Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Nata_Kruk

Dylematy

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • Tak Czarku, ten i "jeszcze nie impas", to akurat obserwacje/czucie konkretnego odcinka czasowego, tak jakoś nawarstwiło się

    trochę spraw.  Cóż, życie mknie dalej, trzeba działać.

    Dziękuję za wejście, kłaniam się i ja.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Gerber... dziękuję za... podoba się. Prawda, ach ta jesień...

     

    Sylwestrze... i za te 'momenty' bardzo Ci dziękuję. Wracaj kiedy tylko zechcesz.

     

    Ślę Panom pozdrowienie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Przegapiłam tak piękny wiersz:( 
    Nato, za ten fragment wielki ukłon

    W dniu 22.10.2019 o 18:21, Nata_Kruk napisał:

    bo jak każdy
    składam się z koślawych cząstek, które 
    czasem zawieszam pod kopułą nocy.

     jak mądrze przedstawiłaś tutaj nasze słabości, powiedziałabym nawet, ułomności. Nie jesteśmy doskonali, nikt nie jest.
    Świetne te koślawe cząstki.

    Twoja peelka pomimo zdartych podeszew idziesz dalej, boso, może nawet rani stopy (piasek wcale nie musi być delikatny, albo druga opcja: może właśnie chce poczuć tą miałkość) 
    Znaczy ślady by łatwiej wrócić...być może do siebie. Mgły zacierają obraz, nie można się więc rozczulać, napawać pięknem jesieni, odpoczywać, a już na pewno nie wolno popadać w wewnętrzny marazm. Trzeba znaleźć środek, złoty środek by stawić czoła dylematom.
    Precyzyjnie to wszystko zakamuflowałaś, otuliłaś mgłami i jesiennym nastrojem nasze utrapienia. Tak sobie to odczytałam Natko. Świetny dwuznaczny wiersz. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No to wróciłem :))))

     

    W dniu 22.10.2019 o 17:21, Nata_Kruk napisał:

    o mnie, to nie byle kto, bo jak każdy, 

    Tutaj potknąłem się o te wewnętrzne przecinki i musiałem nieco pokombinować, żeby sobie to zdanie poukładać. Myślę, że jakieś inne wyszczególnienie tego fragmentu byłoby lepsze.  Kursywa, "cudzysłów" albo cokolwiek, ale raczej nie przecinki :)

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • tetu... ja też polubiłam te "koślawe cząstki" . To prawda, nikt nie jest doskonały, a ścieżki tzw. życia, zdzierają niekiedy i podeszwy, i nasze wnętrze, ot, figle losu... poza tym, to co nas nie zabije, to nas

    wzmocni, oby.. ;) tego trzeba się trzymać i kroczyć dalej... w jesiennej słonecznej sonacie, jak się uda.
    Bardzo fajnie 'go' odczytałaś, fajnie, że byłaś i bardzo dziękuję za szczegółowy komentarz.

     

    Sylwek L... już kot układał sobie całość do czytania, wstawiając 'deszcz' interpunkcji. Uległam mu i

    wstawiłam tylko 'podstawę stopów', wystarczającą i... poprawną, wg mnie, co oddzieliło 'cząstkę', o której piszesz.
    Sugerujesz pochylenie, można i tak, jeśli ma pomóc.... ale przecinki też muszę 'tam' zostać.
    Dziękuję za powrót... :) 

     

     

    calluna oraz Lach Pustelnik... Wam także dziękuję za cichą obecność.

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @valeria A wiesz Valero, że ja ten wiersz napisałem z myślą o pomordowanych Indianach, którym dawano w "darze" ubrania celowo zakażone nieznanymi im chorobami, żeby masowo umierali? Torturowano ich nawet żeby nawrócili się na boga, wyniszczono ich kulturę... bo ktoś uznał, że oni nic o Bogu nie wiedzą, bo nigdy nie czytali Biblii i nie słyszeli o Jezusie.
      • @valeria A buddyści są nawróceni? A mniejszości seksualne? jakie jest zdanie Twojego Boga na takie tematy? Czy Twój Bóg ma poczucie humoru, czy obraża się za takie wiersze jak mój? Czy skaże mnie na piekło, bo żyję wg. własnych przekonań? I co powiesz na to, że Jezus siadał do stołu z celnikami? Czy mogę odnaleźć Boga w świecie, w przyrodzie, swoją drogą, czy muszę koniecznie wymówić imię Jezus, żeby dostąpić zbawienia? A co jak na innych planetach mają inną koncepcję Boga? Mylą się? I dlaczego Ty ciągle próbujesz mnie nawrócić? Czy to wynika z moich wierszy? Co w nich takiego, że próbujesz mnie nawracać? Piekłem pachną, czy jak? A co jak napiszę wiersz wyśmiewający figurę Jezusa ze Świebodzina? Czy to też będzie jednoznaczne z obrażeniem Twojego Boga? I czy uważasz, że tylko Ty, nawrócona masz mi coś do ofiarowania, a ja nienawrócony, Tobie nie mam nic do zaoferowania, np. żadnej myśli, wątpliwości. Skąd tyle pewności w Tobie. Jeśli nie chcesz mi odpowiadać na wszystkie pytania na forum, zawsze możesz napisać do mnie wiadomość prywatną. Bo ja Cię nawet lubię, i nawet lubię Twoje wiersze, mają coś w sobie, ale trochę mnie męczą te ciągłe próby nawracania mnie. Plus dla Ciebie, że nie są nacechowane negatywną radiomaryjną energią. I skąd wiesz, że ja nie wypełniam woli Boga, aż tak dobrze go znasz? Ja rozumiem, że moje wiersze bywają mroczne, może gdybym był nawrócony pisałbym inne, ale czy to by nie było nudne? Poza tym ja widzę światło w moich najmroczniejszych wierszach, a jest to światło mojej dobrej intencji, na końcu tego mrocznego tunelu jest dobry cel, który mi przyświeca, i czy jest to zły cel, ponieważ jest w zgodzie z moimi przekonaniami, a nie z tym czego oczekuje Twój Bóg? I skąd wiesz czego on oczekuje? I nie piszę tego wszystkiego żeby Cię od Twojego Boga odwracać, bo skoro Ci z nim dobrze to co mi do tego, nie uzurpuję sobie prawa do uszczęśliwiania kogokolwiek, ani do nawracania, ani do odwracania. Trochę sporo Ci napisałem, ale jeśli masz czas i chce Ci się jakąś bardziej złożoną odpowiedź mi napisać, to nie krępuj się. Przeczytam, jestem ciekawy co ma mi do powiedzenia ktoś, kto tak usilnie próbuje mnie od kilku dni nawrócić, i ciekawy jestem czemu. A Jerzy Owsiak? Nie wiem czy jest wierzący czy nie, ale robi bardzo dobre rzeczy, i czy to naprawdę ma aż takie znaczenie czy robi to z własnych przekonań, czy z woli Boga? Pomaga ludziom, musi mieć w sobie dużo empatii, wiary i energii. Czy jego naprawdę potrzeba nawracać?
      • Ta scena z Ewangelii jest jednym z moich najważniejszych przemyśleń w życiu. Zawarłem je w scenach z życia w asemblerze  w dziale Proza. Oto ten fragment:   Podczas jednej z niedzielnych mszy do której służył, po wysłuchaniu tekstu Ewangelii, Michał zadał sobie pytania, na które odpowiedzi szukał przez wiele lat swojego dalszego życia. Odpowiedź na nie, którą ostatecznie odnalazł, była jednym z najważniejszych doświadczeń w jego życiu. Ale wcześniej była sobota i wesele u sąsiadów. Było to wesele u bliskich sąsiadów, bardzo dobrych znajomych rodziców Michała. Wesela na wsi miały swój rytuał. Najczęściej urządzano je w specjalnie budowanych z plandek namiotach, jeśli wesele było na wiosnę, często przysposabiano puste wówczas stodoły a te mniej liczne przyjęcia weselne urządzano w domach rodziców nowożeńców. Wesela trwały na ogół trzy dni. Dzień pierwszy u pani młodej, dzień drugi u pana młodego a poniedziałek był dniem poprawin. To przyjęcie weselne było przygotowane w domu pani młodej. Goście zasiedli przy stołach weselnych ustawionych w kilku pokojach. Dzieci miały przygotowany osobny stół w małym pokoiku. Tam usiadł Michał. Rodzice Michała usiedli w pokoju naprzeciw, na wprost od otwartych drzwi, twarzami w kierunku Michała. Michał coraz bardziej zaniepokojony obserwował zachowanie ojca. Wypity alkohol robił swoje. Twarz ojca poczerwieniała. Zachowywał się coraz głośniej. Goście zaintonowali weselną melodię. Ojciec jako jedyny z nich na stojąco, pełnym głos, niemiłosiernie przy tym fałszując dołączył ze swoim występem. W prawej drżącej ręce trzymał kieliszek z wylewającą się zawartością.     W pewnym momencie wrzasnął do śpiewających: – Wyżej, wyżej … Jakby rozumiał, co to znaczy. Michał patrzył na ojca sparaliżowany wstydem. Czuł mrowienie na plecach. Najchętniej zniknąłby. Po północy matce i Michałowi udało się przyprowadzić ojca do domu. W niedzielę Michał służył do mszy. Wsłuchał się w słowa ewangelii: Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.    A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego:   «Nie mają już wina».   Jezus Jej odpowiedział:   «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»   Wtedy Matka Jego powiedziała do sług:   «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».   Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.   Rzekł do nich Jezus:   «Napełnijcie stągwie wodą!»   I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział:   «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!»   Ci więc zanieśli.   Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego:   «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».   Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni   Przed oczami Michała stanęła wczorajsza twarz ojca. – Dlaczego to uczyniłeś, dlaczego na początku swej drogi upiłeś ludzi? Na tamtym weselu mógł być podobny memu ojcu, jego krzywdzona żona czy cierpiące przez pijaństwo ojca dzieci – pomyślał Michał. Na koniec zawołał w myślach:     – Gdybyś był wczoraj z nami, czy zamieniłbyś wodę w wino, które starosta podałby mojemu ojcu? Czy spojrzałbyś na moją matkę albo na mnie mnie? Czy pomógłbyś odprowadzić ojca do domu? Czy miałbyś wyrzuty sumienia? Wiele lat musiało minąć i wiele musiało się wydarzyć, by Michał potrafił odnaleźć odpowiedź na nurtujące go wtedy pytania. Musiał zrozumieć znaczenie słów „mieć wolną wolę”. Wraca myślami na weselną salę i do tamtego dnia. Wśród gości pojawia się On. Jest z nim Jego Matka i kilku jeszcze młodych ludzi. Usiedli razem przy jednym ze stołów. Zwyczajem było, że starosta weselny częstował gości weselnych swoim winem. Nadszedł ten czas. Starosta wszedł na salę i postawił na stołach przed weselnikami kilka butelek wina. Wśród gości dało się słyszeć, iż wino nie jest darem starosty. Że to gest jednego z gości. Zaczęto mówić, że to dar od Niego. Że przy tym stało się coś niezwykłego. Gdy On przechodził obok ojca, ten go zagadnął: – To wino jest od Ciebie. – Tak – odpowiedział On. – Słyszałem, że jest dobre. Usiądź skosztujemy go. On usiadł obok. – Nalej nam, to Twoje wino – powiedział ojciec. On spojrzał na ojca, potem na matkę i Michała. Ojciec zauważył te spojrzenia, ale powtórzył: – Nalej nam. On powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. Ojciec powtórzył: – Nalej nam. On zapytał: – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu. Ojciec wypił i i przyłączył do chóru śpiewających weselników. Gdy skończył, matka poprosiła ojca: – Nie pij już tyle.     Ojciec powiedział do Niego; – Dobre to wino. Nalej mi jeszcze. Wtedy on wziął rękę matki i ojca, spojrzał na Michała i powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. – Nalej mi - powiedział ojciec. – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu i odszedł na swoje miejsce mówiąc do nich: – Ja jestem tu blisko. I uśmiechnął się do nich.
      • Babciu Z okazji Twojego święta  chcemy byś była uśmiechnięta  niech najcieplejsze kolory w tobie wciąż trwają  jesteś dla nas dobrą duszą i drugą mamą cieszmy się w dzień gdy to my dla Ciebie jesteśmy  żeby uczcić swięto tak ważnej kobiety tak jak dla nas jesteś, tak my dla Ciebie  Z całego serca życzymy Ci co najlepsze  i tak samo mocno kochamy jak Ty kochasz zebraliśmy się tu by razem celebrować  i za wszystko co dla nas zrobiłaś podziękować  za każde staranie jakie nam poświeciłaś i za każde ciepło które w nas zaszczepiłaś i ta wielka  miłość która w nas się zrodziła oby na zawsze w korzeniach utkwiła  Babciu Mieciu życzymy byś  w zdrowiu żyła
      • @Bożena Tatara - Paszko Pani Bożenko, dziękuję za sugestie. Bardzo mi miło, że zwróciła Pani uwagę na subtelność. Pozdrawiam ciepło :) @valeria Dobry trening potrafi otworzyć oczy, zwłaszcza te zmęczone :) Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam serdecznie :)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności