Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

 

 

dziś Proszę Państwa znów troszkę dłuższa i dość toporna siekaneczka - czyli rymowanka; soreńki.

space-shuttle-4667018_1280.thumb.png.db432f84d91dfe25d424deb1513f8f5b.png

graphics CC0

-

wg . Futurystycznego epickiego opowiadania Stanisława Lema

-

Part I

 

Cywilizacja z planety Eden
Niezrozumiały szczep
Szczęście że można oddychać tlenem
W futurystycznym śnie

 

Gazowy ogon zwiódł kosmonautów
Z planety Ziemia – szli
To pomylony kod automatów
Kompromitacja gry

 

Skusił ich wstępnie blask wyjątkowy
Co od
Edenu ćmił
Oko z opalu
piroksenowe
Zaczęli wpadać w wir

 

Statek kosmiczny – ziemian rakieta
I z atmosfery lej
A oni ciągle planują czekać
W obłoku
planety – tej

 

To była chwila ich nieuwagi
Przez ściany przeszedł dreszcz
Gdy fosforyczna tarcza ekranów
Zgasła – jak świetlny miecz

 

Wbili się z hukiem w gazowy ogon
Jak paproch – lub gęsty śmieć

Deceleracja – nie żaden slogan
Skoczyła – w
trzydzieścig

 

Dlatego doszło aż do pulsacji
Sprężarek – łożysk – pisk
Kosmos to zachwyt i opis pasji
Niektórzy twierdzą – mit

 

Potem karambol z czołem planety
Przeżyli – to był cud
Spalić wstyd w pyle byłoby lepiej
Bo na co cały ten kurz

 

Ale rakieta to przetrzymała
Wbiła się w
skalny piarg
Radioaktywny wskaźników skalar
Wykrył skażoną stal

 

Kopali tunel by się wydostać
By odbezpieczyć właz
Chwilowo tylko zabrakło prądu
Jednej – albo dwóch faz

 

Ruszą z wyprawą tu czeka Eden
Ludzki milowy krok
Żeby im tylko nie brakło tlenu
Błagał – słoneczny splot

 

Inna świadomość wręcz niepojęta
Zajrzała w oczy im
I zrozumieli – przestrzeń jest święta

Futurystyczny Rzym

 

Są krople potu na słonym czole
Klan geometrii z brył
Kwiaty kwitnące tajemnym wzorem

Półlejkowaty styl

 

Nieokreślony wybryk mutacji
Żywych kielichów ruch
Wprawił załogę w stan konsternacji
Tego – nie trawił
mózg

 

A dalej jeszcze kolejne niwy
Tam zobaczyli
świat
Który się nie chciał sobą nadziwić
Ciekawe – ile miał lat

 

Wrzecionowate – z sterczącą szczecią
Kadłuby twardych ciał
Zgrubiałe, twarde
nibykolanka
Jak członkonoga staw

 

Pajęczych roślin sznur emanował
Jak
ośmionogi chwast
Bladoperłowe bulwy jak głowa
Kokonów pajęczy las

 

Korzeń z oddechów – żywe rośliny
I oczu pokątny wzrok
Potoki mazi –
glut gęstej śliny
Z jęzorów zawiłych –
kłos

 

Baniasty torbiel nadymał skórę
W dół zwisał czarny włos
Pewnie te chwasty żyły w ogóle
I może miały głos

 

Badali coraz dalsze tereny
Przetarli nowy szlak
Tacy spragnieni ziemskiej zieleni
Pan Bóg poróżnił
świat

 

W końcu odkryli dziwną fabrykę
Produkcja z niczego w nic
Części ruchome – czyjaś przyłbica
Z fraktali jądro – i z liczb

 

Tu jakieś filtry ciał animacja
Cielesnych funkcji kicz
Ciąg rekonstrukcji i lewitacja
Istot z
Edenu – klincz

 

Produkcja może wielkoseryjna
Z taśmy na taśmę – część
Soczewkowata bura ślimacznic
Te części zaczęła –
jeść

 

To komponenty do ciał Dubeltów
Mieszkańców planety tej
Półelektrycznych, nagich tubylców
Produkcji – jasny był cel

 

Kiedy załoga znalazła ciało
Humanoida – gdzieś
Przeprowadzono sekcję – i śmiało
Zbadano trzewi treść

 

Nie było mózgu – w głowie istoty
Tylko
maleńki rdzeń
Głowa wrośnięta w garb – apostrofy
I cztery ręce – na pęk

 

Jakieś gruczoły chłonne – trzy płuca
Pomiędzy nimi drut
Jak tej hybrydzie można zaufać

Kto to polubić by mógł

 

Wszystko zakisłe w ciele z galaret
Na torsie wielki garb

Duozależny dziwny gabaryt
Dwa ciała a jeden kark

 

Widzieli także dziwne pojazdy
Bił od nich
niebieski blask
Coś wirowało dokoła osi
Rotorów ciągły lans

 

Świetliste kręgi w ciągłej rotacji
Redła wyrytych bruzd
Lewitująca cywilizacja

Mechatroniczny kunszt

 

Bruzdy i rowki – to autostrady
Z
abażurowych konsol
Bez nich nie dało pewnie by rady
Wirować – dysku
combo

 

Part II

 

Poruszali tu zgrabnym łazikiem
Klimat nieco gorący
Wszędzie tylko szkło i nikiel
Góry – piaski z sobą łączy

Przezroczyste długie korytarze
Uchodziły w szybów krąg
Gąszcz pęcherzy jak
witraże
A w powietrzu czulił swąd

Nawisy ze szklanych pęcherzy
Rojowisko komórek
Kopulasty przestwór – niebyt
Kości –
szklane ule

I prosto do miasta Dubeltów
Schodami śmiało w dół
Tu kamienne miasto z pięter
Po ich czołach
ciekła sól

W pomroce spadli na same dno
Zimnej
oazy banitów
To był wielce nierozważny krok
Żądza niedosytu

Tu w zamęcie wyciągnięte setki rąk
Tłuste – obłe tułowia
Poplątanych macek
song
Sadła dychotomia

I ludzki wstręt wobec inności
Należy wracać na
Ziemię
Człowiek jest wolą namiętności
Nierozumne –
ludzkie plemię

Już remontują starą rakietę
Wola powrotu nagląca
Niebieską ujrzeć
planetę
Która mizdrzy twarz do słońca

I jeszcze spotkanie trzeciego stopnia
Dubelt ich odwiedzi
Telepatia – treść istotna
Setki pytań – odpowiedzi

Nowe pojęcia – cicheszemrane
Może to jakiś blef
Chemiosynteza – cyfrowa pamięć
I
fotonowy deszcz

U tej istoty zmysł elektryczny
Z metalu – z folii
mózg
Przekaz niejawny telepatyczny
Atrofia – zbędnych ust


Centrosamociąg  – i antyśmierć
[bio][socjo][zwarcie] grup
Cyna i mosiądz – ciało i dreszcz
A metal miękki jak
frukt

Samokontrola dokąd to zmierza
Nieznana żadna agresja
Każdy tu karę sobie wymierza
Jest niepotrzebna presja

Natręctwo pojęć – zmysłu zranienie
Czy to prawdziwy
Eden
Ludzka załoga – wraca na Ziemię
Ma zatem taką potrzebę

Rakieta spala – zgiełk automatów
Dubelt nie leci z nimi
On nie rozumie naszego świata
Jesteśmy całkiem – inni

Już naprawiono trzy podzespoły
Włączony chrzęści stos
Grawimetr stoi prawie na osi
Słychać z kabiny głos

Krytyczna w normie i osiągnięta
Patrz – stoi w
ogniu grunt
Z
synergii w zwykłą – jaka to męka
Tlen w usta – a oczy z łun

W dwanaście minut – zanik atmosfer
Kosmos czas w przepaść podmienia
Wreszcie odpięte pasy
załogi
Kierunek: Planeta Ziemia

przypis

utwór odnosi się do opowiadania Stanisława Lema:
pt. “EDEN”. W opowiadaniu sześcioosobowa załoga ląduje na planecie Eden
Astronauci z ziemi poznają prawa obowiązujące na tej planecie
i nową nieznaną formę życia tzw. Dubelty – dwuosobowe istoty egzystujące w
symbiozie biologicznej

Edytowane przez Tomasz Kucina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 minut temu, Laktris napisał:

    @Tomasz Kucina o@Tomasz Kucina

     

    ŚWIĘCI  PAŃSCY!!!

    Poczułam się jak przebrzmiały paproch kosmosologii, w wersji apokaliptystycznej, dotknięty spróchniałym odnóżem tchnienia ziemi :)

    Tomasz, komu innemu napisałabym, że tworzenie w pijanym widzie wymaga korekty przed publikacją. Dwukrotnej!!

    Masz nieziemskie poczucie humoru.

     

    Niewątpliwie przebój sezonu :))

    ...cholernie rytmiczne, brałeś kiedyś lekcje gry na pianinie? 

     

     

    Chwała Bogu, że przebrnęłaś przez całość. LOL. W końcu dostanę burę od fantastyków, zrymowałem Lema, to prawie to samo jakby zagrać z mistrzem na pianinie, uwielbiam tego klasyka! ;)

     

    Dzięks za dobre słowo, alkoholu nie dotykam od sierpnia w ogóle, nawet w święta nie uległem, nie to żebym miał problemy, ot takie postanowienie, kiedyś tak zrobiłem z fajkami i kilkanaście lat nie miałem papierosa w ustach – do dziś, a jako nastolatek się pociągało po kryjomu. xoxo!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Tomasz Kucina Obyś tylko przypadkiem go nie streścił, w sensie tego opowiadania tym utworem bo zamierzam po nie sięgnąć.

     

                                   Przebrnąłem! chyba żeby coś takiego napisać jeden papieros  nie wystarczył?

     

                                   pzdr

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, rumcajsowanie napisał:

    @Tomasz Kucina Obyś tylko przypadkiem go nie streścił, w sensie tego opowiadania tym utworem bo zamierzam po nie sięgnąć.

     

                                   Przebrnąłem! chyba żeby coś takiego napisać jeden papieros  nie wystarczył?

     

                                   pzdr

    W to mi graj – czyli czytaj Lema, jest geniuszem fantastyki, niedoścignionym. Gdy pisałem ten tekst, od dawna – nie paliłem, to czytelnie wynika z poprzedniej odpowiedzi do @Laktris. Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    30 minut temu, Laktris napisał:

     

    Za rymowanie nic ci nie grozi ale jak go ZDOPEŁNIACZUJESZ, kara śmierci murowana :))

    Jestem fanką J.Verne, szczególnie 2.....Podmorskiej żeglugi i do wnętrza ziemi. Filmy oglądałam już chyba 50 tysięcy razy. Uzależnienie :))

     

    Tym cytatem będę odpowiadała na agresywne komentarze :)))

     

    Też jestem fanką Verne'a - musiałam to napisać. :)

    Na marginesach "20 000 mil" i "Podróży do wnętrza Ziemi" robiłam notatki. :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Laktris napisał:

    Za rymowanie nic ci nie grozi ale jak go ZDOPEŁNIACZUJESZ, kara śmierci murowana :))

    Jestem fanką J.Verne, szczególnie 2.....Podmorskiej żeglugi i do wnętrza ziemi. Filmy oglądałam już chyba 50 tysięcy razy. Uzależnienie :))

    Julek Verne mega weteran, nadał kształt nowym kierunkom prozy fantastycznej, która niewątpliwie rozwija intelekt czytelnika, Lem przewidział podobnie jak Verne, kilka nowatorskich wynalazków wtedy jeszcze fantastycznych a dziś już realnie z nich korzystamy na co dzień. Z Verne'a: Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi i W osiemdziesiąt dni dookoła świata – moje ulubione – as well as you. 

     

    A już nie chcę się znęcać, bo nie warto, każdy pisze w stylu jaki mu bliski, i moim zdaniem nie powinno się w to ingerować, bo przecież dojdziemy do absurdu. Najważniejszy jest kompromis, i spokój, lecz wymaga to szacunku do tego co preferuje ktoś inny. Ja to tak rozumiem, może błądzę. Tak krótko na marginesie – i kropka w tym temacie ;))

    3 godziny temu, WarszawiAnka napisał:

    Też jestem fanką Verne'a - musiałam to napisać. :)

    Na marginesach "20 000 mil" i "Podróży do wnętrza Ziemi" robiłam notatki. :)

    Witamy Anię wśród wytrawnych koneserów Verna, miło nam ;) Dziękuję za literki pod tekstem, pzdr.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    37 minut temu, Laktris napisał:

     

    Witam najmilej jak potrafię :))

    Popatrz, jaką siłę przebicia mają niektóre książki. Fascynacja światem fantastyki jest wspaniałą zabawą i odskocznią od codzienności życia. A może jesteśmy z innego wymiaru i pomału łączymy się w grupy? 

     Chyba za dużo patrzę w gwiazdy ;)

     

    Cieszę się, że się rozumiemy. :)

    Myślę, że osoby obdarzone wyobraźnią poszukują treści, które tę ich wyobraźnię zaspokoją - a znajdując je, jeszcze bardziej ją rozwijają . :)

    W ten sposób zwiększają wielowymiarowość istnienia - oby tylko nie utracić poczucia rzeczywistości. :)

     

    Pozdrawiam!

     

     

    12 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Julek Verne mega weteran, nadał kształt nowym kierunkom prozy fantastycznej, która niewątpliwie rozwija intelekt czytelnika, Lem przewidział podobnie jak Verne, kilka nowatorskich wynalazków wtedy jeszcze fantastycznych a dziś już realnie z nich korzystamy na co dzień. Z Verne'a: Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi i W osiemdziesiąt dni dookoła świata – moje ulubione – as well as you. 

     

    A już nie chcę się znęcać, bo nie warto, każdy piszę w stylu jaki mu bliski, i moim zdaniem nie powinno się w to ingerować, bo przecież dojdziemy do absurdu. Najważniejszy jest kompromis, i spokój, lecz wymaga to szacunku do tego co preferuje ktoś inny. Ja to tak rozumiem, może błądzę. Tak krótko na marginesie – i kropka w tym temacie ;))

    Witamy Anię wśród wytrawnych koneserów Verna, miło nam ;) Dziękuję za literki pod tekstem, pzdr.

     

    Przede wszystkim wybacz, że najpierw odezwałam się do Komentatorki, a dopiero później do Autora.

    Zareagowałam jednak spontanicznie na Verne'a. :) Koneserką nie jestem, czytałam jego książki dawno temu, ale byłam pod ogromnym wrażeniem - i wciąż ich wspomnienie wywołuje dreszcz emocji. Postać kapitana Nemo bardzo mi działała na wyobraźnię, tym bardziej, że w tamtym czasie przemawiał do mnie silnie motyw zemsty.

     

    Pozdrawiam :)

     

    Edytowane przez WarszawiAnka
    spacje

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 58 minut temu, WarszawiAnka napisał:

     

    Cieszę się, że się rozumiemy. :)

    Myślę, że osoby obdarzone wyobraźnią poszukują treści, które tę ich wyobraźnię zaspokoją - a znajdując je, jeszcze bardziej ją rozwijają . :)

    W ten sposób zwiększają wielowymiarowość istnienia - oby tylko nie utracić poczucia rzeczywistości. :)

     

    Pozdrawiam!

     

     

     

    Przede wszystkim wybacz, że najpierw odezwałam się do Komentatorki, a dopiero później do Autora.

    Zareagowałam jednak spontanicznie na Verne'a. :) Koneserką nie jestem, czytałam jego książki dawno temu, ale byłam pod ogromnym wrażeniem - i wciąż ich wspomnienie wywołuje dreszcz emocji. Postać kapitana Nemo bardzo mi działała na wyobraźnię, tym bardziej, że w tamtym czasie przemawiał do mnie silnie motyw zemsty.

     

    Pozdrawiam :)

     

    Nie gniewam się za kolejność wypowiedzi pod tekstem, to byłoby egoizmem, więc jest ok. Nautilus – okręt kapitana Nemo – był majstersztykiem, Verne zawsze ;) IBFF! ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Przeczytałam całość, ale będę Autorze, szczera - nie odnajduję się w połączeniu fantastyki naukowej z długim poematem.

    A może by tak wykorzystać wyobraźnię do tworzenia własnych - bez nawiązań - oryginalnych opowiadań sf - prozą?

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 minut temu, WarszawiAnka napisał:

    Przeczytałam całość, ale będę Autorze, szczera - nie odnajduję się w połączeniu fantastyki naukowej z długim poematem.

    A może by tak wykorzystać wyobraźnię do tworzenia własnych - bez nawiązań - oryginalnych opowiadań sf - prozą?

     

    Pozdrawiam

    Proza wymaga szacunku, i przygotowania, poezja jest bezpieczniejsza, bo i tak mało kto czyta wiersze, poprzedni mój wiersz, „Robotyka” - bez inspiro, jeszcze „Technologie po bani”, jeżeli lubisz fantastykę możesz zajrzeć w wolnym czasie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Tomasz Kucina napisał:

    Proza wymaga szacunku, i przygotowania, poezja jest bezpieczniejsza, bo i tak mało kto czyta wiersze, poprzedni mój wiersz, „Robotyka” - bez inspiro, jeszcze „Technologie po bani”, jeżeli lubisz fantastykę możesz zajrzeć w wolnym czasie.

     

    Teraz się z Tobą nie zgodzę. :)

    Po pierwsze - w moim odczuciu to poezja zyskuje większy szacunek, bo prozę pisać łatwiej. Dobry pomysł i sprawne operowanie słowem może zaowocować tekstem, który spodoba się wielu. Poezja jest bardziej elitarna.

    Po drugie - jeśli zakładasz, że mało kto czyta wiersze, na samym wstępie podcinasz sobie skrzydła. 

    Trzeba pisać z szacunkiem dla słowa, czytelnika i samego siebie! :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, WarszawiAnka napisał:

     

    Teraz się z Tobą nie zgodzę. :)

    Po pierwsze - w moim odczuciu to poezja zyskuje większy szacunek, bo prozę pisać łatwiej. Dobry pomysł i sprawne operowanie słowem może zaowocować tekstem, który spodoba się wielu. Poezja jest bardziej elitarna.

    Po drugie - jeśli zakładasz, że mało kto czyta wiersze, na samym wstępie podcinasz sobie skrzydła. 

    Trzeba pisać z szacunkiem dla słowa, czytelnika i samego siebie! :)

     

    Pozdrawiam

    Niestety ludzie szukają ułatwień, wybierają prozę, w zasadzie zgadzam się z tobą, co do bardziej ekskluzywnego charakteru liryki, ja cenie sobie sterylność, pewnie dlatego uległem autowierszoklecji ;)) I klecę sobie od czasu do czasu te potworki liryczne ;))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Tomasz Kucina napisał:

    Niestety ludzie szukają ułatwień, wybierają prozę, w zasadzie zgadzam się z tobą, co do bardziej ekskluzywnego charakteru liryki, ja cenie sobie sterylność, pewnie dlatego uległem autowierszoklecji ;)) I klecę sobie od czasu do czasu te potworki liryczne ;))

     

    Każdy tworzy, jak uważa. Sądzę jednak, że dobrze by było gdybyś pisał utwory bardziej skondensowane. Byłyby bardziej wyraziste w swoim przekazie.

     

    Dziękuję za wszystkie serduszka. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, WarszawiAnka napisał:

    Każdy tworzy, jak uważa. Sądzę jednak, że dobrze by było gdybyś pisał utwory bardziej skondensowane. Byłyby bardziej wyraziste w swoim przekazie.

     

    Dziękuję za wszystkie serduszka. :)

    Pewnie masz rację, biorę do serca cenne uwagi. Jeszcze raz pozdrawiam, i zmykam na kolację, w razie potrzeby odpiszę później. Ciao.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    23 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    Pewnie masz rację, biorę do serca cenne uwagi. Jeszcze raz pozdrawiam, i zmykam na kolację, w razie potrzeby odpiszę później. Ciao.

     

    Smacznego - ja już zjadłam. :)

    Dziękuję za punkty i życzę dobrej nocy!

     

     

    Obsypałeś mnie punktami - naprawdę nie zasłużyłam na aż tak wiele. :)

    Dziękuję  - i jeszcze raz: dobranoc!

    Edytowane przez WarszawiAnka
    spacje

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 minut temu, WarszawiAnka napisał:

    Smacznego - ja już zjadłam. :)

    Dziękuję za punkty i życzę dobrej nocy!

    thx. Om nom nom – jeszcze raz dziś będę „żarł”, tzn. ciacho i soczek ;P Również dobrej ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Pierwszy twój utwór który przeczytałem do połowy mniej więcej, niewątpliwie jesteś rozpuszczony. Widać w twoich tekstach erudycje pomysłowość może nawet geniusz ale tez ekspresję która bywa tak nieznośna jak muzyka franka zappy. Jednak wole minimalizm w środkach. Ale szacunek. Do Lema również.

    Edytowane przez Lahaj

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 godzin temu, Lahaj napisał:

    Pierwszy twój utwór który przeczytałem do połowy mniej więcej, niewątpliwie jesteś rozpuszczony. Widać w twoich tekstach erudycje pomysłowość może nawet geniusz ale tez ekspresję która bywa tak nieznośna jak muzyka franka zappy. Jednak wole minimalizm w środkach. Ale szacunek. Do Lema również.

    Wcale się tobie nie dziwię, sam pewnie nie dotarłbym do końca, gdyby to był czyiś utwór, ten tekst jest niby prosty ale mozolny. Szanuję twój punkt widzenia, biorę pod rozwagę sugestię rozwlekłej formy, bo że jestem rozpuszczony to tak to odczytuję (że o rozwlekłość tekstów tu chodzi) ;)

     

    Natomiast nie jestem do końca przekonany, że ten argument jest trafiony, składam różnorodne teksty, krótsze również, a choćby te ostatnie: Mamy mamy, Art décoratif poem, Militarni, Slam, Tańczy Carmen, Pamiętasz, ...są teksty średniej rozpiętości, no i te dłuższe, absolutnie masz prawo do własnych upodobań, więc ok. ja nie dążę do ograniczeń, i piszę różnie (pewnie zauważyłeś), rozbudowany tekst nie musi być złem, wręcz przeciwnie, to trochę tak jakbyś (tu bez porównań do mnie – bo nie ma żadnego uzasadnienia) zarzucił Słowackiemu, że jego Grób Agamemnona składa się z nadmiernej liczby sestyn, albo Pani Twardowska Mickiewicza jest tasiemcem lirycznym, że Allena Ginsberga kultowy Skowyt jest za długi, Elegie Dujnejskie - R.M. Rilke'go są rozpuszczone, dowolna długość tekstu jest powszechnie przyjętą normą.

     

    Co do ekspresji, przyjmuję, natomiast no niestety takie czasem są te moje teksty (ekspresywne), ale przyznasz, że nie jest to pisanie konfesyjne (wyznaniowe), teraz zerknąłem w twoje utwory, raczej też mocno egzaltujesz, bliżej ci do konfesji, pełno u ciebie wewnętrznych napięć teksturalnych, i w każdym niemalże utworze opisujesz swoje czyli (WŁASNE) stany uwrażliwienia, choćby w ostatnim wierszu pt. Fakty, ba, nawiązujesz tu nawet do Aldous'a Huxley'a, a to angielski prekursor i wzór dla czempionów amerykańskiej poezji konfesyjnej, a dalsze twoje wiersze: Agent Smith, Test lustra, Upadek, wszędzie tam mówisz w pierwszej osobie, i opowiadasz o stanach własnych emocji, często w wierszach zwracasz się do czytelnika prowadząc z nim dialog, mówisz do niego: ty, to wskazuje na relacje bezpośrednie, stricte egzaltatywne, to nie jest z mojej strony zarzut, natomiast dziwi mnie że akurat ktoś preferujący taki styl ma problem z (cytuję): ekspresją która bywa nieznośna, w moich utworach wrażeniowość ma charakter mniej bezpośredni i – opisowy, może postawiłbym sobie zarzut co do nadmiaru soteriologicznych momentów w moich tekstach, czyli takich ze wskazaniem quasi teologicznym, (pewnie mógłbym to ograniczyć), za to u ciebie zauważam moc eksplikacji, autoanalitycznych, a to wskazanie bezpośrednio ekspresyjne, dlatego właśnie zdziwiło mnie, że właśnie ty stawiasz opór przeciw takim środkom poetyckiego oddziaływania? Argumenty twoje przyjmuję, mam pisać krócej ;) Może dobra to rada. Pzdr.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 32 minuty temu, Lahaj napisał:

    @Tomasz Kucina fajnie ze mi odpowiedziałeś tak obszernie znajde czas zbiorę myśli odpowiem pozdro

    Nie musisz, nie ma potrzeby by komentarz był jakimś polem dla forsowania własnych argumentów, przyznałem ci przecież rację, dopowiem – rozbudowane formy poetyckie mają dodatkowe obciążenie, to właśnie temat, który analizowaliśmy wyżej z @WarszawiAnka, doszliśmy tam do wniosku, że poezja jest bardziej elitarna od prozy i wymaga głębszego zaangażowania od czytelnika, tym właściwsza jest twoja sugestia, że krótsze pisanie jest bezpieczniejsze, bo w obszerniejszym tekście poetyckim musi być siłą rzeczy więcej tych elitarnych (w kontekście do prozy) środków poetyckiego wyrazu, zatem dla czytelnika jest tylko trudniej, no ale skoro autor wyraża taką wolę i chęć, trudno mu uznać to za błąd, to preferencja, model zastosowania lirycznego, do czego ma prawo.

     

    Natomiast przeczytawszy kilka twoich testów, odnoszę wrażenie, że ekspresja i tobie nie jest daleka, w dodatku ma bardzo autotaktyczny charakter, ktokolwiek wejdzie na twój profil i poczyta teksty, (do czego zachęcami jest to promocja twojej osoby z mojej stronyteraz ), dojdzie do takich wniosków. Jesteś ekspresyjny a ekspresji u innych autorów nie lubisz, nie dziw się więc mnie, że to ci zasugerowałem, nie po to przecież, by się przepychać w argumentach, ale by ustalić fakt. Dobrze piszesz.

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności