Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Kolejny dobry i to bardzo wiersz!

 

Panie Tomaszu tak długo jak będą się do CIEBIE przyczepiać tylko za samą formę pisania (kursywa, podkreślenia wytłuszczenia etc.) tak długo będę CIEBIE czytać. :DDD

 

Bo nie sztuką jest się obruszyć na pierdołę tylko coś przeskoczyć (może własne ograniczenia?) i skupić się na tym co w samym środku.

 

pzdr 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 44
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

graphics CC0 - niektóre wiersze dają nam spokój   rzucają cień jak drzewo gdy tekst dopada bierna dojrzałość   wtedy – puszczam je przed siebie odchodzą z barankiem

Niektóre jednak wiersze, jak krnąbrne dzieci,  spokoju nie dają, bo wiesz, że czegoś im brakuje, i ile byś nad nimi nie myślał, niczego nie wymyślisz, a jednak może się zdarzyć, że to coś nagle znajdz

Bardzo alegoryczne przedstawienie procesu twórczego i tego co dzieje się z dziełem od dawna gotowym. Zakłada rodzinę, inspiruje kolejne pokolenia artystów, mając wnuki i prawnuki... Przynajmniej tak t

Posted Images

38 minut temu, rumcajsowanie napisał:

Kolejny dobry i to bardzo wiersz!

 

Panie Tomaszu tak długo jak będą się do CIEBIE przyczepiać tylko za samą formę pisania (kursywa, podkreślenia wytłuszczenia etc.) tak długo będę CIEBIE czytać. :DDD

 

Bo nie sztuką jest się obruszyć na pierdołę tylko coś przeskoczyć (może własne ograniczenia?) i skupić się na tym co w samym środku.

 

pzdr 

Ależ nie, ja nie czuję żadnej presji ze strony komentujących, wręcz przeciwnie, to satysfakcja gdy ktoś zostawia komentarz pod tekstem, wnioski każdego komentującego są autonomiczne, i zawsze taki jest mój punkt widzenia, po prostu odpowiadam, zgodnie z sumieniem i własnym punktem widzenia. Gros egzegez ma charakter pozytywny, więc nie mam prawa do narzekań. Pzdr. ;) 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Laktris napisał:

 

Wzbudzasz strasznie dużo kontrowersji, autentycznej i hejtowanej :))

Nie Ty pierwszy i nie ostatni, więc...

 

ks. Jan Twardowski

"Sprawiedliwość"


Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny


Dziekuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne

jest noc żeby był dzień
ciemno żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą
wierzymy bo inni nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierać
kochamy bo innym serce wychłódło
list przybliża bo inny oddala
nierówni potrzebują siebie
im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
i odczytywać całość

 

 

czego wszystkim życzy...

 

/Uważny Czytelnik


 

Bardzo mądry to wiersz, rzeczywiście jesteśmy inni, i chyba w tym tkwi sens cywilizacyjny, może i budzę kontrowersje, lecz nic nie poradzę, przecież nie mam na to wpływu? ;) Nikogo tu nie atakuję, czasem bronię jakiejś tezy, którą uważam za uzasadnioną, nic więcej, przecież to ma sens.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę mnie śmieszy zarzucanie autorowi wyboru w edytowaniu swoich myśli.

A może wprowadzić jednolitą czcionkę dla wszystkich? ;) Jednakowy kształt, jednakowy rozmiar, jednakową grubość i jednakowe nachylenie...:D

I żadnych odstępstw! 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lahaj napisał:

@iwonaroma Gdyby taki styl który reprezentuje autor był skuteczny w przekazie na pewno byłby powszechniejszy. Kto jak pisze jego wybór.

 

No cóż,  bywa trudna twórczość,  niekiedy mnie komunikatywna, to czemu odmawiać tego formie? (tu: edycji). Przecież można nie korzystać/percepować. Ja - jeśli coś mnie przerasta, to po prostu omijam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni Państwo komentujący, odpowiem ogólnie, bo sprawa dotyczy jednej mało istotnej kwestii – mianowicie pochylenia literek w tekście, na szczęście nie moje to zmartwienie :) Nie mogę, nie chcę i nie ma tu logicznego uzasadnienia, by zmieniać własne teksty na polecenie kogoś innego.

 

Po pierwsze:

z przebiegu tej polemiki wynika, że mamy różne gusta i inklinacje zapisu tekstów, tym chętniej walory czysto estetyczne nas różnią. Załóżmy przez chwilę (antycypując), że zrezygnuję z kursywy w dowolnym utworze w jego zapisie ulegając czyjejś presji (bo to w pewnym wymiarze presja – skoro tyle razy tłumaczyłem, że zapis który realizuję w praktyce - mi odpowiada), cóż z tego?, skoro kolejny komentujący ten sam utwór zaraz napisze, że to pierwotna forma zapisu była idealna, a po korekcie jest tylko gorzej. Idąc tym zgubnym tokiem realizacji marzeń kolejnych recenzentów, dojdziemy do aberracji. Mało, że nie znajdziemy tu możliwości zaspokojenia potrzeb wpłynięcia na autora (w tym akurat wypadku mnie) dokładnie wszystkich osób, bo macie państwo, różne punkty widzenia, i nie uda nam się wypracować kompromisu, (chyba, że teksty będę pisywał do połowy z uwzględnieniem kursywy, a dalej już bez), tu nagle pojawia się o wiele większe niebezpieczeństwo, mianowicie, pod moimi tekstami staniecie się w końcu wzajemnymi wrogami?

 

Nie po to ja dzielę się tekstem z wami, by wywoływać aż tak głębokie antagonizmy, pan @lahaj napisał (cytuję):

 

gdyby taki styl który reprezentuje autor był skuteczny w przekazie, na pewno byłby powszechniejszy,

 

nie odnoszę takiego wrażenia, nie ma żadnych wyspecjalizowanych analiz w tym zakresie, ponadto skoro praktyka używania kursywy rodzi tyle komentarzy, to wskazuje że moje teksty jednak mają oddziaływanie (nie jestem przekonany - do końca, że tylko kursywa jest czynnikiem mającym na to wpływ, a wszelkie antycypacje w zakresie zastosowania italik nie mają uzasadnienia, bo nie ma tu empirycznych dowodów).

 

Jakie znajdziemy więc salomonowe rozwiązanie względem państwa obiekcji i fluktuacji stanowisk? Rozwiązanie najlogiczniejsze, które samo się nasuwa jest jedno – TO AUTOR MUSI ZADECYDOWAĆ OSTATECZNIE O SPOSOBIE ZAPISU UTWORU, i ja to niniejszym czynię, mało tego, po raz kolejny staram się to państwu zakomunikować, a państwo powracacie do początku, czy to ma sens?, skoro kompromisu nie da się wypracować, te permanentne powroty do tej spornej kwestii budują wasze wzajemne dysonanse, stajecie się kolizyjni i popadacie w kolejne antynomie, naprawdę ja tego nie pragnę, i chce was przed tym przestrzec, zbyt wiele sobie obiecuję?

 

Zastosowanie alternatywnego zapisu tekstu, nie występuje w kolizji z przyjętymi zasadami języka polskiego, zresztą liryka jest tak obszerną dziedziną, że dopuszcza w zasadzie wszystko. Znamy przecież klasyczne wiersze dadaistów, którzy świadomie i wbrew woli ogółu łamali zasady pisowni, ortografii, czy interpunkcji?

 

W zastosowaniu kursywy: wiemy, że pismo pochyłe służy do wyróżniania określonych elementów publikacji (np. cytatów, dedykacji, krótkich przedmów, także didaskaliów w tekstach utworów scenicznych), kursywę stosuje się również do podkreślania miejsc, które mają zwrócić szczególną uwagę czytelnika, ten model zastosowania stosuję w zapisie, to uprawniony aparat operowania tekstem, tym bardziej, że to są wiersze, zatem zasady tutaj mogą być prawie dowolne. Wobec powyższych argumentów, uznaję punk widzenia tych komentujących, którzy uważają, że zapis tekstu o cechach lirycznych leży tylko i wyłącznie w gestii autora.

 

Nie twórzmy wyimaginowanych konfliktów, bądźby tolerancyjni wobec siebie.

 

Ponieważ nie mam obyczaju powtarzania w kółko o jednym i tym samym i nie planuję udzielać odpowiedzi w jedynym kanale tematycznym, to informuję, że w przypadku podobnych komentarzy, w odpowiedzi linkował będę do tego właśnie stanowiska, lub wrzucał sceeen z tym postscriptum. Uważam, że tego typu rozważania mogłyby znaleźć swoje miejsce w udostępnionej wolnej strefie serwisu, a niekoniecznie pod tekstem, ponieważ wiele razy przedstawiłem swój punkt widzenia. Teraz już kompleksowo, skoro budzi to wciąż wątpliwości. Lecz to państwa wola. Pozdrawiam ciepło Wszystkich Komentujących.

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ukłonik, dla wiersza. Tak właśnie jest z niektórymi wierszami, jak w tym, który miałam okazję teraz przeczytać.

W dniu 16.01.2020 o 14:50, Tomasz Kucina napisał:

niektóre wiersze dają nam spokój

 

rzucają cień jak drzewo
gdy
tekst dopada
bierna dojrzałość

 

wtedy – puszczam je przed siebie
odchodzą z
barankiem brzasku
przygarbiona sylwetka

naburmuszony kołnierz

 

zaklęte
w
aromacie jesieni
w kipieli zamieci
kroczą
naiwne – dalej

Nic więcej nie dodam... całości, plusik.

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Tomasz Kucina napisał:

Dokładnie, tak jest w rzeczy samej. Nie wiem czym jest olśnienie w tekście, na pewno ta eureka nie jest to funkcja proporcjonalna, ma swoje matematyczne ekstrema: minima i maxima ;) Dzięki za koment, zajrzę do ciebie z przyjemnością później, bo z braku czasu nie do wszystkich człowiek dociera. Pzdr.

To ciekawe, co tutaj napisałeś, zgadzam się, że proces twórczy nie przebiega linearnie. W zasadzie to główny powód, że tutaj coś piszę do Ciebie, Autorze, gdyż jednocześnie

nie potrafię wyjść ze zdumienia, że aż tyle słów w komentarzu odnosi się do tego, czy używać kursywy, czy innego sposobu zapisu.

To jakby o wyższości widelca nad łyżką.

Przy mniejszej czcionce i bardziej rozbitym układzie tekstu tak jak tutaj, ta kursywa nie przeszkadza, natomiast był jakiś Twój wiersz, który zupełnie pominęłam dlatego, że nie byłam w stanie go przeczytać.

Doczytałam w komentarzu, że unikasz powtórzeń - zerkając na samą górę, nawet nie wchodząc w wiersz - moim zdaniem natchnienie jest jednak tym samym co tak zwana wena.

A w samym wierszu najbardziej podoba mi się zakończenie, co nie znaczy, że nie mam szacunku do całej reszty. 

Wiesz co, spodobało mi się to podkreślanie, może spróbuję ;-)

Pozdrawiam :-)

 

 

 

 

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tomasz Kucina ja pytałem Pana o ten zapis będący niejako Pana znakiem firmowym gdyż wydał mi się na tyle osobliwy, ze potrzebowałem wyjaśnienia pobudek. Poniewaz nie trafiły do mojego przekonania pozwoliłem sobie na odpowiedz powyżej gdzie wątpię w skuteczność takiej formy zapisu. Doceniam Pański wysiłek w przybliżeniu swoich motywacji. Uznaje Pańskie prawo do swobodnego kształtowania swoich wypowiedzi. Nie zmienia to mojego zdania, ze czytanie Pana przychodzi mi z podwójnym wysiłkiem. Wątek uważam za zamknięty z mojej strony. Pozdro:-)

Edytowane przez Lahaj (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Nata_Kruk napisał:

Ukłonik, dla wiersza. Tak właśnie jest z niektórymi wierszami, jak w tym, który miałam okazję teraz przeczytać.

Nic więcej nie dodam... całości, plusik.

Pozdrawiam.

Dzięki Nata, pozdrawiam, i miłego wieczorku życzę :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Pia napisał:

To ciekawe, co tutaj napisałeś, zgadzam się, że proces twórczy nie przebiega linearnie. W zasadzie to główny powód, że tutaj coś piszę do Ciebie, Autorze, gdyż jednocześnie

nie potrafię wyjść ze zdumienia, że aż tyle słów w komentarzu odnosi się do tego, czy używać kursywy, czy innego sposobu zapisu.

To jakby o wyższości widelca nad łyżką.

No właśnie, tyle o tej kursywie, że musiałem kompleksowo odpowiedzieć, to mnie dziwi, lecz nie denerwuje, może to ja nie potrafię wyperswadować stanowiska. Dokładnie, widelec-łyżka, doskonałe porównanie, używa się i łyżki i widelca, choć drugie danie na biedę niektórzy planują zjeść łyżką, żartuję ;)) 

Godzinę temu, Pia napisał:

Przy mniejszej czcionce i bardziej rozbitym układzie tekstu tak jak tutaj, ta kursywa nie przeszkadza, natomiast był jakiś Twój wiersz, który zupełnie pominęłam dlatego, że nie byłam w stanie go przeczytać.

nie wiem co to za tekst, tutaj obecnie, u mnie teksty napisane są tą samą kursywą, może coś usunąłem, albo to był starszy tekst, naprawdę trudno mi się odnieść... ;)

Godzinę temu, Pia napisał:

Doczytałam w komentarzu, że unikasz powtórzeń - zerkając na samą górę, nawet nie wchodząc w wiersz - moim zdaniem natchnienie jest jednak tym samym co tak zwana wena.

co do powtórzeń, komentowaliśmy z @Laktris kwestie związane z powtórzeniami zaimków, w tym wypadku był to zaimek nieokreślony się i zwrotny sobie, podtrzymuję pogląd, nie widzę potrzeby stosowania tych dwóch zaimków jednocześnie w jednym zdaniu, bo tam jest jedno zdanie – jeden wers nawet: gdy spotykamy czasem – mówimy sobie.., ominąłem celowo się po czasowniku spotykamy ;)

 

tak natchnienie to może być to samo co wena, co prawda nie wiem w jakim kontekście się wypowiadasz?, jeżeli ogólnym, to natchnienie już nie musi być tożsame z weną, może być np. natchnienie jako zapał twórczy, albo: wpływ wywierany na kogoś, sugestia, itd., słowa bywają wieloznaczne.

Godzinę temu, Pia napisał:

A w samym wierszu najbardziej podoba mi się zakończenie, co nie znaczy, że nie mam szacunku do całej reszty. 

Wiesz co, spodobało mi się to podkreślanie, może spróbuję ;-)

Pozdrawiam :-)

Podoba się zakończenie wiersza? Rozumiem, ok ;) Też lubię ozdobniki w tekstach, mamy wspólne zdanie. Pozdrawiam Ciebie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lahaj napisał:

@Tomasz Kucina ja pytałem Pana o ten zapis będący niejako Pana znakiem firmowym gdyż wydał mi się na tyle osobliwy, ze potrzebowałem wyjaśnienia pobudek. Poniewaz nie trafiły do mojego przekonania pozwoliłem sobie na odpowiedz powyżej gdzie wątpię w skuteczność takiej formy zapisu. Doceniam Pański wysiłek w przybliżeniu swoich motywacji. Uznaje Pańskie prawo do swobodnego kształtowania swoich wypowiedzi. Nie zmienia to mojego zdania, ze czytanie Pana przychodzi mi z podwójnym wysiłkiem. Wątek uważam za zamknięty z mojej strony. Pozdro:-)

Rozumiem, uważam, że osiągnęliśmy konsensus w sprawie. Nie indaguję w Pańskich upodobaniach, rzeczą naturalną jest, że tworzę tekst w perspektywie bliskiej mnie samemu, gdybym jeszcze miał zastanawiać się jak graficzny układ tekstu, i ozdobniki (o których pan wspomniał i podświetlał na ulicy),wpływają na czytelników, musiałbym poprosić o koło ratunkowe Ducha Świętego, Proszę więc zrozumieć, mój punkt widzenia. Ok.,więc eod. w tym wątku. Nareszcie kończymy dyskusję w temacie: kursywa, było rażąco wnikliwie. Czasem tak bywa ;)

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

tak natchnienie to może być to samo co wena, co prawda nie wiem w jakim kontekście się wypowiadasz?

Chodziło mi o tagi, których użyłeś do wiersza.

Dzięki za odpowiedź :-)

 

wiersz

ena

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Laktris napisał:

Przypomniał mi się stary żydowski kawał, który jak ulał pasuje do sytuacji.

 

Moniek wrócił ze szkoły do domu z uwagą w dzienniczku. Podszedł do ojca i oznajmił, że nauczycielka życzy sobie otrzymać odpowiedź.

 

Pod jej uwagą...

Moniek  śmierdzi 

 

Ojciec odpisał...

Nie wąchać!

 

 

 

hehehe, trochę to ksenofobiczne?, nie wypada komentować, więc nie skomentuję, nie widzę żadnego związku przyczynowo-skutkowego, ani osobistego ksenofobicznych dowcipów akurat ze mną, ale rozumiem, że chodzi ci tylko o to by nie czytać takich wierszy które nie odpowiadają czytelnikowi bo mają kryteria estetyczne w dowolnej kakofonii - z autorem;) I tylko w tym kontekście do wpisu się odnoszę. Dobra zasada. Lepiej nie czytać i nie użerać potem z autorem. Pozdrawiam @Laktris

47 minut temu, Pia napisał:

Chodziło mi o tagi, których użyłeś do wiersza.

Dzięki za odpowiedź :-)

 

wiersz

ena

Achhhh tagi? Rozumiem to te powtórzenia? To masz na myśli? Tagi w moim rozumieniu nie są częścią integralną (składową) samego utworu, są informacją dodatkową (ponad tekstem) - spójną, skondensowaną i obrazują co czytelnik może się spodziewać w tekście, dzięki temu rozwiązaniu ktoś może wejść w edycję utworu, lub nie, jeżeli tematy sugerowane w tagach nie są mu bliskie, porzuca tekst. Natchnienie w tagu jest synonimem relacji człowieka (autora) z człowiekiem (czytelnikiem) pomiędzy nimi jest ten związek liryczny, a wena w tagu będzie synonimem popędu lirycznego - ogólnie. Rozumiesz?  Pzdr.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tekst jałowy sam o tym wiesz więc po co ta hucpa?

komentarze od autorskie tylko mu szkodzą

w co ty grasz? 

ciekaw jestem bo wydaje mi się, że potencjał zdechł w momencie

kalkowania i kminienia co się spodoba 

a gdzie życie? ty w ogóle oddychasz?

nie masz tematów prócz obowiązkowych plagatów bądź ściem?

ignorancja totalna, przykre że ludzie się na to łapią

discopolo

ze słownikiem w ręku

nie ratującym

dosłownie nic

Edytowane przez Paweł Artomiuk (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Paweł Artomiuk napisał:

tekst jałowy sam o tym wiesz więc po co ta hucpa?

komentarze od autorskie tylko mu szkodzą

w co ty grasz? 

ciekaw jestem bo wydaje mi się, że potencjał zdechł w momencie

kalkowania i kminienia co się spodoba 

a gdzie życie? ty w ogóle oddychasz?

nie masz tematów prócz obowiązkowych plagatów bądź ściem?

ignorancja totalna, przykre że ludzie się na to łapią

discopolo

ze słownikiem w ręku

nie ratującym

dosłownie nic

Znów zaczynasz, w końcu cię odstawią z portalu, i po co? Te jazdy personalne (discopolo, ignorant) zużywają cały twój potencjał intelektualny, spróbuj może się wyłączyć w chwilach gdy licho wyrzuca z ciebie ten hejt, odchodź wtedy od klawiatury, i wracaj jak się wyciszysz. Nie podejmuję dalszej wymiany komentarzy. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dobra robota Maćka Frońskiego. Jednak tłumacz googla też sobie poradził tłumacząc dosłownie (tak dla porównania);   Słowa: Ehud Manor Kompozytor: Nurit Hirsch   Następny rok W przyszłym roku usiądziemy na werandzie I policzymy ptaki wędrowne. Dzieci na wakacjach zagrają chwytliwe. Między domem, a polami.   chór: Zobaczysz, zobaczysz Jak dobrze to będzie W roku - w przyszłym roku. (Dwa razy) Czerwone winogrona dojrzewają wieczorem I zostaną podane na zimno do stołu, Uśpione wiatry przeniosą się na matkę drogi Stare gazety i chmura. chór W przyszłym roku rozłożyliśmy ręce. Przed białym światłem stolarza Biała czapla rozpościera skrzydła w świetle A w jego zawartości wzejdzie słońce.
    • BASHANA HABA-A   „BaShana HaBa'a” (hebr. בשנה הבאה, „Następny rok”) to izraelska piosenka z 1970 roku z muzyką Pani  Nurit Hirsch i tekstem  Pana Ehud'a Manor'ego. Piosenkę po raz pierwszy wykonał duet Ilan & Ilanit.   Ilanit - Bashana Haba-a    Niewątpliwie jest to dzieło różnorodne, wielopłaszczyznowe, chwytając prawdopodobnie coś archetypowego, ma prostą i złożoną formę, łącząc trudny, bardzo dynamiczny rytmiczny rym literacki i muzyczny. Melodia i tekst  są ze sobą nierozerwalnie związane.     Text jest uważany za nieprzetłumaczalny, ale został doskonale przetłumaczony na niemiecki i polski (Maciek Froński). Jednak jego przetłumaczenie jest wyzwaniem, polega na tym, jak rozwiązać złożone równanie lub udowodnić twierdzenie, które do tej pory nie zostało udowodnione.   Żydowska grupa muzyczna a cappella Shir Soul - „Bashana Haba'ah”   מילים: אהוד מנור לחן: נורית הירש בשנה הבאה בשנה הבאה נשב על המרפסת ונספור ציפורים נודדות. ילדים בחופשה ישחקו תופסת. בין הבית לבין השדות.   מקהלה: עוד תראה, עוד תראה כמה טוב יהיה בשנה ־ בשנה הבאה. (פעמיים)   ענבים אדומים יבשילו עד הערב ויוגשו צוננים לשולחן, ורוחות רדומים ישאו אל אם הדרך עיתונים ישנים וענן.   מקהלה   בשנה הבאה נפרש כפות ידיים. מול האור הנגר הלבן אנפה לבנה תפרש באור כנפיים והשמש תזרח בתוכן. <1970>     Text: Ehud Manor Muzyka: Nurit Hirsch Zacznie się nowy rok Zacznie się nowy rok, Siądziemy przytuleni Patrząc jak ptaków klucz niebo tnie. Dzieci rój tuż o krok, Za domem wśród zieleni, Będzie znów w berka grać w wolne dnie. Refren: Uwierz mi, uwierz mi, Przyjdą wnet dobre dni, Tylko niech zacznie się nowy rok, Uwierz mi, uwierz mi, Przyjdą wnet dobre dni, Tylko niech zacznie się nowy rok.     Wróci chęć, żeby jeść Czerwone winogrona – Kiść na stół, no i cóż więcej chcieć? Senny wiatr przegna gdzieś Po świata czterech stronach Gazet kłąb, stary druk, jakiś śmieć.   Refren: Uwierz mi, uwierz mi…   Zacznie się nowy rok I słońce tak zapała, Że aż je mógłby kto brać do rąk. Skrzydła, gdy pierzchnie mrok, Rozłoży czapla biała, Jakby chcąc ująć w nie złoty krąg. Refren: Uwierz mi, uwierz mi… (Tłumaczenie: Maciek Froński)    "Dieses Jahr" - Bashana Haba-a w języku niemieckim - Daliah Lavi   Lyrics by Ehud Manor Music by Nurit Hirsch IN THE YEAR TO COME In the year to come We"ll sit as we sit now On our porch and will count the birds. Our kids in the yard Will play tag all around, On vacation, their voices be heard.   Chorus: So next year, I suppose, All will be as it was! Right you are, right you are, right you are! (twice)   'Viens chanter, viens danser' - Yaffa Yarkoni   The red grapes will again Grow ripe until the twilight To be served at our table, cold and fresh. Dropping off to sleep well The wind will drive a cloud Of the wayside print paper and trash.   Chorus   In the year to come We"ll turn our palms towards sunlight, Towards the radiant flowing light. A white heron not far Will stretch its wings wide out, And the Sun will peep out and shine. (Trans. By Andrew Alexandre Owie)    Text: Michael Prostějovský, wykonanie: Waldemar Matuška i Eva Pilarová   Rozrzucona po całym świecie piosenka zachowała melodię, która była uważana za folklorystyczną w każdym kraju, w którym ludzie się w niej zakochali, ale zdobyla nowe słowa.   Aref عارف‎  - Koochoolu  (1973) کوچولو   We Francji ona jest znana jako „Będziemy śpiewać, będziemy tańczyć” ('Viens chanter, viens danser' ), w Czechach i na Słowacji jako „Błąd się nie liczy” ('Zmýlená Neplatí'), w Iranie jako „Moja laleczka” ('Kochooloo'  کوچولو ) i tak dalej.  
    • (Z cyklu: Albumy muzyczne)   ***   Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego.   ***   Migot fal…   Słońce chowa się za chmurą… Znowu rozbłyska z nieprawdopodobną mocą… Pełgają wokół jaskrawe refleksy… ― załamują się ― łączą ― oślepiają…   I w takiej ciszy ― w delikatnym szumie i plusku ― w tym całym olśnieniu mrużymy oczy ― osłaniamy je dłońmi…   …przeciekają między palcami strużyny światła…   W miejscu twojej twarzy ― dostrzegam przez moment drgający odblask ― jakiejś nieznanej natury… … błysk kryształu zamiast źrenic…   Od nagłego podmuchu wiatru ― wybrzusza się z cichym łopotem żagiel… … grają struny … ― naprężonych lin…   *                     Spójrz… ― fortepian z uwerturą głupców przysypał śnieg…   Do kogo to mówię? ― Do siebie samego…   W domu ― jedynie chłód i mrok ― i nicość, która rozgościła się w każdym pokoju…   Spójrz… ― ach tak ― jestem sam… … przepadłaś w mroku straszliwej nocy…   Okrywa wszystko biały puch: ― fotele ― półki z książkami ― stół…   … mignęła mi w kawałku potłuczonego lustra zniekształcona twarz…   Moja? ― Nie moja?   Jestem sam ― w tym zrujnowanym przez wojnę domu…   Wiatr gwiżdże w szczelinach… Zasypuje śniegiem to, co kiedyś kwitło i żyło…   …   Ktoś opłakuje zgon przyjaciela ― w kakofonii dzwonów … ― modlitewnych szeptów…   … schizofrenicznych szeptów w mojej głowie, jakby to śmierć komunikowała się ze mną…   Pulsują w skroniach i dudnią… … ― nawet ― najcichsze ich ― momenty…   (Włodzimierz Zastawniak, 2018-09-25)   ***   Even in the Quietest Moments… – jest to piąty album muzyczny (studyjny) brytyjskiej grupy Supertramp, wydany w 1977 roku.      
    • @siedem życzeń a tam nie powinno być zwykłe taki mały szczególik a propos ogonka ;) Jest przestrzennie i kolorowo światłoczule jest poetycznie.   Pozdrawiam Pan Ropuch
    • siadam do stołu stawiam dwa kieliszki dwie pięćdziesiątki przezroczysta i zielona zmrożona wódka aż się tli polewam po brzeg - to co stróżu mój dzisiaj wypadałoby napić się za Edzia - za Edzia powiadasz... zawsze ten to lubił z nami pogadać        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności