Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Nata_Kruk

zimowo

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 21 godzin temu, Luule napisał:

    (...)zostawiam ślad, że byłam i czytałam i się podobało:) i że właśnie ta ostatnia zwrotka nadaje mocy i wciąga pod śnieg. Bo pierwsza część, choć ładna i zgrabna, to lekka, sama w sobie niby ot wspomnienie. A jednak nie ot. Niby każde wspomnienie to coś co minęło, najczęściej nie wróci, więc niesie jakiś bagaż, ładunek, lekkość czy ciężar. Twoja zwrotka jednak  zamyka rozdział ciężkim wiekiem. i już nie widzę w tamtym wszystkim szczęśliwego dzieciństwa, tylko nieuchronny brak, tak jak napisałaś 'odległe lata złożone w jedną datę' sprowadzają to jakby w jeden punkt. Mocne zakończenie. 

    Miło mi, że zajrzałaś do mojej 'zimy' i zostawiłaś interesujący komentarz. Cieszy też fakt,

    że spodobało się.... :)  Teraz po kolei.... mam już "wiosennie" i "jesiennie", dlatego chodził po głowie pomysł, by rozpisać... "zimowo". To prawda, pierwsza lekka, wspominkowa, kolejne... to scenki z życia, po prostu

    i może ktoś z czytających odnajdzie w nich siebie.
    Odzienie z granitu.. wiele dopowiada i jeśli nawet 'tamto' wieko sprawia, że chce się postawić płomyk pamięci, jest to na pewno odczuwalny brak.  Lubię każdą porę roku, ale już od listopada wlewają się we mnie wspominki i nic na to nie poradzę. Luule... bardzo dziękuję.

     

    Anastazjo S... sorry, przeoczyłam.. :) dziękuję za ślad pod treścią.

    Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     spoko.gif.a1a190beca2b701b103e4188fff43630.gifwitaj.giffly2.gif.2a16b1e5f05e531959c79c458fbd2b0a.gif

    dobrze pamiętam jak to

    eMPeO się starao

    gdy soli z piaskiem zbrakło

    jak ich zaskakiwao

    kiedy im w jazdy trakcie

    ogórek zdechł i stao

    zmarzniętym się aż bladł śnieg

    lecz psów się mniej wieszao

     

    ciągle dobrze pamiętam

    za autobusem szarże

    w skarpetach mokrych pętak

    chrzęst i na dupach jazdę

    na Królikarni stoki

    do krwi kolana zdarte

    gdyś zastał w darni odwilż

    czy pierwszy sex

    z asfaltem

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość Przemyslaw Prus
    W dniu 8.12.2019 o 10:52, Nata_Kruk napisał:

     

    Cytat

    drgający płomyk ogrzewa pamięć
    kreśląc ołówkiem zbiory wspomnień

     

    dla takich smakołyków warto było pogrzebać i się dogrzebać.

    ciepło mimo, że Grudzień i od płomyka i od migotającej lampki.

    Czekam na więcej.

     

    Edytowane przez Przemyslaw Prus (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 10.12.2019 o 22:09, Czarek Płatak napisał:

    Bardzo, bardzo (bez złych skojarzeń) pamięciówka :)

    Przeniosłem się w czasy moich zim, sanek i górek :) 

    Czarku... jeśli treść tak zadziałała, cieszę się... :)

     

    Janko... wrzuciłeś mi przez okienko.. wiersz (wielkie dzięki), kapelusik i... Kruka.. :)   jak go ożywiłeś.? Super jest.

     

    W dniu 11.12.2019 o 22:55, Przemyslaw Prus napisał:

    ciepło mimo, że Grudzień i od płomyka i od migotającej lampki.

    Czekam na więcej.

    Przemku... miło mi, że mogłam troszkę ogrzać... :)

     

    Panowie, bardzo Wam dziękuję za pozostawione tutaj słowa. Ślę pozdrowienie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dojrzały utwór, przez tę perspektywę czasu epatujesz bezposrednio obrazem, dobrze w tym wierszu układasz przeciwieństwa chłodu i ciepła. (zimno) to: pora roku, zziębłe kości, granit jako czas odległy – (ciepło) to: rodzinny dom, okno, płomyk synonim pamięci, ołówek jako gadżet pamiętnikowy, wszystko tu ma dwie strony równania lirycznego, tylko ten dom do którego powracasz myślami – jest całkiem niejednoznaczny, skoro szybko dorastasz i chcesz być byle najdalej od niego, jednakże ta nostalgia lat dzieciństwa – ciągnie ciebie mimo wszystko w tamte retrospekcje. Schludny, sterylny utwór – pzdr.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Tomaszu K... dziękuję za wszystkie miłe słowa, to 'budująca' reakcja Czytelnika, szczególnie ciepłe...

    20 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    wszystko tu ma dwie strony równania lirycznego

    ... ale jest też...

    20 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    tylko ten dom do którego powracasz myślami – jest całkiem niejednoznaczny, skoro szybko dorastasz i chcesz być byle /naj/dalej od niego, jednakże          .................... byle dalej... :)

    ... i za tę wątpliwość dziękuję chyba najbardziej, ponieważ.. musiałam dorastać.. w tym konkretnym odcinku czasowym, będzie lepsze od.. musiałam dorosnąć... Teoretycznie każdy, skoro się narodził,  musi dorosnąć.
    Ten fragmencik można było rozpisać jeszcze bardziej, ale wtedy ryzykuje się przynudzaniem...
    Jako mała dziewczynka, chciałam poszaleć na śniegu z rówieśnikami i.. wymykałam się..

    byle dalej od domu lecz w zasięgu okien, bo to w nich..  migotanie lampki..  było 'wołaniem' o powrót,

    przyczyny mogły być różne. Zastosowałam spory skrót, ale mam nadzieję w miarę poprawny.
    To prawda, lubię retrospekcje w wierszach.
    Raz jeszcze dziękuję, ślę pozdrowienie.

    Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 godziny temu, Nata_Kruk napisał:

    Tomaszu K... dziękuję za wszystkie miłe słowa, to 'budująca' reakcja Czytelnika, szczególnie ciepłe...

    ... ale jest też...

    ... i za tę wątpliwość dziękuję chyba najbardziej, ponieważ.. musiałam dorastać.. w tym konkretnym odcinku czasowym, będzie lepsze od.. musiałam dorosnąć... Teoretycznie każdy, skoro się narodził,  musi dorosnąć.
    Ten fragmencik można było rozpisać jeszcze bardziej, ale wtedy ryzykuje się przynudzaniem...
    Jako mała dziewczynka, chciałam poszaleć na śniegu z rówieśnikami i.. wymykałam się..

    byle dalej od domu lecz w zasięgu okien, bo to w nich..  migotanie lampki..  było 'wołaniem' o powrót,

    przyczyny mogły być różne. Zastosowałam spory skrót, ale mam nadzieję w miarę poprawny.
    To prawda, lubię retrospekcje w wierszach.
    Raz jeszcze dziękuję, ślę pozdrowienie.

    Tak, masz rację, „byle dalej” (bez „naj”) jest u ciebie w tekście, opowiadałem o własnych wrażeniach po przeczytaniu wiersza, i bardziej własnymi słowami, stąd ta mała niedokładność z mojej strony, zastosowałbym cudzysłów - cytując exactly.

    Dziękuję za dointerpretowanie w powyższym komentarzu, czyli rozumiem, że dorastanie nie jest w wierszu obciążone żadną traumą, a jest to opis tylko pozytywnego wspomnienia, troszkę zmyliła mnie ta konieczność dorosłości (tu w treści używasz: musiałam dorastać”), teraz wiem, że to deskrypcyjny tekst - i bez świadomej czy podświadomej aluzji. Ok. Thx, za wyjaśnienia.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • ... nie Tomaszu, żadnej traumy, to pozytywne dla mnie wspomnienia i wiem, że dla mamy też takie były.

    Dziękuję za powrót.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności