Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • Godzinę temu, Kama Nagrodzka napisał:

     

    To prawda, że nie skomentowałam dowcipu. Czekałam na komentarz Tomka do pana komentarza i dałam mu pierwszeństwo.  Później śledziłam ważny wątek dyskusji i wplątanie dowcipu w rozmowy o Bogu i zagadnieniach wiary, jakoś mi nie odpowiadało. Nagle zrobiło się nieprzyjemnie. Jeśli śledził pan komentarze odkrył pan na pewno, że od pewnego momentu zaczęliśmy żartować, żeby rozładować sytuację. Ten portal przeżywa zbyt dużo spotkań na planszy, gdzie jeden z zawodników broczy krwią, zupełnie nie proporcjonalnie do "przewinienia".

     

    Emocje niepotrzebnie biorą górę. Nie odnajduję się w takich klimatach.

    Proszę też pamiętać o tym, że każdy komentator wybiera sobie wątek do dyskusji i ewentualnego komentarza. Obowiązek ustosunkowania się do dowcipu, nie egzystuje. Przeczytałam ale jeśli poczuł się pan urażony brakiem reakcji to pozwolę sobie zauważyć, że pan przesadza. 

    Pozdrawiam

    NIKT I Z NICZYM NIE PRZESADZA!  Kamo, masz racje w tym, że trochę introwertycznie jest tutaj, ale sami sobie gotujemy ten los, a ja w tym bryluję na pewno. Dowcip Aleksandra był przedni, bo skojarzył mi się notabene z pewnym operatorem telefonii komórkowej, z nazwy nie wymieniam, bo byłaby to kryptoreklama. 

    Dla rozładowania atmosfery wrzucam stary mój love liryk, skoro Kama o to prosiła ;P ;):

     

    Tomasz Kucina

    Ciuciubabka-

     

    czasem się wichrzy szyk poety

    drży

    osjaniczny nastój duszy

    to

    poduszczenie snów estety

    które

    czasami oczy mruży

     

    gdzieś

    w horyzonty synogarlice

    rzep

    dżin z domieszką plastyfikacji

    w

    fazie zalotu staje się lepki

    i

    pozbawiony grawitacji

     

    słowa paskudne sakramenckie

    jak

    wychudzone piżmoszczury

    systematycznie

    ruszają z piętki

    czyli

    dokoła plastycznej dziury

     

    zerka poeta w aparaturę

    serc

    dwóch rozpięta puszcza agrafka

    nie będzie

    pisał wierszy czułych

    gdy

    mu się trafi plastyczna babka

    --

     

    Miłej zabawy... ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 43 minuty temu, Kama Nagrodzka napisał:

    Zdyszana szatynka wpada na przystanek autobusowy i krzyczy do faceta tuż obok:

    - H szło ?!

    - "Czerwony Kapturek" !

    ;P

    Hhm. A tym facetem był pewno gajowy ze spawarką jechał miejskim do lasu. A tam wilka gonił, bo czerwony kapturek na rowerze do babci jeździł z koszyczkiem, i wilku go napadał kilka razy i mu łamał o kolano rowerek a potem chciał zjeść, ale za każdym razem wyskakiwał z dąbrowy gajowy z flintą i spawarką i wilkowi kazał spawać kapturkowy połamany rowerek. Wilk poszedł po rozum do głowy, zaszedł więc do babci zjadł ją i czeka na kapturka. Kapturek przychodzi patrzy w łózko babcia jakaś nietypowa? Więc pyta:

    - babciu, dlaczego masz takie duże uszy?

    - żebym cię lepiej słyszała

    - ale oczy też masz wielkie?

    - żebym cię lepiej widziała

    - ale dlaczego te oczy są takie czerwone?

    - od spawania... k...a, od spawania!

    ;P

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina To jeszcze raz przenieśmy się na chwilę do krainy abstrakcji, stare to, ale i ciągle radosne.

                                    Rozmawiają dwa pączki:

                                    - Ty stary zdawałem na studia.

                                    - I co przyjęli Ciebie??

                                    - No co TY!? PĄ[email protected]%&^%$#

    A.G.

                                       

    Edytowane przez Aleksander Głowacki

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, Aleksander Głowacki napisał:

    @Tomasz Kucina To jeszcze raz przenieśmy się na chwilę do krainy abstrakcji, stare to, ale i ciągle radosne.

                                    Rozmawiają dwa pączki:

                                    - Ty stary zdawałem na studia.

                                    - I co przyjęli Ciebie??

                                    - No co TY!? PĄ[email protected]%&^%$#

    A.G.

                                       

    Możemy sobie Aleksandrze oczywiście pożartować, bo warto rozładować ewentualne nieporozumienia, z komunikacją to jest tak, że czasem ludzie mają wspólne zdanie, identyczne - zbieżne w przykładowej dowolnej kwestii, ale dyskusja potoczy się w tak dziwnym i nieprzewidzianym kierunku, że poróżni ostatecznie ludzi, jedno słowo, źle postawiony przecinek, emotikonka potrafi zantagonizować rozmówców czy prelegentów. Tak jak napisałem wyżej - wasze komentarze nie burzą we mnie poczucia ładu, nie powodują absmaku, ale muszę wybiegać z sedna i zmierzać do treści wiersza, czasem wygląda to na nonkonformizm zachowawczy ale tylko wygląda, nigdy nim nie jest w praktyce. Nonkonformiści nie dyskutują, i nie wchodzą w argumentacje z rozmówcą. Wiersz jest skromny, co do pączków - to w misterium paschalnym, w ogóle w całym triduum będę się ograniczał, nie wiem czy do pączków akurat, ale być może. Mam nadzieję, że mnie tolerujesz, nigdy nie byłem złośliwy. Twoje komentarze są na wysokim poziomie, bo można odautorsko odnieść się do treści swojego wiersza, do meritum i czuje się przyjemność, że jest ktoś taki kto obejmuje ich treści szczegółowym analitycznym komentarzem. To jest bardzo miłe. 

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina Wszystko już Panie Tomaszu zostało dopowiedziane, a na pewno z mojej strony. Co do pączków, to niestety nawet nie wiem czy podczas samych świąt chociaż jeden mnie uraczy, ale może kawałeczek jakiegoś ciasta kto wie? A nóż trafi się mi plastyczna babka. A.G. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, Aleksander Głowacki napisał:

    Wszystko już Panie Tomaszu zostało dopowiedziane, a na pewno z mojej strony. Co do pączków, to niestety nawet nie wiem czy podczas samych świąt chociaż jeden mnie uraczy, ale może kawałeczek jakiegoś ciasta kto wie? A nóż trafi się mi plastyczna babka. A.G. 

    Co do predyspozycji kulinarnych się nie wypowiadam, bo zdrowie i regulamin diet jest sprawą poważną,  nie wiem co prawda czy dobrze zrozumiałem tę część wypowiedzi, ale pal sześć - poszło. Zaś w kwestii plastycznej babki, to jeżeli nie ma szczególnych przeciwskazań - natury osobistej - to oczywiście ze szczerego serca - ci takiej życzę, i na po świętach też ;))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina Nie ma żadnych bogów oprócz tych urojonych w głowie a już na szczególną głupotę zasługują osoby uważające że bogiem może być człowiek. 

    Wiara w postacie literackie nie szkodzi tylko w rękach żądnych władzy i kasy psycholi staje się zawsze maszyną do indoktrynacji i przynosi jedynie miliony ofiar. Zawsze można zwalić na wolę jakiegoś bożka demona czy anioła. 

    Jak piszesz człeku Bóg dużą literą to i Szatan pisz tak samo bo w tym kontekście są imionami chociaż zasadniczo oznaczają zupełnie coś innego. 

    Dobrze napisane tylko o bajkach dla bajkopisarzy. 

    pozdr

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 31 minut temu, Saint Germaine napisał:

    @Tomasz Kucina Nie ma żadnych bogów oprócz tych urojonych w głowie a już na szczególną głupotę zasługują osoby uważające że bogiem może być człowiek. 

    Wiara w postacie literackie nie szkodzi tylko w rękach żądnych władzy i kasy psycholi staje się zawsze maszyną do indoktrynacji i przynosi jedynie miliony ofiar. Zawsze można zwalić na wolę jakiegoś bożka demona czy anioła. 

    Jak piszesz człeku Bóg dużą literą to i Szatan pisz tak samo bo w tym kontekście są imionami chociaż zasadniczo oznaczają zupełnie coś innego. 

    Dobrze napisane tylko o bajkach dla bajkopisarzy. 

    pozdr

    Słuchaj saint germaine - masko, nie każ mi pisać szatan z dużej litery, bo to nie moja koniektura, jeżeli nie uważasz Boga za wcielonego w człowieka - czytaj Chrystusa, to mnie o tym nie informuj, bo ja nie jestem twoim psychoanalitykiem wdrożeniowym od wiary i nie mam w zwyczaju nikogo indoktrynować. Nie pisz mi o władzach i kasie bo to nie moje priorytety - jak ci się tęskni to zapisz się do byle której partii albo otwórz bank. Napisałem wiersz w percepcji mi bliskiej bo taki miałem kaprys. Jak ci nie odpowiadają moje teksty to je omijaj a nie dręcz swojej orientacji estetycznej i światopoglądu - dla mnie bynajmniej nieczytelnego, masz do niego prawo. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, Saint Germaine napisał:

    Chrystus to postać literacka nie lepiej było o Kmicicu napisać ocalił przynajmniej Częstochowę😄

    No i tak zrobię z daleka ominę gównotwory

    Chrystus to nie jest postać literacka, to Bóg - dla mnie - i powinieneś to uszanować a nie próbować ingerować w moje zasady. Raz rozumiem, ale ty się upierasz. Paskudne to i nachalne, brakuje ci elementarnej tolerancji dla innych poglądów, skoro próbujesz zmieniać kogoś na siłę albo moderować jego autorski tekst. Natomiast  widzę, że ty masz problem z rozróżnieniem zwyczajnego wiersza od świata rzeczywistego. Bo skoro pierwszy twój komentarz jakości wiersza czy spraw warsztatu, nie dotyczył, dotyczy za  to kwestii dobrania tematu to jest to szczerze mówiąc ABSURD, w tym pierwszym komentarzu opowiadasz mi o "psycholach indoktrynujących ludzi", o "władzy", "polityce", "kasie" - to znaczy, że masz kłopoty z jaźnią - bo ten tekst nie dotyczy ani jednej z tych poruszonych przez ciebie kwestii? Co mnie interesują twoje sposoby rozumienia świata, to nie świat realny - to tylko próba literacka, jeżeli tego nie czytasz - to dyskusja była bez sensu. Czy jak kolejny wiersz napiszę o drewnianym stole, to uznasz w komentarzu, że od stołu można przecież urwać nogę wyskoczyć na ulicę i okładać nią ludzi? Widzę że każdy temat wiersza obarczony może być twoimi urojonymi fobiami. Pohamuj. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina bóg, imię, nazwisko, miasto, wieś, kraj, ulica, morze, rzeka, pan, itd - to rzeczowniki pospolite, które pisze się z małej litery.

    Dalej nie będę wyjaśniała, bo to oczywiste-  co piszemy  wielką literą.

    Wracając do bogów. W historii ludzkości było i jest wiele nazw (imion) bogów. Weźmy chociażby pod uwagę niektóre mitologie albo religie wschodu. Ileż tam jest imion bogów. Zatem, który z bogów jest bogiem w religii  rzymskokatolickiej. Raczej nie Zeus. Więc kto. Jak ten bóg się nazywa? Jestem bardzo Tomaszu ciekawa. 

     

    Edytowane przez Maria_M

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Maria_M Mario są jeszcze zwroty grzecznościowe, ja zawsze piszę Bóg z dużej litery z racji szacunku do tego słowa, do reprezentowanej przez ten wyraz nadrzędnej wartości dla ludzi którzy wierzą. W jaką wiarę nie ma tutaj żadnego znaczenia, ja wierzę tylko w jednego Boga, w żaden kościół, w żadną wiarę - tylko Boga jedynego dla wszystkich. Imaginacja, może tak - ale uczciwa.
     

    Pozdrawiam twórcę także i Ciebie Mario.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No to może teologi trochę;

    1 przykazanie'

    Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną/ jest też wersja obok Mnie

    co to znaczy?

    nieznanych Bogu - moim zdaniem, Boga tajemnice nie są boskimi? czyli istnieć mogą inni - ale nad czy obok?

    Obok Mnie - dopuszcza pod i nad Bogiem też źle

    co sądzicie?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dobra rozwiążcie ten problem tak Bóg/Trójca wie ,że są inni, ale chce byśmy wierzyli w niego.

    Wierzący nie mają problemu, niewierzący szukają i tyle :)))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 28.04.2020 o 20:18, Maria_M napisał:

    @Tomasz Kucina bóg, imię, nazwisko, miasto, wieś, kraj, ulica, morze, rzeka, pan, itd - to rzeczowniki pospolite, które pisze się z małej litery.

    Dalej nie będę wyjaśniała, bo to oczywiste-  co piszemy  wielką literą.

    Wracając do bogów. W historii ludzkości było i jest wiele nazw (imion) bogów. Weźmy chociażby pod uwagę niektóre mitologie albo religie wschodu. Ileż tam jest imion bogów. Zatem, który z bogów jest bogiem w religii  rzymskokatolickiej. Raczej nie Zeus. Więc kto. Jak ten bóg się nazywa? Jestem bardzo Tomaszu ciekawa. 

     

    Mario... mój Bóg to Bóg Ojciec to Jego imię, po prostu Bóg Ojciec oba wyrazy z wielkiej litery. Proste Mario. Tak jak np. twoje imię i nazwisko, zdaje się Grzyb? Tak? Jesteś Maria Grzyb, masz imię i nazwisko i nie oznacza to, że jesteś rodzajem grzyba jadalnego i nie trzeba dowodzić o pisaniu twojego nazwiska z małej literki. Identycznie jest z moim Bogiem. To Bóg Ojciec. Zupełnie jak: Jan Kowal, Wacław Król, Adam Zając. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina Mnie też nauczono, że Bóg się pisze z wielkiej litery. Zdarza mi się czasem napisać z małej, nie z powodu mego braku szacunku, a z powodu niedostatecznej wiary mojej w Niego, do głowy by mi nie przyszło, że czynię to ku uciesze niewiernej gawiedzi ;) Swoją drogę ateizm walczący to całkiem ciekawy nurt jest, może poświęcę mu z jedną tysięczną swojego życia ;) Nie, raczej nie, tak tylko sobie głośno myślę.

     

    Pan Ropuch

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, Pan Ropuch napisał:

    @Tomasz Kucina Mnie też nauczono, że Bóg się pisze z wielkiej litery. Zdarza mi się czasem napisać z małej, nie z powodu mego braku szacunku, a z powodu niedostatecznej wiary mojej w Niego, do głowy by mi nie przyszło, że czynię to ku uciesze niewiernej gawiedzi ;) Swoją drogę ateizm walczący to całkiem ciekawy nurt jest, może poświęcę mu z jedną tysięczną swojego życia ;) Nie, raczej nie, tak tylko sobie głośno myślę.

     

    Pan Ropuch

    Jakże miałbym z małej litery? Kiedyś napisałem cos takiego. Trochę "przypakowane", ale pamiętam - było na szczególnym prawdziwym natchnieniu napisane. Może przebrniesz do końca, bo dłuższe... dobre i to jak przeczytasz. 

     

    Tomasz Kucina
    Podróż mentalna do Ziemi Świętej-

    Owoc Ziemi Świętej-

    Ziarno

    w języku aramejskim oznacza SYNA
    i rzekł sam PAN BÓG WSZECHMOGĄCY:
    zarodek ziarna musi obumrzeć
    aby mógł przynieść plony obfite
    i zesłał nam TEGO KTÓRY PRZED WSZYSTKIMI WIEKAMI
    Z OJCA BYŁ ZRODZONY
    by przez śmierć swoją odkupił nasze
    winy pierworodny

    oto tajemnica która się dokonała
    z niepodważalnej woli PANA ZASTĘPÓW
    od czasu tego – aż do nieskończoności
    do ludzkiej istoty
    dostęp uzyskała MOC DUCHA ŚWIĘTEGO
    przybliżyła ją
    ku NIEŚMIERTELNOŚCI

    SANKTUARIUM NARODZIŃ PAŃSKICH

    jest TAM TA GWIAZDA
    jako Wenus czternastoramienna
    wiecznie żywa alegoria do świata wiary
    tam wróży
    w locie do cudu – w cudzie ZWIASTOWANIA
    ustanowiona ślubem dobrowolnego dziewictwa
    poczet skrzydlatego ANIOŁA
    w zapachu siana BETLEJEMSKIEJ STAJENKI
    budzi się radosne oczekiwanie
    posąg ZBAWIENIA staje na postumencie

    zacne Sanktuarium uczłowieczonego świadectwa
    mistyczny dowód
    że ciała profanum
    nawiedza SAKRALNA DUSZA
    tajemnicza idea Stworzenia
    ofiarowana od godnej RODZICIELKI
    z BOSKEGO połogu żywa nadzieja
    oswobodzenia gatunku z sideł grzechu

    spoglądamy w Tę gwiazdę
    w SAKRALNE CIAŁO galaktyk
    w twórcze uniwersum – oczekujemy nadziei
    BÓG daje nam MOC DZIĘKCZYNNĄ nad własnym losem
    przesiąkamy mirrą – złotem – i kadzidłem
    wdzięcząc
    do OSOBLIWEJ DOBRODUSZNOŚCI

    i nagle
    ni stąd ni zowąd – stajemy się królami uświęconego porządku
    ofiarując w modlitwie dary swego życia
    w GROCIE NARODZENIA PAŃSKIEGO
    poświęcamy
    jedynie banalną jałmużnę
    doświadczając prawdziwej Wolności

    Góra Światła

    na GÓRZE TEJ dokonało się JEGO przemienienie
    na poczesnej drodze z kamieni
    prowadził nas za rękę
    ku szczytom uwikłanym w chmury
    Gdy PAN i OJCIEC spoglądali w dół

    JEZUS miał wszystko na dłoni – przysłaniając Swe Czcigodne Oczy
    dotykał promieni słońca
    sięgał błogosławiącym wzrokiem ku uprawnym polom
    do zbóż i winorośli

    a z NIM nieliczni uczniowie – im –
    droga wydawała się pozorną
    i bezcelową
    jak podróż ku panicznej ciszy szczytu
    to ŚWIATŁO to kompendium Duszy
    ostateczne dowartościowanie
    w Świętości – umiłowanego NAUCZYCIELA
    a oczy ich wreszcie doświadczają INNOŚCI

    SZATA Z POŚWIATY – ustanowiona z przeźroczystości
    intensywnym wcieleniem nieskazitelnej Czystości
    splendor szedł PROSTO z OJCA
    w NATCHNIONE SAKRUM SYNA
    w zenicie GÓRY TABOR
    BÓG okazał swój gigantyczny MAJESTAT

    Dom w Kafarnaum

    Droga do KAFARNAUM jest drogą niezwykłą
    lecz jest to ścieżka wyboru
    na której możesz doświadczyć BOGA
    w uniżoności swojej a JEGO łasce
    paralitykom zatem – dane będzie chodzić
    niewidomym widzieć – a głuchym słyszeć
    niezbadane są JEGO
    wyroki a w Domu Piotrowym
    doświadczycie tego MIŁOSIERDZIA – jakie idzie
    jedynie od OJCA i do SAMEGO SYNA
    i tylko tak – i nigdy inaczej –
    by
    Dobro w nas pomnażać i udoskonalać

    i uczył sumiennie JEZUS – że miłość jest zadana
    i talent
    a nawet sama Wiara i Nadzieja
    dlatego należy prosić o wzrok i węch – A BĘDZIE WAM DANE

    kiedy
    wpuszczano przez otwór w dachu
    sparaliżowanego człowieka – nikt nie wierzył
    jednak stało się według woli JEGO
    bez wiary nie ma cudu
    bez KAFARNAUM nie ma świadectwa – a człowiek
    pozostaje
    naznaczony ludzką bezsilnością

    Moc
    która dzierży ruiny tamtego Domu
    jest mocą WSPÓŁISTOTNĄ – obfituje w BOGA
    i w SYNA
    a przez SYNA wszystko się stało
    bo tak chciał OJCIEC
    objawione ruiny
    odkopano to ŚWIĘTE MIEJSCE
    w którym odpoczął JEZUS –
    DOM w przezacnym KAFARNAUM

    Magia Wieczernika

    ten czas;
    gdy przeleje się czara goryczy
    krew chłepcząc ze ŚWIĘTEGO GRALLA
    i znów gorzko zapłaczemy
    my ród pogański – ludzki szczep obłudny

    smuci się BÓG
    lecz wdraża projekt zadanego Cierpienia
    Judaszowa zdrada – sygnał klucznika – samorodek z koguta
    wspominając ŚWIĘTĄ WIECZERZĘ
    pierwotną tajemną moc
    CIAŁA PRZEMIENIONEGO W CHLEB
    składamy pamiątkę
    z JEGO krwi pod postacią wina
    żyłami zapożyczamy z WIECZERNIKA

    z klasztoru Franciszka – tego co w płomień chciał wejść
    by zmiękczyć serce Sułtana
    ogłosić BOGA Saracenom z cudem ogniotrwałości
    sięgamy sercem do NIEBA
    poprzez kamienne korytarze toczy się nasza WIARA
    i prosto
    na postument OŁTARZA
    POD POSTACIĄ CHLEBA

    choć – sam pewnie  tego nie rozumiem
    bo jestem grzesznym stworzeniem
    a w życiu
    rzadko zaglądałem do Przybytków Świętości
    i wstydzę swojej niedoskonałości
    w obliczu TWEGO GENIUSZU
    lecz – na to nie zasłużyłem

    TY – który nas nakarmiłeś nie tylko chlebem a nadzieją
    nas
    nigdy nieubranych w habity i ornaty
    szykujesz już do drogi

    tak
    chcemy pić TWOJĄ ŚWIĘTĄ KREW
    bo jest źródłem Zbawienia i Prawdy
    balsamem WIECZNOŚCI – pojednaniem z OJCEM
    kosztujemy TWOJE ŚWIĘTE CIAŁO
    bo jesteśmy zjednoczeni
    z nadludzkim Imperatywem
    przybliżasz nas ku TWOJEJ Doskonałości
    i proszę
    spoglądaj czasem z WIECZERNIKA
    na TWOJĄ Planetę Miłości

    Ogród Getsemani – Góra czaszki

    w koszarach OGRÓJCA
    na kanwie przemyśleń ISTOTY ŚWIĘTEJ krwawy pot wysiedleńczy
    odbił człowieka z posad grzechu
    pazerny cud modlitwy
    z wnikliwej kontemplacji
    godnie dowiódł PRAWDY

    dziś osiem zostało tam drzew – świadków
    nadzwyczaj szyderczej koawitacji
    NIEBA z OGRODEM GETSEMANI
    zredlone kanefory
    poskręcane macki konarów
    otrute bólem drzewa oliwne
    nasączone cierpieniem
    usłyszały o tej zdradzie
    po której przepełznął wąż pokusy

    potęgą jest hart JEZUSA
    ogromne jest JEGO SERCE – oddane i miłosierne
    zapamiętać!

    ON i ty stąpacie
    drogą POD CIĘŻAREM i prosto na GÓRĘ CZASZKI
    i tam jest takie miejsce – gdzie w korzeń zatknięto KRUCYFIKS
    a niżej był grób ADAMA
    KOPIEC pod którym żył EDEN

    a kiedy BÓG umierał – grom rozwarł postument GÓRY
    i stał się CUD
    korytem podziemnych szczelin
    spłynęła BOSKA CZCIGODNA KREW
    na czoło pierwszego człowieka
    i ADAM znów się przebudził
    i CZŁOWIEK wreszcie zmartwychwstał
    ——–

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności