Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Młoda

Wygnanie

Rekomendowane odpowiedzi

Słowa zastygły w oczach spaczonych

Zmęczonych życiem co kruszy i łamie

Ducha stłamsiły, serce dobiły

I choć zabrały to dały kochanie

Zrodzone w rozpaczy zamiłowanie

 

Brakuje tchu gdy chudniesz od spojrzeń

Ciekawskich ukradkiem rzucanych pytań

Bez odpowiedzi, bez zapowiedzi

Wyrwanych uczuć płynących po licach

Ze wstydu? Z męstwa? – żadna różnica

 

Zamknęłam w sobie to kruche dziecko

Rozbite dłońmi wstydliwych tajemnic

Obcych mu ludzi, próżno się trudzi

Ślepo przed siebie wciąż biegnąc i biegnąc

wyciąga ręce lecz przed nim… niepewność

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W takim razie dorzućmy jeszcze kilka przecinków i kropek ;)     Jest gdzieś pod Kwidzynem miasteczko Prabuty, Gdzie od dawien dawna szewcy szyli buty, Wszyscy więc szczęśliwie w miasteczku tym żyli, Bowiem w dobrych butach na co dzień chodzili.   Raz tak się zdarzyło, była zima sroga, Kiedy zawitała do szewca stonoga. Straszny mróz panował, bo był przecież luty, Dała mu zlecenie na zimowe buty.   Szewc najpierw się zgodził, lecz jął dumać potem, Bo malutkie buty wielkim są kłopotem. Choć był dobrym majstrem, pracę swoją lubił, Poczuł, że zlecenie stonogi go zgubi.   Bo zrobić sto butów to nie są przelewki, Trzeba sto podeszew, obcasy, cholewki... A to wszystko małe na te drobne stópki. Wpadł w wielką frustrację, zaczął topić smutki.   Bardzo zły na siebie, klął na czym świat stoi. Jak tu się wycofać, i czy to przystoi? Za cóż mnie pokarał los taki okrutny? Może to dlatego, że byłem zbyt butny?   Siedział tak, rozmyślał jak tu wyjść z kłopotów, Chodził mu po głowie tylko jeden sposób. Przyjęte zlecenie mocno go przerosło, Stwierdził, że porzuci swe piękne rzemiosło.   By nikt go nie słyszał, zdjął skrzypiące buty I chciał po cichutku opuścić Prabuty. Odczekał do zmierzchu i wymknął się nocą, Poszedł wprost przed siebie gdzie oczy poniosą.   Ktoś go widział jednak, jak szedł sobie szosą Klnąc cicho pod nosem i zupełnie boso. Stąd więc powiedzenie to z Prabut pochodzi, Że szewc wciąż przeklina i bez butów chodzi.     Tak bym to z grubsza widział :) Mówiąc szczerze, pomyślał bym jeszcze nad redukcją Dużych liter, aczkolwiek tutaj bym się nie upoerał.
    • Ciężko jest wytłumaczyć pewne myśli. Zlałem tu w jedno Boga i miłość do kobiety. Wydaje mi się proste w odczycie ale chyba nie jest. Pozd 
    • Gdy proza życia niewdzięczna Znów mocno w kość dziś ci dała Dopieść ją tak jak kobietę By znów poezją się stała
    • Szacun za tworzenie trzynastozgłoskowców. Rymy faktycznie czasem jakby spod Jasnej Góry, ale nie czepiam się. Zastanawia mnie za to moc. Nie noc aby? A poza tym "panoszy" jest zwrotne i tego "się" mi tutaj brakuje.   Pzdr. FK. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności