Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Marek.zak1

Nie dla wszystkich ten dzień

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Marek.zak1 napisał:

Byłem samotny i uważałem się za mało atrakcyjnego i wiem, jak to jest. Takich rzeczy się nie zapomina. Samotność,  odrzucenie, niespełnienie są powszechne. Wystarczy obserwować i poczytać  różne fora. Liczba samobójstw już jest wyższa niż zgonów w wypadkach. W takich dniach, jak wczorajszy,  warto zdać sobie sprawę, że bardzo wielu samotnymi pozostanie i to nie z własnego wyboru. Ruch "inceli" jest jednym z objawów. Pozdrawiam. 

 

To prawda. Stąd trzeba zdać sobie sprawę z tego, że inni nie "załatwią" nam dobrego samopoczucia, na tym wg mnie polega dorosłość, dojrzałość. Bycie szczęśliwym samemu - oto wyzwanie. Inni mogą nam przynieść radość (super) ale też mogą przynieść cierpienie. Nie marzymy przecież o np. niesamotnosci wśród terrorystów? Oczywiście dzieci i młodzież muszą  mieć wsparcie z zewnątrz, to konieczne.

Pozdrawiam również. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 48 minut temu, Czarek Płatak napisał:

    W dzień zakochanych nie trzeba być zakochanym. Tak jak we Wszystkich Świętych nie trzeba być martwym ;).

    Pewnie, że nie, ale samotność, wśród świętujących i obnoszących się swoim zakochaniem samotnych boli bardziej, podobnie jak biednych  może boleć i upokarzać okazywanie bogactwa.

    Kluczem jest "obnoszenie się", a nie zadowolenie. 

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Czarek Płatak napisał:

    W dzień zakochanych nie trzeba być zakochanym. Tak jak we Wszystkich Świętych nie trzeba być martwym ;) 

     

     

    W Dzień Wszystkich Świętych nie trzeba być nawet świętym :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Marku, to jest fraszka ale widać bijącą z niej gorycz. Czuć, że autor był samotny i cierpiał bądź w dalszym ciągu cierpi z tego powodu. 

     

    Wiersz bardzo dobry, wiersz kiepski, wiesz nie wiersz... Cóż to za kryterium? Dlaczego mam patrzeć na suchy warsztat, nie zwracając uwagi na człowieka, który stoi za danym utworem? Dlaczego wciąż patrzycie na moje umiejętności, zamiast w końcu popatrzeć w moje serce?  Tak, nawet jeśli uważam, że utwór jest kiepski (tutaj tak nie uważam) to staram się zajrzeć przez tekst do serca autora. Może chciał nam coś powiedzieć? Może chciał wyżalić się i wyrzucić z siebie troski, nie potrafiąc ładniej tego wyartykułować? Miej serce i patrzaj w serce - drogi czytelniku.

     

    Utwór, który napisałeś opowiada o odrzuceniu i o cierpieniu osoby starającej się jak tylko potrafi ale nie widzącej już nadziei na powodzenie. Tzw. incele to bardzo nieszczęśliwi ludzie. Częstokroć są osobami, które niczym na odrzucenie nie zasłużyły, ponieważ np. posiadają jakieś wrodzone wady genetyczne, choroby czy niezaleczone rany z dzieciństwa, niepozwalające im rozwinąć skrzydeł. Często bywają również zwyczajnie nieatrakcyjni dla płci przeciwnej, ale przecież wciąż chcą być kochani. Chcą by ich pożądano, by partner patrzył na nich tym swoim urokliwym spojrzeniem czy był dla nich podporą, etc...

     

    Bardzo poruszyłeś mnie tym utworem, choć samotny nie jestem.

    Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Myśl wartościowa, ale forma mnie tym razem jakoś nie przekonuje. Tak laurkowo wyszło odrobinę.

    @Marek.zak1 Podczas świąt bożego narodzenia jest również wiele samobójstw... czy mamy ich nie obchodzić? Też wiem co to odrzucenie, ale też trzeba mieć jakiś dystans do walentynek, ludzie biegają z kwiatkami i kiczowatymi serduszkami, ot i tyle. Jak byłem samotny to chyba nigdy nie cierpiałem jakoś szczególnie w walentynki. Ale myśl w tekście wartościowa.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wczoraj na ten przykład, odwiedziła nas koleżanka mojej dziewczyny, poszliśmy do pubu, i zagadał do nas chłopak, czy nie chcemy piwa, bo jego znajomi kupili dużo piw i wyszli zostawiając go z niezłą baterią... Na co ja powiedziałem, że owszem i wziąłem jedno od niego. A on chciał się dosiąść do czterech ładnych dziewczyn, takich dobrze zrobionych. One na niego popatrzyły z pogardą i wyższością i odmówiły. Na co ja do swojej dziewczyny mówię: zobacz, fajny, sympatyczny koleś, dobrze mu z oczu patrzy, a one go tak potraktowały, zero szansy, i wolą w swoim gronie siedzieć, nawet się nie uśmiechnęły do niego... Więc zaprosiliśmy go z tą baterią do nas do stolika, pogadaliśmy o życiu i jeszcze przy okazji nawaliłem się jak meserszmit i to całkiem za darmo. W tym czasie podjechało pogotowie i policja do mieszkania obok pubu, okazało się, że ktoś właśnie popełnił samobójstwo... Może i w związku z walentynkami, kto wie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    Marku, to jest fraszka ale widać bijącą z niej gorycz. Czuć, że autor był samotny i cierpiał bądź w dalszym ciągu cierpi z tego powodu. 

     

    Wiersz bardzo dobry, wiersz kiepski, wiesz nie wiersz... Cóż to za kryterium? Dlaczego mam patrzeć na suchy warsztat, nie zwracając uwagi na człowieka, który stoi za danym utworem? Dlaczego wciąż patrzycie na moje umiejętności, zamiast w końcu popatrzeć w moje serce?  Tak, nawet jeśli uważam, że utwór jest kiepski (tutaj tak nie uważam) to staram się zajrzeć przez tekst do serca autora. Może chciał nam coś powiedzieć? Może chciał wyżalić się i wyrzucić z siebie troski, nie potrafiąc ładniej tego wyartykułować? Miej serce i patrzaj w serce - drogi czytelniku.

     

    Utwór, który napisałeś opowiada o odrzuceniu i o cierpieniu osoby starającej się jak tylko potrafi ale nie widzącej już nadziei na powodzenie. Tzw. incele to bardzo nieszczęśliwi ludzie. Częstokroć są osobami, które niczym na odrzucenie nie zasłużyły, ponieważ np. posiadają jakieś wrodzone wady genetyczne, choroby czy niezaleczone rany z dzieciństwa, niepozwalające im rozwinąć skrzydeł. Często bywają również zwyczajnie nieatrakcyjni dla płci przeciwnej, ale przecież wciąż chcą być kochani. Chcą by ich pożądano, by partner patrzył na nich tym swoim urokliwym spojrzeniem czy był dla nich podporą, etc...

     

    Bardzo poruszyłeś mnie tym utworem, choć samotny nie jestem.

    Dzięki za mile słowa i komentarz.  ja, podobnie jak Ty,  od wielu lat nie jestem samotny, ale kiedyś byłem, w dodatku jako jedynak i wiem, jak to jest, bo wydawało mi się, że tak będzie zawsze, a jeszcze mocno się sobie nie podobałem. To się, z różnych powodów, zmieniło, niemniej jednak wrażliwość na samotność pozostała i ta tematyka była  i jest przedmiotem moich zainteresowań i lektur, ponieważ chciałem dotrzeć, jaka jest organiczna / genetyczna  tego przyczyna. Samotność jest jedną ze współczesnych chorób, dotykających ludzi biednych i bogatych, prowadzących do depresji, chorób, nie tylko psychicznych i wielu poetów, pisarzy o niej pisze. Czytam sporo w necie na ten temat, i ludzie dotknięci czują się z tym bardzo nieszczęśliwi. Może dlatego uważam, że w taki dzień, jak walentynki, w którym jedni dostają tychże walentynek dużo, a inni nawet żadnej, należy być szczególnie wrażliwym na to, jak czują się ci inni.  Nie tak dawno napisałem wiersz "Upokorzeni", jak to ludzie sukcesu potrafią patrzeć na tych, którym się nie udało.  

    Zgadzam się z Tobą w temacie przesłań i pisania z i do emocji, czy z serca. Wiem o tym, że poeta, z sensie technicznym ze mnie poniżej średniej, a i sam dziękowałem Tobie i innym za uwagi i pomoc, ale staram się pisać właśnie z serca, emocji, do serca i emocji tych, którzy czytają. . Pozdrawiam i czekamy na sonet:).

    9 godzin temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

     

    @Marek.zak1 Podczas świąt bożego narodzenia jest również wiele samobójstw... czy mamy ich nie obchodzić? Też wiem co to odrzucenie, ale też trzeba mieć jakiś dystans do walentynek, ludzie biegają z kwiatkami i kiczowatymi serduszkami, ot i tyle. 

    Biegają do tych, którzy się podobają. Do tych innych  już niekoniecznie i potem liczą, pokazują i się chwalą, kto ile dostał. Pisze o tym, jak się czują ci / te, którzy nie dostają. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Marek.zak1 napisał:

    Wiem o tym, że poeta, z sensie technicznym ze mnie poniżej średniej, a i sam dziękowałem Tobie i innym za uwagi i pomoc, ale staram się pisać właśnie z serca, emocji, do serca i emocji tych, którzy czytają.

    Nie przesadzaj. Jesteś takim poetą jakie masz serce. Technika to nie wszystko. Co z tego, że napiszesz idealnie techniczny wiersz skoro nie będzie w nim duszy? To już naprawdę wolę coś niedopieszczonego ale za to szczerego na wskroś.

     

    Godzinę temu, Marek.zak1 napisał:

    Może dlatego uważam, że w taki dzień, jak walentynki, w którym jedni dostają tychże walentynek dużo, a inni nawet żadnej, należy być szczególnie wrażliwym na to, jak czują się ci inni.

    Świat był, jest i pozostanie niesprawiedliwy. Nic już tego nie zmieni. Często zastanawiałem się czy miłość aby nie została przez człowieka wypaczona. Czy nie powinna być bardziej racjonalna, bardziej przemyślana. A może ten, kto projektował miłość jednak nie do końca ją przemyślał, skoro wielokroć bardzo dobrzy ludzie cierpią odrzucenie na rzecz łobuzów. Czy osoba nieatrakcyjna nie ma prawa być kochana? Czy osoba, która urodziła się z wadami genetycznymi nie ma prawa być kochana? A ile razy bywa wyśmiewana? Dlaczego? Bo urodziła się taka, a nie inna? Przecież nie miała na to wpływu. 

     

    Ale... to tylko jedna z niesprawiedliwości tego świata i to taka, która była, jest i będzie zawsze, bo po prostu taki jest człowiek.

    Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Marek.zak1 Ja tam kupuję swojej dziewczynie kwiatka, albo lizaka, albo wino... Czy jak idę z kwiatem dla niej po ulicy, to się obnoszę? Mam nie kupić? Też kiedyś byłem samotny. Nie zawsze kogoś miałem. Dużo osób popełnia samobójstwa podczas świąt, bo wtedy czuję się szczególnie samotni. Zawsze się komuś cierpień przysparza, i nie da się przejść przez życie nie nadepnąwszy nikomu na palec. Niemniej myśl w wierszu szlachetna, pomyślmy o tych odrzuconych, i nie czepiam się. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Pamiętaj też, że każdy medal ma dwie strony. Jeżeli osiągniesz jakikolwiek sukces, spotka cię zawiść, bądź pewny, że komuś sprawisz ból. Mogę Ci podać przykłady, które znam: pewien znany malarz dostał posadę na ASP, zaczęły go spotykać przykrości, docinki, w końcu stał się "bufonem", bo ile można znosić hejt i zawiść? Również ci, którym się nie udało stwarzają "gwiazdorów". Takim artystom, którym coś się udało na akademii stwarza się wiele trudności, i spotyka ich przykrość ze strony dawnych "kolegów". Czy człowiek ma się pogrążyć w rozmyślaniach o tym, że komuś nie wyszło? Bądź pewny, że jak coś ci się uda to koledzy ci to wypomną, w taki bądź inny sposób, w końcu masz ich dość, patrzysz na nich podejrzliwie, nie ufasz im, i dla własnego zdrowia psychicznego zaczynasz ich traktować z wzajemnością.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 minuty temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    Pamiętaj też, że każdy medal ma dwie strony. Jeżeli osiągniesz jakikolwiek sukces, spotka cię zawiść, bądź pewny, że komuś sprawisz ból. Mogę Ci podać przykłady, które znam: pewien znany malarz dostał posadę na ASP, zaczęły go spotykać przykrości, docinki, w końcu stał się "bufonem", bo ile można znosić hejt i zawiść? Również ci, którym się nie udało stwarzają "gwiazdorów". Takim artystom, którym coś się udało na akademii stwarza się wiele trudności, i spotyka ich przykrość ze strony dawnych "kolegów". Czy człowiek ma się pogrążyć w rozmyślaniach o tym, że komuś nie wyszło? Bądź pewny, że jak coś ci się uda to koledzy ci to wypomną, w taki bądź inny sposób, w końcu masz ich dość, patrzysz na nich podejrzliwie, nie ufasz im, i dla własnego zdrowia psychicznego zaczynasz ich traktować z wzajemnością.

    Niestety tak jest. Znam też multum przykładów. Wymyśliłem coś takiego: 

    Tak to w necie funkcjonuje,

    kto zazdrości, ten hejtuje. 

    Pozdrawiam.

    31 minut temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    @Jan Paweł D. (Krakelura) Obnoszenie się, obnoszeniem się ale okazywanie miłości jest czymś tak naturalnym i cudownym, że zabronić tego komukolwiek zwyczajnie bym nie śmiał, nawet będąc samotnym.

    Okazywanie jest super i (zwlaszcza) kobiety tego oczekują. Znam walentynkowe opowieści od moich dzieci i innych młodych członków rodziny. Liczba walentynek pokazuje miejsce w szeregu. Licytacja. Pozdrawiam.  

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Marek.zak1 napisał:

    Biegają do tych, którzy się podobają. Do tych innych  już niekoniecznie i potem liczą, pokazują i się chwalą, kto ile dostał.

    Nie przejmowałbym się tym, bowiem jest to zachowanie bardzo dziecinne. 

     

    18 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    Liczba walentynek pokazuje miejsce w szeregu. Licytacja.

    Tak ale niekoniecznie trzeba brać to jakoś mocno do serca. Pamiętam, że niespecjalnie przejmowałem się za młodu tym, że np. nie dostawałem walentynek (o kurczę, wydało się). Tak samo moi koledzy, będący w podobnej sytuacji. Oczywiście jeśli ktoś przejmował się tym, to bardzo mu współczuję, bowiem to smutne nie dostać kiedy inni dostają. Młody człowiek tym bardziej to przeżywa.

     

    Dla św. Walentego zawsze byłem, mniej lub bardziej, przezroczysty tak więc traktowałem go według znanego porzekadła: jak Kuba Bogu tak Bóg Fidelowi Castro. :-)

    Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności