Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Lach Pustelnik

Modlitwa Proszalna Ateisty

Rekomendowane odpowiedzi

 

image.png.6d474a897d28c844f681529ee7b393fc.png

Panie Boże, czemu od czasu do czasu się nie pojawiasz?

Czemu do nas, swoich stworzeń, nigdy nie przemawiasz?

Wiesz, ilu z nas by się wówczas nawróciło?

I ilu by w Ciebie, w końcu i na zawsze, szczerze uwierzyło?

 

Gdy tak nalegałem, w końcu mruknął pod nosem:

- Przecież cały czas do was, durnie, mówię! - Ale jak? - Kosmosem!

….

A potem, gdy się już rozgadał, sypał przykładami:

- Przemawiam ja do was wszystkimi rzeczami,

Które widzicie, smakujecie, i które słyszycie,

Które odkrywacie, niszczycie - albo sami  tworzycie,

Przemawiam do was na niebie gwiazdami,

I czarnymi dziurami. I galaktykami.

Ciemną energią i czarna materią,

Waszym cierpieniem i waszą mizerią,

Ale też szczęściem, którego doznajecie,

A nawet tymi wierszami, które tu piszecie!

…..

Zamilkłem. Prawdę mówiąc byłem zdumiony!

Co On mi tu wciska takie farmazony?

Ja konkretów potrzebuję, a nie filozofii,

I następnych pouczeń. Jakbym nie był dorosły!

Zatem głowę prosto do nieba kieruję

I tak głośno jak mogę, Jemu peroruję:

 

- Ja chcę od Ciebie, żebyś się objawił,

Żebyś z nami usiadł, napił się i bawił,

Zaśpiewał nam jakieś fajne, odlotowe piosenki

Zagrał na gitarze, sprowadził boskie panienki,

A dla dziewczyn boskich, cudo-archaniołów,

Prawdziwe ciacha. A nie prostych matołów!

 

I gdy tak, w błaganiach swoich nie ustaję

On nagle mi przerywa: - PRZECIEŻ WAM TO DAJĘ!

I jestem z wami. Zawsze i wszędzie!

W każdym. W bogaczu i w każdym przybłędzie!

….

Wyznam Wam: Na chwilę całkiem oniemiałem,

Ale wkrótce się jakoś w sobie pozbierałem

I wołam: - Czy ja dobrze , co mówisz, kapuję?

Że część Ciebie we mnie także się znajduje???

I że w części ja sam jestem również Bogiem?

I nie muszę szukać Ciebie gdzieś daleko, za progiem?

….

I nim uleciało w niebiesia moje zapytanie,

Dobiegło mnie z nich radosne, Jego, zawołanie:

 

- Mój synu, nareszcie, nareszcie zrozumiałeś,

Tak daleko szukałeś, a tak blisko miałeś!

 

 

 

meditation-3664103_640.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajne, ale...proszalna?  

Dobry tytuł Modlitwa Ateisty  :)

Edytowane przez Annie_M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tytułowy ateista ma w sobie dużo szczerej pokory i ciekawości. Przyjemnie się czyta ten jego dialog z Bogiem.

Nie wiem, czy było to Twoim zamiarem, ale tekst przypomina konwencję średniowiecznych dialogów, czy też opowieści o tematyce religijnej. Brzmi nieco archaicznie, ale jeśli to celowa stylizacja, to spełnia swoją funkcję.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytania fajne zadane, na luzie, a odpowiedzi też myślę, że spoko :)

Tylko czy rozmawiający z Bogiem ateista to nie jest oksymoron w stylu zimne ognie? :) 

Oni chyba negują Jego istnienie... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Annie_M @Annie_M Fakt, ta proszalność sama się jakby wcięła w ostatniej chwili. Pierwsza wersja była taka jak sugerujesz. Dzięki:0

    @iwonaroma Za "niezłość" dzięki. Za kiczowatość .. też. Zawsze to jakiś odzew i zdrowa... krytyka:)

    @WarszawiAnka Prawdę powiedziawszy niczego nie zamierzałem. Słabo, albo wcale nie znam literatury średniowiecznej. Tym bardziej dzięki za zwrócenie mojej uwagi w tą stronę. I w ogóle za wizytę:)

    @Rastu @Rastu Wierz mi, ateiści nieraz rozmawiają z Bogiem. Z bogami, boginiami, bóstwami, duchami, przodkami... Wiem o tym z własnego doświadczenia:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, Lach Pustelnik napisał:

    Wierz mi, ateiści nieraz rozmawiają z Bogiem. Z bogami, boginiami, bóstwami, duchami, przodkami... Wiem o tym z własnego doświadczenia:)

    W takim razie powinniśmy chyba jednak mówić o byciu Gnostykiem lub Agnostykiem, ponieważ Ateizm to całkowite zaprzeczenie istnienia Boga jako Stwórcy czy wgl Bytu Stwórczego jako takiego. Jeżeli Ateista modli się do Boga/Bogów to zaprzecza swoim przekonaniom ergo nie może być nazywany Ateistą. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Słaby tekst. Irytujący tytuł, ateiści się nie modlą. Jakiś pomysł na rozmowę z Bogiem ale kiepskie wykonanie. Zwykle najgorsze zostawiasz na koniec, jakbyś się spieszył i nagle ze złego tekstu robi się bardzo zły tekst. Dziwią pozytywne opinie pod tekstem. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Rastu Prosi się tutaj o ściślejszą definicję ateizmu. Moja jest taka: Definitywny i całkowity brak wiary w Stwórcę Osobowego, Boga Osobowego, czy jakikolwiek Byt Osobowy. Osobowy w sensie: obdarzony samoświadomością, rozmyślający, czujący itp. Narzucającym się tutaj, wręcz wzorcowym, przykładem takiego boga osobowego jest biblijny Jahwe. Ostatnie zwrotki tego wiersza traktuję dosyć poważnie. Nawet nie sądziłem, że tak wyjdzie, kiedy stukałem w klawisze...:). Reszta to zabawa. Mnie się podoba. I cieszy mnie, że są tacy, którym też się podoba. A że jeszcze się taki nie urodził..... :)Pozdrawiam serdecznie!

    @Jakub Adamczyk Dzięki. Bo mnie też:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Lach Pustelnik ... co wszystkim dogodził. Hehe jeszcze się nie spotkałem z nazwą Bóg presonalny chociaż doskonale wiem co masz na myśli pisząc Jahwe :D Kurde nie krytykuje tekstu, bo jest zajebisty tylko jeżeli uznajesz Boga za Stwórcę to nie możesz się uznawać za Ateistę Panie "Ateisto" :P

     

    PS: A Ty Go trochę personalnie w tym utworze nie traktujesz :D

    Edytowane przez Rastu

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Rastu To może tak: "Bóg osobowy" to pojęcie teologiczne. I w tym sensie jest on stwórcą, albo Stwórcą, jak kto woli. Osobą. Bytem, konkretnym, myślącym, wtrącającym się, karzącym, nagradzającym, KIMŚ. Bytem od a do z wymyślonym przez ludzi, więc nie ma dla mnie sensu jakiekolwiek rozważanie dotyczące takiego "czegoś". Niemniej można Boga pojmować jako Siłę, Świadomość, Naturę, tak jak pojmowali go Spinoza, czy Einstein. Temat rzeka, bez początku i końca. Dziękuję Ci "zajebistość". Szczerze:) Pozdrawiam!

     

    Edytowane przez Lach Pustelnik
    poprawiono

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 20.11.2019 o 19:45, Lach Pustelnik napisał:

    To może tak: "Bóg osobowy" to pojęcie teologiczne. I w tym sensie jest on stwórcą, albo Stwórcą, jak kto woli. Osobą. Bytem, konkretnym, myślącym, wtrącającym się, karzącym, nagradzającym, KIMŚ. Bytem od a do z wymyślonym przez ludzi, więc nie ma dla mnie sensu jakiekolwiek rozważanie dotyczące takiego "czegoś". Niemniej można Boga pojmować jako Siłę, Świadomość, Naturę, tak jak pojmowali go Spinoza, czy Einstein. Temat rzeka, bez początku i końca. Dziękuję Ci "zajebistość". Szczerze:) Pozdrawiam!

    Do tej odp jeszcze wrócę jak tylko znajdę czas i chęci żeby Ci wyjaśnić co nieco o tym pojęciu w teologii i filozofii. Oczywiście jeżeli wgl będziesz chciał, żebym Ci coś tłumaczył ponieważ można się zasłaniać ignorancją jak tarczą. 

     

    Tutaj masz moje pojęcie Boga:

     

    Kim dla mnie jest BÓG? 

     

    Kochającą Kobietą. Rodziną. Przyjaciółmi. Szczerym uśmiechem, czy nawet zwykłym pogodnym "dzień dobry" pomimo, że pada jak z cebra. 

    Wiosną po długiej zimie, a przede wszystkim byciem Szczerym ze Sobą i Bliźnimi. 

    W końcu kiedyś wszyscy byliśmy sobie obcy...

     

    Zamiast o wszystko pytać Google, zapytajcie samych siebie na którym miejscu w Waszym macie BOGA?

     

    Wypozycjonuje BOGA na pierwsze miejsce w Waszym , a jeżeli ON właśnie na tym miejscu jest, to na pewno :) się do Was, bo właśnie tam mamy GO mieć i cieszyć się wspólnie wraz z NIM.

     

    Stworzymy Coś Wspólnie? Będziemy Wspólnie Działać? Samemu jest ciężko. Potrzebujemy się Wzajemnie.

     

    Każdy coś studiuje, trzeba "tylko" nauczyć się patrzeć. Profesor to w końcu taki starszy student i kiedyś też Była/Był malutkim Bobaskiem ;)

     

    Pozdrawiam! 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Motyl się zbliża  co może zrobić  Nic tylko się zbliżyć   Ja się zbliżam co mogę zrobić Mogę  się zatrzymać   I tak przetrwają dwa  motyl i ogniste ja
      • Te dwa wersy, właśnie te!   Całość jakość mnie nie przekonuje do siebie, ale tymi dwoma mnie kupiłeś... Nie mogę ukryć :)   Pozdrowionka!
      • parada love pozostał w domu   jeden autstop trzy szkielety dwie godziny na niskim podwieszeniu wprost na alexanderplatz w objęcia tłumu czekającego na eksplozję tykającej bomby wysterowanej w rytmie na cztery przez tysiące koturnowych stóp   dochodzą nas dźwięki perwersji muzycznej porozumiewawcze nie dla papierowych wrażeń nabijanych w oczy ale tak dla browca   przewodnika do kwadratu hihghfisha na strzeżonym osiedlu przechodzimy przez płot rozdzieram dżinsy na spodenki   patrzymy na skrzynkę niewypróżnioną przynajmniej od tygodnia jesteśmy w bardzo ciemnej dupie w parku z biegającymi królikami   piąta rano jadźka płacze nad sandałem wychodzi jednak z tego cało w końcu nakarmiła zwierzaki w klapkach można tańczyć   ale ze śpiworami już gorzej zakopujemy je pod drzewem odliczam kroki do najbliższej ławki nanoszę poprawki na mapę bez kierunków skupiając się na cholernie brudnych paznokciach noszących ślady hippisowskiej beztroski wręcz uwielbienia dla natury   miejski szalet zbite lustro za markę wychodzimy jak gwiazdy na mroźnym niebie gapią się na nas jest zajebiście dobrze albo trzeba szukać kolejnej marki na korektę osobowości   marcycha nie zaskakuje jednak toruńskie pierniki w oczy nabijamy rzucamy się w kalejdoskop piorunującej mieszanki ogłuszających efektów muzyką staje się całe miasto tańczymy do rytmu najlepszego didżeja gwaru industrialnego   zagłuszonego zmiksowanymi dźwiękami  w psychodeliczny klimat rażących kolorów skrzydeł odbitych od złotego anioła machających w jednym rytmie   nie przetwarzam informacji telefon do Thomasa jazzman w domu czeka winem częstuje spinam się dla dobra sprawy o muzie udaje nam się przez kilka chwil poudawać że już nic między nami nie ma   podczas gdy dziewczyny cud wykonany za markę odbijają na śnieżno białym ręczniku Thomasa ja swoją twarz zostawiam na jego modnej koszuli   wracamy do rzeki industrialnej płyniemy z nią do samego rana sztucznie generowane dźwięki są jak kultura masowa gubimy swój rokowy bunt jesteśmy w opozycji do samych siebie rozmazane odwodnione łapiemy stopa na złej wylotówce  machając w rytmie techno zatrzymujemy dj Hell otwieramy nowy rozdział kolejne trzy winylowe lata acid jazz housowych historii   odtąd nie śpimy już z królikami chociaż śpiworki dalej czekają pod tęczowym platanem   jemy sałatki z dobrą grecka fetą    
      • W 100%-ach obiektywna pewnie nie jestem, więc może jakaś "projekcja humanistyczna" ma swój udział w moim postrzeganiu. Ale zwierzęta mają osobowości. Istnieją między nimi różnice wewnątrzgatunkowe, skłonności do różnych zachowań. I nie muszą to być różnice zdeterminowane przez środowisko, choć jeszcze niedawno tak sądzono i odrzucano możliwość istnienia określonych tendencji bez źródeł środowiskowych.
      • teraz między nami anioł na nitce, diabeł na urlopie. to, co się dzieje od  jakiegoś czasu,  tak jak chcemy- niczyje nasze małe zbrodnie. w drodze przed stłuczką, bo tyle nas łączy, noga w nogę tańczymy na śliskim parkiecie tak jak komin w powietrzu albo igła w sianie.   więc tutaj wielkie żarcie. ssiemy piersi, łódka,  tytuły, kolorowe gumy. więc dlaczego opadamy z sił wypluwając się na bezludne wyspy?   w tej krótkiej nowelce, dopóki mamy twarze, może się odnajdziemy w biurze znalezionych,   gdzieś na ostatnim piętrze.           dziwne. przy drzwiach  zamkniętych znowu od początku majsterkują na placach budowy wieże Babel i zamki na piasku. na wdech i oddech wpadają królestwa wciąż do tej samej bramki.   aż wreszcie morze nas poruszy gra słów, harmonia gwiazd, Wielka Niedźwiedzica.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności