Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Tomasz Kucina napisał:

A niby jakiej refleksji oczekujesz od człowieka spoglądającego na krajobraz wyspy? Fiolozofii eleatów, którzy wierzyli w jednorodność materii, że odrzucali istnienie czasu i ruchu, i że co? - miałbym napisać, że ta przyroda, która mnie otacza jest jednym wielkim fraktalem, układem heretycznym i introwertycznym stanem podniecenia? Albo, że to co zobaczyłem na wyspie to Demokrytowski zbiór atomów, który kuruje moje zmysły? Nie przesadzajmy Jacku? To opis tego co podmiot liryczny widzi, i jego refleksja nad tym pięknem, trudno uznać, że symboliczna ucieczka duszy człowieka ku lasom, podświadome przecież - a nie dosłowne oplatanie się człowieka w żłobik koralowy, nie jest refleksją? Jest, i do tego ubraną w metaforę. Przecież to tylko sześć wersów tercyny?, trudno z tego uczynić referat refleksyjny? Ochłońmy ciut ;D

Może aż tak głębokich nie, ale przede wszystkim luzu. Każdy z nas widzi temat po swojemu i ma do tego prawo. Przytakiwanie sobie wzajemne byłoby nudne.

Masz rację ciut ochłońmy - w uśmiechu

W 2008 roku napisałem taki zoned:

 

Od ponad wieku, wypełnia salonik rzekłbyś kanapa, lecz inaczej zwana,
Stelaż z mahoniu, materiał czerwony, to stary szezlong - albo otomana.
Tkwiłby ten mebel cały wiek następny, miękkością swoją służąc każdej parze,
Lecz los okrutny w złości niepojętej zesłał bieg innych tych najgorszych zdarzeń.

Przybyła para, rozpalone lica. Postury słusznej, ponad meter wagi.
Ona nietknięta prawdziwa dziewica, on już z niejedną piwo sobie ważył.
Czasu, jak zwykle, bywa zawsze mało. Przeto od razu wzięli się do rzeczy.
Zgubieni w fałdkach rozkosznego ciała, mieli co pieścić - temu nikt nie przeczy.

Ogniste wrota, naciera jelonek, lecz zamek sztywny - ani myśli ulec!
Dziewica w sile lat dzieści skończone więc skok z rozbiegu - ona wrzeszczy z bólu.
Gdyż razem z zamkiem sprężyny strzeliły dziurawiąc ostro niewiastę od tyłu.
Przebite lędźwie i krew tryska z żyły. Zwieńczył tę mi.ość operacją chirurg.

Wiekowy mebel żywot już zakończył, lecz jeszcze zechciej morału wysłuchać;
Jeśli przypadkiem z dziewicą się łączysz, to zapamiętaj: pod pupę - poducha

 

Pozdrawiam

ps prośba nie rozbieraj tego na czynniki pierwsze:)

Edytowane przez Jacek_Suchowicz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    Może aż tak głębokich nie, ale przede wszystkim luzu. Każdy z nas widzi temat po swojemu i ma do tego prawo. Przytakiwanie sobie wzajemne byłoby nudne.

    Masz rację ciut ochłońmy - w uśmiechu

    W 2008 roku napisałem taki zoned:

     

    Od ponad wieku, wypełnia salonik rzekłbyś kanapa, lecz inaczej zwana,
    Stelaż z mahoniu, materiał czerwony, to stary szezlong - albo otomana.
    Tkwiłby ten mebel cały wiek następny, miękkością swoją służąc każdej parze,
    Lecz los okrutny w złości niepojętej zesłał bieg innych tych najgorszych zdarzeń.

    Przybyła para, rozpalone lica. Postury słusznej, ponad meter wagi.
    Ona nietknięta prawdziwa dziewica, on już z niejedną piwo sobie ważył.
    Czasu, jak zwykle, bywa zawsze mało. Przeto od razu wzięli się do rzeczy.
    Zgubieni w fałdkach rozkosznego ciała, mieli co pieścić - temu nikt nie przeczy.

    Ogniste wrota, naciera jelonek, lecz zamek sztywny - ani myśli ulec!
    Dziewica w sile lat dzieści skończone więc skok z rozbiegu - ona wrzeszczy z bólu.
    Gdyż razem z zamkiem sprężyny strzeliły dziurawiąc ostro niewiastę od tyłu.
    Przebite lędźwie i krew tryska z żyły. Zwieńczył tę mi.ość operacją chirurg.

    Wiekowy mebel żywot już zakończył, lecz jeszcze zechciej morału wysłuchać;
    Jeśli przypadkiem z dziewicą się łączysz, to zapamiętaj: pod pupę - poducha

     

    Pozdrawiam

    ps prośba nie rozbieraj tego na czynniki pierwsze:)

    W moim sonecie luz jest faktem, to zwiewny metaforyczny opis zauroczenia człowieka, a więc refleksja, bo podmiot liryczny wyraża własne odczucia, ubiera w liryzm poznawczy i dzieli się nim świadomie w opisie, inaczej się nie da.

     

    Co do twojego wiersza:  bez lęku, nie będę się rozczulał nad jego treścią czy formą, skoro tego wymagasz albo sobie życzysz.

    Ten twój utwór...

    nie wiem czy to ów rzeczony zoned, czy inna hybrydowa forma poetycka. Sonet raczej powinien mieć 14 wersów, podzielonych na dwie kwartyny (czy dystychy jak wolisz) i dwie tercyny. Czyli układ w zwrotkach 4-4-3-3 i dozbrojony powinien być w rymy - to wszystko. Napisałem raczej, bo istnieją pewne odstępstwa od reguł. Sonet włoski ma rymy okalające ABBA (pierwszy i ostatni wers w zwrotce się rymują i dwa wersy środkowe - w czterowierszach a dalej w tercynach rym krzyżowy: CDC, DCD, albo w innych konfiguracjach naprzemiennych, ale nie jest to wymóg sine qua non, - sonet francuski często ma rymy wymienne: ABAB w kwartynach, a w tercynach (zwrotkach trzywersowych) wyodrębnia się pary wersów to może być np. taki układ wersów: ABAB ABAB CDC DEE, z tego powstał sonet angielski, gdzie układ rymów jest: ABAB CDCD EFEF GG, zauważ, że tu w angielskim mamy na końcu dystych (dwuwiersz) i w dodatku trzy zwrotki czterowersowe, dlatego ten twój wiersz nie spełnia żadnego z tych kryteriów, bo ma co prawda trzy zwrotki czterowersowe plus dystych angielski - ale układ rymów w wersach nie jest typowy dla sonetu angielskiego bo nie ma tu układu: ABBA CDCD EFEF GG, tylko inny - oto faktyczna hybryda, natomiast w tym moim sonecie w jego  pierwotnej wersji są wszystkie kryteria definicyjnego sonetu - bo jest i 14 wersów, jest podział na strofy 4-4-3-3, i występuje rym, a jest on charakterystyczny w budowie tercyn dla marotyka, czyli sonetu francuskiego, gdzie są pary rymowe wersów, a ta wersja (końcowa), którą dla ciebie stworzyłem - jest już TYPICZNYM KLASYCZNYM SONETEM I W WERSJI TEJ NAJSTARSZEJ - WŁOSKIEJ.

     

    Więc jak w sentencji - obie wersje mojego wiersza są na pewno SONETEM (chociaż nazwałeś mój wiersz zonedem, jak rozumiem substytutem - podróbką klasyki), a twój ten tu wyżej wiersz jest faktycznie zonedem, i tu się zgadzam (bo zapewne tym miał być w twoim autorskim zamyśle - i ja to rozumiem). Powinneś przyjąć mój punkt widzenia - bo jest faktyczny. Chyba tyle? Pzdr.

     

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    7 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    Jakaś pustka po katastrofie. Dość depresyjny tekst: wycie wiatru, betonowe drzewa, modlitwa i na kolanach, oj okrutny jest ten świat jak jest w refrenie,  i tytule  Kamo. 

     

    Ten utwór (piosenka) ma związek z wierszem, i to większy niż przypuszczasz. Masz rację, że tekst jest w tendencjach wyraźnie depresyjnych ale ma też sympatyczne momenty. Szczególnie kiedy wspomina o czasach róż, odległych a jednak pozostałych w pamięci.
    Z małymi wyjątkami, człowiek ma możliwość świadomego wybierania kierunku i intensywności działania.
    A gdyby tak trzymać się częściej "róż" i rzadziej "czarnego wilka"...można wtedy osiągnąć stan bliski doskonałości i permanentnego szczęścia. 

     

    Nie karm cudzego wilka...
    :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 54 minuty temu, Kama Nagrodzka napisał:

    asz rację, że tekst jest w tendencjach wyraźnie depresyjnych ale ma też sympatyczne momenty. Szczególnie kiedy wspomina o czasach róż, odległych a jednak pozostałych w pamięci.

    A tak zauważyłem, to raptem jeden wers: "Oh, when I was younger, it was on roses", deklaratywna młodość na różach, brzmi trochę jak wyznanie Axla Rose z Guns N' Roses, tylko w alternatywnej typologii muzycznej ;)) Rozumiem. są sympatyczne momenty i w jakichś tam retrospekcjach dzieciństwa, bynajmniej przeszłości. Dobre i to ;)

     

    54 minuty temu, Kama Nagrodzka napisał:

    człowiek ma możliwość świadomego wybierania kierunku i intensywności działania.

    Zgadza się, to nie podlega dyskusji ;)

     

    54 minuty temu, Kama Nagrodzka napisał:

    A gdyby tak trzymać się częściej "róż" i rzadziej "czarnego wilka"...można wtedy osiągnąć stan bliski doskonałości i permanentnego szczęścia. 

    Jak już ty tak pesymistycznie nastawiona do świata, i w zasadzie bez przerwy poszukująca nowych tożsamości (o czym ostatnio nam na portalu sumiennie perswadowałaś) dochodzisz do tak konstruktywnego wniosku, to jest lepiej - ROBISZ POSTĘPY W KOMUNIKACJI, przechodzisz powoli na jasną stronę mocy, pogratulować!

     

    54 minuty temu, Kama Nagrodzka napisał:

    Nie karm cudzego wilka...

    Wszystkie są nasze. Ten którego karmisz wygrywa, jak w mojej propozycji muzycznej ;D

    Evviva L'Arte! Niech żyje sztuka! :)

    24 minuty temu, cezary_dacyszyn napisał:

    no i subtelności zabrakło. Słowem nie poezja a zwykłe trele mordele :-(

    No mnie nie musisz obarczać brakiem subtelności, ja już tyle subtelnych, romantycznych i czarusiowatych wierszyków napisałem, że mam prawo do jakichś poważniejszych konstatacji, więc mi tu minek zawiedzonych nie wstawiaj, jak nie odpowiada nie czytaj ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    Od ponad wieku, wypełnia salonik rzekłbyś kanapa, lecz inaczej zwana,
    Stelaż z mahoniu, materiał czerwony, to stary szezlong - albo otomana.
    Tkwiłby ten mebel cały wiek następny, miękkością swoją służąc każdej parze,
    Lecz los okrutny w złości niepojętej zesłał bieg innych tych najgorszych zdarzeń.

    Przybyła para, rozpalone lica. Postury słusznej, ponad meter wagi.
    Ona nietknięta prawdziwa dziewica, on już z niejedną piwo sobie ważył.
    Czasu, jak zwykle, bywa zawsze mało. Przeto od razu wzięli się do rzeczy.
    Zgubieni w fałdkach rozkosznego ciała, mieli co pieścić - temu nikt nie przeczy.

    Ogniste wrota, naciera jelonek, lecz zamek sztywny - ani myśli ulec!
    Dziewica w sile lat dzieści skończone więc skok z rozbiegu - ona wrzeszczy z bólu.
    Gdyż razem z zamkiem sprężyny strzeliły dziurawiąc ostro niewiastę od tyłu.
    Przebite lędźwie i krew tryska z żyły. Zwieńczył tę mi.ość operacją chirurg.

    Wiekowy mebel żywot już zakończył, lecz jeszcze zechciej morału wysłuchać;
    Jeśli przypadkiem z dziewicą się łączysz, to zapamiętaj: pod pupę - poducha

    Tu jeszcze raz muszę zacytować twój starszy wierszyk Jacku, teraz na wolnym czasie przeczytałem go sobie bez presji komentarza, bez względu na kwestię o której pisaliśmy - tzn. hybrydowych sonetów, pal je sześć! Natomiast ten wierszyk śmiało można podpiąć pod całkiem udany madrygał, fajniutko mi się go czytało, a nie wyraziłem się chyba nawet w ogóle w tej kwestii. więc robię to z małym poślizgiem, ale za to z kolejnym jego cytatem. Niech inni forumowicze czytają. Extra tekst! ;D

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności