Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Marianna_

Jego kozy...

Rekomendowane odpowiedzi

Jeden facet, możliwe że z Grajewa, 

choć żonaty, pod ręką kozy miewa;

U nas owce, barany,  

to se nie pogadamy... 

Trudno, nie tędy droga. Ubolewam. 

 

 

 

 

Edytowane przez _Marianna_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • A te kozy, z baranami

    są dobrymi kosiarkami.

    Dbają też o środowisko,

    skubiąc trawę...

            W sumie wszystko.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    skubiąc trawkę - wydalają

    przez co glebę użyźniają, 

    skubią także krzewy, drzewka -

    trzym je z dala od poletka

    jeśli siejesz tam marchewkę

    i pietruszkę, kalarepkę

    wyżrą wszystko te gadziny

    chyba, że je ogrodzimy:)

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Lach Pustelnik

     

    Gdy posesję masz z trawnikiem, 

    a nie jesteś tym... rolnikiem,

    hoduj sobie stado kóz,

    pożyteczne są, i już.

    Przy tym, proszę; nie narzekaj!

    Serek zrób z koziego mleka.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Taki tekst Waćpanna sadzisz?

    Serek robić? Tak mi radzisz?

    Może... ale czy to mi przystoi

    kozę albo owcę doić?

    Będą kumple mnie wykpiwać,

    i juhasem mnie przezywać!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Zatem... Pastereczka miła,

    toż Waszmośćka mnie zdziwiła

    ale także sprostowała -

    cóż, już stara moja pała

    i nie bardzo rozeznaje

    z kim i kiedy się... zadaje:))

     

    zatem życzę, by te kózki

    nie złamały żadnej... nóżki:)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Lach Pustelnik

     

    Ależ... kozy te są... j e g o... 

    Wszakże kozy nie są moje. 

    On na łąkach je wypasa... 

    A gdzie mi tam do juhasa? 

     

    Pewnie owce bym pasała,

    Gdybym taki biznes miała.

    To bym była biznes wumen  

    w jakimś biurze poza dumem. 

     

     

    Edytowane przez Marianna_

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Lach Pustelnik

     

    O to właśnie mi chodziło;

    kozy wlazły, bo pochyło.

    Dalej też sobie poradzą;

    za kozami

                        Oni włażą...

    I coś, o czym nikt tu nie wie;

    teraz wszyscy są na drzewie!

    Kozy 

            wyskubują liście,

                      jedzą pąki i gałązki.

    Oni lezą bez potrzeby,

    przecież to nie dobre związki. 

    Weźmie kozę na barana?

    Toż to chore, proszę pana...

     

     

    Edytowane przez Marianna_

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @grzegorz-kot67@o2.pl   Wzajemnie pozdrawiam. 
      • Czemu patrzysz martwymi oczami? Zabiłem cię... nie żyjesz... Zamknij powieki nie chcę patrzeć w nieruchome ślepia. Nie żyjesz zrozum. Uroczyłem ci krwi. Wypłynęła. Nie żyjesz... Nie patrz... Leżysz już nie wstaniesz... już nie krzykniesz... nie zawołasz... Pomoc nie przyjdzie. Za późno... nawet nie walczysz. Więc zamknij te cholerne oczy!!! Czego chcesz... czego chcesz ode mnie?! Nie mam sumienia... ty też nie... już nie. Jesteś pusty jak ja. Nie czujesz nic... nie możesz. Powinieneś być mi wdzięczny... nie będziesz cierpiał... nikt cię nie skrzywdzi... nie będziesz myślał. Powinieneś dziękować. A ty patrzysz... nic tylko patrzysz... martwymi oczami. Powiedz czego chcesz... wiem nie możesz. Dlaczego więc patrzysz. Spójrz na siebie. Widzisz... to zwłoki, twoje zwłoki... jesteś już niczym śmieciem, które rozwłóczą zwierzęta. Spójrz... poderżnąłem ci gardło. Widzisz krew... jest twoja. Rzygała z ciebie jak ze świni. A teraz niema już nic. Niema ciebie... nic ci nie pomoże. Więc proszę zamknij oczy... nie patrz... już... teraz... Wiem o co ci chodzi... Nie zrobię tego... Masz zamknąć oczy. Nie..? Dobrze ja odejdę. Nie spojrzysz już na mnie. Nie zobaczę pustki w twoich oczach. Mówiłem ci nie mam sumienia... mówiłem... nie patrz... Nie mam sumienia... ty nim na pewno nie jesteś. Zabiłem cię... już cię niema. Zostało tylko martwe ciało z rozchlastanym gardłem... i krew. Tylko tyle. Nic tylko zwłoki... martwe ciało... Dobrze wiesz, że tego nie zrobię. Nie boję się wiesz... Nie czuję strachu... nie teraz. Nie boję się patrzeć na ciebie... Tylko zamknij oczy. Łypiesz na mnie swoimi oczami... są puste, nieruchome, martwe. Nie możesz mnie widzieć! Nie widzisz mnie..! Słyszysz!!! Nie trzęsę się ze strachu... nawet serce mi nie wali. Odpuść sobie... odejdź... zamknij oczy. Śmierć... to jest dla ciebie. Podciąłem ci gardło. Charczałeś. Dusiłeś się... krwią. Krew tryskała... umarłeś. A teraz na mnie patrzysz... Dlaczego... czemu ja... czemu..? Umarłeś... nie ma cię... Ja żyję... nic ci do tego... nie uda ci się... Nie dam rady... nie mogę odejść. Czego chcesz?! Nie patrz! To wszystko przez ciebie... tylko twoja wina. Przez ciebie się boję... przez ciebie drżę... przez ciebie płaczę. Czego jeszcze chcesz... Czego? Wiem czego... Tak to jedyne wyjście. Wiem przestanę się bać. Nie spojrzysz już na mnie... nigdy. Nie zobaczę twych oczu... Tych zimnych, nieruchomych, martwych...Już nigdy... *** Rano w lesie niedaleko małego miasta w województwie lubelskim znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Starszy ok. 30 roku życia z poderżniętym gardłem. Młodszy ok. 20 lat powieszony na drzewie tuż przy ciele niezidentyfikowanego mężczyzny. Starszemu wyłupiono oczy. policja nie znalazła ich na miejscu zbrodni. Trwa identyfikacja ciał oraz ustalanie przyczyn tragedii...   Napisany: 2008-11-16
      • Te powtórzenia były moim celowym zamysłem. Maja pokazać jak liczne mogą być powody dla których tu powinno nam być dobrze, a my upieramy się, że jest nam tu źle. Ale ostatnie tygodnie przeindeksują  nam listę tego, co daje nam naprawdę w życiu szczęście. Ale czy my z tego skorzystamy w przyszłości? @Allicja dzięki :-)  
      • Jasne :) Rozumiemy się bez słów, chociaż czasem odbiór jest zakłócony. Z przykrością stwierdzam, że mam braki intelektualne i odbieram na wadliwej frekwencji. Podczas gdy Ty stanowisz doskonałą całość. Finezja artystyczna połączona z oślepiającą erudycją w komentarzach.    Prawdziwy Degustator słowa!   Dzięki, że mam się od kogo uczyć :) (Poważnie....)     Nie bardzo, teraz jestem zajęta Ufoludkiem. E.T. będzie mi towarzyszył przez jakiś czas. Teofil musi poczekać na swoją kolej. Jestem monogamiczna, literacko też :)) I chociaż ciągnie mnie niewymownie do Żabiego Zakonu, postaram się zdusić ten Popęd.   Słuchaj, nieprawda! My się wypalamy przed upływem terminu ważności ;)   Napisz tautogram na "K"... historia kobiety współczesnej w aspekcie nieskończoności   P.S. Za to "słoneczko" zaraz ci ktoś dowali :)
      • @valeria hahaha u mnie też bywa różnie z cierpliwością
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności