Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

@Tomasz Kucina  Przyznam szczerze, że nie zawsze za Tobą nadążam, ale lubię czytać Twoje wiersze (wracać do nich) i zastanawiać się co dokładnie Autor miał na myśli...:) A słoneczniki kojarzą mi się ze słońcem, latem, nadzieją i radością... :) A dziewczyna musiała być wyjątkowa, skoro pisałeś dla niej wiersze... ;)

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 33 minuty temu, MIROSŁAW C. napisał:

    @Tomasz Kucina 'Czasami obietnice są jak dojrzały słonecznik. Jego kwiat wygląda pięknie, ale w środku często znajdują się puste ziarna' .

    Pozdrawiam. 

    Rozumiem. Cenna uwaga. Ale jak to się ma do tego wiersza? To jakiś zakamuflowany podtekst, bo nie za bardzo mogę tu odczytać rdzeń (sens) komentarza? ;))

    2 minuty temu, CafeLatte napisał:

    @Tomasz Kucina  Przyznam szczerze, że nie zawsze za Tobą nadążam, ale lubię czytać Twoje wiersze (wracać do nich) i zastanawiać się co dokładnie Autor miał na myśli...:) A słoneczniki kojarzą mi się ze słońcem, latem, nadzieją i radością... :) A dziewczyna musiała być wyjątkowa, skoro pisałeś dla niej wiersze... ;)

    Pozdrawiam :)

    Ale nie jest żoną, więc kolega @MIROSŁAW C. może ma rację? hmm ;))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Ale nie jest żoną, więc kolega @MIROSŁAW C. może ma rację? hmm ;))

     

        Bardzo możliwe. Z drugiej strony miłość to podobno patrzenie w tym samym kierunku i być może Tobie, jako mężczyźnie, znudziło się patrzenie na przysłowiowe słoneczniki... ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Masz duży talent Tomku. W takim wypadku i duża odpowiedzialność :) ale widzę, że chcesz zachować kontakt z czytelnikami, porozumieć się :) Pozdrówka 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, CafeLatte napisał:

     

        Bardzo możliwe. Z drugiej strony miłość to podobno patrzenie w tym samym kierunku i być może Tobie, jako mężczyźnie, znudziło się patrzenie na przysłowiowe słoneczniki... ;)

    Albo jej? ;) Słonecznik ma mnóstwo mistyki w sobie, fascynował i fascynuje od wieków wszystkich, bo i wieszczów, słynnych malarzy, muzyków ...i "zakochańców" pospolitych - ja ja tam kiedyś... nie tak dawno ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     

    1 minutę temu, Tomasz Kucina napisał:

    Albo jej? ;) Słonecznik ma mnóstwo mistyki w sobie, fascynował i fascynuje od wieków wszystkich, bo i wieszczów, słynnych malarzy, muzyków ...i "zakochańców" pospolitych - ja ja tam kiedyś... nie tak dawno ;)

     

      :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, iwonaroma napisał:

    Masz duży talent Tomku. W takim wypadku i duża odpowiedzialność :) ale widzę, że chcesz zachować kontakt z czytelnikami, porozumieć się :) Pozdrówka 

    Czy to jest moją zaletą czy wadą Iwonko? Szanuję Was, a jednak wydaje mnie się, że jesteście trochę zachowawczy w komentarzach, nie u mnie - ale w ogóle, może to takie czasy. @MIROSŁAW C., winą obarcza za to słoneczniki. Coraz bardziej skłonny jestem przyjąć jego punkt widzenia ;)

    2 minuty temu, CafeLatte napisał:

     

     

      :)

    No co? Nieśmiałemu zawsze wiatr w oczy ;D

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    No co? Nieśmiałemu zawsze wiatr w oczy ;D

     

    Nie, tylko zaczynamy wchodzić w Twoją prywatność, jeżeli można to tak określić... :) A trochę niebezpiecznie przekraczać pewne granice, żeby kogoś nie urazić... ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, CafeLatte napisał:

     

    Nie, tylko zaczynamy wchodzić w Twoją prywatność, jeżeli można to tak określić... :) A trochę niebezpiecznie przekraczać pewne granice, żeby kogoś nie urazić... ;)

    Eeeee tam, zaraz urazić, nie jestem taki porcelanowy Tomasz, nie obrażam się na ludzi za ciekawość, mówią pierwszy stopień do piekła, ale gdyby nie ta ciekawość - nie byłoby wynalazków naukowych, eksperymentów, ot chociażby na słowach. My piszący wiersze mamy bardziej wrażliwy punkt obserwacji i percepcji świata, więc mamy prawo nawet i czasem urazić, i tak robimy to - na niby ;)) Mnie nie urazisz, mam rozbudowany "iloraz tolerancji" ;P

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    45 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Czy to jest moją zaletą czy wadą Iwonko? Szanuję Was, a jednak wydaje mnie się, że jesteście trochę zachowawczy w komentarzach, nie u mnie - ale w ogóle, może to takie czasy.

     

    Zaletą :)

     

    Jeśli chodzi o zachowawczość to...raczej dotyczy to Ciebie :)

    Bardzo certolisz się w odpowiedziach... :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 minut temu, iwonaroma napisał:

     

    Zaletą :)

     

    Jeśli chodzi o zachowawczość to...raczej dotyczy to Ciebie :)

    Bardzo certolisz się w odpowiedziach... :)

    "ZACHOWAWCZY" - miałem na myśli defensywni, pasywni, moje rozbudowane czasem komentarze są raczej wynikiem sumiennego podejścia do komentującego, gdzie próbuje przenieść osobisty punkt widzenia do komentującego świadomości, przecież żyjemy w czasach emotikonów, i ultra komunikacji, gdzie człowieka często traktuje się jako przykładowy dwukropek z nawiasem, sam to stosuje permanentnie, ale z ludźmi wrażliwymi na słowo - jak Wy, można wspiąć się na wyższy lewel.

     

    Skoro nie przeszkadza, to się cieszę, nie chciałbym uchodzić za bufona, traktuj mnie jako niepoprawnego "empatystę", a nie ginekologa słów, czy spin doktora uszczypliwej prominencji poetów ;D Serduszka przydzielam każdemu komentarzowi, (chyba że coś przeoczę), więc buduję Waszą reputację - bardzo świadomie. Archaiczny nie jestem - raczej vintage ;)

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Pierwsza i ostatnia zwrotka,

    środek to taniec tokowy. Podoba mi się a całość lepsza niż niektóre inne wiersze. 

     

    Bywało, że zachowawczo nie komentowalam bo figuraśna erudycja przypominała mi winobluszcz. A ja lubię konkret, prócz tych chwil, gdy się rozmywam. Ale: na pięknie się nie znam, ani na opisach. bb

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 godzin temu, beta_b napisał:

    Pierwsza i ostatnia zwrotka,

    środek to taniec tokowy.

    Przyznam bez bicia, że w tak ekstrawagancki i oryginalny sposób nikt nie potraktował tego wiersza? "Taniec tokowy"? hmm?, jakichż odzwierzęcych instynktów - tu się dopatrzyłaś?

     

    Nie wiem czy odczytałaś, i zauważyłaś - że druga i trzecia zwrotka (ten apetyczny środek, który budzi w tobie mieszane odczucia) jest opisem konkretnej Osoby - i poprzez bardzo precyzyjne - finezyjne w sensie - wrażeniowe i niewulgarne czy drastyczne środki poetyckie. To... "surowe morza", "jabłko" - w jednym tylko rodzaju i smaku, "pajęczyny kurzu", jest "wolność wyrazu" którą porównuję do "hormonu" - bo jest jakby alegoryczną biologią tego wiersza, cielesność jest raptem "rozświetlonym wzorem" rozłożonym jak "parasol", a nie ogon cietrzewia?

     

    Chyba zarzut, że wiersz jest jakąś samczą pułapką na "skrzydlate samiczki" jest lekko drastyczny? To wiersz do konkretnej Osoby, (i nie stąd - z realu), o czym informuję precyzyjnie w didaskaliach, więc trudno mi skomentować twoje oryginalne wrażenie - do którego oczywiście masz prawo.

     

    beto_b, czy zatem chociażby twój ostatni wierszyk pod tytułem: "Mała piosenka" w którym piszesz o "dużym silnym i zaradnym panu", i "ust swej symbolicznej czerwieni" i twojej finalnej deklaracji o "ucieczce z nim do tęczy" i o tych "goniących Was" - (jak mniemam) zazdrośników - MAM UZNAĆ ZA RODZAJ odzwierzęcej - RUI? No byłby to gigantyczny absurd i nieporozumienie? - chyba przyznasz sama? ;)

     

    11 godzin temu, beta_b napisał:

    Bywało, że zachowawczo nie komentowalam bo figuraśna erudycja przypominała mi winobluszcz. A ja lubię konkret

    beto-b? Nie ma przecież przymusu komentowania innych utworów czy autorów?, więc zachowawczość (której szczerze mówiąc - nie zauważyłem) nie ma uzasadnienia. Jest wszystko ok. Nie potrafię natomiast odczytać tej "figuraśnej erudycji", bo erudycja sama w sobie chyba niepowinna być zarzutem? - a zwłaszcza wśród osób, którzy konstruują lirykę - powinni bowiem prezentować jakiś racjonalny poziom, przymiotnika: figuraśny - zaś nie umiem skomentować, kojarzy się ewidentnie z czymś figuratywnym, a więc dosłownym, dokładnym, wiernym, literalnym - zatem skoro lubisz konkret (o czym informujesz - jak wyżej) - to właśnie napisałaś - że ten akurat tekst jest konkretny. Zatem problemu - NIE MA. Winobluszcz - rozumiem jako element pnącza, zatem - wspinania się do jakiegoś erudycyjnego poziomu, np. doskonalenie warsztatu słowa, - nie widzę w tym czegoś czego mógłbym się wstydzić. Na serio. Pozdrawiam.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No i taki efekt kilku słów, poeta niezrozumiany, wręcz upokorzony. Nie miałam takiej intencji. Ja nie mówię, że masz się wstydzić swoich wierszy czy erudycji. Zbyt brutalnie napisałam a Ty zbyt wrażliwie odebrałeś. 

    Na pięknie się nie znam, ani na opisach. Uznaj, że na zagonie ziemniaków trudno docenić wyrafinowane małże. 

     

    Sprowokował mnie komentarz o zachowawczości, może stres i uogólniona niepewność. Przepraszam. 

    Erudycja nie jest wadą, nie zarzucam Ci braku fantazji, wiedzy, skojarzeń, doboru słów wprost niedobieralnych. W sumie nie umiem Ci przekazać co znaczy konkret, choć to w sumie coś, co z wiersza zostaje, po obcięciu ozdobników. 

     

    Co do tego wiersza: podoba mi się. W czytaniu skracam o środek, ale inni wchłaniają całość. Zostaw jak jest. Nie jestem właściwym miernikiem i mnie nie słuchaj. a co do tokowania, to był skrót myślowy - występ słów. 

    Przepraszam, nie chciałam Cię urazić. 

     

    Edytowane przez beta_b

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, beta_b napisał:

    Uznaj, że na zagonie ziemniaków trudno docenić wyrafinowane małże. 

    Znów nie łapię tego porównania, ziemniaki sadzi się w redlinach - uznaje więc, że zagon jest wąskim pasem ziemi uprawnej? Ale małży wyrafinowanych tam nie spotkałem - nigdy? Skoro tak podkreślasz własne przywiązanie do precyzji słowa, tym bardziej do liryki, która naturalnie ma prawo do ozdobników i metafor, (inaczej byłaby raptem prozą, albo slangiem) - to dlaczego budujesz takie NIEPRECYZYJNE komentarze? Do których trudno mi się nawet odnieść, (ziemniaki małże - a związek logiczny - naturalny tu nie obowiązuje? więc, gdzie ta precyzja - której ode mnie oczekujesz?,  raczej to metafora której się nie wyrzekasz na rzecz utylitarnego konkretu i to w komentarzu - ?), dowolny wiersz  może (nawet powinien) zawierać metafory nawet ma prawo być "ubrany" w neologizmy, ale komentarze mega abstrakcyjne i właśnie NIEPRECYZYJNE do wierszy nieco metaforycznych z zarzutem o ich nieprecyzyjność i ozdobnictwo - SĄ W SWOJEJ ISTOCIE NIEZROZUMIAŁE? 

     

    beto_b - ja rozumiem, że ty chcesz mi powiedzieć, iż masz inaczej umiejscowiony atrybut percepcyjny - że lubisz wiersze mniej wyrafinowane, mniej metaforyczne, taka poezja ma uzasadnienie, nazywamy to liryką epicką, a precyzyjniej narracyjną, wielu było mistrzów tego gatunku, masz do tego prawo. Ale zachowujesz się prawie powtarzalnie w analizie mojego warsztatu, traktując go jako jakby art. deco?, a przynajmniej odbieram to tak, jakbyś chciała mi powiedzieć - że CZUJESZ INACZEJ SŁOWA? (zapewniam ciebie, że ja też lubię liryczne formy epickie - nie tylko te od muz Erato czy Euterpe ale i te od Kalliope. Sam takie też piszę. Zrozum - przecież ja nigdy nie skrytykowałem twojego systemu czucia wierszy? Nie napisałem nigdy, że wiersze twoje są np. małoliryczne, niedozbrojone w wyszukane metafory, czy nieozdobnicze, niekoturnowe? Więc nie musisz mi nic udowadniać?   

    4 godziny temu, beta_b napisał:

    a co do tokowania, to był skrót myślowy - występ słów. 

    Przepraszam, nie chciałam Cię urazić. 

    Nie uraziłaś, CHCĘ, ABYŚ TO WIEDZIAŁA, ja tylko się mocno zdziwiłem, i nawet uśmiechnąłem, to chyba przejdzie do kanonu tego portalu - to "tokowanie" ;)))) Wszystko jest ok, twoje wiersze są dobre, i napisane w wypracowanej logice - jaką uważasz za bliską sobie, i ja to doceniam, szanuję i uważam za autentyczne. Tego się trzymaj, a moje ozdobnictwo traktuj z przymrużeniem oka, ten typ - czyli ja TAK MA. Jak to mówią: Palec Cezara  - do góry! ;) Wszelki absmak zrzuć na mnie. Mea culpa.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    13 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Znów nie łapię tego porównania, ziemniaki sadzi się w redlinach - uznaje więc, że zagon jest wąskim pasem ziemi uprawnej? Ale małży wyrafinowanych tam nie spotkałem - nigdy? Skoro tak podkreślasz własne przywiązanie do precyzji słowa, tym bardziej do liryki, która naturalnie ma prawo do ozdobników i metafor, (inaczej byłaby raptem prozą, albo slangiem) - to dlaczego budujesz takie NIEPRECYZYJNE komentarze? Do których trudno mi się nawet odnieść, (ziemniaki małże - a związek logiczny - naturalny tu nie obowiązuje?

    Przepraszam, wydało mi się to jasne: ja sadze wiersze, jak ziemniaki, w sposób prosty i niewyrafinowany. Twoje potrawy są dla smakoszy, więc nie umiem się do nich czasami nawet odnieść. 

    bb

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, beta_b napisał:

    Przepraszam, wydało mi się to jasne: ja sadze wiersze, jak ziemniaki, w sposób prosty i niewyrafinowany. Twoje potrawy są dla smakoszy, więc nie umiem się do nich czasami nawet odnieść. 

    bb

    Ja tak nie uważam, że twoja poezja jest "ziemniaczana", jest jedną z najbardziej wyróżniających się twórczości - tutaj, nie często komentuję, bo sama potrafisz się ocenić, a mój rozpieszczony słowotok w wierszach jest przyprawiony zbyt silnie. Tak już mam, bo tak lubię, smakosze muszą żywić się w tej orientalnej bazie smaków, ubolewam. 

    4 godziny temu, Kama Nagrodzka napisał:

    Widzę, że jesteś w trakcie "tokowania".

    Przyjdę później :)

     

    /A

    Dopiero rozłożyłem ogon, a ty każesz mi go składać? hehs. Uwielbiam Was. Przyjdź, dawno nie pojedliśmy sobie z dzióbków ;P Przepraszam, znowu wypisuję androny ;D

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności