Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Deonix_

Do pasażerki warszawskiego autobusu

Rekomendowane odpowiedzi

wyrzuciłaś

wyrzuciłaś człowieka

jak worek kartofli

na zewnątrz

 

bo źle pachniał

przeszkadzał

nie był ładnie ubrany

 

teraz pewnie ci miło

i ciepło

Edytowane przez Deonix_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Oxyvia napisał:

    O matko! Czy to jest opowieść na podstawie prawdziwego wydarzenia?

     

    Niestety tak i właśnie mnie dźgnęło, żeby to ująć zapisem graficznym. Dzięki że wpadłaś. 

     

    D. 

    5 minut temu, Gosława napisał:

    Uuuu i tak przed świętami a to małpa z tej peelki 

    Pozdrawiam serdecznie Deonix lubię Cię czytać

     

    Dziękuję Gosławo. 

    I też powiem, że czytać Cię lubię, zupełnie szczerze 🙂

     

    Serdeczności, 

     

    D. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    10 minut temu, Gosława napisał:

    Uuuu i tak przed świętami a to małpa z tej peelki

    Małpa?! Ktoś, kto wyrzucił człowieka z pociągu, to tylko małpa?!

    Chyba że ja źle zrozumiałam wiersz. "Pasażerka z Warszawy" - tytuł narzucił mi wyobrażenie, iż rzecz dzieje się w pociągu z Warszawy. "Wyrzuciłaś" - to mi zasugerowało, że ktoś został wypchnięty za drzwi pędzącego pociągu. Ale może mam zbyt wybujałą wyobraźnię?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    7 minut temu, Gosława napisał:

    @Oxyvia mogłabym napisać że to skończona szmata i kawał kurwy ale jakoś się w język ugryzłam 

    :-) 

     

    Jeśli dobrze zrozumiałam wiersz, to dla mnie ta kobieta jest morderczynią. Wyraz "małpa" zupełnie mi tu nie pasuje. Całe to zdanie, że przed Świętami i że małpa... Takie to jakieś pobłażliwe w stosunku do zbrodniarki.

    Ale - jak napisałam - być może źle zrozumiałam sytuację liryczną.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 minuty temu, calluna napisał:

    @Deonix_ mega... prawdziwe

    Perfumeria próżności. Pozdrawiam

    Dziękuję. Trafnie to określiłaś. 

     

    Pozdrawiam również, 

     

    D. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Oxyvia nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi? 

    Mam zwyzywać podmiot liryczny ponieważ Twoim zdaniem jestem dla niego zbyt pobłażliwa? :-) 

    To tak jak bym serialiwy czarny charakter na przysłowiowym stosie paliła :-) 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Rozumiem, że jak śmierdzący na kilometr menel wchodzi do tramwaju, czy pociągu, to wszyscy wysiadają. Tak to przeważnie w Warszawie bywa, ale zawsze warto przysrać warszawce. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 minuty temu, Oxyvia napisał:

    Małpa?! Ktoś, kto wyrzucił człowieka z pociągu, to tylko małpa?!

    Chyba że ja źle zrozumiałam wiersz. "Pasażerka z Warszawy" - tytuł narzucił mi wyobrażenie, iż rzecz dzieje się w pociągu z Warszawy. "Wyrzuciłaś" - to mi zasugerowało, że ktoś został wypchnięty za drzwi pędzącego pociągu. Ale może mam zbyt wybujałą wyobraźnię?

     

    Może zły tytuł dałam, pomyślę jeszcze nad nim. Bo chodziło mi o pasażerkę jednego z warszawskich autobusów, która bądź co bądź - autentycznie wyrzuciła z niego człowieka. Na mróz. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Deonix_ Autorze. Opisz jak to było. Czy ten człowiek był pijany, czepiał się innych, zataczał się, śmierdział na kilometr itp.. Wtedy będziemy mogli wyrobić sobie opinie. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Marek.zak1 napisał:

    Rozumiem, że jak śmierdzący na kilometr menel wchodzi do tramwaju, czy pociągu, to wszyscy wysiadają. Tak to przeważnie w Warszawie bywa, ale zawsze warto przysrać warszawce. 

    Tu nie chodzi o "przysrywanie warszawce". A o napiętnowanie złych zachowań. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Marek.zak1 napisał:

    @Deonix_ Autorze. Opisz jak to było. Czy ten człowiek był pijany, czepiał się innych, zataczał się, śmierdział na kilometr itp.. Wtedy będziemy mogli wyrobić sobie opinie. 

     

    Autorko- prosiłabym jednak. Z tego co wiem był spokojny i nikogo nie zaczepiał. I ani współpasażerowie tej kobiety, ani kierowca nie chcieli się go pozbywać. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    13 minut temu, Deonix_ napisał:

    Może zły tytuł dałam, pomyślę jeszcze nad nim.

    może "jechał* nie dojechał", dlatego sprawczyni należało pojechać i dobrze ;)

    Wiem, że temat nie do żartów, ale znam. Raz już wychodziłem z tramwaju, i to bardzo szybko. Drugi raz uprzedziłem panią, która chciała usiąść na zmoczonym (dość obficie) przed chwilą siedzeniu, aby tego nie robiła. Nie posłuchała, ale po minucie poczuła. Nie tylko nosem, ale i organoleptycznie.

    Jak widzisz różnie z tym bywa. Wyrzucanie oczywiście należy ukarać.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Deonix_ @Deonix_Autorko, przepraszam. Jeżdżę codziennie warszawską komunikacją i byłem czasami świadkiem takich zdarzeń i zawsze były przyczyny. Przeważnie pijany, zarzygany, agresywny pasażer.  Przecież żaden pasażer nie może kazać innemu wyjść z autobusu, czy tramwaju bez przyczyny. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 minut temu, jan_komułzykant napisał:

    może "jechał* nie dojechał", dlatego sprawczyni należało pojechać i dobrze ;)

    Wiem, że temat nie do żartów, ale znam. Raz już wychodziłem z tramwaju, i to bardzo szybko. Drugi raz uprzedziłem panią, która chciała usiąść na zmoczonym (dość obficie) przed chwilą siedzeniu, aby tego nie robiła. Nie posłuchała, ale po minucie poczuła. Nie tylko nosem, ale i organoleptycznie.

    Jak widzisz różnie z tym bywa. Wyrzucanie oczywiście należy ukarać.

     

    Dobrze, że zgadzamy się odnośnie wyrzucania.

    Bo o to mi przede wszystkim chodziło.

    Wiem, że różnie bywa, rozmaite przygody mnie już spotykały w komunikacji miejskiej.

    Ale do głowy mi nie przyszło, aby kogokolwiek wyrzucać.

    Dzięki za obfity komentarz.

     

    D.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Dezyderata    Do Dzieci, to Wy jesteście Nadzieją Do Dorosłych, to Wy jesteście Przemianą Do Starszych, to Wy jesteście Mądrością  Do Umarłych, to Wy jesteście Drogowskazem  Do Słowa, to Ty jesteś Wodą Do Czynu, to Ty  jesteś Prawdą  Do Czasu, to Ty jesteś Księgą  Do Pamięci, to Ty jesteś Treścią    Mówcie Prawdę, a gdy jest Ona bolesna, ubierzcie ją w Słowa Mądrości, tak, aby nie ranić. Patrzcie z Nadzieją na Przemianę, nikogo na siłę nie zmienicie, w tym też samych siebie. Pokazujcie Sobą Wasze Wartości, wprawdzie nie ma nic szlachetniejszego, od Odwagi niesionej z Sercem na dłoni. Każdy z Nas pije Gorzką Wodę Naszysz Słów i Czynów, nawet wtedy, gdy są One kierowane Miłością do Bliźniego Swego. Pamiętajcie, że każda rada może być błędna, tym bardziej ta nieprzemyślana. Niech Pamięć będzie Waszym Drogowskazem w Księdze zapisanej Treścią Naszych Przodków.    Kochani nie jesteśmy tu przypadkiem, każdy z Nas ma swoją drogę w Życiu, lecz pamiętajcie, aby na tej drodze, nie myśleć, czy jesteśmy za kimś, czy przed kimś. To nie wstyd pamiętać błędy czy krzywdy, zarówno te, które popełniliśmy, jak i te, wobec Nas popełnione. Wstydem jest stać się Dorosłym, odcinając się od przeszłości lub żyć w cieniu nienawiści. W ten sposób nigdy nie dorośniecie do miana Starszych, choć byście żyli sto lat. Staniecie się za to Umarli za Życia, snując się niczym Duchy niespełnionych Marzeń i Nadziei.  Bądźcie Pogodni, dążcie do Szczęścia. 
      • To jak tak mamy pisać to nie piszmy, nie wiem...
      • Wszystko w porządku, tylko trochę za krótko. Czekam na kolejne produkcję. :)  
      • Czasem widzę jak przez mgłę, a czasem wyraźnie. Jedno jest pewne- widzę!!!! Kiedy przechodzisz obok mnie i patrzysz przed siebie, Ja widzę, że kątem oka zerkasz, mierzysz... czuję Cię... wiem też, że czujesz, Gdzie ja patrzę, kiedy już się mijamy- Twój niesamowicie seksowny tyłek... Zjadłbym Cię... ale mogę podejrzewać, a graniczy to z pewnością, Że kiedy moje oczy grzeją Twoją dupę, Ty zastanawiasz się, czy tak samo świdruję tyłki facetów. Bo wiesz, że lubię TO robić też z nimi. Mimo 6 lat studiów, jakiejś praktyki, nie możesz rozgryźć, czy chciałbym Cię tak, jak Ci mówiłem, że lubię być brany. A przyznałaś, nieopatrznie, że lubisz być brana, tak jak lubię być brany ja. Totalny dysonans- zawirusowałem Ci mózg, Pani psychiatro. A teraz inaczej. Rozmawiamy, dłuższy czas. Inaczej- różny czas. Mówię- źle mi. Płaczę- bo mózg mi coś zżera. Z reguły jesteście kobietami. Atrakcyjnymi, co gorsze inteligentnymi. Co jeszcze gorzej, z reguły poranionymi, nadwrażliwymi. Często macie tego samego wirusa. Nasze mózgi się wyczuwają- zawsze. I gdy my próbujemy zrobić coś z moim problemem, nasze wirusy zaczynają kooperować, współgrać, współodczuwać, replikować się i mutować... I zawsze Ja biedny, Ty dobra, Ja inteligentny, Ty empatyczna... Zawsze to samo... i zamiast Ty, widzę Ja. Wiążę się, nawiązuję kontakt, bo przewiduję, że to się da zrobić. Kiedy już masz mnie dość, zostawiasz- wtedy ZACZYNAM Cię przerażać - bo przewiduję Ci przyszłość na najbliższy rok- absolutnie bezbłędnie... Boisz się mojego wirusa- bo zmutował z Twoim, już nigdy nie będziesz mogła od niego uciec, Ty i Ty i Ty, bardzo Was wiele było, i żadna z Was nie wpadła na to, że jedynym wyjściem jest totalna izolacja od zainfekowanego mnie. Bo ja umiem izolować się od jednej, tylko poprzez drugą... To ten wirus, ten sam- też Go nienawidzę, psychoterapeutko. Teraz w inną stronę... pracodawco- zanim mnie zatrudnisz, już chcesz mnie mieć. Ja zanim będę chciał, żebyś mnie zatrudnił, sprowokuję Cię do tego... W zasadzie nie ja- to wirus, obejmuje swoim działaniem większy obszar... Żeby zainfekować, trzeba poznać organizm, rozbroić Go, sprawić, by białe krwinki, mechanizmy obronne nie działały- tu dobry jest net. Nawet nie wiesz, jak wiele zrobię, By wiedzieć, bez żadnej wiedzy i umiejętności. Wirus nie wpierdala się z drzwiami. On puka delikatnie jak mnich, pseudopokornie, potrafiąc przeczekać przy wejściu dziesięć dni. A kiedy już otworzysz, jesteś zainfekowany. Jak byś wziął narkotyk, najpierw ekstaza, poźniej przyzwyczajenie, przepłacanie, wybaczanie, oszukiwanie samego siebie, a kiedy już odejdę- O IRONIO- wspominanie z rozkoszą, lub żalem po stracie... To wszystko znów ten wirus... ta plaga, to nie ja..... No właśnie, jak to kurwa nie JA!!!! Po ostatnie... autorze, grafomański biseksualisto, w totalnej emocjonalnej ambiwalencji, o ogromnie zawyżonym ego, świadczącym tylko i wyłącznie o strasznie niskim poczuciu własnej wartości. Chuj wiesz, i do niczego się już nie nadajesz.... Beze mnie.. CORONADOVIRUS... wreszcie się znamy po imieniu- mówią o Tobie- strasznie Cię to kręci... nieprawdaż?  Nie znaczysz nic beze mnie. Gdyby nie ja, nie żył byś już.... Paradoks- mówisz, to się idioto zastanów, jak działam. Jak implementuję się w ludzki mózg, zastępując pliki, tworząc nowe- KRÓTSZE ścieżki. Łatwiejsze... Ty pucybucie, moczymordo- łatwiej Ci tak pisać o sobie, bo nie musisz wymagać od siebie... a ja działam... Istotą mojego istnienia jest przeżyć, zarażać, infekować, zastraszać... NIE CIEBIE, frajerze, ale WSZYSTKICH wokół... TY JESTEŚ MÓJ OD DAWNA... i gdyby nie to, że jesteś tak genialnym ROZNOSICIELEM, pozwoliłbym Ci umrzeć... Masz szansę, i Ci podpowiem, bo lubię jak jest CIEKAWIE- pamiętaj bowiem, że wirus jak ja, nie wytępiony do cna- wzmacnia się i mutuje- UODPARNIA.. Izolacja- palancie. Wyizoluj siebie, żeby wyizolować z siebie Ciebie, żeby z Ciebie wyizolować MNIE. I wtedy, podaj mi rękę i nie walcz ze mną, a koegzystuj- żyj bez szkody dla Ciebie, i daj mi spać. ALKOHOLIK CORONADOVIRUS M.D.
      • Mógłbym być inny mógłbym liście dłoni twoich mógłbym przylegać do nich mógłbym nie dotykać być blisko mógłbym    Mógłbym srebrne takie płatki śnieżne  Mógłbym w wodę rozmyte niebywałe  Szarym rytem zamazane zmęczone  Mógłbym  Prosić przeproszeń wielkim rozkazem  Zwrócić dążeń horyzontów słońc wiatrów  Chmur i mórz jakichś  Dążeń  Mógłbym  Wybaczyć 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności