Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 10 minut temu, Bożena Tatara - Paszko napisał:

    Pomyłka czy kokieteria ?

    Dla jakiego powodu wierszyk trafił do warsztatu?

    Na pierwszy rzut oka widać,  że wygląda lepiej  niż niejeden  oklaskiwany w "gotowych" :)

    Hmm... Tak uważasz? Mi się ciągle coś w nim nie podoba, choć tak naprawdę to do końca nie wiem co...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Franek K napisał:

    Nie ma co narzekać nałapać jej trzeba

    Przecież nie codziennie zupa siąpi z nieba

    Wciągająca opowieść, lekko i z polotem opowiedziana:). Doczepię się tylko do "jej". Bo czytając pierwszy raz nie wiedziałem skąd się pojawia, jako że zaczynasz od kapuśniaczka, a więc pasowało mi "go". Ja bym przestawił te wersy, najpierw zupa, potem jej. Ale... 

    Na koniec pogubiłem się, nie zaskoczyłem kto i co tłumaczy. Dlatego pozwoliłem sobie, na własny użytek, ale też na ogólny - jak najbardziej, dorzucić jedną zwrotkę. Umieściłem ją nad czwartą od dołu:

    ...

    I żeby wyłuszczyć rzecz dobrze, jak trzeba,

    takie wyjaśnienie jeszcze dopowiedział..

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 minut temu, Lach Pustelnik napisał:

    Wciągająca opowieść, lekko i z polotem opowiedziana:). Doczepię się tylko do "jej". Bo czytając pierwszy raz nie wiedziałem skąd się pojawia, jako że zaczynasz od kapuśniaczka, a więc pasowało mi "go". Ja bym przestawił te wersy, najpierw zupa, potem jej. Ale... 

    Na koniec pogubiłem się, nie zaskoczyłem kto i co tłumaczy. Dlatego pozwoliłem sobie, na własny użytek, ale też na ogólny - jak najbardziej, dorzucić jedną zwrotkę. Umieściłem ją nad czwartą od dołu:

    ...

    I żeby wyłuszczyć rzecz dobrze, jak trzeba,

    takie wyjaśnienie jeszcze dopowiedział..

     

     

    Lacha oko Bielinki tuczy ;) Dzięki za cenne uwagi.

     

    Pozdrawiam. FK.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jest spoko. Hmm... może by tak wrócić do pisania ballad...? ;-)

     

    Odnoszę wrażenie, że często gubisz rytm. Wielokroć miałem tak, że już się przyzwyczaiłem do rozkładu sylab przez kilka linijek, aż tu nagle dostaję inne akcentowanie. Skutkowało to tym, że, czytając, umysł akcentował wyrazy na nieodpowiednią sylabę, co brzmiało dość pokracznie. :)

     

    Pozdrawiam ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    12 godzin temu, Franek K napisał:

    Hmm... Tak uważasz? Mi się ciągle coś w nim nie podoba, choć tak naprawdę to do końca nie wiem co...

    Jest zabawny, przyjemnie się czyta. Mnie się podoba.

    Tak, uważam, że nie powinien był trafić do warsztatu.

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    leci paź królowej  i z góry wieszczy

    z nieba mży nieboszczyk na deskach jest deszczyk

     

    za łeb się chwycili ze śmiechu ryknęli

    paź był od pepiczków o czym nie wiedzieli

    :)

    Edytowane przez Jacek_Suchowicz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość
    9 minut temu, Bożena Tatara - Paszko napisał:

    nie powinien był trafić do warsztatu

    Nie no, dlaczego, niektórzy szlifują wiersze o kapuśniaczku.

    13 godzin temu, Franek K napisał:

    tej

     

    13 godzin temu, Franek K napisał:

    ta

     

    13 godzin temu, Franek K napisał:

    to

     

    Wydaje mi się, że można się trochę tego pozbyć, mi na się na  tym akurat zawiesiło oko.

    Poza tym, czyli przede wszystkim, jest to  bardzo sympatycznie napisane ;-) Miłego dnia.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Pia Wierszyk można "szlifować" nawet kiedy autor uważa że jest gotowcem i nie zamieści go w warsztacie, bo to nie czytający go szlifują ale sami piszący. Czytający mają (lub nie) uwagi a autor sam decyduje co z tym fantem zrobić :)

     

    Edytowane przez Bożena Tatara - Paszko

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Oj tam, czepiacie się tego szlifowania. Wiecie, że np. taki Beethoven znany był ze straszliwego wręcz "masakrowania" swoich utworów, byleby doszlifować je w każdym calu? Tak samo nasz Chopin, o czym pisała kilka razy Sand. Pisała też o tym jak Fryderyk zachwuje się kiedy brakowało weny...

     

    Niechaj autor szlifuje co mu się podoba, jeśli jeszcze nie spełnia jego oczekiwań. ;) 

    Edytowane przez Wędrowiec.1984

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość
    22 minuty temu, Bożena Tatara - Paszko napisał:

    Wierszyk można "szlifować" nawet kiedy autor uważa że jest gotowcem i nie zamieści go w warsztacie, bo to nie czytający go szlifują ale sami piszący. Czytający mają (lub nie) uwagi a autor sam decyduje co z tym fantem zrobić :)

    No tak, ja też nie wiem, o co chodzi z tym warsztatem. 

    Tu akurat widzę, że można jeszcze dużo poprawiać, czasem wydaje mi się, że Autor w ten sposób klasyfikując wiersz, chciałby o jakąś bardziej krytyczną uwagę, ale właściwie, to sama nie wiem, jak to jest.

    Osobiście lubię czytać bez zastanawiania, czy coś jest "nie tak", dla samej przyjemności czytania, bez włączania się tego " wewnętrznego korektora".

    Ale czasami mi się "drań" uruchamia.

    Pozdrawiam i uciekam ;-)

    Edytowane przez Pia
    ,

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Wędrowiec.1984 napisał:

     Wiecie, że np. taki Beethoven znany był np. ze straszliwego wręcz "masakrowania" swoich utworów, byleby doszlifować je w każdym calu?

    Nie dziwię się, będąc głuchym chciał mieć pewność, że to co tworzy nie jest kakofonią. Jak je szlifował tego nie wiem ale bez wątpienia wyobraźni mu nie brakowało.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Franek K Bardzo mi się podoba, spokojnie mógłby ten wiersz figurować obok tych poniżej,

    a dla mnie, to szczególny, mimo że nieźle wyeksploatowany,

    pamiątkowy egzemplarz i pierwsza chyba książka przeczytana samodzielnie :)

    Gratuluję i pozdrawiam.

    Brzechwa.thumb.jpg.fa6b4bdc7dc70e36db5a80d6a641a401.jpg

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Po prostu... przezabawne i... cudownie rozbrajające zły humor.... :)

    Na swój dzisiaj nie narzekam. Ale wiersz pozwolę sobie skopiować, muszę w kuchni "zastosować".

    Oczywiście dodam, że to "sprawka" Franka K.

    Pozdrawiam.

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 godzin temu, Bożena Tatara - Paszko napisał:

    Jest zabawny, przyjemnie się czyta. Mnie się podoba.

    Tak, uważam, że nie powinien był trafić do warsztatu.

     

    Pozdrawiam :)

    Dzięki za miłe słowa i serduszko.

     

    Pozdrawiam. FK.

    11 godzin temu, Pia napisał:

    Nie no, dlaczego, niektórzy szlifują wiersze o kapuśniaczku.

     

     

     

    Wydaje mi się, że można się trochę tego pozbyć, mi na się na  tym akurat zawiesiło oko.

    Poza tym, czyli przede wszystkim, jest to  bardzo sympatycznie napisane ;-) Miłego dnia.

     

    11 godzin temu, Pia napisał:

    Nie no, dlaczego, niektórzy szlifują wiersze o kapuśniaczku.

     

     

     

    Wydaje mi się, że można się trochę tego pozbyć, mi na się na  tym akurat zawiesiło oko.

    Poza tym, czyli przede wszystkim, jest to  bardzo sympatycznie napisane ;-) Miłego dnia.

    Dzięki. Pomyślę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    @Franek K Bardzo mi się podoba, spokojnie mógłby ten wiersz figurować obok tych poniżej,

    a dla mnie, to szczególny, mimo że nieźle wyeksploatowany,

    pamiątkowy egzemplarz i pierwsza chyba książka przeczytana samodzielnie :)

    Gratuluję i pozdrawiam.

    Brzechwa.thumb.jpg.fa6b4bdc7dc70e36db5a80d6a641a401.jpg

    Skoro tak twierdzisz to nie będę się kłócił :))))

     

    Dzięki Janko za to porównanie :)

    Pozdrawiam. FK.

     

    15 godzin temu, iwonaroma napisał:

    Super :) 

    choć dwa razy "puste" - może niekoniecznie

    zdrówka 

    To "puste" jednak trochę oddalone od siebie. Przemyślę.

    Dzięki za wnikliwe czytanie i serduszko.

    Pozdrawiam :) FK.

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 godzin temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    Jest spoko. Hmm... może by tak wrócić do pisania ballad...? ;-)

     

    Odnoszę wrażenie, że często gubisz rytm. Wielokroć miałem tak, że już się przyzwyczaiłem do rozkładu sylab przez kilka linijek, aż tu nagle dostaję inne akcentowanie. Skutkowało to tym, że, czytając, umysł akcentował wyrazy na nieodpowiednią sylabę, co brzmiało dość pokracznie. :)

     

    Pozdrawiam ;)

    Przemyślę/ Może przeniosę się do sekcji gimnastycznej? ;)

    A co do rytmu... No nie wiem. To jednak w sumie sześciozgłoskowiec. Gdzie Ci to stuka najbardziej?

    Dzięki za serducho.

    Pozdrawiam. FK.

    12 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    leci paź królowej  i z góry wieszczy

    z nieba mży nieboszczyk na deskach jest deszczyk

     

    za łeb się chwycili ze śmiechu ryknęli

    paź był od pepiczków o czym nie wiedzieli

    :)

    To Twoje? Jedwabiste :)

     

    Dzięki za serducho. Darz wiersz!

    Pozdrawiam. FK.

    2 godziny temu, Nata_Kruk napisał:

    Po prostu... przezabawne i... cudownie rozbrajające zły humor.... :)

    Na swój dzisiaj nie narzekam. Ale wiersz pozwolę sobie skopiować, muszę w kuchni "zastosować".

    Oczywiście dodam, że to "sprawka" Franka K.

    Pozdrawiam.

    Hmm... Ja też lubię czasem w garach zamieszać. A dzisiaj oprócz smutnego poniedziałku jest Dzień Bigosu. Co za koincydencja :)

    Dzięki Nata. Darz wiersz! FK.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • życie na krawędzi  to jedyna droga dla poety bez wyobraźni    
      • tu fikcja tam faktz telefonem w dłonizagubiona mentalnienie odróżnia dzwonihallo hallo pomocybiją gwałcą flaki prująwysyłajcie ambulans policjestraż ogniową wojsko może odratują   adres poezja.org portal poetyckisprawcą czynu autora poszkodowany to podmiot liryczny        
      • Podoba mi się! A na końcu utworu zrobiło się jeszcze bardziej ciekawie, a nawet się uśmiechnęłam sama do siebie. Skąd ja to znam. Każdy ma takie momenty, kiedy w głowie znajduje tylko chwilową pustkę.  Poprawiłabym jedno słowo, ściane na ścianę. Pozdrawiam serdecznie :)     
      • Miałem iść już spać bo jutro praca czeka,  Aż tu nagle ranek zaskoczył człowieka. Wory pod oczami, strasznie oczy małe,  Włosy roztrzepane, sterczące, niedbałe.   Szef znów się doczepi formy pracownika, Nici z koncentracji, wezwie kierownika, Wyrzucą mnie pewnie, powiem do widzenia, Legną w gruzach wszystkie klientów marzenia.   Pewnie czytelniku jesteś dziś ciekawy,  Czy sprawdzone będą te moje obawy. Od zwolnienia z pracy zachowaj mnie Boże, Jutro będę spał już grzecznie o tej porze.   Spytasz dokąd zmierza wiersza tego droga, Że wciągam w poezję nawet Pana Boga. Niech już więc ustanie Twej frustracji burza, Ważą wszak się losy tu Anioła Stróża.   Może nietypowo brzmi me stanowisko, Ale jak mnie zwolni, to przepadnie wszystko. Już nie przyjdę rano, ani we dnie, w nocy, Już nie znajdziesz u mnie wszelakiej pomocy.   Taki właśnie morał przemawia i woła, Ludzkie są problemy nawet u Anioła. Chcesz zachować Stróża swego stanowisko? Kładź się przed północą zawsze i to wszystko.        
      • @AGFK, @Annie, @beta_b, @Dag, @eM_Ka, @Karina Westfall, @Maja Cyman, @MIROSŁAW C., @Jacek_Suchowicz, @Nata_Kruk, @Paweł Artomiuk, @Sylwester_Lasota Dziękuję serdecznie wszystkim za komentarze, serca i obecność. Pozdrawiam.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności