Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Rekomendowane odpowiedzi

co jakiś czas łapiemy dół

bo w górę się nie potykamy

a kiedy następuje mariaż

stąpamy jak włóż

jak żłów

żółw

lecz trosk z kąpielą nie zlewamy

chyba że waria(n)t

 

i każde z nas jak w roju pszczół

bo przecież tak się oceniamy

tylko na dobro się nastawia

z kawą na ławę tylko współ

gra nie wszystkim co zbieramy

po grand kanaliach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


49 minut temu, jan_komułzykant napisał:

włóż

jak żłów

żółw

Trochę jak wróż, jak wół albo wróżka, czyli na dwoje baba wróżyła, skoro mariaż i 

 

50 minut temu, jan_komułzykant napisał:

współ

gra nie wszystkim

 

Bardzo po Twojemu napisane, ale gdybym nie bawiła się palindromami, chyba nie wiedziałabym jak to ugryźć, bo żółw to nie rak i nie wspak, chociaż wolno ;-)

 

54 minuty temu, jan_komułzykant napisał:

tylko na dobro się nastawia

 

Optymista :-)

Wiersz jest ciekawy, ale nie wszyscy są optymistami. Wiersz mi się podoba, bo całkiem inny niż te, które przywykłam czytać.  Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Pi_ napisał:

    Trochę jak wróż, jak wół albo

    jak porare... porera... paralaksa "wynurzeniowa" ;))

    Optymizm jest dzisiaj w modzie, podobnie jak trendy-bzdety,

    bycie cool i wszechobecna (zewnętrznie) tolerancja wobec wszystkiego i ponad wszystko.

    Jeśli szczera, to jeszcze do zniesienia, ale z reguły to tylko poza,

    przy czym związek przyczynowo-skutkowy (zwłaszcza u nas)

    na tego typu modę nie ma żadnych racjonalnych podstaw, ani wytłumaczenia.

    Biorąc pod uwagę choćby historyczne uwarunkowania.

     

    Dziękuję Pi_

    lubię Twoje wizyty i ciekawe komentarze. Pozdrawiam.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, jan_komułzykant napisał:

    co jakiś czas łapiemy dół

    bo w górę się nie potykamy

    a kiedy następuje mariaż

    stąpamy jak włóż

    jak żłów

    żółw

    lecz trosk z kąpielą nie zlewamy

    chyba że waria(n)t

     

    i każde z nas jak w roju pszczół

    bo przecież tak się oceniamy

    tylko na dobro się nastawia

    z kawą na ławę tylko współ

    gra nie wszystkim co zbieramy

    po grand kanaliach

    Ach ten łóżw! :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Bo nawet żółw się czasem potknie, choć z domu nie wychodzi ;)

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Ach ten łóżw! :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Bo nawet żółw się czasem potknie, choć z domu nie wychodzi ;)

    Pozdrawiam :)

    prawda, takie to skromne w wyrazie, a ileż możliwości ;)

    Dzięki za wizytę.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo inteligentnie. Świetny tekst. A ile się tu kryje? :)

    6 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    z kawą na ławę tylko współ

    gra nie wszystkim co zbieramy

    po grand kanaliach

    Prawda:D 

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Tak już bywa, że gdy fajnie

    Ułożone wszystko mamy

    Z grandą jakieś (fe!) kanalie

    Nam wbijają na (bach!), chamy...

     

    ;)

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 11.09.2019 o 00:48, tetu napisał:

    Bardzo inteligentnie. Świetny tekst. A ile się tu kryje? :)

    Prawda:D 

    Pozdrawiam.

    Dziękuję @tetu

    Miło, jeśli trafiłem  avatar1.gif.7475881e456b205c5701f225c14960da.gif  i że zajrzałaś :)

    Serdecznie pozdrawiam.

    19 godzin temu, Don_Kebabbo napisał:

    Tak już bywa, że gdy fajnie

    Ułożone wszystko mamy

    Z grandą jakieś (fe!) kanalie

    Nam wbijają na (bach!), chamy...

     

    ;)

     

    Pozdrawiam.

    wybór w winach według zasad

    - jak się rzucał w oczy-szczalni,

    może rok & roll (w zawiasach)

    potem zsyłka do kopalni

     

    na prezesa - 300 tysi

    wszak każ de mu ktoś coś wisi.

     

    ale czemu na Kanary

    przecież góry są

    pieczary

    ;)

     Dzięki @Don_Kebabbo

    Pozdrawiam

     

     

    @Pi_, @Sylwester_Lasota, @Andrzej_Wojnowski

     

    Dzięki za react_like.png.c107e24f68a3275cf6422291cb65e185.png:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 10.09.2019 o 17:46, jan_komułzykant napisał:

    co jakiś czas łapiemy dół

    bo w górę się nie potykamy

    a kiedy następuje mariaż

     

    każde z nas jak w roju pszczół

    bo przecież tak się oceniamy

    tylko na dobro się nastawia

    z kawą na ławę tylko współ

    gra nie wszystkim co zbieramy

    po grand kanaliach

     

     

    tak dla mnie się czyta. 

    nawiązanie z tytułem łapię. ogólnie się podoba. 

    to co powyżej tak sobie zostawiam. :)

     

    pozdrawiam t. 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 14.09.2019 o 11:41, Tomasz_Biela napisał:

    tak dla mnie się czyta. 

    nawiązanie z tytułem łapię. ogólnie się podoba. 

    to co powyżej tak sobie zostawiam. :)

     

    pozdrawiam t. 

    i dobrze, nawet jeśli każdy czyta po swojemu,

    ważne żeby przynajmniej się chciało :)

    Dzięki Tomaszu, pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Kruszeją ściany, łaszą się ściany
        Do stóp, w bluszcze się odziewając,
        Ciemnieje Księżyc, w słońce przybrany,
        Obłoki z niebios spełzają
        I śliskie od deszczu, od płaczu śliskie
        Ich poszarzałe kończyny,
        Jakby opary nad uroczyskiem, 
        Nie dar dla ludzkiej rodziny.
         Bukiecą się gwiazdy niedopłakane
        Gotowe zsiąść z firmamentu,
        Czyż to nie smutek, odległy Panie,
        Szloch zduszony w ręku?
        Czy to nie źrenic ślepych, złowróżbnych
        Toń czarna, chociaż nie wroga,
        Klnie skrzydła aniołów na wieki posłusznych
        Milczącym rozkazom Boga?
         

        Westchnieniem pieścim podnóża tronu
        Nie odnajdziem już domu
        Posoka spływa spomiędzy szponów
        Niemilim naprawdę nikomu
         

        Gdybyś, o Antaresie szalony
        Jak siostra Twa, Sol, nabrzmiał lśnieniem
        I chwałą swą oblał ziemskie kaniony
        I wyrwał z rąk starczych marzenie
        Szaleńca, co wszystko przećmiewa
        Sam przezrocza skrywając
        Dłonią, której nie znam
         

        Jednością wyście, skłóceni
        By krew spijać, co w gleby wsiąka
        Ty, strzegąc strwożonych źrenic,
        I Ty, co się po ziemi błąkasz 
        Ten ledwie robactwem mnie nazwał,
        Już wysławia motyle,
        Ten ledwie kobiece dał łono,
        Już pyta prześmiewczo: Ile?
        Ten łka, aż się czerń zazieleni,
        Choć pewno nie ze smutku,
        Ten w sierpie księżyca utkwił swe zęby,
        Omgli mię pomalutku.
        Kimżeś był, z pyłów gwiezdnych
        Zrodzon, artysto światła?
        Enigmo, kto Twemu łonu
        Pocałunki skradał?
        Dlaczego, otworzywszy powieki,
        Zamknąłem się w Tobie na wieki?
        Ja, niewolnica, ja, w zastaw oddany
        Ja, gorszy od bomb, rozdygotany
        Ja, klątwa i błogosławieństwo zarazem
        Ja, źródło podłości, co niesie ekstazę
        Ja, który widzi tak wiele, że wcale
        Ja, tak samotny, że szepcę stale
        Ja, z cieniem walczę, przed blaskiem uciekam
        Ja, określ inaczej niźli człowieka.
         

        Na próżno wsparty rozumem,
        Ja, Boże, cię kochać nie umiem.

        Edytowane przez Immortelle
    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Kruszeją ściany, łaszą się ściany Do stóp, w bluszcze się odziewając, Ciemnieje Księżyc, w słońce przybrany, Obłoki z niebios spełzają I śliskie od deszczu, od płaczu śliskie Ich poszarzałe kończyny, Jakby opary nad uroczyskiem,  Nie dar dla ludzkiej rodziny.  Bukiecą się gwiazdy niedopłakane Gotowe zsiąść z firmamentu, Czyż to nie smutek, odległy Panie, Szloch zduszony w ręku? Czy to nie źrenic ślepych, złowróżbnych Toń czarna, chociaż nie wroga, Klnie skrzydła aniołów na wieki posłusznych Milczącym rozkazom Boga?   Westchnieniem pieścim podnóża tronu Nie odnajdziem już domu Posoka spływa spomiędzy szponów Niemilim naprawdę nikomu   Gdybyś, o Antaresie szalony Jak siostra Twa, Sol, nabrzmiał lśnieniem I chwałą swą oblał ziemskie kaniony I wyrwał z rąk starczych marzenie Szaleńca, co wszystko przećmiewa Sam przezrocza skrywając Dłonią, której nie znam   Jednością wyście, skłóceni By krew spijać, co w gleby wsiąka Ty, strzegąc strwożonych źrenic, I Ty, co się po ziemi błąkasz  Ten ledwie robactwem mnie nazwał, Już wysławia motyle, Ten ledwie kobiece dał łono, Już pyta prześmiewczo: Ile? Ten łka, aż się czerń zazieleni, Choć pewno nie ze smutku, Ten w sierpie księżyca utkwił swe zęby, Omgli mię pomalutku. Kimżeś był, z pyłów gwiezdnych Zrodzon, artysto światła? Enigmo, kto Twemu łonu Pocałunki skradał? Dlaczego, otworzywszy powieki, Zamknąłem się w Tobie na wieki? Ja, niewolnica, ja, w zastaw oddany Ja, gorszy od bomb, rozdygotany Ja, klątwa i błogosławieństwo zarazem Ja, źródło podłości, co niesie ekstazę Ja, który widzi tak wiele, że wcale Ja, tak samotny, że szepcę stale Ja, z cieniem walczę, przed blaskiem uciekam Ja, określ inaczej niźli człowieka.   Na próżno wsparty rozumem, Ja, Boże, cię kochać nie umiem.
      • Żyjemy w czasie teraz do tego potrzebne było wczoraj a jutro gdy dożyjemy znowu stanie się teraz :))) PozdrawiaM.
      • @Marlett to nie jest za mało, w drugim wersie wszystko jest przecież wypisane 
      • Żyję jakby jutra nie było a ono uparcie nadchodzi wbrew logice doświadczeniom z głowy mi nie schodzi. Było wczoraj było dzisiaj jutro się rumieni: "przecież byłem nawet zimą a ty czekasz do jesieni?" Inni żyją tylko jutrem chwalą się i szczycą to ich zawał bywa trzaśnie plany się posypią. Czy jest morał? Każdy sobie po cichu dopowie (w jakim czasie żyje) jeden w tyle drugi w przodzie wieki albo chwilę.
      • wrzeszczy rym dzieci - świeci jak bez rymów to bez rymów Pozdrawiam
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności