Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
light_2019

powolność

Rekomendowane odpowiedzi

czym jest teoria jak nie próbą opanowania

wewnętrznych głosów podpowiadających inaczej

Ziemia przestała się kręcić wzięła uspokajający proszek

zapach świeżego związku zatkał moje nozdrza

 

uciekam od wiedzy pozwalając sobie

na powolność zdarzeń hamuję w ostatniej chwili

on słucha uważnie z miłości majaczy

mógłbym mu tyle powiedzieć ale cedzę słowa 

 

czasami światła są wbrew drodze

im dłużej myślę tym mniej czuję

powolność zaczyna osłabiać może jednak warto 

zakręcić raz jeszcze tą błękitną kulą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ej ty.Absurdalne są już dwa pierwsze wersy tego zapisu.Jeśli widzisz na budowie łopatę.To co?Wewnętrzne głosy podpowiadają tobie, że to taczka? :)Ów punkt widzenia byłby jak najbardziej słuszny gdyby posiłkować się tutaj wyświechtanym - teoria swoje a praktyka swoje.Ej ty :)Czekam na twoje argumenty, które podważą bądź poprą mój tok rozumowania.Pozdrawiam, aczkolwiek niechętnie :)

Edytowane przez Ast Voldur

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Intrygujący wiersz. Dwuznaczny. Dobra przerzutnia z pierwszego, do drugiego wersu.
Mam dwie interpretacje tekstu. 
Pierwsza - nasuwa mi się związek homoseksualny. Teoria, teorią, ale zawsze trzeba iść za głosem, inaczej będziemy oszukiwać samych siebie.
Druga - to ten ON - nikt inny jak sam podmiot, jego alter ego. Bije się z własnymi myślami i boi kolejnej miłości, uczucia, dlatego hamuje, spowalnia jak gdyby chciał zyskać na czasie. Im więcej go ma tym więcej niepotrzebnych myśli, które rodzą wątpliwości. Przestaje się wtedy racjonalnie myśleć, przestaje się czuć. 
Uciekam od wiedzy, no tak chciałoby się rzec "wiem że nic nie wiem" 
Uważam że warto jeszcze raz zakręcić kulą. Dobra puenta, a fraza 

Godzinę temu, light_2019 napisał:

czasami światła są wbrew drodze


jest świetna. Daje dużo do myślenia. 


Lubię Cię czytać Light. Piszesz z lekkością i bez zbędnego sentymentalizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, tetu napisał:


Intrygujący wiersz. Dwuznaczny. Dobra przerzutnia z pierwszego, do drugiego wersu.
Mam dwie interpretacje tekstu. 
Pierwsza - nasuwa mi się związek homoseksualny. Teoria, teorią, ale zawsze trzeba iść za głosem, inaczej będziemy oszukiwać samych siebie.
Druga - to ten ON - nikt inny jak sam podmiot, jego alter ego. Bije się z własnymi myślami i boi kolejnej miłości, uczucia, dlatego hamuje, spowalnia jak gdyby chciał zyskać na czasie. Im więcej go ma tym więcej niepotrzebnych myśli, które rodzą wątpliwości. Przestaje się wtedy racjonalnie myśleć, przestaje się czuć. 
Uciekam od wiedzy, no tak chciałoby się rzec "wiem że nic nie wiem" 
Uważam że warto jeszcze raz zakręcić kulą. Dobra puenta, a fraza 


jest świetna. Daje dużo do myślenia. 


Lubię Cię czytać Light. Piszesz z lekkością i bez zbędnego sentymentalizmu.

 

Piszesz z lekkością i bez zbędnego sentymentalizmu tworząc absurdalne przerzutnie(klaszcze w dłonie).Fakt.Za samą sympatię do kogoś można lubić jego "wszystkość".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Panie Ast Voldur
Mój komentarz jest moją i tylko moją opinią i proszę to uszanować. Nie piszę pochlebnych komentarzy przez wzgląd na sympatię. Nie mam powodów by Lighta lubić, bądź nie lubić, bo się nie znamy. Zawsze pisze szczerze. Jeśli mam coś do wiersza zawsze o tym mówię, jeśli wiersz przypada mi do gustu, też nie omieszkam zaznaczyć. W takich osądach jak powyżej jest Pan po prostu niesprawiedliwy.  Nie da się lubić "wszystkości", bo nie ma ideałów. Są wzloty jaki i upadki, ale są też nasze gusta, wrażliwość etc...  co pozwala nam w lepszym lub gorszym stopniu opiniować wiersze i chyba Pan to rozumie. Dobranoc Panu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak najbardziej:)Ma Pani całkowitą rację.Szkoda tylko, że ej ty bo tak od wczoraj tytułuję light_2019 nie znalazł kontrargumentów na poparcie bądź obalenie mojej opinii(patrz.wyżej)Najłatwiej.Napisać wiersz, wybałuszyć gały i zastanawiać się przez kolejny tydzień na oczywistością, w której zawarta jest bzdura(2 pierwsze wersy i mój komentarz)Pozdrawiam i przepraszam jeśli uraziłem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • "Szkoda tylko, że ej ty bo tak od wczoraj tytułuję light_2019 nieznalazł kontrargumentów na poparcie bądź obaleniemojej opinii(patrz.wyżej)" 

     

    Opinie są jak dupa, każdy ma swoją. Proszę wybaczyć ale rolą autora nie jest tłumaczenie tekstu, a to całe nazywanie mnie jakimiś tam durnymi ksywkami, więcej mówi o tb jak o mnie i chyba nic w tym dziwnego, że nie zamierzam z tb rozmawiać. 

     

    Edytowane przez light_2019

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Hahaha.Wiedziałem:)Zgadzam się z moim przedmówcą w zupełności.Rolą autora nie jest tłumaczenie tekstu szczególnie gdy pierwszy wywód(już będący nonsensem)podważa wiarygodność całości zapisu.W tym wypadku jest to nawet niewskazane.Podpuszczony Ej ty nie prześpi nocy pijąc melisę za melisą.Hahaha.Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    31 minut temu, Ast Voldur napisał:

    Jak najbardziej:)Ma Pani całkowitą rację.Szkoda tylko, że ej ty bo tak od wczoraj tytułuję light_2019 nie znalazł kontrargumentów na poparcie bądź obalenie mojej opinii(patrz.wyżej)Najłatwiej.Napisać wiersz, wybałuszyć gały i zastanawiać się przez kolejny tydzień na oczywistością, w której zawarta jest bzdura(2 pierwsze wersy i mój komentarz)Pozdrawiam i przepraszam jeśli uraziłem :)

    I w porządku. Ma Pan prawo mieć wątpliwości, dlatego Pan zapytał, i na pewno bym się nie odezwała, gdyby nie kpina z Pana strony, bo tak to po prostu odebrałam. Wysoce niestosowne i nie na miejscu jest komentować czyjś komentarz oczywiście w taki sposób, bo dyskurs pod wierszem dotyczący wiersza jest zawsze jak najbardziej wskazany, ale dajmy już temu spokój. Przeprosił Pan i jest w porządku:) 
    Trudno mi odpowiadać za autora, bo nie jestem adwokatem i nie mam pełnomocnictwa, ale nie do końca się zgadzam z Panem, że dwa pierwsze wersy to taki oczywisty absurd.
    Często bywa tak że istnieje jakaś definicja czegoś co jest ogólnie przyjęte i zaakceptowane. Schematyczne. Oczywiste. Jednak nasz wewnętrzny głos się buntuje sprzeciwia, tworzy własną teorię i w nią wierzy, co zmienia jego punkt widzenia, odniesienia do ogółu. Nasze osobiste teorie, pomysły wielokrotnie pozostają bierne, więc nie do końca muszą mieć powiązanie z praktyką. Czasami tak po ludzku siedzi to w nas i tam zostaje.  Pozdrawiam obu Panów. Dobrej nocy jeszcze raz.

     

    PS

    Tak w ogóle dajcie spokój,  bo to żałosne. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, tetu napisał:

    I w porządku. Ma Pan prawo mieć wątpliwości, dlatego Pan zapytał, i na pewno bym się nie odezwała, gdyby nie kpina z Pana strony, bo tak to po prostu odebrałam. Wysoce niestosowne i nie na miejscu jest komentować czyjś komentarz oczywiście w taki sposób, bo dyskurs pod wierszem dotyczący wiersza jest zawsze jak najbardziej wskazany, ale dajmy już temu spokój. Przeprosił Pan i jest w porządku:) 
    Trudno mi odpowiadać za autora, bo nie jestem adwokatem i nie mam pełnomocnictwa, ale nie do końca się zgadzam z Panem, że dwa pierwsze wersy to taki oczywisty absurd.
    Często bywa tak że istnieje jakaś definicja czegoś co jest ogólnie przyjęte i zaakceptowane. Schematyczne. Oczywiste. Jednak nasz wewnętrzny głos się buntuje sprzeciwia, tworzy własną teorię i w nią wierzy, co zmienia jego punkt widzenia, odniesienia do ogółu. Nasze osobiste teorie, pomysły wielokrotnie pozostają bierne, więc nie do końca muszą mieć powiązanie z praktyką. Czasami tak po ludzku siedzi to w nas i tam zostaje.  Pozdrawiam obu Panów. Dobrej nocy jeszcze raz.

     

    PS

    Tak w ogóle dajcie spokój,  bo to żałosne. 

     

    Reasumując.Zgodziła się Pani przed momentem do końca z moim wywodem(patrz.teoria swoje a praktyka swoje)Praktyka w rozumieniu wewnętrznego głosu.Wspomniałem o tym w pierwszym komentarzu.Pobieżne myślenie - uroki młodości:)Miłej nocy.PS.1:0 dla mnie:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Żadne 1: 0!  :D 

    "Praktyka" w rozumieniu wewnętrznego głosu (o ile można to nazwać praktyką) :) dla podmiotu nie może być absurdem, inaczej by nie wierzył. Ok, bo można by tak długo a jest późno.

    Każdy jak widać ma swoją teorię i to fakt, a fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.

     

    A uroki młodości zabrzmiały niezwykle uroczo:) 

    Już mnie nie ma. Śpijcie dobrze. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, tetu napisał:

    Żadne 1: 0!  :D 

    "Praktyka" w rozumieniu wewnętrznego głosu (o ile można to nazwać praktyką) :) dla podmiotu nie może być absurdem, inaczej by nie wierzył. Ok, bo można by tak długo a jest późno.

    Każdy jak widać ma swoją teorię i to fakt, a fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.

     

    A uroki młodości zabrzmiały niezwykle uroczo:) 

    Już mnie nie ma. Śpijcie dobrze. 

     

    Odwołała się Pani w jednym ze swoich komentarzy do związków partnerskich.Dobrze.Pójdźmy zatem tym tropem:)Załóżmy, iż idzie Pani po ulicy i widzi dwóch całujących się mężczyzn przy czym dłonie jednego z nich znajdują się na pośladkach drugiego.Czy w/w teoria i wewnętrzny głos powiedzą, Pani, że to nie homoseksualiści?Nie sądzę.Jak można wyprzeć oczywistość?Przecież to jest niemożliwe.To tak jakby powiedzieć, że zęby myje się mopem:)To tyle.Nie będę już ciągnął dłużej tej polemiki bo i mnie znużyła.Czekam jedynie na Pani odpowiedź(patrz.homoseksualiści).A tutaj jeszcze coś ode mnie na potwierdzenie moich racji:

     

    2 minuta wystąpienia do 02:30 i określenie przemawiającego pasuje jak ulał do dwóch pierwszych wersów owego wiersza.Pozdrawiam.

    Edytowane przez Ast Voldur

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, Ast Voldur napisał:

    Załóżmy, iż idzie Pani po ulicy i widzi dwóch całujących się mężczyzn przy czym dłonie jednego z nich znajdują się na pośladkach drugiego.Czy w/w teoria i wewnętrzny głos powiedzą, Pani, że to nie homoseksualiści?

    Oczywiście, że sprawa byłaby jasna i ma Pan rację podając taki przykład, tyle tylko, że w wierszu póki co, od wewnętrznego głosu podmiotu i tego co nim targa, do działania daleka droga (trochę odwrócił Pan kota ogonem)

    Świadczy o tym chociażby puenta. Niepewność w niej zawarta.
    Druga strofa w moim odczuciu (patrząc na kontekst wiersza) nie musi odnosić się do czynów to cały czas dylematy podmiotu i jego wyobraźnia, która bądź co bądź go wyhamowuje. Co on z tym zrobi? Nie wiadomo? Dlatego właśnie ten tekst jest dla mnie intrygujący. Gdyby ten wiersz miał ciąg dalszy, to kto wie, co by się wydarzyło, ale nie ma, w związku z czym nie potrzeba na siłę doszukiwać się czegoś, co być może nigdy nie przełoży się na czyny. 
    W jednym z komentarzy pisałam, że nieraz tworzymy własną teorię, ideologię i usilnie w nią wierzymy, co jest adekwatne do wypowiedzi Pana Kaczyńskiego z filmiku (szkoda tylko że to takie kpiące i marksistowskie, przesłuchałam tylko czas który Pan wskazał) ale gdyby spojrzeć na to inaczej (czego już Pan z filmiku nie dopuszcza, bo ostateczne zdanie musi mieć zawsze tylko on) gdybyśmy jakąkolwiek ideologię, ale własną, odmienną, zaczęli wcielać w życie, to czy aby na pewno, czy zawsze wychodzi z tego jakiś absurd? Jest Pan pewien? Z góry Pan zakłada, że to co mają inni do zrobienia i powiedzenia jest niedorzeczne, bo wychodzi poza ramy? łamie schematy? obala reguły, mity?
    Ile razy grzebano teorię względności Einsteina? Czy jego pomysły nie wydawały się absurdalne? 
    Owszem popełniamy gafy, błędy, ale na nich się uczymy (choć nie wszyscy, fakt) czasami sami jesteśmy zdumieni, że można coś zrobić inaczej i że się da.
    Zgadzam się z Panem, że teoria swoje, a praktyka swoje, mało kiedy idzie to ze sobą w parze, ale uważam, że w tym wypadku (trzymając się tylko wiersza, bo mam wrażenie że zaczynamy odbiegać) sięga Pan jakby celowo dalej niż potrzeba. 
    Oczywiście to Pana święte prawo mieć swoją teorię i interpretacje wiersza, nazwać jego pierwsze wersy nonsensem, bądź fałszywą świadomością,  mi nic do tego. Ja mam po prostu trochę inne wrażenie po przeczytaniu niż Pan. Ale pozwólmy innym się wypowiedzieć (jeśli ktoś jeszcze zechce) może pojawią się nowe okoliczności:) 
    Autor nie wytłumaczył, co miał na myśli (trochę szkoda) ale to jego prawo i ja to szanuję. Interpretacja zawsze leży po stronie czytelnika. W sumie nie ma nic gorszego jak tłumaczyć własny tekst, bo to trochę tak jakby się wbijało ostatni gwóźdź do trumny. Wiersz albo się broni, albo nie. I w tej, mam nadzieję nie absurdalnej atmosferze kończę temat. Wiersz czuję, jak czuję, jest napisany poprawnie, wzbudził moje zainteresowanie, zaintrygował, autor nie ma oporów pisać odważnie, co tylko jest atutem. 
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

    Edytowane przez tetu

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dziękuję serdecznie.Jest Pani niezwykle ujmującą, inteligentną i sympatyczną osobą:)W odróżnieniu od Pani ulubionego połety, który boi się wszelkiej krytyki jak diabeł święconej wody.A chyba ona(w moim odczuciu)jest motorem do dalszych, lepszych działań.Zamykam temat.Pozdrawiam - równie ujmująco(mruga okiem)Hahaha.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    Dałem się Panu wygadać i widzę że całkiem Pan oszalał. Nie miałbym żadnego problemu ze zmianą w tekście gdybym faktycznie udowodnil mi Pan błąd. Może się Pan śmiać ile chce, mnie to naprawdę nie rusza. Pana opinia to krytykanctwo, a nie materiał do rozmowy. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Wniosek reklamacyjny ubezpieczenia. 

        Proszę opisać sytuację w której doszło do uszkodzenia lub kradzieży ubezpieczonego sprzętu:

         

        "Witam. 

        Mniej więcej tydzień po zakupie słuchawek bluetooth zdarzył mi się incydent. 

        Siedziałem oparty o murek, gdy poczułem jak ktoś mnie stuka palcem w bark. Zobaczyłem dresa z bicepsem większym od mojego uda który powiedział: 

        “ziomek wyskakuj ze słuchawek, szybciutko”

        Przekalkulowałem sytuację i dzida w długą! Szybko biegam więc mnie nie dogonił, ale to dopiero początek, dziwnych zbiegów okoliczności! 

         

        Jeszcze innym razem, idę sobie z moimi słuchawkami i zza winkla ktoś mi je szybciutko ukradł z głowy. Zacząłem go gonić, a kiedy wyczerpany w końcu go dogoniłem to mi je, od tak, po prostu oddał… 

         

        Mógłbym tych przykładów wymieniać dziesiątki, ale wymienię jeszcze tylko jeden. 

         

        Na obronie magisterskiej, komisja zamiast pytać mnie z kierunku który studiuję cały czas pytała się mnie o słuchawki. Domyśliłem się w mig o co chodzi i uciekłem stamtąd. Na szczęście nie studiowałem na AWFie. 

         

        Piszę ten wniosek, ponieważ to właśnie mistrzowi olimpijskiemu w sprincie na sto metrów, udało się w końcu zakosić moje słuchawki (Nie wiem czy podczas ucieczki koleś nie pobił kolejnego rekordu świata). 

        Zgłosiłem kradzież na policję i mam nadzieję, że go złapią, jeżeli kiedykolwiek zdołają go dogonić…"

         

        Odpowiedź:

         

        " Gdyby pan nie chodził w nich po mieście, nie doszło by do kradzieży. 

        Kradzież jest spowodowana pana nieuwagą.

        W 3 podpunkcie, 14 podpunktu, 68 punktu, ubezpieczenia napisane jest wyraźnie:

         

        68.14.3

        Osoba ubezpieczająca sprzęt jest obowiązana trzymać go całodobowo w sejfie, oraz wynajmowywać osobę lub osoby pilnujące danego sejfu, również całodobowo. 

        Osoby pilnujące sejfu, muszą koniecznie być ubrane w czarny mundur z ciemnozielonym krawatem, brązowym skórzanym butami i beżowymi sznurowadłami.

         

        Niestety więc z wielkim i ściskającym dupę żalem, musimy odrzucić pana wniosek. 

        Pozdrawiamy i życzymy panu miłego dnia:

         

        Sam Tam Der Konsumujący Się Bank."

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Kończąc.Podpisuję się dwoma rękoma pod jednym ze stwierdzeń Pana J.K. Mikke choć osobiście uważam go za cudaka i oryginała ale jest niezwykle inteligentnym człowiekiem.Na naszym globie jest więcej debili niż ludzi mądrych, dlatego tym światem rządzą debile a nie ludzie mądrzy.I dlatego na tym portalu jest więcej debili niż ludzi mądrych.Chyba sam Pan się domyśli, do których Pana zaliczam :).Chociaż czy ja wiem? :)   "Niemożność zrozumienia cudzych argumentów zachęca do uznania oponenta za głupca" - Andrzej Niewinny Dobrowolski   Ta sentencja pasuje jak ulał do niemal wszystkich pańskich komentarzy pod moim adresem :).
      • Trafnie Pan to ujął w swoim ostatnim zdaniu :) Ma Pan w głowie to co ja w rzyci.Hahaha.
      • @Ast Voldur @light_2019 @Ast Voldur Tak, w wierszu pana Kota jest coś fajnego pomimo swojej archaiczności, jest w nim coś czego nie ma w Pańskim utworze, Dlatego wiersz Kota uważam za fajny a Pana nie. @Ast Voldur @light_2019 @Ast Voldur Tak, w wierszu pana Kota jest coś fajnego pomimo swojej archaiczności, jest w nim coś czego nie ma w Pańskim utworze, Dlatego wiersz Kota uważam za fajny a Pana nie. A co wielkich klasyków jak Baudelaire, to nie rozumie Pan jednej, prostej i oczywistej rzeczy: oni byli ludźmi swoich czasów, i pisali o problemach swojej epoki i wyrażali jej ducha, dlatego byli wielcy. Ale jak Pan chce może Pan pisać o piciu absyntu w uliczkach starego Montmartre, skoro taka rzeczywistość Pana otacza, to ja nie wnikam. Nie ważne co się ma w rzyci, ważne co w głowie.
      • @Ast Voldur Panie Ast Voldur, moim zdaniem Pan nie ma racji, tak po prostu. :)
      • Jak najbardziej.Zdania nie zmieniam.Ów portal w obecnej postaci musi być zniszczony.Ludzie nie mający pojęcia o haiku, piszą o haiku, ludzie nie mający bladego pojęcia o romantyzmie - jego manieryczności, patosie i pompatyczności(co było jego siłą) krytykują twórców piszących w takim stylu komentarzami poniżej wszelkiej krytyki via Pan Krakelura, ludzie nie mający jakiegokolwiek pojęcia o współczesności "wchodzą z butami do czyjegoś wiersza" jedynie po to, żeby zakomunikować : co to jest? gdzie tu miłość? gdzie tu uśmiech? :) i ty obrażasz wszystkich wierzących.Odsyłam do postów pod adresem lighta i jednego z jego wierszy.A tutaj Pani prawda na temat oceniania niemal wszystkich utworów : Zgłoś     Napisano 23 godziny temu @light_2019 Nie spodziewałem się Ciebie tutaj, fajnie. Moim zdaniem "starego miasta", a "miasta starego" to jest różnica, choćby dlatego, że stare miasto to może być np. Warszawska Starówka itp. Ale dzięki za sugestię :) Pozdrawiam! @Krakelura Ja mojego smartfona kupiłem w okolicznościach kiedy był mi naprawdę potrzebny, no i można w nim notować... Ale sama nazwa, s...martwon, odpychająca.  Pozdrawiam! @Dag Tak, te szczury mi się udały :D Miło że też tak uważasz. Co to za stare miasto bez szczurów! Pozdrawiam! @tetu To teraz mnie coś powinno się u Ciebie spodobać. Może w Twoich starszych utworach coś znajdę.  Pozdrawiam!   Dopisek Pana Kota do komentarza Pani tetu po serduszku, które otrzymał :).Tak sobie myślę, że pewnie dla Pana Kota nic by się nie spodobało u Pani tetu gdyby go nie otrzymał ale pewnie i tutaj nie mam racji :).
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności