Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Pia

Rozterki gdzieś spod belki

Rekomendowane odpowiedzi

 

Z budki lęgowej mój borowiaczek
wyleciał nagle, już przedszkolaczek.
Zza szczelnej ściany, lecz nadprogowo
słyszysz mnie, pisklę, gdy jestem obok?

Edytowane przez Pia
,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Deonix_ napisał:

    Małe tęsknoty (nad)opiekuńczej matki?

    Popatrz, a ja myślałam, że to zwykła rymowanka ;-)

    ("nad progowa" interpretacja ;-)) Dziękuję i przesyłam uśmiech :-)

     

    3 godziny temu, Nata_Kruk napisał:

    Bardzo sympatyczna treść... :)

    Pozdrawiam i ja.

    Cieszę się, pozdrawiam i przesyłam uśmiech :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @łucja z chebu Ja myślę, że dzisiaj po prostu trudno by było w niego uwierzyć, nawet gdyby z tradycyjnego związku pochodził, a niektórym zbyt gorliwie tradycyjnym, najtrudniej by by w niego uwierzyć jakby był z in vitro, a ja znam dziewczynę co tyle lat próbowała, aż w końcu zdecydowała się na in vitro, i jest szczęśliwą mamą. - a może ona wierzy w tego syna, żeby przestał pić?
      • Tak i ja czytam. Może jakaś super mieszanka, najlepsze z najlepszego, super zabawa inżynierów od genetyki. Jakże trudno nam byłoby uwierzyć w boskość Jezusa i świętość Maryi, gdyby miał być początkiem zwykły, prozaiczny stosunek dwojga ludzi.
      • @Konrad Koper Bardzo się cieszę :) 
      • Podoba mi się, choć nie wiem trochę jak czytać puentę, ironicznie czy serio? Moja bardzo religijna mama szepcze mi do ucha żeby kochać i szanować wszystkich, homo i hetero, bo jak ona mówi: "Pan Bóg ma różnych lokatorów na tym świecie i nie można nikogo nienawidzić". Niemniej wiersz napisany fajnie. Wrócę jeszcze, bo mam nieprzespaną noc za sobą i może nie kontaktuję zbyt dobrze, raczej czytam jako wiersz o istocie człowieczeństwa, nieważne jak poczętego. Zbawiciel z in vitro, to jest pomysł, i ta mama, która tyle razy próbowała naturalnymi metodami. Tak czytam wiersz, a puentę jednak ironicznie, po drugim czytaniu. A może jako pochwałę tradycyjnych stosunków płciowych i międzyludzkich, tylko czy ktoś mądry je potępia i czy trzeba ich bronić? Ja takiego problemu nie dostrzegam, sam będąc w tradycyjnym związku i w tradycyjnej rodzinie wychowany. A może to wiersz o kryzysie męskości? O tęsknocie za pewnym wzorcem, ojcem? Taka cena za postęp, że nie musimy własnoręcznie budować domów, ani z dzidą na zwierza chodzić, teraz myśliwy w krawacie walczy przed monitorem, tylko kto by tak serio chciał wrócić do lasu i umiałby? Pewne rzeczy się dzieją, a Nitsche powiedział, że nie ma ruchu w tył, nawet jeżeli panuje dekadencja to trzeba w nią iść, bo ruchu do tyłu nie ma, jest niemożliwy, to był taki jego prztyczek w nos konserwatystom, próbującym rzekę kijem zawracać, i nawet chyba użył sformułowania, że ma im coś do szepnięcia na ucho. Ciekawy wiersz w sumie, można o kilku sprawach pomyśleć.
      • stary pierdziel orangutan                      jest wciąż smutny jak karawan                           każdej nocy bez wyjątku                    zjawa przed nim wciąż się zjawia                            ni to człowiek ni to małpa                             albo jakaś inna mara                              stoi tylko i się patrzy                         ta straszliwa morda szara                            coś za jedna albo jeden                     orangutan w więzach strachu                      ty zapewne chcesz mej klatki                    pragniesz wysłać mnie do piachu                      popatrz na mnie ciut dokładniej                        twe serduszko z lęku pęka                          i najlepiej sobie odpuść                           te zerkanie do lusterka                            stary pierdziel orangutan                       sny ma dzisiaj jak marzenie                        bo zwierciadła on pomazał                   przetrawionym swym jedzeniem                        teraz bardziej jest szczęśliwy                         nic mu nocek nie zakłóca                         nawet bywa on pomocny                      lecz wnerwiony nadal rzuca                          taki jeden właśnie dostał                 stał przed klatką śmiał się z niego                      teraz siedzi w kącie płacze                       no bo śmierdzi na całego                         innym razem jakiś wariat                      metalowym dźgał go kijem                      on narzędzie jemu wyrwał                       stuknął w lico facet wyje                     jeszcze inny z lekka chwiejny                   oj nieładnie go przedrzeźniał                  wtem do klatki podszedł blisko                   dostał w mordę i wytrzeźwiał                                          (.|.)                 stary pierdziel wciąż główkuje                  takim myślom musi sprostać                 czy ja pragnę być człowiekiem                    czy małpą lepiej pozostać        
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności