Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
jan_komułzykant

Poznałem kloszarda

Rekomendowane odpowiedzi

29 minut temu, jan_komułzykant napisał:

Mówił, jak do siebie samego*.

Pewnie był jednak aktorem.

 

29 minut temu, jan_komułzykant napisał:

I ta przepaść między wiedzą, kulturą i wyglądem.

 

Nie ma to jak rozmowy na wyższym poziomie świadomości ;-)

 

Pozdrawiam :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 minut temu, łucja z chebu napisał:

    Pewnie był jednak aktorem.

    każdy z nas trochę 'gwiazdorzy' ;)

    On nie gwiazdorzył. Byłem raz świadkiem rozmowy z jakąś emerytowaną Panią profesor.

    Spierali się. On tylko prosił, żeby nie upierała się przy swoim, bo za chwilę może udowodnić,

    że jednak nie ma racji. Reakcja: - Proszę bardzo, niech pan udowodni.

    On (cały czas uśmiech, uprzejmości, pełna kultura) wyciąga z mandżura grubą knigę

    i mówi - proszę otworzyć na 378 stronie, siódmy akapit od dołu.

    Policzki pani profesor nabrały kolorów i odtąd była częstym słuchaczem jego 'przypadków' ;)

    28 minut temu, łucja z chebu napisał:

    Nie ma to jak rozmowy na wyższym poziomie świadomości ;-)

    trochę jak paralaksa, porarera, porare laksu Tyma, a jednak nie to samo ;)

    Dziękuję.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @jan_komułzykant wypiłeś, zjadłeś ( nie tym razem), porozmawialeś pod niebem prawdy a nie salonowego bullshit. Ilu profesorów nosi na twarzy spojrzenia domorosłych filozofów, śpiących pod pierzynką ułudy. Moje klimaty. Od razu trafiles do serca. Thx

     

    Edytowane przez Dag

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 minut temu, jan_komułzykant napisał:

    On nie gwiazdorzył. Byłem raz świadkiem rozmowy z jakąś emerytowaną Panią profesor.

    Spierali się. On tylko prosił, żeby nie upierała się przy swoim, bo za chwilę może udowodnić,

    że jednak nie ma racji. Reakcja: - Proszę bardzo, niech pan udowodni.

    On (cały czas uśmiech, uprzejmości, pełna kultura) wyciąga z mandżura grubą knigę

    i mówi - proszę otworzyć na 378 stronie, siódmy akapit od dołu.

    ...

    Jeśli jednak był kloszardem, jego wiedza i 3 kierunki, które zapewne skończył na dziennych, bo w to nie wątpię, że był inteligentny - wszystko to zostało zmarnowane.

    Mi np. to nie imponuje, wiem, że są tacy ludzie, ale to raczej smutne.Pzdr.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Dag napisał:

    @jan_komułzykant wypiłeś, zjadłeś ( nie tym razem), porozmawialeś pod niebem prawdy a nie salonowego bullshit. Ilu profesorów nosi na twarzy spojrzenia domorosłych filozofów, śpiących pod pierzynką ułudy. Moje klimaty. Od razu trafiles do serca. Thx

     

    Prawda jest taka, że to był chyba jedyny bliski kontakt z nim - twarzą w twarz. Później było z tym bardzo trudno. Zbyt wielu chętnych. Chociaż mogłem, bo wiedziałem w którą klapę trzeba zapukać. Pewnie by zaprosił. 

    Dziękuję Dag.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     @jan_komułzykant dochodzę coraz częściej do wniosku, że największe nasze ograniczenie, to twierdza w której zamykamy się przed światem. Dusimy tematy w wierszach z pozycji tzw. ciepłych kapci, a tak można dostrzec tylko samego siebie. Uliczne życie to hardcore, ale warto wskoczyć do tej rzeki, żeby nie odbiło się to tylko echem w podziemiach między stukaniem szpilek, a przejeżdżającym pociągiem. Chętnie bym się z tym panem napiła.pozdrawiam

    Edytowane przez Dag

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 minut temu, łucja z chebu napisał:

    ...

    Jeśli jednak był kloszardem, jego wiedza i 3 kierunki, które zapewne skończył na dziennych, bo w to nie wątpię, że był inteligentny - wszystko to zostało zmarnowane.

    Mi np. to nie imponuje, wiem, że są tacy ludzie, ale to raczej smutne.Pzdr.

     

    widzisz, ciężko jest mi teraz z takim przekonaniem to osądzić. Nie wiem, co takiego spotkało go w życiu, że dokonał tego wyboru. Nawet bym nie śmiał o to zapytać. Myślę, że on nie miał żadnych kompleksów z tego powodu. Prawdopodobnie mógłby swoje położenie zmienić niemal natychmiast, bo chętnych do zatrudnienia byłoby bardzo wielu. Z tego co wiem pieniędzmi, którymi go obdarowywano też się dzielił w taki sposób, żeby pomagały przetrwać, a nie były przeznaczane np. na nałogi.

    To były lata 90te. Nie wiem, co się z nim dzieje, mieszkam gdzie indziej, pracuję tez inaczej.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     

     ta piosenka o bezdomnym bardzo mnie wzrusza 

    Edytowane przez Dag

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Dag napisał:

     @jan_komułzykant dochodzę coraz częściej do wniosku, że największe nasze ograniczenie, to twierdza w której zamykamy się przed światem. Dusimy tematy w wierszach z pozycji tzw. ciepłych kapci, a tak można dostrzec tylko samego siebie. Uliczne życie to hardcore, ale warto wskoczyć do tej rzeki, żeby nie odbiło się to tylko echem w podziemiach między stukaniem szpilek, a przejeżdżającym pociągiem. Chętnie bym się z tym panem napiła.pozdrawiam

    to się działo niemal 30 lat temu i wtedy nie miałem ZIELONEGO pojęcia, że będę kiedyś pisał o tym - no właśnie w kapciach ;)

    Wtedy na ulice wypłynęło mnóstwo ludzi. Na ulicach królował handel. Takich panów szukających jedzenia w kontenerach było mnóstwo. On jako jedyny chyba podawał, sorry za banał, strawę duchową i nie głodował. :)

    7 minut temu, Dag napisał:

     

     ta piosenka o bezdomnym bardzo mnie wzrusza 

    :D Przed chwilą jej słuchałem chyba gdzieś "w podziemiu" ;)) Dzięki

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @jan_komułzykant moim zdaniem, warto rozmawiać z ludźmi, niezależnie od ich zapachu. Cieszę się, że ten wiersz napisałeś. Nawet bardzo. A swoją drogą to moja hipokryzja dzisiaj też była u bezdomnych, ale teraz ciepła kołdra. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Dag oby więcej takich "hipokrytów" :) Może czasem nie zabieram głosu, ale wiem o Twoich akcjach juz trochę :)

    Nie możesz mieć wyrzutów sumienia z tego powodu, bo zwariujesz. Był kiedyś taki polski film, nie pamiętam tytułu niestety. Kloszard przechowywał w swoim bunkrze jakieś stare ubeckie papiery, których nie zdążyli spalić. Bardzo podobna historia, ale tamten początkowo z przymusu nim został, bo był poszukiwany (czasy Solidarności), a potem juz z wyboru.

    PS

    Aha, to właściwie nie jest wiersz, tylko krótkie opowiadanie, które było pierwsze

    - wiersz, trochę nawiązujący, chociaż nie do końca, do tej historii jak i jej rysunkowy bohater są tutaj:

    https://poezja.org/utwor/175482-głód-wiosny/?tab=comments#comment-2164372

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @jan_komułzykant Janku, dwie inspiracje, dziękuję bardzo. Opowiadanie piękne, muszę częściej bywać w tamtym dziale. Akcje, które propaguję i uczestniczę są organizowane przez ludzi, którzy śpią po 4 godziny. Szept wynoszę do krzyku, bo o tym trzeba mówić. Zawsze pytam ludzi, którzy krytykują bezdomnych, kogo chcieliby spotkać, gdyby przyszło im żyć na ulicy, czy przypadkiem nie czuli by się komfortowo w swoim towarzystwie 😉 z obecnymi poglądami.

    Szukam teraz chętnych do biegu na homeless. Działam zawsze według zasady chińskiej: ' chcesz, żeby coś zostało zrobione poproś najbardziej zajętego człowieka w wiosce'. Pozdrawiam

    Edytowane przez Dag

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Można by rzec, że kloszard z wyboru. Może on wybrał po prostu wolność, na co my nie mamy odwagi.

    Dobry tekst.

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam, ponieważ miałam bardzo podobną sytuację.

    Kieeedyś, we Włoszech, spotykałam na skwerku licho wyglądającego mężczyznę,

    tzn. najbardziej liche było jego ubranie, bo sam wygląd 'zafascynował' mnie. Czekałam jakiś czas na sposobność zagadania go, udało się. Byłam w szoku, takim jak Ty przy kloszardzie. Miał facet wiedzę.

    To jak żył, było jego wyborem, dziwny wybór, ale ja takich ludzi rozumiem. To jest ich szczęście, mają większość spraw w nosie, dla nich liczy się chwila. 

    Miałam ogromną ochotę zrobić mu kilka ujęć, zabierałam z domu aparat, ale gdy pytałam o zgodę najdelikatniej jak można, niestety... a z ukrycia nie było jak. Potem... zniknął.

    Twój.. nie.. wiersz, opowiadanie przywołało mi tamte obrazy. Ciekawy i interesujący opis.

    Pozdrawiam.

     

    ps. zaraz mnie coś skręci.. poprawiam, by nadać kształt zapisu i cięgle gdzieś coś wyłazi.

     

     

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Dag napisał:

    @jan_komułzykant Janku, dwie inspiracje, dziękuję bardzo. Opowiadanie piękne, muszę częściej bywać w tamtym dziale. Akcje, które propaguję i uczestniczę są organizowane przez ludzi, którzy śpią po 4 godziny. Szept wynoszę do krzyku, bo o tym trzeba mówić. Zawsze pytam ludzi, którzy krytykują bezdomnych, kogo chcieliby spotkać, gdyby przyszło im żyć na ulicy, czy przypadkiem nie czuli by się komfortowo w swoim towarzystwie 😉 z obecnymi poglądami.

    Szukam teraz chętnych do biegu na homeless. Działam zawsze według zasady chińskiej: ' chcesz, żeby coś zostało zrobione poproś najbardziej zajętego człowieka w wiosce'. Pozdrawiam

    Pomyliłem działy, ale Mateusz jak widzę już naprawił mój błąd. Mówisz, że 'piekne'. Nie wiem, poleżało trochę i w ogóle nie miało tu się znaleźć, bo miałem trochę inne plany. To nie tylko to jedno zdarzenie z kloszardem, było ich więcej. W dodatku w większośi z pozytywnymi zakończeniami. Miały być kiedyś opisane w jednej krótkiej formie. Ale jak dotąd nie mogę się zebrać.  Dzięki jeszcze raz i trzymam kciuki za to, co robisz.

    Pozdrawiam  kciuki.gif.9e22b0e633fd9628ac9cbb9923255399.gif

    witaj.gif

     

     

    3 godziny temu, Jakub Adamczyk napisał:

    Fajny tekst

    Bardzo dziękuję witaj.gif

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Nata_Kruk napisał:

    Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam, ponieważ miałam bardzo podobną sytuację.

    Kieeedyś, we Włoszech, spotykałam na skwerku licho wyglądającego mężczyznę,

    tzn. najbardziej liche było jego ubranie, bo sam wygląd 'zafascynował' mnie. Czekałam jakiś czas na sposobność zagadania go, udało się. Byłam w szoku, takim jak Ty przy kloszardzie. Miał facet wiedzę.

    To jak żył, było jego wyborem, dziwny wybór, ale ja takich ludzi rozumiem. To jest ich szczęście, mają większość spraw w nosie, dla nich liczy się chwila. 

    Miałam ogromną ochotę zrobić mu kilka ujęć, zabierałam z domu aparat, ale gdy pytałam o zgodę najdelikatniej jak można, niestety... a z ukrycia nie było jak. Potem... zniknął.

    Twój.. nie.. wiersz, opowiadanie przywołało mi tamte obrazy. Ciekawy i interesujący opis.

    Pozdrawiam.

     

    ps. zaraz mnie coś skręci.. poprawiam, by nadać kształt zapisu i cięgle gdzieś coś wyłazi.

     

     

    To jednak nie tylko mnie się trafiają tacy sympatyczni ludzie. Chociaż nie tylko tacy, bo są też sympatycy, najczęściej zostaję "kierownikiem", który musi się tłumaczyć, że 'premii' w tym tygodniu nie będzie, bo też skończył się 'zasób' (nie wolno powiedzieć, że nie ma się drobnych - nie przeszkadza;). Przyznam, że przy drugim takim "spotkaniu" zacząłem się zastanawiać, czy w końcu nie pójść do fryzjera, bo to oni zaczepiają mnie - nie ja ich ;)

    Twój opis też ciekawy, dziękuję bardzo, że zajrzałaś. Serdecznie pozdrawiam.witaj.gif

    @Mateusz witaj.gifpięknie dziękuję.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Czasami trudno tłumaczyć ludzkie wybory. Niedaleko mnie w lesie mieszkał Pan w ziemiance z parnikiem. Warszawa. Wszędzie miał książki, czytał je w słońcu, na samochodowej kanapie. Jeździłam na rowerze płacząc ze stresu i myśląc o takim życiu. Ziemianki już nie ma, stresu też nie, ale wspomnienie zostało. Nawet zimy są dzisiaj lżejsze. 
    Tekst dobry Janku, zatrzymuje i uczy, byle więcej takich do podręczników w szkole. 

    bb

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 24 minuty temu, beta_b napisał:

    Czasami trudno tłumaczyć ludzkie wybory. Niedaleko mnie w lesie mieszkał Pan w ziemiance z parnikiem. Warszawa. Wszędzie miał książki, czytał je w słońcu, na samochodowej kanapie. Jeździłam na rowerze płacząc ze stresu i myśląc o takim życiu. Ziemianki już nie ma, stresu też nie, ale wspomnienie zostało. Nawet zimy są dzisiaj lżejsze. 
    Tekst dobry Janku, zatrzymuje i uczy, byle więcej takich do podręczników w szkole. 

    bb

    a czy to nie jest przypadkiem Pan, którego straż miejska ewakuowała 'na siłę' z tego miejsca? Pamiętam, że walczył do końca. Był o tym kiedyś cały reportaż. Innego z kolei znaleziono w jakiejś budce z dykty, w której zmarł. Podczas usuwania budowli, otwarto również beczkę, w której doliczono się coś koło miliona złotych.

    Paradoks wolności.

    Dziękuję Ci bardzo.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności