Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Kot

Bitwa pod Grunwaldem

Rekomendowane odpowiedzi

Śmieci wydały bitwę pod Grunwaldem

Ciepłej jesieni. Łzy butelek twarde
Pierzchają przed szkarłatu wycieczkami,
Liść - napalm żółty pole zmagań plami.
Jagiełło z folii niebieskiej rozkazy
Wydaje białe, zaraz się odważy
Klinem pomiędzy zastępy zielnika
Wbić swoją butę. Liść zielony zwisa,
Gotów nalotów dokonać ponownie.
Generalicja traw stoi ostrożnie,
A bitwy losy wiszą na siekierze
Blasku, co flanką szańce wroga bierze...
Niech żyje wojna! - kształtów, barw i cieni,
A bitew pięknych nie braknie na ziemi!

IMG_20191111_171706.jpg

Edytowane przez Kot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kurde, Pia i Nata mnie uprzedziły :) Co do wiersza, to gęsto, malarsko i nastrojowo, jak to u Ciebie, ale mam wrażenie, że mógłbyś się bardziej postarać, jakoś tak mocniej i innowacyjniej bym chciała :) No, ale to tylko ja - maruda ;p   Ogólnie, to bardzo się cieszę, że tu jesteś. Bo mi Cię naprawdę tutaj brakowało. I nie chcę już pisać publicznie, co sobie myślałam, co momentami chciałam napisać pod tekstami Oxy, gdy wspominała o Tobie. Bo to by raczej zbyt taktowne nie było. I w sumie już niepotrzebne. I nieważne. Nie wiem, dlaczego o tym wspomniałam, wybacz. Jak Cię tu zobaczyłam, to zgłupiałam, piszę bzdury. Ale naprawdę się cieszę i cholernie miło mi, że mogę zostawić ślad pod Twoim tekstem. Wreszcie.   Pozdrawiam z głębi serca,   D.  
    • Motyl się zbliża  co może zrobić  Nic tylko się zbliżyć   Ja się zbliżam co mogę zrobić Mogę  się zatrzymać   I tak przetrwają dwa  motyl i ogniste ja
    • Te dwa wersy, właśnie te!   Całość jakość mnie nie przekonuje do siebie, ale tymi dwoma mnie kupiłeś... Nie mogę ukryć :)   Pozdrowionka!
    • parada love pozostał w domu   jeden autstop trzy szkielety dwie godziny na niskim podwieszeniu wprost na alexanderplatz w objęcia tłumu czekającego na eksplozję tykającej bomby wysterowanej w rytmie na cztery przez tysiące koturnowych stóp   dochodzą nas dźwięki perwersji muzycznej porozumiewawcze nie dla papierowych wrażeń nabijanych w oczy ale tak dla browca   przewodnika do kwadratu hihghfisha na strzeżonym osiedlu przechodzimy przez płot rozdzieram dżinsy na spodenki   patrzymy na skrzynkę niewypróżnioną przynajmniej od tygodnia jesteśmy w bardzo ciemnej dupie w parku z biegającymi królikami   piąta rano jadźka płacze nad sandałem wychodzi jednak z tego cało w końcu nakarmiła zwierzaki w klapkach można tańczyć   ale ze śpiworami już gorzej zakopujemy je pod drzewem odliczam kroki do najbliższej ławki nanoszę poprawki na mapę bez kierunków skupiając się na cholernie brudnych paznokciach noszących ślady hippisowskiej beztroski wręcz uwielbienia dla natury   miejski szalet zbite lustro za markę wychodzimy jak gwiazdy na mroźnym niebie gapią się na nas jest zajebiście dobrze albo trzeba szukać kolejnej marki na korektę osobowości   marcycha nie zaskakuje jednak toruńskie pierniki w oczy nabijamy rzucamy się w kalejdoskop piorunującej mieszanki ogłuszających efektów muzyką staje się całe miasto tańczymy do rytmu najlepszego didżeja gwaru industrialnego   zagłuszonego zmiksowanymi dźwiękami  w psychodeliczny klimat rażących kolorów skrzydeł odbitych od złotego anioła machających w jednym rytmie   nie przetwarzam informacji telefon do Thomasa jazzman w domu czeka winem częstuje spinam się dla dobra sprawy o muzie udaje nam się przez kilka chwil poudawać że już nic między nami nie ma   podczas gdy dziewczyny cud wykonany za markę odbijają na śnieżno białym ręczniku Thomasa ja swoją twarz zostawiam na jego modnej koszuli   wracamy do rzeki industrialnej płyniemy z nią do samego rana sztucznie generowane dźwięki są jak kultura masowa gubimy swój rokowy bunt jesteśmy w opozycji do samych siebie rozmazane odwodnione łapiemy stopa na złej wylotówce  machając w rytmie techno zatrzymujemy dj Hell otwieramy nowy rozdział kolejne trzy winylowe lata acid jazz housowych historii   odtąd nie śpimy już z królikami chociaż śpiworki dalej czekają pod tęczowym platanem   jemy sałatki z dobrą grecką fetą    
    • W 100%-ach obiektywna pewnie nie jestem, więc może jakaś "projekcja humanistyczna" ma swój udział w moim postrzeganiu. Ale zwierzęta mają osobowości. Istnieją między nimi różnice wewnątrzgatunkowe, skłonności do różnych zachowań. I nie muszą to być różnice zdeterminowane przez środowisko, choć jeszcze niedawno tak sądzono i odrzucano możliwość istnienia określonych tendencji bez źródeł środowiskowych.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności