Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Marcin Krzysica

Najlepszy najpiekniejszy wiersz

Rekomendowane odpowiedzi

byly wiersze o milosci a teraz mam pytanie wasz najbardziej ulubiony wiersz jaki czytaliscie czytacie 

 

Moj jak wiadomo Galopem  A.L.Tennysona

 

Galopem, galopem. 
Galopem... 
Nieś się! 
Hej po dolinie śmierci 
Jedzie ich sześćset. 
„Do szarży!" - rozkaz brzmiał- 
„Lekka Brygado, w cwał!" 
Oto w dolinę śmierci 
Zjeżdża ich sześćset. 
„Brygado Lekka, w cwał!" 
Czy który zbladł lub drżał? 
Że wodza błąd tu był 
Wiedzieli jeźdźce. 
Nie im - komendy prym, 
Badać, co? jak? - nie im, 
Ich rzecz - iść w bitew dym. 
W czarną dolinę śmierci 
Wjechało sześćset. 
Na prawo - ogień dział 
Na lewo - ogień dział, 
Naprzeciw - ogień dział 
Grzmi, pluje, zmieść chce! 
Poprzez granatów grad, 
Mężnie, przy bracie brat, 
W rozwarty śmierci pysk, 
W gardło piekielnych krat 
Pędzi tych sześćset! 
Ognistych szabel huf 
Zalśnił, wzniósł się, i znów 
Runął na armię luf, 
Rąbiąc baterie, aż 
Świat zamarł w geście. 
Pędzą przez dym i żar, 
Łamią front wrażych chmar; 
Kozak i Ruski, w łeb 
Rażony szablą, marł, 
Padał w ucieczce. 
Wraca Brygada - lecz 
Już ich nie sześćset! 
Naprawo - ogień dział, 
Na lewo ogień dział, 
Za nimi - ogień dział 
Grzmi, wali, zgnieść chce; 
Przez ten granatów grad 
Niejeden jeździec padł. 
Żołnierz, w chwata chwat! 
Widzieli śmierci pysk, 
Z gardła piekielnych krat 
Wracają! - może stu? 
A było sześćset... 
Uderzcie w mosiądz surm! 
Ta szarża - to był szturm! 
Świat zamarł w geście. 
Grzmij chwałę wielkich spraw! 
Lekką Brygadę sław! 
Rycerzy sześćset! 


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszego nie ma. Ten jest mój ulubiony:


A Spell For Creation

Kathleen Raine

 

Within the flower there lies a seed,
Within the seed there springs a tree,
Within the tree there spreads a wood.

 

In the wood there burns a fire,
And in the fire there melts a stone,
Within the stone a ring of iron.

 

Within the ring there lies an O,
Within the O there looks an eye,
In the eye there swims a sea,

 

And in the sea reflected sky,
And in the sky there shines the sun,
Within the sun a bird of gold.

 

Within the bird there beats a heart,
And from the heart there flows a song,
And in the song there sings a word.

 

In the word there speaks a world,
A world of joy, a world of grief,
From joy and grief there springs my love.

 

Oh love, my love, there springs a world,
And on the world there shines a sun,
And in the sun there burns a fire,

 

Within the fire consumes my heart,
And in my heart there beats a bird,
And in the bird there wakes an eye,

 

Within the eye, earth, sea and sky,
Earth, sky and sea within an O
Lie like the seed within the flower.

Edytowane przez Jakub Adamczyk (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeden tylko? To nie wiem, ale ostatnio myślę o:

 

List do ludożerców
Tadeusz Różewicz

 

 

        Kochani ludożercy
        Nie patrzcie wilkiem
        Na człowieka
        Który pyta o wolne miejsce
        W przedziale kolejowym
        Zrozumcie
        Inni ludzie też mają
        Dwie nogi i siedzenie

        Kochani ludożercy
        Poczekajcie chwilę
        Nie depczcie słabszych
        Nie zgrzytajcie zębami

        Zrozumcie
        Ludzi jest dużo
        będzie jeszcze więcej
        więc posuńcie się trochę
        Ustąpcie

        Kochani ludożercy
        Nie wykupujcie wszystkich
        Świec, sznurowadeł i makaronu
        Nie mówcie odwróceni tyłem:
        Ja mnie mój moje
        Mój żołądek mój włos
        Mój odcisk moje spodnie
        Moja żona moje dzieci
        Moje zdanie

        Kochani ludożercy
        Nie zjadajmy się
        Dobrze
        Bo nie zmartwychwstaniemy
        Naprawdę

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bajka o dwóch dzbanach

Alicja_Wysocka

 

pewien sługa, od lat dwóch
dla swojego pana,
nosił wodę ze źródełka,
nosił ją w dwóch dzbanach.

jeden z dzbanów dobry, cały
chełpił się przed drugim:
- słuchaj stary, tyś nieszczelny
na cóż twe posługi?

 

a pęknięty wciąż się martwił,
aż duchem zgnębionym,
zaczął sługę tak przepraszać:
- wstyd mi z każdej strony.

słudze żal wnet się zrobiło,
więc objął go czulej,
ach mój drogi, nie rozpaczaj
nie martw się w ogóle

 

gdy będziemy już wracali

spójrz tylko na kwiaty,
zobacz właśnie ślicznie kwitną,
i ścieżka w bławaty.

tak też było i z powrotem
poweselał – krótko,
bo popatrzył na dzban pełen
i znów jest mu smutno.

 

dosyć smętów, widzisz kwiaty
rosną z twojej strony,
kiedy ciekniesz, to podlewasz
fantastyczny pomysł

dzięki tobie od lat kilku
wszak szczęście, nie dramat
dekoruję pałacowe
stoły mego pana!

 

***

morał łatwy opowiastki
każdy sam dopowie,
ten, co zdatny jest zupełnie,
oraz ten w połowie.


Na podstawie opowiadania  „Dzbany”

2005

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 15 godzin temu, Rastu napisał:

    bajka o dwóch dzbanach

    Alicja_Wysocka

     

    pewien sługa, od lat dwóch
    dla swojego pana,
    nosił wodę ze źródełka,
    nosił ją w dwóch dzbanach.

    jeden z dzbanów dobry, cały
    chełpił się przed drugim:
    - słuchaj stary, tyś nieszczelny
    na cóż twe posługi?

     

    a pęknięty wciąż się martwił,
    aż duchem zgnębionym,
    zaczął sługę tak przepraszać:
    - wstyd mi z każdej strony.

    słudze żal wnet się zrobiło,
    więc objął go czulej,
    ach mój drogi, nie rozpaczaj
    nie martw się w ogóle

     

    gdy będziemy już wracali

    spójrz tylko na kwiaty,
    zobacz właśnie ślicznie kwitną,
    i ścieżka w bławaty.

    tak też było i z powrotem
    poweselał – krótko,
    bo popatrzył na dzban pełen
    i znów jest mu smutno.

     

    dosyć smętów, widzisz kwiaty
    rosną z twojej strony,
    kiedy ciekniesz, to podlewasz
    fantastyczny pomysł

    dzięki tobie od lat kilku
    wszak szczęście, nie dramat
    dekoruję pałacowe
    stoły mego pana!

     

    ***

    morał łatwy opowiastki
    każdy sam dopowie,
    ten, co zdatny jest zupełnie,
    oraz ten w połowie.


    Na podstawie opowiadania  „Dzbany”

    2005

    Tak Ala ma fajne wiersze :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 28.04.2020 o 16:34, Marcin Krzysica napisał:

    Tak Ala ma fajne wiersze :) 

    Wiem, a ten jest moim ulubionym, bo nie nie może mi wypaść z głowy, tak samo jak wiele innych wspaniałych wierszy tutaj. Dobry wiersz ma coś wspólnego z efektem "radia" i piosenki co "zapadła w głowie" , tylko na ogół nie trwa to tylko przez jeden dzień ;) 

     

    Co do ulubionego wiersza spośród sławnych, to nie mam wyrobionego zdania i w sumie zasada jest taka sama jak powyżej :) 

     

    Wkleję pierwszy wiersz, który zupełnie zmienił moje spojrzenie na poezję:

     

    Pierwsza fotografia Hitlera

    Wisława Szymborska 

     

    A któż to jest ten dzidziuś w kaftaniku?

    Toż to mały Adolfek, syn państwa Hitlerów!

    Może wyrośnie na doktora praw?

    Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej?

    Czyja to rączka, czyja, uszko, oczko, nosek?

    Czyj brzuszek pełen mleka, nie wiadomo jeszcze:

    drukarza, konsyliarza, kupca, księdza?

    Dokąd te śmieszne nóżki zawędrują, dokąd?

    Do ogródka, do szkoły, do biura, na ślub

    może z córką burmistrza?

     

    Bobo, aniołek, kruszyna, promyczek,

    kiedy rok temu przychodził na świat,

    nie brakło znaków na niebie i ziemi:

    wiosenne słońce, w oknach pelargonie,

    muzyka katarynki na podwórku,

    pomyślna wróżba w bibułce różowej,

    tuż przed porodem proroczy sen matki:

    gołąbka we śnie widać – radosna nowina,

    tegoż schwytać – przybędzie gość długo czekany.

    Puk, puk, kto tam, to stuka serduszko Adolfka.

     

    Smoczek, pieluszka, śliniaczek, grzechotka,

    chłopczyna, chwalić Boga i odpukać zdrów,

    podobny do rodziców, do kotka w koszyku,

    do dzieci z wszystkich innych rodzinnych albumów.

    No, nie będziemy chyba teraz płakać,

    pan fotograf pod czarną płachtą zrobi pstryk.

     

    Atelier Klinger, Grabenstrasse Braunau,

    a Braunau to niewielkie, ale godne miasto,

    solidne firmy, poczciwi sąsiedzi,

    woń ciasta drożdżowego i szarego mydła.

    Nie słychać wycia psów i kroków przeznaczenia.

    Nauczyciel historii rozluźnia kołnierzyk

    i ziewa nad zeszytami.

     

    Edytowane przez Rastu (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)

    Mam wiele ulubionych wierszy. Jeden z nich to;

     

    William Szekspir
     

    Sonet 49
    XLIX
    Przeciw tej chwili, jeżeli nadejdzie,
    Gdy ujrzę, że się martwisz na me wady,
    Gdy miłość twoja jak rozrzutność przejdzie,
    A pokierują nią względy i rady,
    Przeciw tej chwili, gdy przyjdzie ta chwila,
    Że ledwie dojrzysz mnie okiem słonecznym,
    A miłość, nie chcąc już być tym, czym była,
    Każe poważnym ci być i statecznym;
    Przeciw tej chwili me szańce sposobię,
    Wiedząc, że własne zasługi mam winić,
    I oto wznoszę rękę przeciw sobie,
    By przysiąc, że masz tak prawo uczynić.
       Rzucić mnie prawo nie wzbrania ci żadne;
       A czemu kochać masz, tego nie zgadnę.
       Wiliam Szekspir   tł.Maciej Słomczyński

    49
    Przeciw temu czasowi, jeśli ów nastanie,
    Kiedy poczną cię mierzić wszystkie moje wady,
    Kiedy miłość rozliczy, na twoje żądanie,
    Nas obu - dzieląc zyski i sumując straty,
    Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz,
    Ledwie okiem rzuciwszy grosik pozdrowienia,
    Kiedy miłość zmienionym korytem odpłynie
    I ważne dla niej znajdziesz usprawiedliwienia,
    Przeciw temu czasowi umacniam się teraz
    W wyniosłych murach wiedzy o mojej wartości;
    Tę oto prawą rękę podnoszę, niech wspiera
    Przysięgą słuszny powód do nowej miłości.
       Chcąc porzucić mnie bowiem, prawa przywołujesz,
       A ja orzec nie umiem, czemu mnie miłujesz.
       William Szekspir   tł. Jerzy S. Sito

    Edytowane przez Mateusz
    poprawka kolorów :) (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Życzenie na dzień dobry

    Michał Witold Gajda (Misza)

    Jeszcze październik - chmury ponad miastem
    rzeźbią na niebie przedziwny ornament.
    Krąży wietrzysko, buty ma za ciasne
    lub jest pijane.

    Komin kotłowni jak wielki peryskop
    wstaje z głębiny i we mgle się chowa.
    Przez niego dojrzę, za matową szybką,
    śpiącego boga.

    Dzień biorę w ciemno, wezmę go po kosztach.
    I tę ulicę - zmokniętą i smutną.
    Nie pragnę wiele, chciałbym tylko dostać
    następne jutro.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ku chwale ruchu!
     

    Tłumaczenie z rosyjskiego

    Autor: Igor Irteniew, przełożył Aleksander Oniszko

    Po niebie latają sterowce,
    Po szynach pociągi gdzieś mkną
    Po morzu błękitnym parowce
    Pływają i w słońcu i w sztorm.

    Ruch ma bardzo wielkie znaczenie
    To źródło i sens wszystkich dzieł
    Natura i sedno istnienia,
    Wszechświata podstawa i cel.

    A jeżeli wnet podczas ruchu,
    Ty przejdziesz, kolego, po mnie
    Na takie moje stanowisko
    Narzekać nie będę, o nie!

    Lecz czując na wgiętej swej piersi,
    Ślad twego obcasa (och-och...)
    Zawołam: "Niech żyją nam ludzie!
    I lekki niech będzie ich krok!"

    Wszystkie prawa zastrzeżone. (c) 2012 Aleksander Oniszko

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Julian Tuwim

     

    Do prostego człowieka

     

    Gdy znów do mu­rów klaj­strem świe­żym
    Przy­le­piać za­czną ob­wiesz­cze­nia,
    Gdy "do lud­no­ści", "do żoł­nie­rzy"
    Na alarm czar­ny druk ude­rzy
    I byle drab, i byle szcze­niak
    W od­wiecz­ne kłam­stwo ich uwie­rzy,
    Że trze­ba iść i z ar­mat wa­lić,
    Mor­do­wać, gra­bić, truć i pa­lić;
    Gdy za­czną na ty­sięcz­ną mo­dłę
    Oj­czy­znę szar­pać de­kli­na­cją
    I łu­dzić ko­lo­ro­wym go­dłem,
    I ju­dzić "hi­sto­rycz­ną ra­cją",
    O pię­dzi, chwa­le i ru­bie­ży,
    O oj­cach, dzia­dach i sztan­da­rach,
    O bo­ha­te­rach i ofia­rach;
    Gdy wyj­dzie bi­skup, pa­stor, ra­bin
    Po­bło­go­sła­wić twój ka­ra­bin,
    Bo mu sam Pan Bóg szep­nął z nie­ba,
    Że za oj­czy­znę - bić się trze­ba;
    Kie­dy roz­ścier­wi się, roz­cha­mi
    Wrzask li­ter pierw­szych stron dzien­ni­ków,
    A sta­do dzi­kich bab - kwia­ta­mi
    Ob­rzu­cać za­cznie "żoł­nie­rzy­ków". -
    - O, przy­ja­cie­lu nie­uczo­ny,
    Mój bliź­ni z tej czy in­nej zie­mi!
    Wiedz, że na trwo­gę biją w dzwo­ny
    Kró­le z pa­na­mi brzu­cha­te­mi;
    Wiedz, że to buj­da, gran­da zwy­kła,
    Gdy ci wo­ła­ją: "Broń na ra­mię!",
    Że im gdzieś naf­ta z zie­mi si­kła
    I ob­ro­dzi­ła do­la­ra­mi;
    Że coś im w ban­kach nie szty­mu­je,
    Że gdzieś zwę­szy­li kasy peł­ne
    Lub upa­trzy­ły tłu­ste szu­je
    Cło ja­kieś grub­sze na ba­weł­nę.
    Rżnij ka­ra­bi­nem w bruk uli­cy!
    Two­ja jest krew, a ich jest naf­ta!
    I od sto­li­cy do sto­li­cy
    Za­wo­łaj bro­niąc swej krwa­wi­cy:
    "Bu­jać - to my, pa­no­wie szlach­ta!"

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Krajobraz morski - A. Rimbaud

     

    Wozy ze srebra i miedzi —

    Dzioby ze stali i srebra —

    Młócą pianę, —

    Podnoszą korzenie jeżyn.

    Prądy wrzosowisk

    I wielkie koleiny odpływu

    Ciągną koliście na wschód,

    Do filarów lasu, —

    Do pni nadbrzeża,

    W którego krawędź biją wiry światła.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wierszem, który naprawdę wpłynął na moje życie jest jeden z Liryków lozańskich Adama Mickiewicza:

     

    Polały się łzy me czyste, rzęsiste,
    Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
    Na moją młodość górną i chmurną,
    Na mój wiek męski, wiek klęski;
    Polały się łzy me czyste, rzęsiste!

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    jeden z wielu jaki zrobił na mnie wrażenie;

     

    Villanella czterdziestosześciolatki, wpuszczającej licealistę do pokoju hotelowego Jacek Dahnel

     

    Gdy będziesz to wspominał po latach (a będziesz),
    gdzieś w niewyobrażalnych, syntetycznych światach,
    nie bądź dla mnie niemiły. Tyle, i nic więcej.

    Przed światłem chińskiej lampki z sinawym łabędziem
    brzydkie meble z paździerza i, tak, mnie osłaniaj,
    gdy będziesz to wspominał po latach (a będziesz).

    Pamiętaj wzór tapety. Kruche szyi zgięcie.
    Wyświetlając je kiedyś na dalekich ścianach,
    nie bądź dla mnie niemiły. Tyle, i nic więcej.

    Zrób mnie piękniejszą, lepszą (lecz zniszcz moje zdjęcie),
    niech żałują, że wtedy tylko ciebie znałam,
    gdy będziesz to wspominał po latach (a będziesz),

    żebym - gdybym tam była, choć już mnie nie będzie -
    w tych słowach się za żadne skarby nie poznała,
    nie bądź dla mnie niemiły. Tyle, i nic więcej.

    Przecież i tak nie skłamiesz. Będziesz opowiadał
    nie mnie, a dym i ogień, i szadź, i kurz w szparach,
    gdy będziesz to wspominał po latach (a będziesz).
    Nie bądź dla mnie niemiły. Tyle, i nic więcej.

    Wrocław, 19-20 IV 2012

     

    żród; https://nieszuflada.pl/klasa.asp?idklasy=163571&idautora=4658&rodzaj=5

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     

     

    Samotny ze wszystkimi - Charles Bukowski

    Ciało pokrywa kości
    I wpychają tam
    Umysł
    I czasem też duszę
    I kobieta rozbija
    Wazony o ściany
    A mężczyzna pije
    Za dużo
    I nikt nie znajduje
    Tego jedynego
    Ale ciągle szuka
    Czołgając się z łóżka
    I do łóżka
    Ciało pokrywa kości
    I ciało szuka czegoś
    Więcej niż ciała.

    Nie ma szans
    Wszyscy uwięzieni
    Przez jedno
    Przeznaczenie


    Nikt nigdy nie znajduje
    Tego jedynego


    Miejskie śmietniki się zapełniają
    Złomowiska się zapełniają
    Psychiatryki się zapełniają
    Szpitale się zapełniają
    Cmentarze się zapełniają

    Nic więcej się nie zapełnia.

     

     

     

     

    Edytowane przez ais (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Marcin Krzysica

     

    Ten wiersz jest jednym z moich ulubionych, zawsze na czasie!

    Daremne żale

    Autorem wiersza jest ADAM ASNYK
     

    Da­rem­ne żale - próż­ny trud,
    Bez­sil­ne zło­rze­cze­nia!
    Prze­ży­tych kształ­tów ża­den cud
    Nie wró­ci do ist­nie­nia.
    Świat wam nie odda, idąc wstecz,
    Zni­ko­mych mar sze­re­gu -
    Nie zdo­ła ogień ani miecz
    Po­wstrzy­mać my­śli w bie­gu.
    Trze­ba z ży­wy­mi na­przód iść,
    Po ży­cie się­gać nowe...
    A nie w uwię­dłych lau­rów liść
    Z upo­rem stro­ić gło­wę.
    Wy nie cof­nie­cie ży­cia fal!
    Nic skar­gi nie po­mo­gą -
    Bez­sil­ne gnie­wy, próż­ny żal!
    Świat pój­dzie swo­ją dro­gą.

    1 kwiet­nia 1877

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności