Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Magdalena

Pominięty Kolor

Rekomendowane odpowiedzi

pomysł się urodził z zimna

nie przechodził oględzin

podrzucił jak twarda kukułka

 

swoje dźwięczne ciałko 

cukiereczku cukiereczku

gdzie się zaczyna smak

nowych nie przemyślanych 

skrzydeł  przyrody?

 

Edytowane przez Magdalena
pominięty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Godzinę temu, fregamo napisał:

     i to koniec...

    a więcej...

     

    Najpierw jest pytanie, nie wiem co jest dalej, wiem że kolor jest pominięty, że to długość fali.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Patriarchat   Na piersiach nosiłam mężnie tabliczkę grawerowaną, ważniejsze tam stanowisko, poniżej chwilowe miano. A czarno-biały mundurek nosił mnie z rana w ten deseń, a uśmiech jaśniał wraz z bluzką, a nylon rzeźbił metresę. Drzwi domu stały otwarte, na oścież cyfry, pesele. Nekrolog bywał przetargiem, sen — rozbieranym pokerem. Codzienne sztafety gości z zakładu pogrzebowego, a mi się kłaniać kazano, z funduszem grać w chowanego. Sprężynowały z nim słupki albo stłamszone ze strachu leciały na łeb na szyję wraz ze mną prosto do piachu. Dziś Nie mam złotego nazwiska, ksiądz i z kolędą zapomniał. Kubki chyboczą z patelnią, gumowy chroni mnie sztormiak. Snuję się w cieniu leniwie, z kotem rozmawiam przy misce, w tym świecie wiem, że nie sposób wciąż zadowalać ich wszystkich. Tak tylko mogą kobiety przydrożnym tulić uśmiechem, tęsknić i pragnąć za drobiazg, ledwie złudzonym z nim grzechem. Niejeden nawarzyć obiad, by siąść gdzieś przy końcu stołu, mając swój gen tajemnicy, dziwić się jak Marta Bogu.
      • Czołem kobieto
      • @Annie tak, przepraszam, nie powinnam Cie pouczac, na pewno nie ja swiezak. Nie moge jednak pogodzic sie z taka krytyka ludzi, ktorzy dopiero tu zaczynaja. Wrazliwi ludzie, ktorzy tak latwo moga sie schowac, zniknac na zawsze. Osobiscie jestem wdzieczna kazdemu, kto mi tu pomagal, dlatego wiem jakie to wazne, ale i sposob krytytkowania jest istotny. Raz jeszcze przepraszam , nie bylo to moja intencja Cie urazic.   @Magdalena Magdalena, kazdy z nas ma swoje racje. Tak jest urzadzony swiat. Wymienilysmy poglady, dobrze ze mlodzi ludzie  moga doswiadczyc tego typu dyskusji na poziomie. Dziekuje za chat, do uslyszenia.
      • Nie będę, litości też nie będę miała
      • @Magdalenapodajesz przyklady poetow, ktorzy nie stronili od narkotykow. Kazdego z osobna uwielbiam. Na fazie ciezko sie ugiac w kierunku krzyczacego tlumu. Nasza poetka jest mloda, na poczatku swojej drogi, nie podstawiajmy jej nogi.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności