Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Pia

*** (Niezapisywalna) : Deliverance Nazand Begikhani

Rekomendowane odpowiedzi

Deliverance Nazand Begikhani

 

My body is quiet as a fall of snow

my spirit, a stream

 

I remember those who passed by here once

crossed the line of light in the sky

and never came back again

I remember them and meditate on the grandeur of the sun

I remember them and listen to the wonder of the breeze

I remember them and touch the silence of the stone

I remember them and I can see my pain turn into a ball of cotton

blown away on the wind

 

https://www.poemhunter.com/poem/deliverance-35/

 

 

 

 

*** (Niezapisywalna) 

 

niezapisywalna w żadnym z trzech alfabetów

nie móc nazwać prawdziwym imieniem

ale w szepcie z ust do serca

 

niezachwianą

rozłożono pomiędzy szczyty obietnic

tańczy jak łuna nad miastem

 

kurdyjska

peszmerga w kolorze pyłu własną piersią

oderwana od nienarodzonych córek

 

upodlonym siostrom jezydkom

zamkniętym ustom Asi Ramazan Antar

pamięci Hewrin Chalaf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudny temat u nas niemal nieporuszany dlatego to ważny i potrzebny wiersz. Wypada tylko podziękować autorce za to, że widzi więcej i dzieli się tym z nami. 

Edytowane przez light

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 55 minut temu, light napisał:

    Trudny temat u nas niemal nieporuszany dlatego to ważny i potrzebny wiersz. Wypada tylko podziękować autorce za to, że widzi więcej i dzieli się tym z nami. 

    O, miło, że ktokolwiek się na tym zatrzymał, dzięki za czytanie, miłego dnia :-)

     

    Dodam taki cytat, wczoraj sobie odpisałam na karteczce:

    Coś co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Olga Tokarczuk

    Godzinę temu, light napisał:

    że widzi więcej

    Żałuję, że tak niewiele potrafię opisać, pewnie tyle, ile mógłby każdy.

    Pozdrawiam :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Pia napisał:

    Coś co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Olga Tokarczuk

     

    a to, co się nie wydarzy, powtarzane wiele razy staje się prawdą. Każda strona konfliktu (w celach propagandowych) ma swoją "Ludmiłę Pawliczenko".

    Pozdrawiam :)

     

    I byle drab, i byle szcze­niak
    W od­wiecz­ne kłam­stwo ich uwie­rzy,
    Że trze­ba iść i z ar­mat wa­lić,
    Mor­do­wać, gra­bić, truć i pa­lić;

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, Pia napisał:

    Hewrin Chalaf

     

    Black friday  bardziej interesuje zajebiście poprawne społeczeństwo niż jakaś tam kurdyjska aktywistka.

    Karski już to przerabiał.

    Szkoda Twojego pióra - niewielu się zatrzyma.

     

    Pozdrawiam.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 19 godzin temu, 8fun napisał:

    a to, co się nie wydarzy, powtarzane wiele razy staje się prawdą. Każda strona konfliktu (w celach propagandowych) ma swoją "Ludmiłę Pawliczenko".

    Pozdrawiam :)

     

    I byle drab, i byle szcze­niak
    W od­wiecz­ne kłam­stwo ich uwie­rzy,
    Że trze­ba iść i z ar­mat wa­lić,
    Mor­do­wać, gra­bić, truć i pa­lić;

    Zastanawiam się, chodzi Ci o to, że napisałam wyłącznie o kobietach?
    Około 30 procent w oddziałach kurdyjskich to kobiety, to chyba całkiem sporo.
    Nie wiem, czy udało mi się to wydobyć, ale to tekst o dążeniu narodu do wolności pomimo bycia wykorzystywanym. „Nie ma wolnego państwa bez wolnych kobiet” - to ich hasło, stąd w tym króciutkim tekście wyłącznie o kobietach.
    Zastanawiam się tylko, czy ta jakby zgoda na feminizm, to także nie rodzaj manipulacji – bo przecież islamiści boją się walczących kobiet, a one przecież ryzykowały znacznie więcej niż mężczyźni Jeśli masz czas, to popatrz jeszcze na odpowiedź poniżej.
    I dziękuję, że czytałeś. Zainteresowały mnie wiersze Nazand Begikhani, stąd chyba w ogóle ośmieliłam się wstawić ten wątek.
    Co do samej istoty wojny, to niczego bardziej się nie boję, jak chyba większość kobiet, i masz rację, że tutaj są interesy w tym, by ta wojna trwała, ale ludzie chyba nie mają lepszego wyboru.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

     

     

     

    18 godzin temu, Gerber napisał:

    Powtórzę, że to ważny, ciężki temat

    Dziękuję za czytanie. To raczej bezcelowe, te moje pisanie, miło, że ktoś jednak tak uznał jak Ty, że może jest inaczej. Ja pisząc, po prostu się uczę, podobno całe życie trzeba, może mi chwilowo nawet bardziej jest to po prostu potrzebne. Pozdrawiam serdecznie :-)

     

     

    13 godzin temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

    Black friday  bardziej interesuje zajebiście poprawne społeczeństwo niż jakaś tam kurdyjska aktywistka.

    Karski już to przerabiał.

    Szkoda Twojego pióra - niewielu się zatrzyma.

     

    O Black Friday też można przecież ciekawie napisać :-)
    Przy większości wierszy mam sporo wątpliwości, czy warte jest to kogoś oczu, a przy tym tekście akurat zupełnie się już zmniejszyłam przytłoczona tematem, możliwe, że zbyt bardzo, że jest to zbyt hermetyczne i zwyczajnie nieciekawe dla czytającego.
    Pamięć jest w mózgu, a o Hewrin Chalaf piszą, że być może odcięto jej po śmierci głowę, była utalentowaną dyplomatką. Asię „znalazł” fotograf, męska część widowni oglądająca ten telewizyjno-internetowy spektakl porównała ją do Angeliny Jolie, czego Kurdowie sobie zresztą nie życzyli, pod jej zdjęciami i innych bojowniczek w mundurach są różnego rodzaju teściki, a ona zginęła w walce, mając 19 lat. Czy była maskotką? Czy  ktokolwiek rozpisuje się nad urodą żołnierza walczącego na linii frontu, czy życzyłby sobie tego? O jezydach przeczytałam, że mają ich za najpodlejszych z ludzi ze względu na religię... Nic podlejszego niż to, co ich spotkało, na ziemi spotkać już nie może.
    Hewrin Chalaf zginęła całkiem niedawno, to świeży temat, wynik operacji pod kryptonimem „Źródło pokoju”, stąd i ten króciutki wiersz też mi się jakoś zdarzył. 


    Pozdrawiam serdecznie :-)

    13 godzin temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

    niewielu się zatrzyma.

    To nic.

    :-)

    Edytowane przez Pia
    .

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Pia napisał:

    Zastanawiam się, chodzi Ci o to, że napisałam wyłącznie o kobietach?

    Miałem na myśli, by nie zostać "pożytecznym idiotą" (поле́зный идиот)

    powinniśmy podchodzić sceptycznie do tego, co nam serwują media.
    Z perspektywy czasu wiem, iż "informacje wojenne" pozostają w luźnym związku z rzeczywistością. Preparowane przez agencje PR (typu "Ruder Finn Global", "Hill & Knowlton") mają charakter propagandowy, w tym wypadku "wyprodukowanie przyzwolenia" (manufacturing consent) opinii publicznej na kontynuowanie działań wojennych. Pozdrawiam :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 godzin temu, 8fun napisał:

    Miałem na myśli, by nie zostać "pożytecznym idiotą" (поле́зный идиот)

    powinniśmy podchodzić sceptycznie do tego, co nam serwują media.
    Z perspektywy czasu wiem, iż "informacje wojenne" pozostają w luźnym związku z rzeczywistością. Preparowane przez agencje PR (typu "Ruder Finn Global", "Hill & Knowlton") mają charakter propagandowy, w tym wypadku "wyprodukowanie przyzwolenia" (manufacturing consent) opinii publicznej na kontynuowanie działań wojennych. Pozdrawiam :)

    No i co ja Ci mogę odpowiedzieć, no ja maleńka jestem zupełnie.

    Na pociechę Ci odpowiem, że raczej mało kto to przeczyta, co ja tam wypisałam.

    Może to jednak nie jest taki zupełnie zły tekst, jak pomyślałam pierwotnie sama o nim? Każdy wiersz to wyłącznie emocjonalny ekstrakt tego, z czym się spotykamy, co nas atakuje z każdej strony i uderza w naszą psychikę, co potem musimy gdzieś w sobie przerobić i poukładać się z tym na nowo.

    Wyciągam tylko kilka bierek i daję innym na stół, reszta zostaje, aby nie zawalić konstrukcji - każdy wiersz jest jednak i o mnie.

    Dziękuję :-))

     

    12 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

    Dobry wiersz, ważny temat. W naszej pięknej ojczyźnie mało popularny. "jezydzi, zaratusztrianie, wszystko islamisty wszeteczne przecie" 

    Dzięki za ten tekst Pi! 

     

    Dzięki za zajrzenie dobry Człowieku, no ja też się musiałam trochę douczyć, żeby o tym napisać. Poprzedni wiersz o Samos moim zdaniem jest ciekawszy. Pozdrawiam serdecznie :-))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Pia

    W dniu ‎2019‎-‎12‎-‎09 o 12:43, Pia napisał:

    Coś co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Olga Tokarczuk

    Wydarzyła się miłość, umiera na zawsze? Nie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, szarodziej napisał:

    Wydarzyła się miłość, umiera na zawsze? Nie!

    Dłuższy fragment:

    Świat jest tkaniną, którą przędziemy codziennie na wielkich krosnach informacji, dyskusji, filmów, książek, plotek, anegdot. Dziś zasięg pracy tych krosien jest ogromny – za sprawą Internetu prawie każdy może brać udział w tym procesie, odpowiedzialnie i nieodpowiedzialnie, z miłością i nienawiścią, ku dobru i ku złu, dla życia i dla śmierci. Kiedy zmienia się ta opowieść – zmienia się świat. W tym sensie świat jest stworzony ze słów.

    To, jak myślimy o świecie i – co chyba ważniejsze – jak o nim opowiadamy, ma więc olbrzymie znaczenie. Coś, co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Wiedzą o tym bardzo dobrze nie tylko historycy, ale także (a może przede wszystkim) wszelkiej maści politycy i tyrani. Ten, kto ma i snuje opowieść – rządzi.

    https://www.rp.pl/Literatura/191209471-Czuly-narrator-Pelny-tekst-noblowskiego-wykladu-Olgi-Tokarczuk.html

    Publikacja 7.12.2019. 

    Wraz z nami - tak, jeśli jej nie opowiemy :-)

    Pozdrawiam serdecznie :-)

     

     

    @Nata_Kruk - miło mi za obecność, pozdrawiam serdecznie :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 9.12.2019 o 12:43, Pia napisał:

    O, miło, że ktokolwiek się na tym zatrzymał, dzięki za czytanie, miłego dnia :-)

     

    Dodam taki cytat, wczoraj sobie odpisałam na karteczce:

    Coś co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Olga Tokarczuk

    Żałuję, że tak niewiele potrafię opisać, pewnie tyle, ile mógłby każdy.

    Pozdrawiam :-)

    Spokojnie, coś tam zawsze się uchwyci, pięknego dnia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dobry wiersz, choć nie wiem kogo dotyczy puenta.
    Ideały, za które nie ma się ochoty przelać krwi, stają się tylko pustymi sloganami. Miłująca wolność i prawo do samostanowienia Europa odwraca się od Kurdów. Kto przy pomocy ekierki podzielił Afrykę i Azję, dzieląc plemiona, narody? Nie zabrakło hartu i woli aby wyrwać słabej Serbii Kosowo, ale tam nie ma ropy.  Trudno uciec od analogii losu Kurdów i Polaków. Podzieleni pomiędzy trzy kraje, jak Polska pod zaborami. Tak samo oszukani i wykorzystani przez zachodnie mocarstwa, a potem pozostawieni samym sobie.

    Pozdrawiam

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Niejedna zbroja w grobie pamięci zachrzęści na kruszenie kopii o krew przelaną Niejeden dzwon bije który odlano zamiast armaty w wojnie na słowa i pięści   Ty co opluwasz macierz co dnia bez ustanku niech ci  tę plwocinę w kamień obrócą I za siebie jak najdalej odrzucą za te srebrniki na koncie w szatańskim banku   I za słowa które smakują jak trucizna jad gadzi jest przy nich to panaceum Ty co patriotów chcesz zburzyć muzeum za ciebie także krwawiła nasza ojczyzna   Lepiej zamilcz nim wyrwą ten język plugawy ty nie robisz  na piersi znaku krzyża Jak Jurand gdy naszych braci poniża twój głos tych  którzy zawsze byli i są prawi   Dobro ojczyzny najwyższą zawsze jest ceną bój się Boga za te kłamliwe brednie Oni się modlą nawet w dni powszednie byś został też człowiekiem a nie nędzną hieną  
      • @valeria A wiesz Valero, że ja ten wiersz napisałem z myślą o pomordowanych Indianach, którym dawano w "darze" ubrania celowo zakażone nieznanymi im chorobami, żeby masowo umierali? Torturowano ich nawet żeby nawrócili się na boga, wyniszczono ich kulturę... bo ktoś uznał, że oni nic o Bogu nie wiedzą, bo nigdy nie czytali Biblii i nie słyszeli o Jezusie.
      • @valeria A buddyści są nawróceni? A mniejszości seksualne? jakie jest zdanie Twojego Boga na takie tematy? Czy Twój Bóg ma poczucie humoru, czy obraża się za takie wiersze jak mój? Czy skaże mnie na piekło, bo żyję wg. własnych przekonań? I co powiesz na to, że Jezus siadał do stołu z celnikami? Czy mogę odnaleźć Boga w świecie, w przyrodzie, swoją drogą, czy muszę koniecznie wymówić imię Jezus, żeby dostąpić zbawienia? A co jak na innych planetach mają inną koncepcję Boga? Mylą się? I dlaczego Ty ciągle próbujesz mnie nawrócić? Czy to wynika z moich wierszy? Co w nich takiego, że próbujesz mnie nawracać? Piekłem pachną, czy jak? A co jak napiszę wiersz wyśmiewający figurę Jezusa ze Świebodzina? Czy to też będzie jednoznaczne z obrażeniem Twojego Boga? I czy uważasz, że tylko Ty, nawrócona masz mi coś do ofiarowania, a ja nienawrócony, Tobie nie mam nic do zaoferowania, np. żadnej myśli, wątpliwości. Skąd tyle pewności w Tobie. Jeśli nie chcesz mi odpowiadać na wszystkie pytania na forum, zawsze możesz napisać do mnie wiadomość prywatną. Bo ja Cię nawet lubię, i nawet lubię Twoje wiersze, mają coś w sobie, ale trochę mnie męczą te ciągłe próby nawracania mnie. Plus dla Ciebie, że nie są nacechowane negatywną radiomaryjną energią. I skąd wiesz, że ja nie wypełniam woli Boga, aż tak dobrze go znasz? Ja rozumiem, że moje wiersze bywają mroczne, może gdybym był nawrócony pisałbym inne, ale czy to by nie było nudne? Poza tym ja widzę światło w moich najmroczniejszych wierszach, a jest to światło mojej dobrej intencji, na końcu tego mrocznego tunelu jest dobry cel, który mi przyświeca, i czy jest to zły cel, ponieważ jest w zgodzie z moimi przekonaniami, a nie z tym czego oczekuje Twój Bóg? I skąd wiesz czego on oczekuje? I nie piszę tego wszystkiego żeby Cię od Twojego Boga odwracać, bo skoro Ci z nim dobrze to co mi do tego, nie uzurpuję sobie prawa do uszczęśliwiania kogokolwiek, ani do nawracania, ani do odwracania. Trochę sporo Ci napisałem, ale jeśli masz czas i chce Ci się jakąś bardziej złożoną odpowiedź mi napisać, to nie krępuj się. Przeczytam, jestem ciekawy co ma mi do powiedzenia ktoś, kto tak usilnie próbuje mnie od kilku dni nawrócić, i ciekawy jestem czemu. A Jerzy Owsiak? Nie wiem czy jest wierzący czy nie, ale robi bardzo dobre rzeczy, i czy to naprawdę ma aż takie znaczenie czy robi to z własnych przekonań, czy z woli Boga? Pomaga ludziom, musi mieć w sobie dużo empatii, wiary i energii. Czy jego naprawdę potrzeba nawracać?
      • Ta scena z Ewangelii jest jednym z moich najważniejszych przemyśleń w życiu. Zawarłem je w scenach z życia w asemblerze  w dziale Proza. Oto ten fragment:   Podczas jednej z niedzielnych mszy do której służył, po wysłuchaniu tekstu Ewangelii, Michał zadał sobie pytania, na które odpowiedzi szukał przez wiele lat swojego dalszego życia. Odpowiedź na nie, którą ostatecznie odnalazł, była jednym z najważniejszych doświadczeń w jego życiu. Ale wcześniej była sobota i wesele u sąsiadów. Było to wesele u bliskich sąsiadów, bardzo dobrych znajomych rodziców Michała. Wesela na wsi miały swój rytuał. Najczęściej urządzano je w specjalnie budowanych z plandek namiotach, jeśli wesele było na wiosnę, często przysposabiano puste wówczas stodoły a te mniej liczne przyjęcia weselne urządzano w domach rodziców nowożeńców. Wesela trwały na ogół trzy dni. Dzień pierwszy u pani młodej, dzień drugi u pana młodego a poniedziałek był dniem poprawin. To przyjęcie weselne było przygotowane w domu pani młodej. Goście zasiedli przy stołach weselnych ustawionych w kilku pokojach. Dzieci miały przygotowany osobny stół w małym pokoiku. Tam usiadł Michał. Rodzice Michała usiedli w pokoju naprzeciw, na wprost od otwartych drzwi, twarzami w kierunku Michała. Michał coraz bardziej zaniepokojony obserwował zachowanie ojca. Wypity alkohol robił swoje. Twarz ojca poczerwieniała. Zachowywał się coraz głośniej. Goście zaintonowali weselną melodię. Ojciec jako jedyny z nich na stojąco, pełnym głos, niemiłosiernie przy tym fałszując dołączył ze swoim występem. W prawej drżącej ręce trzymał kieliszek z wylewającą się zawartością.     W pewnym momencie wrzasnął do śpiewających: – Wyżej, wyżej … Jakby rozumiał, co to znaczy. Michał patrzył na ojca sparaliżowany wstydem. Czuł mrowienie na plecach. Najchętniej zniknąłby. Po północy matce i Michałowi udało się przyprowadzić ojca do domu. W niedzielę Michał służył do mszy. Wsłuchał się w słowa ewangelii: Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.    A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego:   «Nie mają już wina».   Jezus Jej odpowiedział:   «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»   Wtedy Matka Jego powiedziała do sług:   «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».   Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.   Rzekł do nich Jezus:   «Napełnijcie stągwie wodą!»   I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział:   «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!»   Ci więc zanieśli.   Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego:   «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».   Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni   Przed oczami Michała stanęła wczorajsza twarz ojca. – Dlaczego to uczyniłeś, dlaczego na początku swej drogi upiłeś ludzi? Na tamtym weselu mógł być podobny memu ojcu, jego krzywdzona żona czy cierpiące przez pijaństwo ojca dzieci – pomyślał Michał. Na koniec zawołał w myślach:     – Gdybyś był wczoraj z nami, czy zamieniłbyś wodę w wino, które starosta podałby mojemu ojcu? Czy spojrzałbyś na moją matkę albo na mnie mnie? Czy pomógłbyś odprowadzić ojca do domu? Czy miałbyś wyrzuty sumienia? Wiele lat musiało minąć i wiele musiało się wydarzyć, by Michał potrafił odnaleźć odpowiedź na nurtujące go wtedy pytania. Musiał zrozumieć znaczenie słów „mieć wolną wolę”. Wraca myślami na weselną salę i do tamtego dnia. Wśród gości pojawia się On. Jest z nim Jego Matka i kilku jeszcze młodych ludzi. Usiedli razem przy jednym ze stołów. Zwyczajem było, że starosta weselny częstował gości weselnych swoim winem. Nadszedł ten czas. Starosta wszedł na salę i postawił na stołach przed weselnikami kilka butelek wina. Wśród gości dało się słyszeć, iż wino nie jest darem starosty. Że to gest jednego z gości. Zaczęto mówić, że to dar od Niego. Że przy tym stało się coś niezwykłego. Gdy On przechodził obok ojca, ten go zagadnął: – To wino jest od Ciebie. – Tak – odpowiedział On. – Słyszałem, że jest dobre. Usiądź skosztujemy go. On usiadł obok. – Nalej nam, to Twoje wino – powiedział ojciec. On spojrzał na ojca, potem na matkę i Michała. Ojciec zauważył te spojrzenia, ale powtórzył: – Nalej nam. On powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. Ojciec powtórzył: – Nalej nam. On zapytał: – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu. Ojciec wypił i i przyłączył do chóru śpiewających weselników. Gdy skończył, matka poprosiła ojca: – Nie pij już tyle.     Ojciec powiedział do Niego; – Dobre to wino. Nalej mi jeszcze. Wtedy on wziął rękę matki i ojca, spojrzał na Michała i powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. – Nalej mi - powiedział ojciec. – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu i odszedł na swoje miejsce mówiąc do nich: – Ja jestem tu blisko. I uśmiechnął się do nich.
      • Babciu Z okazji Twojego święta  chcemy byś była uśmiechnięta  niech najcieplejsze kolory w tobie wciąż trwają  jesteś dla nas dobrą duszą i drugą mamą cieszmy się w dzień gdy to my dla Ciebie jesteśmy  żeby uczcić swięto tak ważnej kobiety tak jak dla nas jesteś, tak my dla Ciebie  Z całego serca życzymy Ci co najlepsze  i tak samo mocno kochamy jak Ty kochasz zebraliśmy się tu by razem celebrować  i za wszystko co dla nas zrobiłaś podziękować  za każde staranie jakie nam poświeciłaś i za każde ciepło które w nas zaszczepiłaś i ta wielka  miłość która w nas się zrodziła oby na zawsze w korzeniach utkwiła  Babciu Mieciu życzymy byś  w zdrowiu żyła
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności