Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Lily Hamon

Trzynaście

Rekomendowane odpowiedzi

 

"Liczba jest zaczątkiem i korzeniem przestrzeni." 

- Paul Claudel

 

 

hedonista spóźnia się na własny pogrzeb 

on i jego ujarzmiona gwiazda...

niezaprzeczalnie ogromną pokusą jest

zawarcie demonicznego paktu

 

wypatruję nowonarodzonej zmiany 

w opustoszałym lazarecie

przynęta wpełza mi do głowy

wywołując ambiwalencję uczuć

 

gitara bez wyrazu wlecze pudło

po zimnej posadzce

popełnia rozstrajającą braterską miłość 

niewiarygodnie

 

tuż obok...

doznaję odruchu ciągłego przełykania traumy

 

Edytowane przez Lily Hamon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

Niewiarygodnie.

Czy nie miało być przypadkiem - "niewiarygodne" ? (bez "i")

W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

przywołuję

przywołuje ?

Takie techniczne "zastrzygi" ode mnie na początek ;p

 

Co do treści  i formy zaś...

Na początku było parę interesujących punktów, reszta nie wydawała mi się zbyt ciekawa,

ale powoli całość zaczyna być dla mnie wciągająca. Prozatorska, okrętkowa narracja, której u siebie zwykle nie lubię

(choć przez swoją hiperprecyzję nie jestem w stanie się jej wyzbyć) tutaj stała się istotą tego tekstu.

Tekstu tajemniczego i hermetycznego, wiele jest tu dla mnie sformułowań bardzo prywatnych, do których dostęp mają nieliczni albo i sama tylko Autorka.

 

W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

charakteryzacja uśmiechu losu…

 

W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

w zszarzałej poczekalni niepewności…

Takie trochę dziwne dla mnie te dopełniaczówki, zakręcone, ale nie na wskroś oryginalne.

W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

wywołując poplątaną ambiwalencję uczuć.

Ambiwalencja sama w sobie jest poplątana. Jak dla mnie. Chyba że usilnie chcesz tu coś podkreślić.

 

W sumie to trudno mi ten tekst ocenić. Jest on plątaniną mistyki, patosu i jakiejś wirtualnej, jałowej rzeczywistości,

co powoduje, że trudno mi wbić się w nastrój. I brakuje mi tu jakiejś ostrej, mocnej puenty, ta która jest, nie robi na mnie niestety piorunującego wrażenia. Uważam że wiersz ten jest swoisty i wyjątkowy, co jest niewątpliwą zaletą.
Ale jakoś ciężko mi się w nim odnaleźć.

 

Pozdrawiam przyjaźnie,

 

D.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Deonix_

    Dziękuję za precyzyjną wypowiedź i dodanie otuchy :)

    PS

    Zastanawiałam się nad zmianą na małą literę

    ... miłość - 

    " niewiarygodnie ", natomiast kompromitujący błąd w słowie przywołuje... 

    Nie zauważyłam go, dzięki;) 

    Czy Twoim zdaniem lepiej będzie pozostawić personifikację w owym wersie, czy może... 

    Znam definicję słowa ambiwalencja, przyznaje słowo "poplątaną" jest zbyteczne, chciałam spotęgować...

     

    Popracuję nad tekstem:) 

    Dziękuję raz jeszcze.

    Pozdrawiam;)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Nie zgadzam się. To wiersz obrazujący dzisiejszą, jakże prawdziwą, lecz smutną rzeczywistość, świetne metafory i puenta zwiastująca żywiołowy przełom (demonstrujących i ciemiężonych Kastanietów) A ta "łąka zielona", niczym "Zielona Wsypa" się jawi. Sprawę wsiąkania zostawmy w spokoju - temat drażliwy i  "pod słońce" niewyraźnie się kojarzy. Bardzo mi się podoba. Bardzo. :)   Rzeko niepozorna, miły widok stwarzająca. Nad twym nurtem chylą się wierzby. Twe koryto wije się niczym kryształowa wstęga. Wody twoje niosą liście przecudnie kolorowe. Siedliskiem bobra jesteś, dno piaskiem zdobione. Brzegi czasem wsiami zagospodarowane, młynem hałasujące i łąką zielone. Czasem wsiąkniesz, gdy słońce nazbyt srogie. Innym razem przyczyną deszczu wymkniesz się z koryta, demonstrując żywioł.  
      • pogniecione potargane miała włosy ona jak diablica z piekła wzięta dziwna i szalona   mówią ludzie   coś za jedna z czegoś spadłaś co tak kukasz z kąta czy odbiła ci klapeczka możliwe że piąta   durna jesteś i ladaco wywłok jakiś żeński ciebie czeka już na zawsze jeno stan panieński   co się wiercisz co się kręcisz durna chcesz ty śpiewać gdy cię głupi zechce słuchać szybko będzie zwiewać   załóż dziewczę i nie zwlekaj ciuchy ludzkie ładne schludne bo w tej chwili tak wyglądasz jak straszydło jakieś cudne   o czym znowu tak rozmyślasz głupia ty dziewucho niech cię wreszcie ktoś rozważny palnie łapą w ucho   odezwała się dziewucha   jestem taka jaka jestem o prawdziwość moją chodzi a to wasze pyskowanie   MAM GDZIE ŚWIATŁO NIE DOCHODZI  
      • @Nata_Kruk  wiem że wiedziałaś, dziękuję, wolę Natkę bo Nata jest zbyt urocze onomatopeicznie, jak mi się urodzi kiedyś córka, to dam Nata, bo bardzo ładne, serio piszę.
      • @Nata_Kruk Dzięki:)→Za przeczytanie... i za wybiórczość:) →Nie mnie osądzać innych... tym wierszem. Nie człek od tego... w ostatecznym rozrachunku. Tak myślę, gdy myślę:) Tym bardziej, że mam wiele wad, więc jest mi po prostu głupio. Pozdrawiam:)        
      • @OBOJĘTNY przepływam obok tego wiersza....obojętnie....
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności