Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Jan Paweł D. (Krakelura)

Książę Harry zrezygnował

Rekomendowane odpowiedzi

Na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy zbędni,
ale czasem z niedowierzaniem odkrywam,
że są ludzie, których uwaga się kręci
wokół szkła, które opróżnia celebryta.

Z jakiego lasu jego pokład wycięty
na miarę, i kogo na niego zaprasza,
żeby odbyć na nim stosunek niebosiężny,
niedosiężny dla przejętego zjadacza

pikseli, od których ubytki ma w szkliwie,
które dociekliwym spojrzeniem obnaża
sąsiad, patrząc na grubymi nićmi szyte
dowody urlopu na wyspach Bahama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niebosiężny - niedosiężny. Bardzo mi się podoba:). 

Swoją drogą historia o Harrym jest (dla mnie) ciekawa, począwszy od tego, czyim jest synem. Pozdr. M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiersz jest dobry wedle mojego gustu, wyznacza odautorski kierunek antycelebrycki, to dysertacja w sensie jakby mini_referat, słowo wybiega z recenzji, z opisu konkretnej sytuacji, ale dotyczy głębszej i już ogólnej postawy wobec życia, dlatego tekst ma dobre uzasadnienie.

Jedyna moja uwaga (maleńka) jest co do zapisu graficznego, to twój wiersz, tak go skonstruowałeś (i jest ok), ale ja wolałbym aby nie było tu przestawień niektórych słów do kolejnych wersów.

 

jest:

 

Na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy zbędni,
ale czasem z niedowierzaniem odkrywam,
że są ludzie, których uwaga
się kręci
wokół szkła, które opróżnia celebryta.

Z jakiego lasu jego pokład wycięty

na miarę, i kogo na niego zaprasza,
żeby odbyć na nim stosunek niebosiężny,
niedosiężny dla przejętego zjadacza


pikseli, od których ubytki ma w szkliwie,
które dociekliwym spojrzeniem obnaża

sąsiad, patrząc na grubymi nićmi szyte
dowody urlopu na wyspach Bahama.

 

wolałbym:

 

Na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy zbędni,
ale czasem z niedowierzaniem odkrywam,
że są ludzie, których uwaga kręci
się wokół szkła,

które opróżnia celebryta.

Z jakiego lasu jego pokład wycięty
na miarę,

i kogo na niego zaprasza,
żeby odbyć na nim stosunek niebosiężny,
niedosiężny dla przejętego zjadacza
pikseli,

 

od których ubytki ma w szkliwie,
które dociekliwym spojrzeniem obnaża
sąsiad,

patrząc na grubymi nićmi szyte dowody

urlopu na wyspach Bahama.

 

Rozumiem (podskórnie) twoją potrzebę wyrównania długości tekstu, czyli chęć jego linotypowych wyrównań, dążyłeś żeby nie było drastycznej różnicy w długości poszczególnych wersów, według mnie niepotrzebnie, długości wersów mają prawo się różnić. Lecz to tylko moja delikatna i mało istotna sugestia, może na przyszłość.

 

Co do tematu, i któż by przypuszczał, że to wszystko tak tam się rozjedzie?, hehs ;))

w maju 2018 r publikowałem tu tekst, trochę sarkastyczny - link masz niżej, - jeszcze wtedy wszystko ubrane było w sztywne konwenanse ;D

 

link:

 

pozdrawiam ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina Dzięki, pomyślę nad tym, jednak z pewnych powodów te przerzucone do następnych wersów wyrazy mi się podobają, bo np. dają takie małe zaskoczenie: dla przejętego zjadacza - spodziewamy się chleba - pikseli. Dzięki i pozdrawiam.

Czy tekst jest antycelebrycki? Wolę raczej myśleć, że obnażający i ośmieszający pewną postawę życiową, sposób myślenia ludzi, zwykłych zjadaczy pikseli. Dowiedziałem się, że ludzie są zdolni zrobić zapasy, schować samochód do garażu, i przez dwa tygodnie siedzieć w piwnicy, żeby sąsiedzi myśleli, że pojechali na wakacje... :) 

Edytowane przez Jan Paweł D. (Krakelura)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

@Tomasz Kucina Dzięki, pomyślę nad tym, jednak z pewnych powodów te przerzucone do następnych wersów wyrazy mi się podobają, bo np. dają takie małe zaskoczenie: dla przejętego zjadacza - spodziewamy się chleba - pikseli. Dzięki i pozdrawiam.

Czy tekst jest antycelebrycki? Wolę raczej myśleć, że obnażający i ośmieszający pewną postawę życiową, sposób myślenia ludzi, zwykłych zjadaczy pikseli. Dowiedziałem się, że ludzie są zdolni zrobić zapasy, schować samochód do garażu, i przez dwa tygodnie siedzieć w piwnicy, żeby sąsiedzi myśleli, że pojechali na wakacje... :) 

Utwór jest ok, układ graficzny jest twoją wolą, nie miałem zamiaru ingerować w autorskie upodobania, dyskutujemy sobie spokojnie, wymieniamy poglądy, więc mniemam, że ani ja ani ty nie odczuwamy dyskomfortu czy presji - w dyskusji. Rozumiem twój punkt widzenia jest także słuszny, wyraziłem tylko opinię jak ułożyłbym graficznie ten tekst, twoja wola jest dla mnie obowiązująca, nawet się ucieszyłem, że jako autor bronisz własnych zasad.

 

Co do antycelebryckości treści upierałbym się. Bo książę Harry (plus jego życie), którego użyłeś w tytule tego wiersza, musiały służyć konkretnym celom.

Domyślam się, że to wiersz o ludziach, którzy ulegają manipulacjom medialnym, a w konsekwencji sami zaczynają swoje życie układać pod te wzorce (medialne), zupełnie jak napisałeś w ostatnim komentarzu, napisałeś - że znasz takich ludzi, którzy chowają auta w garażach i udają wakacje na Bahamach tylko po to by wywrzeć wrażenie na otoczeniu. Musimy zadać kluczowe pytanie: z czego to wynika? Z czego wynika taka postawa, i dlaczego media śledzą takie sytuacje, musimy tu uznać, że promowanie obserwacji życia ludzi na świeczniku dotyczy dokładnie wszystkich mediów i bez względu na konotacje okołopolityczne, w dodatku prawie wszędzie zaczyna z tego robić się przedstawienia on line, oglądamy życie celebrytów w internetach, i w telewizji, donosi prasa, ludzie dobrowolnie zamykają się w pokojach, by pokazać innym swój życia - real, inni zamknięci z zapasami w spiżarniach to oglądają i udają, że wyjechali na Bahamy, jeszcze inni ciężko tyrają i zamiast przeznaczyć hajs na rzeczy niezbędne do egzystencji wyjeżdżają na Bahamy, tam puszczają całą kasę, wracają spłukani i harują od nowa. Z czego wynika ta sytuacja? Czyż nie z powszechnej mody na celebryckość? Raczej tak. Książę Harry, użyty w tytule twojego wiersza jest przykładem odrzucenia norm celebryckich, rozumiem więc twój wiersz za antycelebrycki, bo to celebryckość rodzi wszystkie potrzeby komunikacji, ponieważ komunikacja jest narzędziem, media dostosowują się do preferencji ogółu, na tym polega logiczny plan biznesowy, jeżeli ludzie lubią angielki zamiast rogali, to miejscowa piekarnia piecze angielki a nie rogale. Proste. Czy tak koniecznie musi być to już inna sprawa, lecz my nie mamy na to wpływu, zaczynajmy zawsze od siebie, i może tak uczynił Harry, czy miał racje? Ja nie wiem, nie jestem przekonany, że jego postawa może szczególnie wpłynąć na zachowanie przykładowych Kowalskich markujących wyjazdy na wakacje i oglądających talk show'y, może za to wpłynąć na rozmycie kanonów konserwatywnych, które oprócz licznych wad mają i równie liczne zalety, takie jak: poszanowanie obyczajów, wspomniane wcześniej konwenanse i etykiety, zasady moralne, poszanowanie tradycji, przywiązanie do narodu, etc. etc. etc., co ma większy zasięg i jest ważniejsze albo destruujące - ja nie potrafię określić. Pzdr.

Edytowane przez Tomasz Kucina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina Tak, zgadzam się, aczkolwiek nie chcę być antycelebrycki, mam swoje zdanie na temat tych ludzi, ale czy anty... ? Bardziej chodziło mi o pewien problem społeczny, psychologiczny, który to powoduje. Oczywiście, że jest tu pewien rys krytyczny w stosunku do celebrytów, ale nie kładłbym aż tak silnego akcentu na słowo "anty". 

Jeśli miałbym sobie wymarzyć zmianę jaką ten wiersz przyniesie, to raczej chodzi mi o tego "przeciętnego zjadacza pikseli", żeby on sobie coś uświadomił. Ale to jak porwać się z motyką na słońce, i tylko pozostaje mi napisać wiersz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

@Tomasz Kucina Tak, zgadzam się, aczkolwiek nie chcę być antycelebrycki, mam swoje zdanie na temat tych ludzi, ale czy anty... ? Bardziej chodziło mi o pewien problem społeczny, psychologiczny, który to powoduje. Oczywiście, że jest tu pewien rys krytyczny w stosunku do celebrytów, ale nie kładłbym aż tak silnego akcentu na słowo "anty". 

Jeśli miałbym sobie wymarzyć zmianę jaką ten wiersz przyniesie, to raczej chodzi mi o tego "przeciętnego zjadacza pikseli", żeby on sobie coś uświadomił. Ale to jak porwać się z motyką na słońce, i tylko pozostaje mi napisać wiersz.

Rozumiem, i ok, ponieważ istnieją te zależności w definicji tzw. celebryckości i mass medialności – całkiem przypadkowo je wykazałem, w oparciu o twój komentarz, twoje wnioski czy wartościowanie świata – mają prawo być inne.

Pozdrawiam weekendowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jan Paweł D. (Krakelura) a mnie ten tekst doinspirował do tekstu, który już od jakiegoś czasu chodzi gdzieś tam mi po głowie

                                              będzie próbował wzbić się na wyżyny satyry, ale to się okaże jak zawsze.

 

                                              pzdr

Edytowane przez rumcajsowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina Tu nie chodzi o wartościowanie... jakby to ująć... myślę, że wystarczy coś sobie uświadomić, żyć inaczej, i nie trzeba być anty, nie trzeba iść na jakąś krucjatę przeciwko celebrytom czy elitom... Choć są sprawy, że i ja łapię się na byciu anty, jednak nie mam na razie innej odpowiedzi. Ogólnie "anty" to takie słowo o trochę negatywnym wydźwięku. Jednak celebryci to akurat ludzie, przeciwko którym potrafię nie być anty, co nie znaczy, że nie patrzę krytycznie. To dość próżni na ogół ludzie, żyjący w kosztownej bańce mydlanej, tylko czemu inni ludzie poświęcają im tyle czasu i programują pod nich swoje myślenie? Tu jest pies pogrzebany.

Dla mnie wartościowym przykładem celebryty jest np. Elon Musk, łebski gość, doszedł do fortuny ale wie co z nią robić, a przynajmniej stara się, coś próbuje zmienić, ma jakąś wizję, jakieś głębsze i nie wzięte z d.py refleksje nad światem, technologią, sztuczną inteligencją.

Edytowane przez Jan Paweł D. (Krakelura)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

@Tomasz Kucina Tu nie chodzi o wartościowanie... jakby to ująć... myślę, że wystarczy coś sobie uświadomić, żyć inaczej, i nie trzeba być anty, nie trzeba iść na jakąś krucjatę przeciwko celebrytom czy elitom... Choć są sprawy, że i ja łapię się na byciu anty, jednak nie mam na razie innej odpowiedzi. Ogólnie "anty" to takie słowo o trochę negatywnym wydźwięku. Jednak celebryci to akurat ludzie, przeciwko którym potrafię nie być anty, co nie znaczy, że nie patrzę krytycznie. To dość próżni na ogół ludzie, żyjący w kosztownej bańce mydlanej, tylko czemu inni ludzie poświęcają im tyle czasu i programują pod nich swoje myślenie? Tu jest pies pogrzebany.

Dla mnie wartościowym przykładem celebryty jest np. Elon Musk, łebski gość, doszedł do fortuny ale wie co z nią robić, a przynajmniej stara się, coś próbuje zmienić, ma jakąś wizję, jakieś głębsze i nie wzięte z d.py refleksje nad światem, technologią, sztuczną inteligencją.

Elon Musk, jest cool, jego space X, marsjańskie eksperymenta, Tesla motors, filantropia, wszystko na wysokim poziomie.

 

Ja nie wychodzę na żadną krucjatę i jeszcze przeciwko celebrytom? (których notabene lubię i szanuję) Co ty piszesz? W komentarzu wyraziłem tylko wrażenia jakie odniosłem po przeczytaniu twojego utworu. MOJE nie TWOJE – podkreślam. Dlaczego ty mi po raz kolejny tłumaczysz własną szanowną empatie do celebrytów?, możesz mi to wytłumaczyć, bo czegoś tu nie rozumiem, masz mnie za wroga świata celebry? Błądzisz ;) Nie potrafię odczytać jaki jest twój przekaz? Można troszkę jaśniej? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina Nie tłumaczę Ci mojej empatii, bo nie nazwałbym tego empatią. Twój komentarz sugerujący mi antycelebrycki przekaz skłonił mnie do tego. Ponieważ słowo antycelebrycki spłyca nieco problem utworu, sprowadza go do czegoś anty. Dlatego.

A jeśli już konieczne musi być anty, to mój tekst jest raczej antykonsumpcyjny. I nie twierdzę, że wchodzisz w jakąś krucjatę, tylko użyte przez Ciebie w komentarzu słowo antycelebrycki, może sugerować, że mój wiersz jest elementem jakiejś antycelebryckiej krucjaty.

Edytowane przez Jan Paweł D. (Krakelura)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

@Tomasz Kucina Nie tłumaczę Ci mojej empatii, bo nie nazwałbym tego empatią. Twój komentarz sugerujący mi antycelebrycki przekaz skłonił mnie do tego. Ponieważ słowo antycelebrycki spłyca nieco problem utworu, sprowadza go do czegoś anty. Dlatego.

A jeśli już konieczne musi być anty, to mój tekst jest raczej antykonsumpcyjny. I nie twierdzę, że wchodzisz w jakąś krucjatę, tylko użyte przez Ciebie w komentarzu słowo antycelebrycki, może sugerować, że mój wiersz jest elementem jakiejś antycelebryckiej krucjaty.

Nie twierdzę, takie odniosłem wrażenie, być może nieuzasadnione, no ale takie ono było. Więc antykonsumpcjonizm, teraz rozumiem, należy pochwalić, trzeba było od razu :), ale dlaczego te przeciw medialne elementy dyskusji, tutaj dołączasz, media są konsumpcjonistyczno - twórcze, tak mam to czytać? A jeżeli tak, to które?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności