Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Krakelura

Kosmo

Rekomendowane odpowiedzi

Śnieg podnosi matową ciszę do białego

kwadratu na białym tle, w czworobok podwórka

pies wpisuje okręgi, wzrokiem nadążam za jego

pasją – ten furkot uszu na czterech poduszkach,

 

niechlujnie zwieszony jęzor jak krawat, ogon

jak maszt falujący z wiatrem i satelity oczu

które za chwilę urwą się ze smyczy, w kosmos

głęboki pofruną. Stoję wbity po środku

 

jak ostrze cyrkla i niemal sam się staje psem

w matowej ciszy podwórka, w której oddzwania

światło latarni i dzwonki gwiazd, a piękno jest -

- dla wszystkich nieobecnych bierze mnie na świadka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio w Warsztacie

    • List IV

       

      Powiada Pan dzisiaj, że sprawa jest prosta;

      Że jest we mnie upór. Większy niż osła,

      Bo starczy bym zmienił swe  gusta - i nowa

      Pojawi się we mnie istota. Już zdrowa,

      Co bez wysiłku wszystko pojmuje

      I niczym już więcej się nie przejmuje.

      I wtedy -  Pan twierdzi - ta owa Ona

      Istota -  stanie się:  Oświecona!

       

      A ja się w nocy biję z myślami,

      I w dzień,  i w południe, i porankami,

      Gdy tylko zwlokę z wyrka swe ciało

      I ćwiczę, by ruchem się trochę rozgrzało.

       

      Nie mogę pojąć… Wręcz nic nie pojmuję!

      Dlaczego jestem? I pragnę? I czuję?

      Dlaczego trapią mnie wątpliwości?

      A Pan odpowiada, że to są ości,

      Nie zrozumienia.

      Nie oświecenia.

      Żem sobie umysłu jak trzeba nie zmieniał!

      Żem się w tym względzie za bardzo lenił

      I stąd te upiory w mózgu mego sieni.

       

      Tak twierdzi buddyzm.

       Taoizm tak knuje.

      Ale ja nadal nic nie pojmuję.

      A Pan wciąż twierdzi - i twierdzi uparcie,

      Że ja, gdybym tylko miał w sobie zaparcie

      Do zdobywania wiedzy, mądrości,

      To bym bez trudu zagościł wśród gości

      Którzy mędrcami się mienią wielkimi,

      I którzy zowią się -  Oświeconymi!

      I twierdzi Pan dalej, że łatwo przychodzi

      Człekowi z niewoli się oswobodzić,

      Z niewoli myśli, odczuć i chuci

      Jeżeli tylko człek siebie porzuci;

      Jeżeli tylko zmieni myślenie,

      I jeśli zrozumie,  czym jest - Zrozumienie.

       

      A może choć trochę pana zaskoczy,

      Fakt, że gdym raz pierwszy przejrzał na oczy,

      Kiedy pojąłem,  że patrzę i widzę,

      Że czuję, że kocham i nienawidzę,

      To takie przyszło z tym zrozumienie,

      Iż z tego wynika - moje istnienie!

       

      Lecz wiem już, że Pan temu zaprzeczy

      Bo według Pana nie ma tych rzeczy,

      Gdyż rzecz sama w sobie po prostu znika

      Jeśli się tylko przyjrzeć jej z bliska;

      I nic nie istnieje. Niczego nie ma.

      A wszystko inne to zwykła ściema.

       

      Więc ja nie istnieję?!  To kogo Pan pyta??

      I gdzie odpowiedź jest na to ukryta?

       

      „Kim jesteś?”, pytał Pan nie-istniejącego?

      Doprawdy, trudno zrozumieć coś z tego….

       

      A czas? Istnieje? Czy nie  istnieje?

      Wszak wszystko przecież w czasie się dzieje;

      Lecz… Wszystko znika,  nim się objawi!

      Ja ufam, że wiedza może wybawić

      Z rozterek, tyczących istoty rzeczy,

      Bo zrozumienie -  jak lek -  też leczy.

      Z tej wiedzy wynika, że to, co widzimy,

      To wszystko, za czym uparcie gonimy,

      Owszem, istnieje, ale w przeszłości,

      A przyszłość w przeszłości nigdy nie gości,

      Ni w teraźniejszości, która, jak wiemy,

      Jest niczym innym jak połączeniem

      Między, co było i co zaraz będzie.

       

      I tak, w tym powszechnym,  ludzkim obłędzie,

      Niewielu to pojmie, choć bardzo się stara;

      Bo większość poleci… Lotem Ikara.

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności