Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Kot

Spacer

Rekomendowane odpowiedzi

Łoskot czynią pni cienie padając na jezdnię,

Słońce dzierży siekierę, ma epizod boski,
Powietrze jest z puszystych poskładane westchnień,
Mózgi mają wakacje, i nie znają troski.

 

Cały lazur się zebrał nad jodeł zaciszem,
Byle dalej od żaru, taki tego powód:
Blasku król mąci nieba spokojnego ciszę;
Słońce to dziś przemocy szalony korbowód.

 

Trawy kredką wyrosłe z flamastra ambicyj
Wspominają tę pierwszą, krótką w życiu zieleń;
Drzemią kurzem pokryte, wiatr ich już nie liczy;
Zieleni się w nich jeszcze radość przyszłych wcieleń.

 

Wąż szosy rozjechany ciężarówką lata
Prowadzi nasze kroki wzdłuż nadziei lasu.
Wyruszamy na obchód naszej części świata,
Niosąc słowa ochłody, uzdrowienie czasu.

 

Las drżący pod gorąca ciosami bez przerwy
Wita z ulgą nasz pochód, o zdrowie pytamy.
Drzewom przepisujemy ptaków śpiew na nerwy,
Słońce na obserwację ścisłą wysyłamy...

 

I tak codzień aż lato zamieni się w jesień,
Słońce wpadnie w depresję dla odmiany szali;
Jedni z nas wyjdą, inni zastaną tu wrzesień...
Niejeden pozazdrości tym, którzy zostali!







 

Edytowane przez Kot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super :D.

Pierwsza zwrotka najlepsza, ale dalej też sztymuje :). Jedynie, co mi się niemal automatycznie narzuciło w trakcie czytania to w trzeciej niewielka zmiana:

11 godzin temu, Kot napisał:

 

Trawy kredką wyrosłe z flamastra ambicyj
Wspominają tę pierwszą, krótką w życiu zieleń;
Drzemią kurzem pokryte, wiatr ich już nie liczy;
Zieleni się w nich jeszcze radość przyszłych

Trawy kredką wyrosłe z flamastra ambicji
Wspominają tę pierwszą, krótką w życiu zieleń;
Drzemią kurzem pokryte, wiatr ich już nie czyści;
Zieleni się w nich jeszcze radość przyszłych wcieleń.

 

Po prostu, tak mi się jakoś przeczytało, ale tak jak jest też nie jest źle :)

Pozdrawiam

Edytowane przez Sylwester_Lasota

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Sylwester_Lasota dziękuję :D

    Jeśli chodzi o tę zmianę, to rym ambicji-czyści jest dla mnie za mało dokładny, chociaż ostatnio odkrywam urok rymów luźniejszych, ale dzięki za sugestię i zainteresowanie :)

    Pozdrawiam!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    43 minuty temu, Kot napisał:

    @Sylwester_Lasota dziękuję :D

    Jeśli chodzi o tę zmianę, to rym ambicji-czyści jest dla mnie za mało dokładny, chociaż ostatnio odkrywam urok rymów luźniejszych, ale dzięki za sugestię i zainteresowanie :)

    Pozdrawiam!

    Jest dokładniejszy niż ambicyj - liczy. Nie uwżasz? Ale niczego Ci nie narzucam.

    Myślę, że jeszcze będę wracał do tego wiersza. Podoba mi się gra skojarzeń i... ciągle zastanawiają mnie ci pacjenci. Czy to jest aby na pewno dobry tytuł? :)

    Ok. Tytuł jest dobry. Może :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Sylwester_Lasota w moich uszach brzmi czyściej bo c-cz, yj-y. Jeśli chodzi o tytuł to nie jestem z niego zadowolony, ale wiersz jest o spacerze pacjentów szpitala psychiatrycznego (konkretnie w Tworkach), on wyjaśnia dlaczego oni przepisują drzewom cokolwiek i wysyłają słońce na obserwację. Masz jakiś pomysł na lepszy tytuł?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Kot napisał:

    @Sylwester_Lasota w moich uszach brzmi czyściej bo c-cz, yj-y. Jeśli chodzi o tytuł to nie jestem z niego zadowolony, ale wiersz jest o spacerze pacjentów szpitala psychiatrycznego (konkretnie w Tworkach), on wyjaśnia dlaczego oni przepisują drzewom cokolwiek i wysyłają słońce na obserwację. Masz jakiś pomysł na lepszy tytuł?

    Może po prostu Spacer. Czytając za pierwszym razem, 'szedłem' razem ze spacerującymi :)))))))))))))), dopiero później dotarło do mnie jakimi Oni są pacjentami. No cóż, ponoć każdy z nas jest wariatem, tylko nie wszyscy jesteśmy zdiagnozowani. Wiersz niezmiennie mi się podoba, ten tytuł trochę jest.... nie wiem jak to napisać, ale w sumie może być. Mówiąc szczrze, to wielu ludziom życzyłbym takiej wrażliwości jaką wykazali spacerowicze z Twojego wiersza :)

    Miłego dnia :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Sylwester_Lasota pierwszy tytuł brzmiał właśnie Spacer :) 

    Więc chyba wrócę do niego. A obraz pacjentów z mojego wiersza jest oczywiście mocno wyidealizowany.

    Miłego dnia również :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    no cóż, niektórym ambicyj nie staje, by tekst podobny napisać :)

    I za to ukłon. Sam zbyt dokładnych rymów jednak nie lubię, chociaż zdarza się, że popełniam też.

    Był tu kiedyś tez jeden Kot nieprzeciętny, pisał świetnie. Widać macie tę "żyłkę" we krwi ;)

    Pozdrawiam.

    witaj.gif

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Mózgi mają wakacje, i nie znają troski - to mnie urzekło, a wysyłanie słońca na ścisłą obserwację jest naprawdę mega!

    Żeby nie było tak słodko, to zaprawdę logowałem się m. in. po to, żeby nieco poutyskiwać pod Twoimi o-blokami gdzie indziej ;)

     

    Pozdrawiam.

     

    PS (edycja): co prawda tam narzekam na archaizmy, acz tu ambicyje nie wadzą (się ze mną o nic) ;)

    Edytowane przez Don_Kebabbo

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Don_Kebabbo dzięki, cieszę się że ten utwór nie wadzi się z Tobą ;)

    A jeśli chodzi o archaizmy, to faktycznie czasem nieumiejętnie zastosowane robią kabaret z wiersza. Nie sądzę jednak żeby u mnie coś takiego się zdarzyło (niestety to kwestia wyczucia i trudno o tym rozmawiać)

    Pozdrawiam również :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Z uwagą przeczytałam "Spacer" oraz komentarze. Cóż dodać... barwny opis i bardzo, bardzo gęsty w obrazach.

    Niektóre określenia wywołały szczery uśmiech, to mi poprawia nastrój.  Widać włożoną pracę. Ogólnie, na 'tak'.

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

        Niewiarygodnie.

        Czy nie miało być przypadkiem - "niewiarygodne" ? (bez "i")

        W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

        przywołuję

        przywołuje ?

        Takie techniczne "zastrzygi" ode mnie na początek ;p

         

        Co do treści  i formy zaś...

        Na początku było parę interesujących punktów, reszta nie wydawała mi się zbyt ciekawa,

        ale powoli całość zaczyna być dla mnie wciągająca. Prozatorska, okrętkowa narracja, której u siebie zwykle nie lubię

        (choć przez swoją hiperprecyzję nie jestem w stanie się jej wyzbyć) tutaj stała się istotą tego tekstu.

        Tekstu tajemniczego i hermetycznego, wiele jest tu dla mnie sformułowań bardzo prywatnych, do których dostęp mają nieliczni albo i sama tylko Autorka.

         

        W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

        charakteryzacja uśmiechu losu…

         

        W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

        w zszarzałej poczekalni niepewności…

        Takie trochę dziwne dla mnie te dopełniaczówki, zakręcone, ale nie na wskroś oryginalne.

        W dniu 17.11.2019 o 00:19, Lily Hamon napisał:

        wywołując poplątaną ambiwalencję uczuć.

        Ambiwalencja sama w sobie jest poplątana. Jak dla mnie. Chyba że usilnie chcesz tu coś podkreślić.

         

        W sumie to trudno mi ten tekst ocenić. Jest on plątaniną mistyki, patosu i jakiejś wirtualnej, jałowej rzeczywistości,

        co powoduje, że trudno mi wbić się w nastrój. I brakuje mi tu jakiejś ostrej, mocnej puenty, ta która jest, nie robi na mnie niestety piorunującego wrażenia. Uważam że wiersz ten jest swoisty i wyjątkowy, co jest niewątpliwą zaletą.
        Ale jakoś ciężko mi się w nim odnaleźć.

         

        Pozdrawiam przyjaźnie,

         

        D.

         

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności