Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
bronmus45

- a dzwony biją na ..

Rekomendowane odpowiedzi

 

...
Zmrożoną mamy wiosnę i mroźne nastroje,
kiedy to ranek wita nas stanem liczników
ciągle przyrastających, trwogą przesyconych ..

Brakuje nam atutów dla własnej obrony
- a i te - które mamy, wielu lekceważy
swoją lekkomyślnością bezrozumnych postaw.

Har-Magedon już nastał, czy jedynie chłosta???

Od nas samych zależy, jak przeważyć szalę
naszego być lub nie być - na nic późne żale ..

~~

Edytowane przez bronmus45
swojej / własnej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, bronmus45 napisał:



Har-Magedon już nastał, czy jedynie chłosta???

Od nas samych zależy, jak przeważyć szalę
naszego być lub nie być - na nic późne żale ..

~~

 Tak, od nas zależy, ale czy ta lekcja czegoś nas, jako ludzkość nauczy... ? Bo wiele poprzednich bolesnych lekcji, niestety, niewiele nas nauczyło...

 Dobry wiersz, który pozostawia z refleksją nad tym, co naprawdę ważne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj -  no niestety taką mamy wiosnę bolącą...

                                                                                             Pozd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Był zamglony, zasmucony jakby często. W długim płaszczu się przeprawiał przez kałuże,   dźwigał co dzień wytęsknione w teczce chwile, cudze akta i na świat pomysły różne.   Był spokojny, jaki może być mężczyzna, gdy refleksje wciąż wpadają mu na oczy   i strapiony, że czas mija i nic z tego, jakby nie ten los - co chciał - się napatoczył.   A pod płaszczem aksamitną miał podszewkę - drugą skórę pełną życia i jasności   czasem cicho jej dotykał i się wtulał w takich mgnieniach się rozpływał w łagodności.   I się nie bał. (Tak, o dziwo czy się nie bał?) Płaszcz przerzucić czasem na tę drugą stronę.   Wtedy mówił: ja o Pani tak naprawdę marzę, lecz najlepsze są pragnienia niespełnione.
    • ciekawa , choć zastanawiam się nad niepospolitym złem...może na wszelkie?
    • to że roznoszą wirusa to jedna strona medalu, nietoperze są bardzo pożyteczne jeden potrafi zjeść kilka tysięcy komarów - komary też roznoszą choroby i kółko się zamyka....
    • To chyba raczej popis erudycji autora, bo średnio-przyjemnie się czyta, wertując jednocześnie słownik terminów starożytnych. Nawet wydumane metafory niespecjalnie ratują sprawę, bo obliczone są na efekt, a nie sens, czy skojarzenie (always ze skrzydełkami). Rozumiem nawiązanie do skrzydełek Hermesa, ale już do butów niekoniecznie. Zwyczajne efekciarstwo.
    • 🔥   jestem bestią gorącym zwierzęciem moje trzewia są żaroodporne strawią nie wszystko lecz bardzo wiele do pracy się palą są bardzo głodne   karmazynowym pyskiem pożeram co mogę strawić ziejącym żarem uwielbiam gdy mienie trzeszczy i skrzypi zapada się we mnie nic nie ocalę   nadal pochłaniam zostawiam pożogę mnie tam nie parzą ludzkie lamenty wiruję światłością ciemną zabójczą strawić i zniszczyć to cel mój święty   z jednej strony zabieram i wchłaniam moje wnętrzności jak gwiazdy płoną a z ciepłej dziury niczym dmuchawce popiołem szarym soczyście zioną   jest mi cieplutko z rozkoszy wyje wrzątek me lico piecze soczyście deski zlatują ciało gdzieś spływa krew się gotuje lub oko rozpryśnie   słyszę ja głosy wściekłości i żalu strumienie zimna me ciało chłodzą co wy tam głupie ludziki skaczecie wasze nogi po zgliszczach chodzą   jestem uparty choć mnie tłumicie w wielu miejscach wystawiam języki czerwona z wściekłości jest moja gęba na pył przerobię te wasze krzyki                                    🔥 cholera jasna zlitujcie się ludzie dajcie mi dożyć chociaż poranka błagam przebaczcie włóżcie mnie prędko choćby na knota                                małego kaganka            
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności