Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Gosława

motyl

Rekomendowane odpowiedzi

rozgniatam w dłoni pazia królowej

zmiażdżone skrzydła 

zwisają bezwładnie 

kolorowy pyłek mieni się i skrzy

odbijając ciepłe promienie słońca

 

patrzysz na mnie z wyrzutem

nie jestem dobrym człowiekiem 

grzech spłukany za późno

uwiera między żebrami

zbieram rozjechane żaby

w karton bo butach

 

nawet nie drgniesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytałem już kiedyś, znam intencje, ale moje pierwotne wrażenie i zdanie się nie zmienia.

Nie można porównywać berozumnego, bezdusznego sadyzmu do krzywdy wyrządzonej przypadkowo, moim zdaniem. To są dwie zupełnie różne antywartości i różnie należy do nich podchodzić. Nie ma między nimi znaku równości.

Pozdrawiam

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dżony i Dżesika Był raz chłop imieniem Dżony Co natrętnie szukał żony Gdy zobaczył białogłową Pędził do niej już z przemową Miłość swoją jej obnażał Pocałunkiem w dłoń obdarzał I nim poznał panny imię Pytał prosto „wyjdziesz czy nie”? Każdy kto ma olej w głowie Doskonale znał odpowiedź Lecz nie nasz bohater Dżony Najwytrwalszy, niestrudzony Czy Janina, czy Joanna, Czy Gertruda, czy też Hanna Miała zmierzyć się z pytaniem Oddać chłopcu się na amen Wszystkie z marszu odmawiały Za wyjątkiem jednej małej Która zwała się Dżesika Ta nie bała się chłopczyka Kiedy razu więc pewnego Spoglądała w taflę wody Zbiornika retencyjnego Podbił do niej Dżony młody I w szaleńczym tym zapale Objął pannę swym ramieniem Nie pytając nic się wcale Romantyzmu ział płomieniem I szczęśliwy był jak dziecię Gdy Dżesika powiedziała „Dżony mój, poślubię ja Cię” I rzęskami trzepotała A on nie mógł już z radości Wytrzymać więc dostał bzika Się rozebrał do nagości No i wskoczył do zbiornika Dalej szkoda już notować Bowiem pływak był zeń słaby Ona chciała go ratować Używając stylu żaby Ostatecznie kochankowie Spoczywają gdzieś głęboko Morał – niech się sam opowie Mnie za bardzo łzawi oko   Zdaję sobie sprawę, że w niektórych wyrazach trzeba by pozmieniać akcent, żeby brzmiało rytmicznie. :) Gdyby ktoś chciał posłuchać i zobaczyć wykonanie - podaję link.   
    • @M.A.R.G.O.T Jak w temacie odpowiedzieć kiedy temat nie jest znany a he he:) - co ma oznaczać wiersz czy temat roześmiany?   Wobec takiej sytuacji żebym nie trwał w niepewności kończę oraz wyczekuję choć na szczyptę wiadomości.   pozdrawiam :)))  
    • @Dag Ja ostatnio oglądałem Czarne Bractwo i z końcowymi napisami były pokazywane  scenki z 2017 roku ( mną wstrząsnęły) także temat jak najbardziej aktualny  pozdrawiam
    • Po prostu w punkt, w ten punkt. Pozdrawiam.  
    • Oczywiście nie było to zupełnie dosłowne :D  Gdyby się nie męczył teraz bylibyśmy w Niemczech lub w Rosji, albo jeszcze gdzie indziej. Chodziło o ludzi którzy teraz z tego żartują itp. Możesz mieć rację, dziękuję i także pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności