Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Gerber

Czas

Rekomendowane odpowiedzi

Czas 

 

 

mała dziewczynka na rozbujanej huśtawce 

ruch – ona  

ona – ruch 

jeszcze nie wie że już jutro będzie świadoma huśtawki 

ruch – lęk  

lęk – ruch 

potem upadek  

osobno ruch  

osobno lęk  

osobno ona 

na swoim miejscu zostaje tylko huśtawka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawy tekst 

Upływający czas jest dla nas nieubłagany 

 

Mnie jednak przychodzi do głowy również wątek fizycznych zależności 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To też mnie jednak chodziło o związki 

Pokazanie w przekroju dziecięcej naiwności i kobiecej rozpaczy takiego wewnętrznego rozdarcia upadku 

Przepraszam że tak sobie po swojemu czytam :-) 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Jak najbardziej możesz, przecież to na tym polega. Wiersz został napisany i już tak do końca nie jest autora, każdy ma prawo odczytywać po swojemu. Najważniejsze, że budzi skojarzenia, zatrzymuje, niepokoi.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, Gerber napisał:

    No może załapię.

    Mężczyzno trzymam za Ciebie kciuki, zrób to proszę to będzie mój sukces edukacyjny. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Magdalena napisał:

    Mężczyzno trzymam za Ciebie kciuki, zrób to proszę to będzie mój sukces edukacyjny. 

    @Magdalena Czy coś w tym stylu?

     

    1 minutę temu, Magdalena napisał:

    Mężczyzno trzymam za Ciebie kciuki, zrób to proszę to będzie mój sukces edukacyjny. 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, Gerber napisał:

    @Magdalena Czy coś w tym stylu?

     

     

    Tak jest dałabym Ci kwiatka ale Cię nie znam, brawo kolego. Masz dwie opcje albo "cytuj" i wtedy się odnosisz do konkretnej wypowiedzi albo używasz @Magdalena .

    Edytowane przez Magdalena

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Teraz, Gerber napisał:

    Chyba do jutra zapomnę, ale będę kombinował.

    Ja myślę że udajesz, jest taki typ mężczyzn ale to nic trzymaj się.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Gerber napisał:

    mała dziewczynka na rozbujanej huśtawce 

    ruch – ona  

    ona – ruch 

    jeszcze nie wie że już jutro będzie świadoma huśtawki 

    ruch – lęk  

    lęk – ruch 

     

    Jejciu, jak mi się podoba ta część! Pomysłowo. Wygrałeś moje serducho za ten fragment!

    Puenta do mnie nie przemawia, no ale nie zawsze można wszystkim dogodzić :p

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Niezwykły. Odnajduję tu aspekty neurobiologii, fizjologii stresu, filozofii i nade wszystko szeroko pojętego czucia literackiego. Bardzo mi się podoba. 

     

    Ukłony, 

     

    D. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Dziękuję za odwiedziny @~Mari*anna~
      • 🥴️ Zatrzęsła się ziemia. Przyszła na świat Dziciunia. Pomyślałem wtedy→A niech to diabli.   Pojechałem do Miejsca najszybciej jak mogłem. Tak sobie. Z ciekawości. Siedziała w kołysce i wcinała bochen chleba. Kiedy do niej podszedłem, odrzuciła bochen na misia i warknęła:   – A to co? – To twój wielbiciel – odpowiedziała osoba towarzysząca. – Zabrać go stąd. Czyż nie widzi, że przeszkadza w śniadaniu. A tak w ogóle, dać mi zaraz dydusia, bo obrzygam wszystkich. – Dziciuniu. Uspokój się – rzekł Ktoś. – Jesteś głupia i tyle. – Co wy wiecie o życiu, smarkacze jedne – wrzasnęła omawiana. – Macie mokre pieluchy? Nie macie! Macie w nich gówienko? Nie macie! Możecie łazić? Możecie. No właśnie. A ja nie mogę. Chwila… a może mogę.   Po czym wyszła z kołyski i uciekła z domostwa. Ludzie! Ludziska! – wrzeszczano donośnie – poprzez góry i doliny zaiwania niemowlę. Nie za duże nie za małe. Takie w sam raz na te czasy. Szliśmy całą kupą, w celu odnalezienia Dziciuni. A Dziciunia w tym czasie wróciła do domu, przewinęła się przez poprzeczkę, wypiła mleko z kartonika, weszła do kołyski, policzyła barany – później kozy, myszy, pająki, wiewiórki – aż wreszcie zasnęła. Zaczęła śnić, że jest już dorosłą półroczną panną, której to w głowie zapoznanie przystojnego trzylatka. Mężczyznę swojego życia, któremu obrzydły babki z piasku i zakochał się w Dziciuni   – Och ty mój kochany. Jaką masz ładną gruchawkę. Mogę nią pogruchać? – Wyrosłem z gruchawek – powiedział on. – Wiesz co – rzekła ona. – Chodźmy nad rzekę, gdy będzie ciemno. Założę specjalnie dla ciebie, moje najpiękniejsze pieluszki, a ty zwiń garnitur z przedszkola. – Wisi mi garnitur. Nie założę tego cudaka. Krawata też. – Doprawdy? Co ja słyszę? Odzywki rozkapryszonego dwulatka. Masz już swoje lata. Zachowuj się. – Ojejku! Niby dorosła a w majtkach kupa. Czuję to. – Tobie nic do mojej kupy. Gdybyś był prawdziwym mężczyzną, to byś mnie przewinął. Chyba nie chcesz kochanie, żebym całą drogę śmierdziała przy tobie? – Włożę stopery do nosa, skoroś taki pyskol kołyskowaty. – Pożycz mi w tej chwili gruchawkę. Ale już! – A po co? – Bo chcę ci przywalić! – Mieliśmy iść nad rzekę, Dziciunio. Pamiętasz? – No to chodźmy. Czemu nie idziesz? Masz pełne gacie strachu, czy co? – Co – odpowiedział on. – A pokażesz mi w lesie ptaszka? Jeszcze nie widziałam. Rodzice opowiadali, że jest coś takiego, co może wyskoczyć z dziupli...            **************************** Bonus→Dialog z Dziciunią. ****************************                      🥴️ – Kochacie mnie? - wrzasnęła Dziciunia – Kochamy! – Wczoraj też? – Też! – Dzisiaj też? – Też! – Jutro też? – Ci co przeżyją do jutra – też! – Wiecie, że już nie robię w pampersy – tylko obok. – O Dziciunio! Wiemy i czujemy. Pampersy też. – A ja nawet miałem ten zaszczyt się poślizgnąć, na Dziciuni... – No… bez przesady! Mogłeś sobie nóżkę złamać. – O Pani! Co tam nóżka, wobec takiej radości… – A kto mi porwał gruchawkę? Przyznać się? – My na pewno nie, o Pani. Jesteśmy tu. To na pewno te głupie dzieciaki. – Chcecie powiedzieć, że potrafię rządzić tylko bandą głupich? – Nie takich jak my – chcesz Najjaśniejsza powiedzieć? – Stoicie w blasku mojej mądrości. Nie możecie być głupi. Tak? – Tak. A nawet mądrzejsi… o cholera... Bez Końca Rozumna. Wybaczysz mi? – Jak mi powiesz, gdzie moja gruchawka. – Przebacz mi, O Ty Bez Pampersa. To ja zabrałem. – Po co? Mów mi wczoraj. – O Pani. Nie kumam. – Nie rozumiesz? Podejdź bliżej mnie. Będziesz mądrzejszy. – No jestem bliżej… A łaj!!! Dlaczego dostałem nocnikiem? – Bo mi niepotrzebny. Co z tą gruchawką? – Chciałem ułożyć pieśń pt: Oczarowana tyś gruchawo przez -D – Co oznacza D? – Dziciunia. A co by innego, o Pani z Niepotrzebnym Nocnikiem. – To rozumiem. Dajcie mu pluszowego misia jako nagrodę. – Nie mamy pluszowych misiów. Kupiliśmy za nie – gruchawkę. – Przestańcie z tą gruchawką. Nie jestem dzieckiem. – Masz, o Pani, półtora roku z hakiem. – Pragniecie mnie powiesić na haku. Wiem, co sobie myślicie po cichu. – Głośno nam nie wolno. – Kto zakazał? Dać mi go tutaj! – No tego… Nasza Dziciunia zakazała. – Kto śmiał powiedzieć, że to ja? – Ależ Pani. To tylko wiatr szumi pieluszkami. – No przecież ja już nie brudzę!! Czy to jasne? – Jak nie pobrudzone, to jasne. – Kto taki dowcipny? Bo go rozgniotę biegunką  od kołyski! – Nie ma kołyski. – To gdzie ja śpię? – Tam gdzie się Dziciunia walnie, jak wyciućka, procentowe mleczko, z pijanej krowy. – Co ja słyszę! Czy to bunt? Już nie chcecie mojej przyjaźni? Żyjecie jak pączki w maśle. Pływacie w rzece pełnej miodu…   – Chyba w tym miodzie, co z Dziciuni uszu wyleci. A pączki nie w maśle...A fuj!!! – A fuj!!! A fuj!!! A fuj!!! To bunt!! – Cicho mi tu! Paskudniki jedne… – Nie jedne. Jest nas więcej. – Cholera jasna. Bo was lalkami mówiącymi poszczuje. A one przeklinają jak diabli… – Od kogo się nauczyły? – Tak mi się odwdzięczacie za moją dobroć i poświęcenie. Z głodu zdechniecie! Tyle wam powiem! Pamiętajcie raz na zawsze – to ja mam racje!!! – Ale to my mamy racje żywnościowe!!!    
      • Dzięki za wizytę: Miłe się przyda, tobie również życzę miłego :)
      • nie boję się przyznać  że kiedyś myślałam że miłość to sen I dla siebie trzeba tylko żyć, codzień dalej iść, po krawędzi stąpać częściej  
      • Jak ktoś mądrze pisze, to przyjemność czytać:). 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności