Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
MałaAga

o facecie

Rekomendowane odpowiedzi

Pewien facet, który mieszka pod Skałą
przekonany, że piękne ma ciało
goły tylko chodził
bzykał i uwodził

tak zaszalał, że zerżnął stajnię całą

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • świat zawsze był nieokiełznany, teraz coraz bardziej staje się niezrozumiany często wręcz abstrakcyjny. Świetny wiersz. Jedynie w tym fragmencie zamiast 'czy' dałbym "co", bo to że knuje (czego oczywiście P-ce nie życzę) jest niemal pewne. ;) Pozdrawiam.
    • @rumcajsowanie jasne, z tą drugą z pewnością się zgodzę, natomiast z lingwistycznego punktu widzenia w pierwszym przypadku lepiej użyć jest czasu przeszłego gdy fragment jest w czasie teraźniejszym? Dzięki za komentarz i rady, to mój debiut w prozie  Pzdr.  
    • -Głowa Panią boli? -Oj tak, pobolewa... -Lekarstwa przepisać? -Proszę... Jeśli jest taka potrzeba...   -Usta otworzyć, teraz powtarzać: -Aaa... Eeee -Ewidentnie w gardle nic Panią nie bierze! -Ale przecież strzeżonego Pan Bóg strzeże.   -Ucho pokazać, oj niezbyt czyste... -A do sprawdzenia zdrowia potrzebne jest przejrzyste? -Wszystko w porządku, nie ma powodu do zmartwień... -Więc twierdzi Pani, że mam skłonności do umartwień?!   -Teraz głęboko wdech, wydech... Powoli. -Mogę przysiądz, iż lewe płuco bardzo mnie boli... -Proszę mi uwierzyć, to nic innego jak ból urojony! -Ale internet mówi, że to tasiemiec uzbrojony...   -Gdzie konkretnie w brzuchu Panią uciska? -O tu! Schyli się Pani, wiem, że jestem niska... -Proszę nie płakać, przecież nic się nie dzieje... -Jak wiem, że to nowotwór we mnie się sieje!   -Proszę sobie usiąść, postawię diagnozę... -Znajoma mówi, że mam śmiertelną lordozę! -Proszę się uspokoić, lordozy nie ma, to widzę wyraźnie! -Mam nadzieję, że to także nie jest zakaźne!     -Przepraszam Pani doktor, ta cisza mnie wykończy...  -Będzie jedyną rzeczą, która Pani życie skończy... -Co to ma znaczyć?! Jest u mnie choroba nie do wykrycia?! -Ma Pani po prostu zwykłe objawy codziennego życia...
    • nie pierwszyś nie ostatni przed chwilą też mnie wkręcał (coś niezbyt skrupulatnie) jakiś dęty tępak bo mnie nie okiełznał ;) Pozdrawiam. PS Link słabo widać, szkoda, bo warto pokazać cwaniaczków naiwnym.
    • Kapią krople deszczu z nieba, szarość znowu wzywa na bój, za pomocą wiatru szepcze bezsens, myśli szarpią nerwy naśladując szum. Nie mam żadnych szans, szykanowany szeryf świata już szykuje szafot, szybkim krokiem zmierzam ku przepaści. Szarość pochłonęła wszystko, jednakże to ja umieram, dość dyskretnie, w samotności, dźgnięty ostrzem ciszy w serce. Tylko piecyk syczy z bólu, gdy uraniam kroplę smutku, wierzę, że jedyny będzie tęsknić, szlochać, gdy kaznodzieja sypnie piachem, i mówiąc o oddaniu stwórcy, spojrzy na mój uśmiech i otwarte, desperackie oczy, jakbym jeszcze tym spojrzeniem o kolory chciał poprosić.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności