Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Karina Westfall

to nie miłość

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • @rumcajsowanie Bardzo Ci dziękuję za zostawienie komentarza i serduszko, a także dobrnięcie do końca mojego tekstu.

    Zgadzam się, że brzmi lepiej i jest prawdziwsze.

    W puencie chciałam przekazać, że na początku to może nam się wydawać, że to miłość, dopiero później przychodzi refleksja. Czasem o wiele za późno.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej nocy :) 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Karina Westfall napisał:

    Gaduła jestem i ciężko się zmieścić w 5-7-5, więc traktuję haiku jako wyzwanie.

    Tak jak mi. Haiku zwykle są tam, gdzie chce mi się napisać kilka stron zbyt osobistych tekstów.

    Przepraszam, że tam troszkę wycięłam ze swojego komentarza, ale on był dla Ciebie.

    Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie :-)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość umbra palona

    @Karina Westfall Dzień dobry :)

    Jeśli mogę, spróbuj każdą cząstkę tego tekstu zapisać długą fazą np.

    "to nie sznur którego pętla

     ciągle straszy cię samobójstwem (...)"

    w ten sposób, wiersz przestanie mieć formę niekończącego się wężyka, co mu nie służy. Potem zastanów się jeszcze raz nad każdą z nich, może uda ci się znaleźć jakiś skrót myślowy, metaforę, zabaw się obrazem. To poezja, nie proza, nie musisz być taka dosłowna.

    Ta pętla może przecież być pętelką.....

    w szaliku, który robisz na drutach już kolejką zimę i ciągle jest za krótki, żeby cię ogrzać....mama cię nauczyła....nie wiem....cokolwiek. Stwórz drugie dno, uruchom wyobraźnię, poszybuj!!!!!

    Miłego dnia :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość

    @umbra palona i te strzeliste, spiętrzone ba niekończące się metafory mogą się z czasem przejeść. Metafora to tylko jeden ze środków do zastosowienia w liryku a nie mus. A wiersz jak to wiersz może być pozbawiony metafor rymów regularnych wersów rytmu etc. może być suchy jak wiór i czasem ta suchość w nim ma czytelnika ujmować.

    Gdy czytam ten wiersz czuję złość i gniew. Wyobrażam sobie gorycz z jaką się zmaga peelka i słyszę każde słowo wypowiadane przez zaciśnięte zęby. Dlatego formę bym podtrzymał oszędność środków bardzo mu służy.

    Co do długości wersów może bym popróbował. Z naciskiem na może.

     

    pzdr

    Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @umbra palona Dzień Dobry :) 

    Napisałam kilka wierszy o sytuacji w jakiej się kiedyś znalazłam, ale nie za bardzo pasowały mi tam właśnie metafory, inwersja i rym.

    Może o pewnych rzeczach, to tylko prozą.

    Pozdrawiam serdecznie.

     

     

     

     

     

     

    @MIROSŁAW C. wiem wiem. Ja wcale nie pisałam o miłości, tylko z jednego punktu widzenia, czym ona dla mnie nie jest.

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

     

     

    @beta_b Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

    Edytowane przez Karina Westfall (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    A może " Była to głupia miłość" (?) 

                         - piosenka - 

     

    Niepodobna, żeby chciał tylko zmiąć na dwóm, wyściskać i zdołować (?)

    Czasem oddziaływują różnice wyznaniowe, przynależność do grupy terapeutycznej, choroby .Itd.

    Kiedyś jechało "wesele", więc przystanęłam i patrzę, a jakiś mężczyzna mówi do mnie

    "Pani, to z tych ślubów, co to na miesiąc małżeństwo "

    - to mi dopiero dał do myślenia nieznany przechodzień :|

     

    A w ogóle, to lepiej nie czytać  - oczywiście, że przeczytałam - tego utworu.

    Taki horror.

    Już dawno podążamy za nowymi marzeniami,

    pozostawiwszy... w tyle, co było za nami :]

    Świat jest piękny.

    Edytowane przez _Marianna_ (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @_Marianna_

    Nie mam zamiaru opisywać co się działo, ale taki "związek" zostawia Cię w stresie pourazowym. Taki związek nie kończy się w momencie, kiedy odchodzisz, bo wtedy zaczyna się prześladowanie, śledzenie i zastraszanie śmiercią.

    Nikt mnie przed czymś takim nie przestrzegał. 

    Takich ludzi jest może 5 procent w ogólnej populacji. Lepiej mieć oczy i uszy otwarte.

    I to nie tylko mężczyzn.

    Kobiety potrafią być takie same.

     

     

    Pozdrawiam serdecznie :) 

     

     

    Edytowane przez Karina Westfall (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość umbra palona

    @Karina Westfall wężykiem, wężykiem...naprawdę nie czujesz, że można by inaczej zapisać ten tekst? 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Lach Pustelnik Przeczytałam wiersz dwa razy i nie zgadzam się z Twoją propozycją zmiany tytułu. 
    @Karina Westfall świetny tekst, tylko forma jak dla mnie zbyt długa, rozproszona, co nie pomaga w odbiorze. Można naprawdę to zgrabnie zapisać, na wzór, jak się pisze prozę poetycką:))

    pozdrawiam

    Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Maria_M Dziękuję bardzo za przeczytanie, komentarz i serduszko.

     

    Za każdym razem, kiedy czytam ten tekst, mam inny pomysł, jak go zapisać. Popracuję nad nim jeszcze, przeczytam na głos wiele razy i wtedy naniosę poprawki.

    Pozdrawiam serdecznie.

     

     

    @umbra palona tak idzie. Pracuję nad tym. 

    Problem chyba w tym, że napisałam go w ten sam dzień, w którym go tu wstawiłam, bez żadnych poprawek. Czysta myśl, niepoukładana jeszcze :) 

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

     

    Edytowane przez Karina Westfall (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Maria_M na razie mam coś takiego: 

     

    miłość
    to nie ciosy w głowę 
    asystujące każdej
    próbie porannej toalety
    wyśmiewające się przy tym
    z twojego odbicia w lustrze
    syczące wyzwiska
    przez zaciśnięte zęby

    to nie sznur
    którego wszechobecna pętla
    nieustannie straszy
    samobójstwem

    to nie codzienna
    spowiedź
    każąca ciężko
    za każdą sekundową
    pomyłkę

    to nie syzyfowy głaz
    pchany za dwoje
    po lodowej nawierzchni
    wzbudzanego w tobie lęku

    to nie izolacja
    od rodziny i przyjaciół
    wysysająca ostatnie
    krople wody
    z korzeni drzewa
    na którym rośniesz

    to nie zatruta strzała
    wbijana w plecy
    nie mająca nawet
    na tyle odwagi
    żeby spojrzeć ci w twarz
    zanim wystrzeli

    to nie nowotwór
    z przerzutami
    łamiący
    twoją duszę
    aż do wydania
    ostatniego płytkiego
    oddechu

    jak się przyzwyczaisz
    to później codziennie
    sama otwierasz
    fiolkę z trucizną
    wypijasz całą
    wmawiając sobie
    że nic już nie zmienisz
    bo są dzieci

    niczego bardziej
    złudnego i kłamliwego
    dotąd nie słyszałam
     
    w końcu
    nadchodzi ten dzień
    nie ma już odwrotu

    dobrze wiesz
    że to nigdy
    nie była miłość

    od samego początku

     

    Bardzo Ci dziękuję za pomoc. Nie wiem, czy to edycja w dobrym kierunku.

     

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia:) 

     

    @Czarek Płatak Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

    Edytowane przez Karina Westfall (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Czy to jest wiersz patriotyczny? :)
      • @w kropki bordo Dziękuję. Pozdrawiam.
      • Cieszę się, że przybliżyłem świat deszczu postrzegany umysłem i wyobraźnią tego malarza. Niesamowitą ferię kolorów. Sam jestem zafascynowany jego dziełami i techniką noża malarskiego stąd ten wiersz.
      • @Sylwester_Lasota Super :).   Świetnie napisane. Naprawdę czuję sympatię do przekochanych gołębi w tym wierszu a potem smutek gdy czytam o ich losie. Jedyne co do czego mam wątpliwości to ten niejasny fragment. Może bym pomyślał nad: Gdzie chroni je od wiatru bezpieczna pułapka sprzeczność? Ale możliwe, że twoja wersja jest lepsza. Nie wiem post factum jak długo musiałbym myśleć nad twoją interpretacją, gdybyś nie podał odpowiedzi. Natomiast wydaje mi się, że obrazowanie w wierszu jest takie, że łatwo sobie zobaczyć co się dzieje i tylko na tym fragmencie czytelnik się zatrzymuje i musi rozgryzać o chodzi.   To mówiąc, jak już wspominałem tekst wywołuje u mnie emocje. Do tego można go czytać na różne sposoby.   Przede wszystkim jako klasyczne memento mori, w którym gołębiami jesteśmy my wszyscy. Żyjemy sobie, kochamy, planujemy naszą przyszłość i często zapominamy, że to wszystko nie będzie wiecznie trwać. Że całe nasze poczucie bezpieczeństwa jest tak naprawdę złudne. I że nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy ponury żniwiarz w stroju łowcy gołębi, po niego przyjdzie. I tak jak memento mori, ten wiersz nakłania by przykładać wagę do teraźniejszości. Do dążenia do dobrego życia. Do cieszenia się każdą chwilą, bo nie wiemy ile ich nam zostało.   W łagodniejszej wersji jest to powiedzonko: chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swych planach na przyszłość :).   I odczytuje wiersz jeszcze na drugi sposób. Gołębie to szkodniki. Latające szczury. By je wytępić zatrudniany jest łowca. Jednak jak czytamy o nich w wierszu trudno z nimi nie sympatyzować. Trudno im nie współczuć. Moim zdaniem gołąb symbolizuje tutaj wszystkich ludzi którzy w jakiś sposób nas wkurzają. Tutaj każdy sobie kogoś wstawi: inna opcja polityczna? Inne poglądy religijne? Inna drużyna sportowa? Czy może po prostu denerwujący wujek albo wredna sąsiadka.   Wiersz wydaje się mówić: możesz nie lubić tych ludzi. Ale w głębi duszy wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszyscy mamy potrzebę bezpieczeństwa. Wszyscy chcemy kochać. Troszczymy się o nasze dzieci i martwimy o przyszłość. Skoro nawet taki szkodnik jak gołąb ma ludzkie cechy, to my wszyscy ludzie, nawet skłóceni, tym bardziej. I choćby dlatego na podstawowym poziomie powinniśmy się szanować.   Baardzo przyjemnie się czytało :). Dzięki!
      • @Czarek Płatak Jest jazda, prze Pana :)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności