Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

mgły ścielą się nad kartofliskiem
jeszcze gdzieniegdzie nać przykrywa czarne grudki ziemi
nad polami unosi się zapach

leniwego poranka zmieszanego z potem Józefowej
zgrabiałe ręce co rusz zapinają niesforny guzik w pulowerze
kwiecista chusta związana pod szyją

wprowadza radosny akcent wśród szaroburej

rzeczywistości nierównym sznurem w oddali 
bielą się worki po nawozie

Edytowane przez Gosława

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Są przynajmniej tak na to w mojej rodzinnej wsi mówili :-) 

    Taki serdak na drutach dziergany :-) z guzikami :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Gosława  -  witam -  gdzieś kiedyś za młodych lat widziałem taki obrazek.

                          -  tak pracowały nasze babcie ciocie itd.

                          -  bardzo swojsko co mnie cieszy.

                                                                                                                                              Pozd.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    19 godzin temu, Gosława napisał:

    mgły ścielą się nad kartofliskiem 

    gdzieniegdzie jeszcze 

    nać przykrywa czarne grudki ziemi 

    nad polami unosi się zapach 

    leniwego poranka

    zmieszanego z potem Józefowej

    zgrabiałe ręce co rusz

    zapinają niesforny guzik w pulowerze

    kwiecista chusta związana pod szyją

    wprowadza radosny akcent

    wśród tej szaro burej rzeczywistości 

    nierównym sznurem w oddali

    bielą się worki po nawozie

     

    Lubię ten wiejski cykl, chociaż niezwykle rzadko lubię wracać do czytanych już wierszy. 

    Mi tutaj przeszkadza ten "wąsko okienkowy" sposób podania, chyba raczej wymuszony przez portalowe ograniczenia.

    Np. tak moim zdaniem byłoby lepiej:

     

    mgły ścielą się nad kartofliskiem
    jeszcze gdzieniegdzie nać przykrywa czarne grudki ziemi
    nad polami unosi się zapach

    leniwego poranka zmieszanego z potem Józefowej
    zgrabiałe ręce co rusz zapinają niesforny guzik w pulowerze
    kwiecista chusta związana pod szyją

    wprowadza radosny akcent wśród szaroburej

    rzeczywistości nierównym sznurem w oddali 
    bielą się worki po nawozie

     

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Pi miło że do mnie zerkasz :-) 

    Jeszcze nie jestem w formie aby pisać nowe wiersze 

    Lubię wracać do tych staroci :-) przypominają mi one beztroskie czasy :-) 

    Rzeczywiście Twój zapis zdecydowanie lepszy 

    Postaram się jakoś przeredagować :-) 

    Dziękuję pięknie za słowo:-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Lubię obrazki ze wsi.

    Mało tu takich, sugestywnych bliskich mi historycznie (bo mniemam, że to wieś polska z dwudziestolecia) i myślowo.

    Smutna, biedna wioska, poprzetykana gdzieniegdzie przebłyskami nadziei i radości - w opozycji do frywolnych, barwnych, błyszczących, niestroniących od luksusów i zabaw miast z tamtego okresu jest dla mnie ciekawa i miła w lekturze.

     

    Pozdrawiam,

     

    D.

     

    Edytowane przez Deonix_

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Deonix_ to jest obrazek z czasów mojego dzieciństwa 

    Pamiętam wykopki i długie sznury białych foliowych worków po nawozach do których tata z koszy wysypywał ziemniaki 

    Czuję jeszcze zapach wypalanej naci, pieczonych ziemniaków i wilgotnej ziemi.

    Józefowa jest postacią autentyczną :-) 

    Niestety już nie żyje 

    Była dobrym , pracowitym, uczciwym człowiekiem 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Świetne obrazowanie, podoba mi się. Prosto i na temat, bez udziwnień i wymysłów. I o to chodzi. W końcu to opis prostego życia na wsi. Pozdrawiam:))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Gosławo, witaj. 

     

    W dniu 6.11.2019 o 20:09, Gosława napisał:

    kwiecista chusta związana pod szyją

    wprowadza radosny akcent

    W tym wierszu nie ma radości, radości z plonów, ale chusta przypomina,że radością mogą być kolory, np. wiosny czy lata. Te pory roku to czas odnowy, cudny czas, choć też pełen pracy. Ładny akcent z chustą - łamie 

     

    W dniu 6.11.2019 o 20:09, Gosława napisał:

    wśród tej szaro burej rzeczywistości 

     Wybacz, że zwrócę uwagę, jest błąd ort. 

     

    Szaroburej nie szaro burej.

     

    Wiersz klimatem przypomina opisy z 'Nocy i dni" M. Dąbrowskiej, "Chłopów" Reymonta, czy też "Zmierzchu" S.Żeromskiego

     

    @Justyna Adamczewska

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Czarek Płatak lubię zapach dymiącej naci i pieczonych ziemniaków :-) masz odrobinę soli? :-)

    @Justyna Adamczewska  bardzo dziękuję za komentarz :-) 

    Starałam się jak najwierniej odtworzyć obrazy które w mojej głowie z lat dzieciństwa pozostały 

    Masz rację to nie jest radosny wiersz 

    Nostalgii w nim sporo i tęsknoty za osobami które odeszły 

    Błąd poprawię :-) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ładna impresja, szkoda że bez puenty

    Zostaje się z workami po nawozie nawet jeśli z założenia miał to być "radosny akcent" 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @light_2019 light nie jestem pewna czy worki po nawozach mogą stanowić "radosny akcent":-) 

    Z pewnością psuły one obraz sielsko anielskiej wsi 

    Bardziej urokliwie wyglądałby wóz drabiniasty i "rejka"pokryta słomą 

    Ale jak się nie ma co się lubi to trza te kartofle w plastik pakować :-) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Chodziło mi o to że pewnie z założenia bohaterka daje "radosny akcent" "lecz jest to trochę przyslonięte tymi workami. W każdym razie ładna impresja ;-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    23 godziny temu, Gosława napisał:

    to jest obrazek z czasów mojego dzieciństwa 

    Pamiętam wykopki i długie sznury białych foliowych worków po nawozach do których tata z koszy wysypywał ziemniaki 

    No, tak - folia i wszelkie tworzywa były trochę później,

    wybacz, przez ostatnie kilka... lat jestem jakaś niekumata ;)

    23 godziny temu, Gosława napisał:

    Józefowa jest postacią autentyczną :-) 

    Niestety już nie żyje 

    Była dobrym , pracowitym, uczciwym człowiekiem 

    Niech spoczywa w pokoju.

     

    D.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Pożegnanie z Urojeniem. Cz. 2   …. Śmiejąc się, wywodziłaś, że od swoich przyjaciółek Słyszałaś, jak  dostępu do swych mokrych dziurek Nie dają tak za darmo, chcącemu facetowi, Że każda, na dawaniu, jakoś się obłowi.   I te opowieści, z pracy w szkole koleżanek, Miały dowodzić, że każdej z nich kochanek, Nie zważając na swoje dzieci i rodzinę, Wynagradza je za, w ich cipkach, gościnę.   Jedna dostała pierścionki, ze skór cennych palto, Drugą zabrał w podróże, dał  nowiutkie auto, Inna zaś się przechwalała, że choć już umierał To wciąż jeszcze żwawo się do niej dobierał! I tak to rozegrała, udając zakochaną, Że był jej zapisał działkę, z piękną altaną, I mieszkanie w mieście, chociaż miał tam żonę, A,  że w odległym miejscu było położone, Z tych powodów je szybko i dobrze sprzedała I  już sobie następnego faceta przygruchała, Który ją kocha nad wszystko na tym świecie, I twierdzi,  że zawsze marzył o takiej kobiecie. Ale!  Jeszcze mu  nie daje cipki posmakować – Bo, jak twierdzi, musi facet na to sobie zapracować, W jej łaski się wkupić, coś miłego podarować, Nim będzie mógł rozkoszy z nią zakosztować…    ………….. Takimi cię karmiły opowieściami Te które nazywałaś: Przyjaciółkami! Spytałem w końcu: Czy sprawę sobie zdajesz, Że głównie z kurwami, na co dzień, w pracy się zadajesz?   ……………. Nie rozumiałem. Nie pojąłem zrazu, Że dla mnie to miał być rodzaj drogowskazu, Bom nie mógł dopuścić tej myśli do siebie, Żem się w kurwie zadurzył, gdy poznałem Ciebie. ………..   I nie wiem, czy celowo tak Cię urabiały? Zawiścią omotane, nikczemnie podburzały, Byś uderzyła w to, co jest mi najdroższego…? Bo jeśli to utracę, zyskasz mnie całego…?   ………………     Czy  też, tymi opowieściami dogłębnie poruszona, Szukałaś dla siebie, na stałe, hojnego patrona? Który, zachwycony Twym cudownym ciałem, Gotów był stracić głowę dla Ciebie? I majątek cały…? ……..    Wciąż mi to dziwne… Czy się z wiekiem tak skurwiłaś? Czy też…  Zawsze dupodajką i kurwą, w głębi duszy, byłaś? …………..   O tak, byłem głupi. Wspominam czasami Jakimi kiedyś do mnie sadziłaś tekstami, Ledwieśmy się poznali, i jeszcze mi nie dałaś, Ale już, przy rozmowie, figlarnie zapewniałaś: – Jestem dobra w te klocki! Ja brałem to za żarty, A ten przekaz tak jasny, tak w pełni był otwarty Że teraz wstyd mi się przyznać  do swej głupoty Bo to przez nią człek właśnie popada w kłopoty Jakby się sam prosił, wręcz błagał o skaranie – Do tego prowadzi… bezmyślne zakochanie.                                                                                                                                           ………….. Ale czy jest jakieś inne? Rozsądkiem podlane? Albo rozumem świadomie w ciszy wydumane? Czy jest uczucie, które samemu sobie można narzucić Albo takie, które w każdej chwili można by odrzucić? Nie ma. Nie było i nigdy nie będzie. Kto myśli inaczej, jest w wielkim błędzie Lecz to i tak nie ma dla nikogo żadnego znaczenia Bo nikt nie uniknie swojego przeznaczenia. ……..   Co ma cię dopaść, dopadnie. I jedyna rada Jaka stoik wymyślił, gdy zły los cię dopada To nie bić się z myślami i znieść go spokojnie, Przyjąć wszystko z godnością, mądrze i pokornie.   …………. Lecz łatwo to rzec  filozofowi, którego rzecz nie dotyka, Który idzie przez życie lekko, o nic się nie potyka, Jakby to przysłownie nie było mu znane, Że dobrymi radami  –  piekło jest wybrukowane. ……….  
      • @Justyna Adamczewska Od czego jest wujek: https://tech.wp.pl/tajfun-najwiekszy-okret-podwodny-swiata-na-pokladzie-mial-basen-i-200-glowic-jadrowych-6226954855401601a
      • @Justyna Adamczewska Nie pomnę gdzie, przykro mi. Ale całkiem możliwe, że tam.
      • Rzecz się ma w Murmańsku? Oświeć Krakerula, please. Bo mnie zajmuje bardzo. 
      • @Justyna Adamczewska Nieee, ten wieloryb stoi w jednym z rosyjskich doków, to zdaje się największy okręt atomowy, i ma w środku basen... stąd się wziął. Nick "krakelura" oznacza spękania malatury na obrazach.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności