Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

moon-34550_1280.png.60fa959f7a5a26489ad04b01d8550e9c.png

graphics CC0

-

2laudy solarne:

S(ł)oviansky

z przekrwionej pochwy
schowaj miecz
żaden po kądzieli 

 

brat twojej piersi
swiekry i jątrwy
ciebie mi zazdroszczą

 

nikt nie ma takiej jak ja
amuletem belemnitowym
zwodzisz Peruna

 

twe kabłączki skroniowe
płanetnica -sznurki na chmury
worki na grad

 

ciebie mi zazdroszczą
jeziorowe mamuny
obwisłe sutki plejad wołosożary

 

a smoki Welesa w czasie upałów
spółkują
trujące nasienie zatruwa studnie i źródła

 

jam twój Chors
czuły oblubieniec
żywię się łuną księżyca

 

w Noc Kupały odstraszam wilkołaki
z ukąszeń utopielic
tobie wypraszam bogomilstwo


Chors w Tucholi(s)

[lunarna pieśń neosłowiańska nie z metropolis]

Chors – księżycowy władca nocy
choć go ubywa – wciąż nad nami
las dawno cieniem drzew zatoczył
od bóstw lunarnych – co z wilkami

 

tańczyć by mogły każdej nocy
we mgle jak Nimfy – usta sine
wyją komórki – świecą w oczy
szumią jesiony wiatr w olszynę

 

Chorsa wołamy zimne – bose…
tańczmy! na nieba tle – cekiny

 

księżyc wycharsły wciąż nędznieje
pieją Rusałki że już rano
pod horyzontem kruczy – Czejen
składa pióropusz oraz namiot

 

Chorsa kurują słowiańskie Zmory
od witaminki „c” kwaśnieje
a Świtezianki – już bez kory
gibkie panienki winko grzeje

 

Chorsa wołamy zimne cory…
tańczmy! – bo niebo całkiem dnieje

 

biwak w dorzeczu Brdy i Wdy
deszcz tnie z Równiny Charzykowskiej
plemię słowiańskie z zimna drży
a Świtezianki – w kieckach w groszki

 

to nocka Chorsa lunatyka
choć Luna ponoć – to kobieta
księżyc nad ranem wnet umyka
Chors ma (zapewne) – płeć faceta

 

Chorsa wołamy czemu znika…?
przyjdź! w nocy – my będziemy czekać


przypis: *Chors – fikcyjne słowiańskie bóstwo „ubywającego” księżyca


 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina Panie Tomaszu Kucina, zawstydzasz, onieśmielasz, a wręcz posyłasz mnie pisarczyka do kąta. To nie jest już pisanie ad hoc, podejrzewam, że nigdy nie było to jest już tworzenie lirycznych cudeńek. Jestem poruszony, zbulwersowany i ogólnie gniewam się na Pana - to jest zbyt dobre. Z wyrazami szacunku A.G.

Edytowane przez Aleksander Głowacki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, Aleksander Głowacki napisał:

    @Tomasz Kucina Panie Tomaszu Kucina, zawstydzasz, onieśmielasz, a wręcz posyłasz mnie pisarczyka do kąta. To nie jest już pisanie ad hoc, podejrzewam, że nigdy nie było to jest już tworzenie lirycznych cudeńek. Jestem poruszony, zbulwersowany i ogólnie gniewam się na Pana - to jest zbyt dobre. Z wyrazami szacunku A.G.

    Fajny masz styl komentowania. Stawiasz komentarze precyzyjne i w pewnym charakterystycznym dystansie. Cenie ciebie za to, że robisz to we wzorowej jakości - nawet i autorytecie. Pewnie czujesz o czym mówię, ale na pochwały - nie czekam - nawet trudniej się do nich ustosunkować publicznie. Wiesz co? Przyrzekłem sobie, że pofolguję z rozbudowanymi komentarzami. Czasem bronię tu swoich tekstów, ale raczej rzeczowymi argumentami, doszedłem do wniosku, że te szczegółowe analizy czynią mnie mniej lubianym, dlatego ubolewam - bo bardzo wszystkich tu lubię - i na serio - bez wyjątku. Spuentuję więc krócej. Obublikowałem te dwa teksty w zasadzie dla tego, bo czuję, że cały optymizm społeczny w wyniku zaistniałej sytuacji z tym cholernym koronawirusem - nam SIADA, i dostrzegam tu już postawy silnie malkontenckie wręcz dekadenckie, jakby nadchodził jakiś schyłek epoki? To jest groźne! Zaczynam się marwić, siłą rzeczy sytuacja na świecie mozolnie prowokuje i nie ma się czemu dziwić, że ludzie kontestują rzeczywistość. Próbuję od pewnego czasu wlać w dusze i wrażenia czytelnika szczyptę, drobinę optymizmu. Dlatego właśnie te dwa lżejsze, melodyczne kawałki. Ostatnio dużo "spawam" tekstów białym wierszem (bez rymu), ale jakaś monada podpowiada mi, że teraz powinienem pisać prościej, wiązać słowa, kiedy jeszcze  parę tygodni temu wrzucałem tu bardziej sensualne teksty, i mega koncepcyjne, ludzie operowali w liryce zaplanowanych wulgaryzmów i skrótów myślowych i w oparach jakiegoś cywilizacyjnego "haszu" brnęli w obłęd wygenerowanych turpizmów, pochwały dla zła, teraz to się zmieniło, piszą bardziej refleksyjnie i ostrożniej - ale jest mnóstwo ciemnych schizo_egzystencjalnych tekstów, to dobrze. Jednak ów zbiorowy trend dekadencki zaczyna nam silnie doskwierać.  Wrzucam więc teksty łatwiejsze i lekko dosłodzone, ale trudno w tym wytrwać, bo to nie są autentycznie preferowane klimaty.  Każdy ma traumę, w tej niekomfortowej sytuacji to norma.

    Pozdrawiam ciebie szlachetny panie -  A.G. … i thx za dobre słowo.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość

    @Tomasz Kucina  To nawiązanie do mitologi słowiańskiej sprawia, że wkraczamy w tajemniczy, nieznany świat... Nieco mroczny, ale pociągający... ;) Nie wiem czy taki był Twój zamiar, ale drugi wiersz trochę mnie rozbawił :) Zabawa, którą sobie wyobraziłam - biwak i te Świtezianki w kieckach w groszki... :)

    A tak na marginesie... Czytając Twoje wiersze kolejny raz pomyślałam, że jestem Słowianką a nie znam słowiańskiej mitologii. Trochę dziwne, że w szkołach zadbano o to, abyśmy lepiej znali mitologie innych nacji, niż własnej. No ale wszystko do naprawienia... ;)

    Piszesz wprawdzie często dość trudne w odbiorze wiersze, ale masz swój niepowtarzalny styl. 

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina @CafeLatte Też mi doskwiera niejednokrotnie brak wiedzy o słowiańskiej mitologii i fakt, że niestety z mozołem trzeba się do niej dokopywać. Na szczęście mamy Pana Tomasza, który nad nią ślęczy, pochyla się i czerpie z niej garściami, by potem raczyć ją nas w swoich utworach . To prawda, że czas jest szczególnie niepodobny, a zarazem (czy nawet z "ZARAZEM")  niepogodny.  U mnie spokój jak zawsze, doskonale rozumiem Pana podejście jak nigdy staram się tonować i uspokajać wszelkie apokaliptyczne nastroje i myśli. Najczęściej po prostu zmilczam, bo przeciąganie dyskusji i próbowanie rzucenia innego światła na pewne sprawy zazwyczaj, z doświadcznia mówiąc, kończy się fatalnie.(to jest odwrotnie do zamierzonego) Proszę o kontynuowanie komentowania w formie dla Pana najwygodniejszej i najlepszej, tak się składa, że jednym z ćwiczeń, które obecnie praktykuję jest cierpliwość. Cierpliwie i z przyjemnością doczytam do samego końca. Na marginesie jeszcze dodam, że czasu na praktykę mam aż nadto. Z wyrazami ogromnego szacunku - A.G.

    Edytowane przez Aleksander Głowacki

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość

    @Tomasz Kucina  Ja tylko dodam, że lubię czytać Twoje komentarze, bo masz dużą wiedzę i ciekawe przemyślenia, ale chyba już pisałam o tym... ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, CafeLatte napisał:

    @Tomasz Kucina  To nawiązanie do mitologi słowiańskiej sprawia, że wkraczamy w tajemniczy, nieznany świat... Nieco mroczny, ale pociągający... ;) Nie wiem czy taki był Twój zamiar, ale drugi wiersz trochę mnie rozbawił :) Zabawa, którą sobie wyobraziłam - biwak i te Świtezianki w kieckach w groszki... :)

    A tak na marginesie... Czytając Twoje wiersze kolejny raz pomyślałam, że jestem Słowianką a nie znam słowiańskiej mitologii. Trochę dziwne, że w szkołach zadbano o to, abyśmy lepiej znali mitologie innych nacji, niż własnej. No ale wszystko do naprawienia... ;)

    Piszesz wprawdzie często dość trudne w odbiorze wiersze, ale masz swój niepowtarzalny styl. 

    Pozdrawiam :)

    Masz racje Cafe, ten świat słowiański bywa naturalnie mroczny, bo mitologia Słowian to panopticum istot mniej przyjaznych człowiekowi. Bóstwa wczesnochrześcijańskie kojarzone były często z lękiem egzystencji, a ludzie chcieli te totemy oswoić. Perun np. rzucał piorunami na wioski, Chors jako księżyc przyciągał głodne złowrogie człowiekowi wilki, psotne chochliki robiły ludziom na złość. Plemiona słowiańskie prowadziły wojny podjazdowe pomiędzy sobą ale wewnątrz szczepów obowiązywały humanitarne zasady, dlatego ten zły los próbowano sobie po pierwsze – wyobrazić, następnie – oswoić, jednak - nie powstał jednorodny panteon tych bóstw plugawych. A samo chrześcijaństwo później nadało – już jasny kierunek zaliż w zbawieniu i bliskości z Bogiem przyjaznym człowiekowi.

     

    Te dwa wiersze mają charakter oswojeńczy z „mitologicznymi fetyszami z lasów puszcz czy jezior”, ten drugi nawet jest (jak ładnie zauważyłaś) bezpośrednią paralelą do współczesności i quasi kiczem - parodią. Dziś takiej przymilnej ekofaktury nam brakuje, tutaj - to bliskość stricte percepcyjna czyli zmysłowa w obliczu tych ograniczeń związanych z obecną nieciekawą sytuacją i izolacją brakuje nam bliskości – kontaktów – więc naturalnie musimy umieć sobie z tym radzić. W naszym uwrażliwionym świecie lirycznym z łatwością umiemy wymyślić dowolne SUBSTYTUTY (erzace – zamienniki tych naturalizmów). Mamy mitologie Słowian. Niestety jest pewien mankament, otóż - stan faktyczny slawistyki nie pozwala na dokładną rekonstrukcje pierwotnej - starożytnej religii Prasłowian.

    Dzięki za łaskawy komentarz. Pozdrawiam Ciebie szczególnie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Aleksander Głowacki napisał:

    Na szczęście mamy Pana Tomasza

    Mów mi Tomek, być „panem” - to trzeba mieć zasięg i pieniądze. To nie są dla mnie na szczęście - najważniejsze priorytety. Mrugam okiem słowiańskim i nie masońskim czy libertyńskim;)

     

    1 godzinę temu, Aleksander Głowacki napisał:

     U mnie spokój jak zawsze, doskonale rozumiem pana podejście jak nigdy staram się tonować i uspokajać wszelkie apokaliptyczne nastroje i myśli. Najczęściej po prostu zmilczam, bo przeciąganie dyskusji i próbowanie rzucenia innego światła na pewne sprawy zazwyczaj, z doświadcznia mówiąc, kończy się fatalnie.(to jest odwrotnie do zamierzonego)

    To jest wzorcowe podejście do meritum.

     

    1 godzinę temu, Aleksander Głowacki napisał:

    Proszę o kontynuowanie komentowania w formie dla Pana najwygodniejszej i najlepszej, tak się składa, że jednym z ćwiczeń, które obecnie praktykuję jest cierpliwość. Cierpliwie i z przyjemnością doczytam do samego końca. Na marginesie jeszcze dodam, że czasu na praktykę mam aż nadto. Z wyrazami ogromnego szacunku - A.G.

     Miło słyszeć, trudno złapać jakąś równowagę w autorefleksjach, raz mi wychodzi za dużo, innym razem minimalizm odpowiedzi graniczy z niezaplanowaną indyferencją. Takie to czasy – każdy chce jak lubi, a wielu lubi inaczej ;)) Cierpliwość twoja jest umiejętnością być może nabytą z doświadczeniem życiowym, jak się domyślam - i warto się tego uczyć, spróbuję.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina To teraz uporządkujmy Panie Tomku (połowiczny kompromis z mojej strony jako wyraz jak najlepszych chęci) osiemnaście bogów i bogiń słowiańskich, z czego o połowie nie możemy nawet dzisiaj powiedzieć czy naprawdę byli czczeni czy zostali źle zasłyszani przez piśmiennych kronikarzy i na ich modłę przekształceni jak ma się to w przypadku Czarnogłowa, który przekształcił się w Czarnoboga ze swoim bratem jako przeciwieństwem Białobogiem. O dziwo jako jedyny bardzo dobrze zaadaptowany w dzisiejszej popkulturze( o zgrozo amerykańskiej, a przez to światowej), a tak naprawdę żadne źródła nie potwierdzają jego kultywowania na ziemiach zamieszkiwanych przez ówczesnych Słowian. Jak Pan się zaopatruje ze swoją wiedzą w tej kwestii to jest bardzo ubogich i dość szczątkowych źródeł historycznych? A.G.

    Edytowane przez Aleksander Głowacki

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, CafeLatte napisał:

    @Tomasz Kucina  Ja tylko dodam, że lubię czytać Twoje komentarze, bo masz dużą wiedzę i ciekawe przemyślenia, ale chyba już pisałam o tym... ;)

    Skoro ciekawe przemyślenia, to niezmiernie mi miło usłyszeć. Masz pojemną tolerancje i wrażliwość skoro wytrzymujesz do końca z moimi komentarzami. To znaczy lubisz udręczone analizy, analityczny umysł jest na wagę złota w dzisiejszych prędkich czasach. To twój skarb.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Aleksander Głowacki napisał:

    Panie Tomku (połowiczny kompromis z mojej strony jako wyraz jak najlepszych chęci) osiemnaście bogów i bogiń słowiańskich, z czego o połowie nie możemy nawet dzisiaj powiedzieć czy naprawdę byli czczeni czy zostali źle zasłyszani przez piśmiennych kronikarzy i na ich modłę przekształceni jak ma się to w przypadku Czarnogłowa, który przekształcił się w Czarnoboga ze swoim bratem jako przeciwieństwem Białobogiem

    Zgadza się. Napisałem wyżej, w komentarzu do @CafeLatte o wielowymiarowej i nieprecyzyjnej roli slawistyki. W zasadzie to potwierdzasz.

     

    2 godziny temu, Aleksander Głowacki napisał:

    O dziwo jako jedyny bardzo dobrze zaadaptowany w dzisiejszej popkulturze( o zgrozo amerykańskiej, a przez to światowej), a tak naprawdę żadne źródła nie potwierdzają jego kultywowania na ziemiach zamieszkiwanych przez ówczesnych Słowian.

    No proszę? Nie dość że sami poszukujemy kronikarskiej podstawy naszej mitologii to jeszcze nam dokładają, widać kultura Batmana i Supermena wymaga rodowodu? Ja np. nic nie mam przeciwko temu ;D

     

    2 godziny temu, Aleksander Głowacki napisał:

    Jak Pan się zaopatruje ze swoją wiedzą w tej kwestii to jest bardzo ubogich i dość szczątkowych źródeł historycznych? A.G.

    Rozumiem, że to pytanie? O moje podstawy do liryczności? Czytam, staram sobie to wyobrażać, ale przede wszystkim ludzi sobie wyobrażam żyjących w tamtych niepiśmiennych czasach. Przekazy, podania są ważne Sokrates też nie pozostawił po sobie żadnych pism a info na jego temat czerpiemy z innych źródeł, od Platona, Arystofanesa – oni go znali i słuchali. Dlaczegóż - mamy mieć kompleksy z podobnych powodów, to nie ma uzasadnienia ;)


     

    Taki mój inny starszy wiersz slawistyczny, trochę porządkujący, może się tobie spodoba, panie Aleksandrze - od młodszego pewnie o pokolenie - kolegi ;):

     

     

    Tomasz Kucina

    Wela – czyli Słowian zaświaty, a obok – nasza ziemia


     

    Kirowie bogowie Drugiego Działu
    rozciągają Welę z małego punktu materii
    zaświaty rodzą kształt

     

    Czarnogłów i Białoboga
    ustalają – strony – pory – i kierunki
    widać już środek boki oraz krawędzie
    dół i góra – wszelkie wektory – ze zwrotem i kursem

     

    rozciąga czar Wela jak guma na wierchy i przepaście
    stronę wierchnią mianują Niwą
    wyrastają tu szczyty – to Góry Białoboskie
    a niżej przepaście namaszczone Nawiami

     

    cały mikrobiom zaświatów ożywa nagle
    po Nawiach jak mech porasta Ziemica welańska
    z Otchłani po Piekło pionowo – w dół
    a w poprzek i górę – aż po sam Raj

     

    dwugłowa Jaruna z mozołem rozciąga Welę
    to córka Swąta i Wspóry – Strąprzy
    w stronę janmną – rujną – jesienną – i kostromną
    pobudza cykl górotwórczy usilnie skupiając – żelazo w skały

     

    rodzeństwo jej włóczy Welę do siebie
    na skraju Weli uczepia Jesza – tu skupia się złoto
    zalega stronę jesienną
    od Raju do Gór Czarnogłowskich

     

    gdzie działa trzecia siostra Kostroma
    w nadmiarze srebro – diamenty – i kryształy
    z chmur Otchłani po Brzeg północny
    piętrzą w górę – aż po sam Wierch

     

    od złota ćmi diadem Jeszy – to jesień
    suche liście i trawy
    ustala cykl wegetacji
    czcigodne Bóstwo – Stron i Pór

     

    z dwugłowych Jeszgonic narodzą Perun i Swaróg
    bogowie jednogłowi – opiekunowie i żywioły
    za nimi dzieci Bóstw – żywiołów i Bóstw – mocy
    Pogwizd – Świst – Watra – Swarożyc

     

    w hierarchii nieco dalej – chochliki
    uznane i opisane w romantyzmie
    Swarki – Skierki – Czarty – i Dziwożony
    Demony na usługach Duszków pomocniczych

     

    Wiedźmy – Strzygi – Widma – Upiory i Wilkołaki
    pod nimi jeszcze niżej słowiańscy Półbogowie
    Nadludzie i Demony
    Oryj i Jaśniena – Ług i Koczerga

     

    na samym dole zaś Dowódcy i Wieszczowie
    a z nich zwyczajni ludzie
    rolnicy – myśliwi – wojowie – oraz bartnicy
    nasza słowiańska porządna populacja – od księcia Mieszka

    ---

     

    To tylko mitologia. Nie ma jak tradycyjny paciorek.Pzdr.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności