Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
calluna

samotność w objęciach himalajskiej brzozy

Rekomendowane odpowiedzi

dogoniłam
perłowy uśmiech
w gąszczu
czarnych dreadów
wykradłam
kubańskie dźwięki
rozchodzące się

 

spod
delikatnych palców

w objęciach
himalajskich brzóz
ukrywających nas
w parku

 

Oro witał mnie
wyciągnięta dłonią
miejscem na ławce
głębokim spojrzeniem

 

doganiałam biały uśmiech
często
coraz częściej
w moim biegu 
bez znaczenia

 

Oro witał mnie
zapachami
kwitnącej lipy
sennej lawendy
nabrzmiałymi pączkami
ornamentalnej wiśni

 

dogoniłam biały uśmiech
w ten mroźny dzień
przykryty śpiworem
przymykał oczy

odwrócił głowę

 

w swoim królestwie
zapachu wstydu

Edytowane przez calluna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podoba mi się tytuł.

Jest zauroczenie, trochę słaba puenta i  nie pasuje mi ta  czeluść błękitu.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Annie_M no właśnie wiesz, nie wiedziałam jak to zakończyć. Chodziło mi o to,że przez kilka msc, odpoczywałam w parku po biegu,przy muzyku, myśląc, że on też tam jest z przyjemności. Kilka dni temu, spotkałam go tam w śpiworze...zrozumiałam,że on tam mieszka.Bardzo trudne spotkanie. Annie, jakbyś miała sugestię dot.zakonczenia, to będę bardzo wdzięczna. Dziękuję

    Edytowane przez calluna

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Już przeniosłaś do gotowych... i zmieniłaś końcówkę :)

    Chyba takie zakończenie  jest lepsze.

    Pozdr.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Annie_M masz rację, proszę o pomoc i do gotowych wrzucam....przepraszam. Dzięki Twojej krytyce, napisałam to co naprawdę czułam. Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 19.11.2019 o 23:20, calluna napisał:

    dogoniłam
    perłowy uśmiech
    w gąszczu
    czarnych dreadów
    wykradłam
    kubańskie dźwięki
    rozchodzące się

     

    spod
    delikatnych palców

    w objęciach
    himalajskich brzóz
    ukrywających nas
    w parku

     

    Oro witał mnie
    wyciągnięta dłonią
    miejscem na ławce
    głębokim spojrzeniem

     

    doganiałam biały uśmiech
    często
    coraz częściej
    w moim biegu 
    bez znaczenia

     

    Oro witał mnie
    zapachami
    kwitnącej lipy
    sennej lawendy
    nabrzmiałymi pączkami
    ornamentalnej wiśni

     

    dogoniłam biały uśmiech
    w ten mroźny dzień
    przykryty śpiworem
    przymykał oczy

    odwrócił głowę

     

    w swoim królestwie
    zapachu wstydu

    Zrozumiałam dopiero po przeczytaniu komentarza. Bieganie, o którym piszesz wydaje się nierzeczywiste, a tymczasem piszesz - o bieganiu... 

    Przeglądałam wiersze i zaskoczyło mnie zakończenie, nie czytałam wcześniej. 

    Co do tego wstydu, myślę, podejrzewam... że on wcale może nie być jego udziałem, a wyłącznie Twoją odpowiedzią na rozczarowanie. Są rożne przyczyny bezdomności, czasem to świadome wybory. Co do głębokiego spojrzenia - mogłaś być potencjalną ofiarą, nie uważasz?

    Pozdr, ;-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @łucja z cheba cześć Łucja, no właśnie bardzo to rzeczywiste. Napisałam ten wiersz z myślą o znajomych z Dublina, którzy mogą go w Herbert Pk. odwiedzić. Tak, to jest moja sobotnia trasa biegnia. Od wiosny aż do niedawna tam robiłam sobie przerwę.Tak poznałam Oro. Tylko grał, patrzył o nic nie pytał. Kilka dni temu, ten śpiwór....odwrócił głowę, ale pogadaliśmy. Bezdomność jest tutaj dużym problemem. Najbardziej potrzebują rozmowy. Pozdrawiam

    @łucja z cheba to mój inny wiersz

    nieopowiedziana historia

     

    przemrożone ręce pod śpiworem strachu

    toczeń smutku okala źrenice

    historia nocy ukryta w zapachu

    wmalowałeś się w przeludnione ulice

     

     odsiadując wyrok na malej przestrzeni

    dotarłeś do sedna swego bytu sprawy

    ty dostrzegasz oni zapatrzeni

    czekając na lepsze do boskiej rozprawy

     

     błękitnym spojrzeniem przyciągasz sumienia

    czekając na brata widzisz tłum orientu

    kolejne podarki na poczet zbawienia

    rozmowa dar bezcenny dla człowieka zakrętu

     

     powtórz swą historię w miejskim gwarnym tłoku

    samemu sobie jak zwykle po zmroku

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    27 minut temu, calluna napisał:

    przemrożone ręce pod śpiworem strachu

    toczeń smutku okala źrenice

    historia nocy ukryta w zapachu

    wmalowałeś się w przeludnione ulice

     

     odsiadując wyrok na malej przestrzeni

    dotarłeś do sedna swego bytu sprawy

    ty dostrzegasz oni zapatrzeni

    czekając na lepsze do boskiej rozprawy

     

     błękitnym spojrzeniem przyciągasz sumienia

    czekając na brata widzisz tłum orientu

    kolejne podarki na poczet zbawienia

    rozmowa dar bezcenny dla człowieka zakrętu

     

     powtórz swą historię w miejskim gwarnym tłoku

    samemu sobie jak zwykle po zmroku

    Ten bardziej do mnie przemawia.

    Akurat ten temat jest mi bliski.

    Pozdrawiam :-)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności