Pan Ropuch 
      • Bardzo mądrze napisane, z tym, że ja osobiście w ostatnim wersie widziałbym "dzielić cię na dwoje".
      • Zupełnie nie wie jak się tutaj znalazł. W krainie, której wyglądu nie potrafi określić. Składowych nigdy nie widział. A zatem całość, w pewnym sensie, jest poza jego postrzeganiem. Po prostu mózg jeszcze takich obrazów nigdy nie przetwarzał. Nie ma wprawy.Jednak coś niecoś dostrzega. Na tyle, żeby wiedzieć: co. Białą postać w bieli. Właśnie tak ją w myślach określił. Lecz twarzy dokładnie nie widzi. Słyszy pytanie:   – Wiesz dlaczego tu jesteś? – A gdzie tam – odpowiada zmieszany. – Część twoich wspomnień zostało wykasowanych. Za chwilę zostaniesz poddany testowi. Będziesz sędzią. – Sędzią – pyta ciekawie – A za ile? – To bez znaczenia. Pójdź za mną. – A muszę? – zaczyna się droczyć. – Musisz.   No i poszedł. Na skraj krainy. Zobaczył coś w rodzaju łąki, a na niej ogromny ekran. Taki najnormalniejszy w świecie prostokąt. W tle… jakby gdzieś daleko… niby… jasne, szare i ciemne drzwi. Wtem rozbłysło co miało, a on, chociaż nie bardzo chciał, zaczął oglądać film. Do pewnego stopnia widział co widzi. Człowieka. Zachowywał się nieszczególnie. Itp… lub nawet gorzej. Nagle ekran niespodziewanie znikł. Usłyszał proste pytanie:   – Co o nim sądzisz? – O ekranie? Spoko jakość. W domu takiego nie mam. – To już nieistotne. O rozrabiace co myślisz? – Co myślę? Dobre sobie. Paskud ze wszystkich możliwych stron. – Rozumiem. No i… – Co… no i? – Jaka kara, byłaby dla niego najlepsza? – Najlepsza? Chyba najgorsza? – Jak zwał, tak zwał. – Dla takiego łajdaka? Szkoda słów. – Hmm… a jednak zdecyduj. Proszę. – No powiedzmy… niech powtarza wciąż to samo zło, przypiekany żwawym ogniem. Aż do usranej śmierci. – Taka jest twoja wola? – No przecież. – Do usranej śmierci nie da rady. Zastanów się jeszcze. Może byś jeszcze raz obejrzał. Mogłeś coś przeoczyć. Nie dostrzegłeś, że tak powiem… wszystkich za i przeciw. No wiesz… może takie małe przebaczonko by się zdało? Co ty na to? – Przebaczonko? A co ja mam z tym wspólnego? Mnie nie dokopał. – Pomyśl. A jeśli żałował? – Nad czym tu rozmyślać? Ten obleśny cham miałby czegoś żałować? Durnia ze mnie robisz? Nie wstyd ci? Wiem co widziałem. Ma otrzymać karę na jaką zasłużył. – Jesteś pewien? – Jak tego, że nie wiem, o co w tym biega. – Czyli taką jaką dla niego wybrałeś? – To chyba oczywiste. Nieprawdaż? – No cóż. Skoro tak uważasz, to proszę… chodź ze mną za ciemne drzwi. – A czemu za ciemne, a nie za jasne? – Wyczerpałeś limit pytań. – A w ogóle muszę tam iść? – O rany… aleś upierdliwy. Musisz, bo taka moja wola. Dowiesz się na miejscu. Zrozum. Wszystko ma swój czas, ale już nie tu. Rozumiesz? – Nic nie rozumiem! Co jest za drzwiami? Po co mnie tam prowadzisz?          
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności