Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
light_2019

powolność

Rekomendowane odpowiedzi

czym jest teoria jak nie próbą opanowania

wewnętrznych głosów podpowiadających inaczej

Ziemia przestała się kręcić wzięła uspokajający proszek

zapach świeżego związku zatkał moje nozdrza

 

uciekam od wiedzy pozwalając sobie

na powolność zdarzeń hamuję w ostatniej chwili

on słucha uważnie z miłości majaczy

mógłbym mu tyle powiedzieć ale cedzę słowa 

 

czasami światła są wbrew drodze

im dłużej myślę tym mniej czuję

powolność zaczyna osłabiać może jednak warto 

zakręcić raz jeszcze tą błękitną kulą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ej ty.Absurdalne są już dwa pierwsze wersy tego zapisu.Jeśli widzisz na budowie łopatę.To co?Wewnętrzne głosy podpowiadają tobie, że to taczka? :)Ów punkt widzenia byłby jak najbardziej słuszny gdyby posiłkować się tutaj wyświechtanym - teoria swoje a praktyka swoje.Ej ty :)Czekam na twoje argumenty, które podważą bądź poprą mój tok rozumowania.Pozdrawiam, aczkolwiek niechętnie :)

Edytowane przez Ast Voldur

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Intrygujący wiersz. Dwuznaczny. Dobra przerzutnia z pierwszego, do drugiego wersu.
Mam dwie interpretacje tekstu. 
Pierwsza - nasuwa mi się związek homoseksualny. Teoria, teorią, ale zawsze trzeba iść za głosem, inaczej będziemy oszukiwać samych siebie.
Druga - to ten ON - nikt inny jak sam podmiot, jego alter ego. Bije się z własnymi myślami i boi kolejnej miłości, uczucia, dlatego hamuje, spowalnia jak gdyby chciał zyskać na czasie. Im więcej go ma tym więcej niepotrzebnych myśli, które rodzą wątpliwości. Przestaje się wtedy racjonalnie myśleć, przestaje się czuć. 
Uciekam od wiedzy, no tak chciałoby się rzec "wiem że nic nie wiem" 
Uważam że warto jeszcze raz zakręcić kulą. Dobra puenta, a fraza 

Godzinę temu, light_2019 napisał:

czasami światła są wbrew drodze


jest świetna. Daje dużo do myślenia. 


Lubię Cię czytać Light. Piszesz z lekkością i bez zbędnego sentymentalizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, tetu napisał:


Intrygujący wiersz. Dwuznaczny. Dobra przerzutnia z pierwszego, do drugiego wersu.
Mam dwie interpretacje tekstu. 
Pierwsza - nasuwa mi się związek homoseksualny. Teoria, teorią, ale zawsze trzeba iść za głosem, inaczej będziemy oszukiwać samych siebie.
Druga - to ten ON - nikt inny jak sam podmiot, jego alter ego. Bije się z własnymi myślami i boi kolejnej miłości, uczucia, dlatego hamuje, spowalnia jak gdyby chciał zyskać na czasie. Im więcej go ma tym więcej niepotrzebnych myśli, które rodzą wątpliwości. Przestaje się wtedy racjonalnie myśleć, przestaje się czuć. 
Uciekam od wiedzy, no tak chciałoby się rzec "wiem że nic nie wiem" 
Uważam że warto jeszcze raz zakręcić kulą. Dobra puenta, a fraza 


jest świetna. Daje dużo do myślenia. 


Lubię Cię czytać Light. Piszesz z lekkością i bez zbędnego sentymentalizmu.

 

Piszesz z lekkością i bez zbędnego sentymentalizmu tworząc absurdalne przerzutnie(klaszcze w dłonie).Fakt.Za samą sympatię do kogoś można lubić jego "wszystkość".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Panie Ast Voldur
Mój komentarz jest moją i tylko moją opinią i proszę to uszanować. Nie piszę pochlebnych komentarzy przez wzgląd na sympatię. Nie mam powodów by Lighta lubić, bądź nie lubić, bo się nie znamy. Zawsze pisze szczerze. Jeśli mam coś do wiersza zawsze o tym mówię, jeśli wiersz przypada mi do gustu, też nie omieszkam zaznaczyć. W takich osądach jak powyżej jest Pan po prostu niesprawiedliwy.  Nie da się lubić "wszystkości", bo nie ma ideałów. Są wzloty jaki i upadki, ale są też nasze gusta, wrażliwość etc...  co pozwala nam w lepszym lub gorszym stopniu opiniować wiersze i chyba Pan to rozumie. Dobranoc Panu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak najbardziej:)Ma Pani całkowitą rację.Szkoda tylko, że ej ty bo tak od wczoraj tytułuję light_2019 nie znalazł kontrargumentów na poparcie bądź obalenie mojej opinii(patrz.wyżej)Najłatwiej.Napisać wiersz, wybałuszyć gały i zastanawiać się przez kolejny tydzień na oczywistością, w której zawarta jest bzdura(2 pierwsze wersy i mój komentarz)Pozdrawiam i przepraszam jeśli uraziłem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • "Szkoda tylko, że ej ty bo tak od wczoraj tytułuję light_2019 nieznalazł kontrargumentów na poparcie bądź obaleniemojej opinii(patrz.wyżej)" 

     

    Opinie są jak dupa, każdy ma swoją. Proszę wybaczyć ale rolą autora nie jest tłumaczenie tekstu, a to całe nazywanie mnie jakimiś tam durnymi ksywkami, więcej mówi o tb jak o mnie i chyba nic w tym dziwnego, że nie zamierzam z tb rozmawiać. 

     

    Edytowane przez light_2019

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Hahaha.Wiedziałem:)Zgadzam się z moim przedmówcą w zupełności.Rolą autora nie jest tłumaczenie tekstu szczególnie gdy pierwszy wywód(już będący nonsensem)podważa wiarygodność całości zapisu.W tym wypadku jest to nawet niewskazane.Podpuszczony Ej ty nie prześpi nocy pijąc melisę za melisą.Hahaha.Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    31 minut temu, Ast Voldur napisał:

    Jak najbardziej:)Ma Pani całkowitą rację.Szkoda tylko, że ej ty bo tak od wczoraj tytułuję light_2019 nie znalazł kontrargumentów na poparcie bądź obalenie mojej opinii(patrz.wyżej)Najłatwiej.Napisać wiersz, wybałuszyć gały i zastanawiać się przez kolejny tydzień na oczywistością, w której zawarta jest bzdura(2 pierwsze wersy i mój komentarz)Pozdrawiam i przepraszam jeśli uraziłem :)

    I w porządku. Ma Pan prawo mieć wątpliwości, dlatego Pan zapytał, i na pewno bym się nie odezwała, gdyby nie kpina z Pana strony, bo tak to po prostu odebrałam. Wysoce niestosowne i nie na miejscu jest komentować czyjś komentarz oczywiście w taki sposób, bo dyskurs pod wierszem dotyczący wiersza jest zawsze jak najbardziej wskazany, ale dajmy już temu spokój. Przeprosił Pan i jest w porządku:) 
    Trudno mi odpowiadać za autora, bo nie jestem adwokatem i nie mam pełnomocnictwa, ale nie do końca się zgadzam z Panem, że dwa pierwsze wersy to taki oczywisty absurd.
    Często bywa tak że istnieje jakaś definicja czegoś co jest ogólnie przyjęte i zaakceptowane. Schematyczne. Oczywiste. Jednak nasz wewnętrzny głos się buntuje sprzeciwia, tworzy własną teorię i w nią wierzy, co zmienia jego punkt widzenia, odniesienia do ogółu. Nasze osobiste teorie, pomysły wielokrotnie pozostają bierne, więc nie do końca muszą mieć powiązanie z praktyką. Czasami tak po ludzku siedzi to w nas i tam zostaje.  Pozdrawiam obu Panów. Dobrej nocy jeszcze raz.

     

    PS

    Tak w ogóle dajcie spokój,  bo to żałosne. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, tetu napisał:

    I w porządku. Ma Pan prawo mieć wątpliwości, dlatego Pan zapytał, i na pewno bym się nie odezwała, gdyby nie kpina z Pana strony, bo tak to po prostu odebrałam. Wysoce niestosowne i nie na miejscu jest komentować czyjś komentarz oczywiście w taki sposób, bo dyskurs pod wierszem dotyczący wiersza jest zawsze jak najbardziej wskazany, ale dajmy już temu spokój. Przeprosił Pan i jest w porządku:) 
    Trudno mi odpowiadać za autora, bo nie jestem adwokatem i nie mam pełnomocnictwa, ale nie do końca się zgadzam z Panem, że dwa pierwsze wersy to taki oczywisty absurd.
    Często bywa tak że istnieje jakaś definicja czegoś co jest ogólnie przyjęte i zaakceptowane. Schematyczne. Oczywiste. Jednak nasz wewnętrzny głos się buntuje sprzeciwia, tworzy własną teorię i w nią wierzy, co zmienia jego punkt widzenia, odniesienia do ogółu. Nasze osobiste teorie, pomysły wielokrotnie pozostają bierne, więc nie do końca muszą mieć powiązanie z praktyką. Czasami tak po ludzku siedzi to w nas i tam zostaje.  Pozdrawiam obu Panów. Dobrej nocy jeszcze raz.

     

    PS

    Tak w ogóle dajcie spokój,  bo to żałosne. 

     

    Reasumując.Zgodziła się Pani przed momentem do końca z moim wywodem(patrz.teoria swoje a praktyka swoje)Praktyka w rozumieniu wewnętrznego głosu.Wspomniałem o tym w pierwszym komentarzu.Pobieżne myślenie - uroki młodości:)Miłej nocy.PS.1:0 dla mnie:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Żadne 1: 0!  :D 

    "Praktyka" w rozumieniu wewnętrznego głosu (o ile można to nazwać praktyką) :) dla podmiotu nie może być absurdem, inaczej by nie wierzył. Ok, bo można by tak długo a jest późno.

    Każdy jak widać ma swoją teorię i to fakt, a fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.

     

    A uroki młodości zabrzmiały niezwykle uroczo:) 

    Już mnie nie ma. Śpijcie dobrze. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, tetu napisał:

    Żadne 1: 0!  :D 

    "Praktyka" w rozumieniu wewnętrznego głosu (o ile można to nazwać praktyką) :) dla podmiotu nie może być absurdem, inaczej by nie wierzył. Ok, bo można by tak długo a jest późno.

    Każdy jak widać ma swoją teorię i to fakt, a fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.

     

    A uroki młodości zabrzmiały niezwykle uroczo:) 

    Już mnie nie ma. Śpijcie dobrze. 

     

    Odwołała się Pani w jednym ze swoich komentarzy do związków partnerskich.Dobrze.Pójdźmy zatem tym tropem:)Załóżmy, iż idzie Pani po ulicy i widzi dwóch całujących się mężczyzn przy czym dłonie jednego z nich znajdują się na pośladkach drugiego.Czy w/w teoria i wewnętrzny głos powiedzą, Pani, że to nie homoseksualiści?Nie sądzę.Jak można wyprzeć oczywistość?Przecież to jest niemożliwe.To tak jakby powiedzieć, że zęby myje się mopem:)To tyle.Nie będę już ciągnął dłużej tej polemiki bo i mnie znużyła.Czekam jedynie na Pani odpowiedź(patrz.homoseksualiści).A tutaj jeszcze coś ode mnie na potwierdzenie moich racji:

     

    2 minuta wystąpienia do 02:30 i określenie przemawiającego pasuje jak ulał do dwóch pierwszych wersów owego wiersza.Pozdrawiam.

    Edytowane przez Ast Voldur

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, Ast Voldur napisał:

    Załóżmy, iż idzie Pani po ulicy i widzi dwóch całujących się mężczyzn przy czym dłonie jednego z nich znajdują się na pośladkach drugiego.Czy w/w teoria i wewnętrzny głos powiedzą, Pani, że to nie homoseksualiści?

    Oczywiście, że sprawa byłaby jasna i ma Pan rację podając taki przykład, tyle tylko, że w wierszu póki co, od wewnętrznego głosu podmiotu i tego co nim targa, do działania daleka droga (trochę odwrócił Pan kota ogonem)

    Świadczy o tym chociażby puenta. Niepewność w niej zawarta.
    Druga strofa w moim odczuciu (patrząc na kontekst wiersza) nie musi odnosić się do czynów to cały czas dylematy podmiotu i jego wyobraźnia, która bądź co bądź go wyhamowuje. Co on z tym zrobi? Nie wiadomo? Dlatego właśnie ten tekst jest dla mnie intrygujący. Gdyby ten wiersz miał ciąg dalszy, to kto wie, co by się wydarzyło, ale nie ma, w związku z czym nie potrzeba na siłę doszukiwać się czegoś, co być może nigdy nie przełoży się na czyny. 
    W jednym z komentarzy pisałam, że nieraz tworzymy własną teorię, ideologię i usilnie w nią wierzymy, co jest adekwatne do wypowiedzi Pana Kaczyńskiego z filmiku (szkoda tylko że to takie kpiące i marksistowskie, przesłuchałam tylko czas który Pan wskazał) ale gdyby spojrzeć na to inaczej (czego już Pan z filmiku nie dopuszcza, bo ostateczne zdanie musi mieć zawsze tylko on) gdybyśmy jakąkolwiek ideologię, ale własną, odmienną, zaczęli wcielać w życie, to czy aby na pewno, czy zawsze wychodzi z tego jakiś absurd? Jest Pan pewien? Z góry Pan zakłada, że to co mają inni do zrobienia i powiedzenia jest niedorzeczne, bo wychodzi poza ramy? łamie schematy? obala reguły, mity?
    Ile razy grzebano teorię względności Einsteina? Czy jego pomysły nie wydawały się absurdalne? 
    Owszem popełniamy gafy, błędy, ale na nich się uczymy (choć nie wszyscy, fakt) czasami sami jesteśmy zdumieni, że można coś zrobić inaczej i że się da.
    Zgadzam się z Panem, że teoria swoje, a praktyka swoje, mało kiedy idzie to ze sobą w parze, ale uważam, że w tym wypadku (trzymając się tylko wiersza, bo mam wrażenie że zaczynamy odbiegać) sięga Pan jakby celowo dalej niż potrzeba. 
    Oczywiście to Pana święte prawo mieć swoją teorię i interpretacje wiersza, nazwać jego pierwsze wersy nonsensem, bądź fałszywą świadomością,  mi nic do tego. Ja mam po prostu trochę inne wrażenie po przeczytaniu niż Pan. Ale pozwólmy innym się wypowiedzieć (jeśli ktoś jeszcze zechce) może pojawią się nowe okoliczności:) 
    Autor nie wytłumaczył, co miał na myśli (trochę szkoda) ale to jego prawo i ja to szanuję. Interpretacja zawsze leży po stronie czytelnika. W sumie nie ma nic gorszego jak tłumaczyć własny tekst, bo to trochę tak jakby się wbijało ostatni gwóźdź do trumny. Wiersz albo się broni, albo nie. I w tej, mam nadzieję nie absurdalnej atmosferze kończę temat. Wiersz czuję, jak czuję, jest napisany poprawnie, wzbudził moje zainteresowanie, zaintrygował, autor nie ma oporów pisać odważnie, co tylko jest atutem. 
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

    Edytowane przez tetu

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dziękuję serdecznie.Jest Pani niezwykle ujmującą, inteligentną i sympatyczną osobą:)W odróżnieniu od Pani ulubionego połety, który boi się wszelkiej krytyki jak diabeł święconej wody.A chyba ona(w moim odczuciu)jest motorem do dalszych, lepszych działań.Zamykam temat.Pozdrawiam - równie ujmująco(mruga okiem)Hahaha.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    Dałem się Panu wygadać i widzę że całkiem Pan oszalał. Nie miałbym żadnego problemu ze zmianą w tekście gdybym faktycznie udowodnil mi Pan błąd. Może się Pan śmiać ile chce, mnie to naprawdę nie rusza. Pana opinia to krytykanctwo, a nie materiał do rozmowy. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Pożegnanie z Urojeniem. Cz. 2   …. Śmiejąc się, wywodziłaś, że od swoich przyjaciółek Słyszałaś, jak  dostępu do swych mokrych dziurek Nie dają tak za darmo, chcącemu facetowi, Że każda, na dawaniu, jakoś się obłowi.   I te opowieści, z pracy w szkole koleżanek, Miały dowodzić, że każdej z nich kochanek, Nie zważając na swoje dzieci i rodzinę, Wynagradza je za, w ich cipkach, gościnę.   Jedna dostała pierścionki, ze skór cennych palto, Drugą zabrał w podróże, dał  nowiutkie auto, Inna zaś się przechwalała, że choć już umierał To wciąż jeszcze żwawo się do niej dobierał! I tak to rozegrała, udając zakochaną, Że był jej zapisał działkę, z piękną altaną, I mieszkanie w mieście, chociaż miał tam żonę, A,  że w odległym miejscu było położone, Z tych powodów je szybko i dobrze sprzedała I  już sobie następnego faceta przygruchała, Który ją kocha nad wszystko na tym świecie, I twierdzi,  że zawsze marzył o takiej kobiecie. Ale!  Jeszcze mu  nie daje cipki posmakować – Bo, jak twierdzi, musi facet na to sobie zapracować, W jej łaski się wkupić, coś miłego podarować, Nim będzie mógł rozkoszy z nią zakosztować…    ………….. Takimi cię karmiły opowieściami Te które nazywałaś: Przyjaciółkami! Spytałem w końcu: Czy sprawę sobie zdajesz, Że głównie z kurwami, na co dzień, w pracy się zadajesz?   ……………. Nie rozumiałem. Nie pojąłem zrazu, Że dla mnie to miał być rodzaj drogowskazu, Bom nie mógł dopuścić tej myśli do siebie, Żem się w kurwie zadurzył, gdy poznałem Ciebie. ………..   I nie wiem, czy celowo tak Cię urabiały? Zawiścią omotane, nikczemnie podburzały, Byś uderzyła w to, co jest mi najdroższego…? Bo jeśli to utracę, zyskasz mnie całego…?   ………………     Czy  też, tymi opowieściami dogłębnie poruszona, Szukałaś dla siebie, na stałe, hojnego patrona? Który, zachwycony Twym cudownym ciałem, Gotów był stracić głowę dla Ciebie? I majątek cały…? ……..    Wciąż mi to dziwne… Czy się z wiekiem tak skurwiłaś? Czy też…  Zawsze dupodajką i kurwą, w głębi duszy, byłaś? …………..   O tak, byłem głupi. Wspominam czasami Jakimi kiedyś do mnie sadziłaś tekstami, Ledwieśmy się poznali, i jeszcze mi nie dałaś, Ale już, przy rozmowie, figlarnie zapewniałaś: – Jestem dobra w te klocki! Ja brałem to za żarty, A ten przekaz tak jasny, tak w pełni był otwarty Że teraz wstyd mi się przyznać  do swej głupoty Bo to przez nią człek właśnie popada w kłopoty Jakby się sam prosił, wręcz błagał o skaranie – Do tego prowadzi… bezmyślne zakochanie.                                                                                                                                           ………….. Ale czy jest jakieś inne? Rozsądkiem podlane? Albo rozumem świadomie w ciszy wydumane? Czy jest uczucie, które samemu sobie można narzucić Albo takie, które w każdej chwili można by odrzucić? Nie ma. Nie było i nigdy nie będzie. Kto myśli inaczej, jest w wielkim błędzie Lecz to i tak nie ma dla nikogo żadnego znaczenia Bo nikt nie uniknie swojego przeznaczenia. ……..   Co ma cię dopaść, dopadnie. I jedyna rada Jaka stoik wymyślił, gdy zły los cię dopada To nie bić się z myślami i znieść go spokojnie, Przyjąć wszystko z godnością, mądrze i pokornie.   …………. Lecz łatwo to rzec  filozofowi, którego rzecz nie dotyka, Który idzie przez życie lekko, o nic się nie potyka, Jakby to przysłownie nie było mu znane, Że dobrymi radami  –  piekło jest wybrukowane. ……….  
      • @Justyna Adamczewska Od czego jest wujek: https://tech.wp.pl/tajfun-najwiekszy-okret-podwodny-swiata-na-pokladzie-mial-basen-i-200-glowic-jadrowych-6226954855401601a
      • @Justyna Adamczewska Nie pomnę gdzie, przykro mi. Ale całkiem możliwe, że tam.
      • Rzecz się ma w Murmańsku? Oświeć Krakerula, please. Bo mnie zajmuje bardzo. 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności