Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Jacek_K

granica tolerancji

Rekomendowane odpowiedzi

wojna?
jaka wojna, gdzieś daleko!

 

głodne dzieci?
to nakarmię chociaż moje!

 

że ktoś zginął?
kto?! a! to rozumiem, umarł i ja umrę!


degrengolada?
nie rozumiem, na to jest szczepionka?!
trudna sprawa, lecz nie moja!


a co ze mną?
nic takiego, lustro trochę krzywe!

 

a rodzina, mama, tata?
od rodziny łapy trzymaj z dala!!!

 

Edytowane przez Jacek_K

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Na moje oko występuje tu dialog

 

ostatni akapit jest poruszający 

powoduje nieprzyjemne odczucia 

 

konstrukcyjnie wiersz przejrzysty thx

Edytowane przez TakitamWpis
Zmiana słów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z przedmówcą, wiersz przejrzysty, a co najważniejsze budzi refleksje.
Coraz mniej współodczuwamy. Patrzymy tylko na to co w pobliżu i co nas bezpośrednio dotyka. Dopiero wtedy dostrzegamy dramaty i krzywdy (bo nasze) i jeszcze wychodzimy z założenia, że nikt nie ma się gorzej. Smutne to i egoistyczne, ale w dzisiejszym świecie coraz więcej egoizmu, agresji, buntu, a coraz mniej empatii, zrozumienia i tolerancji. Zatracamy gdzieś człowieczeństwo. Przykro się na to wszystko patrzy. Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Czyli tolerancja ma jednak granice, czy można mówić jeszcze o tolerancji w sensie pozytywnej postaci, tolerować zło?

    Uważam, że nie mogę być tolerancyjny bo jestem nie tolerancyjny dla nietolerancji.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ja myślę, że tolerancję trzeba sobie prawidłowo zdefiniować. Jakoś poukładać w sobie. Nie jest to łatwe, bo jakby nie było to pojęcie humanistyczne, choć pewnie cytatów by się trochę znalazło. Na pewno w dużej mierze jest to kwestia świadomości. Tolerancja nie jest przyzwoleniem na klepanie zła po plecach. Trudno przecież mówić o tolerancji np wobec przestępców, czy innych psychopatów. Wątpliwości zaczynają się kiedy szukamy granic, które oczywiście są. Dużo by można mówić i długo. 
    Na pewno musimy się szanować i traktować równoprawnie. Myślę, że szanowanie godności drugiego człowieka jest gwarantem tolerancji.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 43 minuty temu, tetu napisał:

    Ja myślę, że tolerancję trzeba sobie prawidłowo zdefiniować. Jakoś poukładać w sobie. Nie jest to łatwe, bo jakby nie było to pojęcie humanistyczne, choć pewnie cytatów by się trochę znalazło. Na pewno w dużej mierze jest to kwestia świadomości. Tolerancja nie jest przyzwoleniem na klepanie zła po plecach. Trudno przecież mówić o tolerancji np wobec przestępców, czy innych psychopatów. Wątpliwości zaczynają się kiedy szukamy granic, które oczywiście są. Dużo by można mówić i długo. 
    Na pewno musimy się szanować i traktować równoprawnie. Myślę, że szanowanie godności drugiego człowieka jest gwarantem tolerancji.

    Chyba się nie rozumiemy, chodzi nie o termin tolerancja (definicja jest znana), ale o postawę tolerancyjną/uległą .

    W gruncie rzeczy pada tu pytanie czy katolicy mogą być nietolerancyjni. Niewierzący prędzej/łatwiej złamie tę regułę.(granicę tolerancji) jednocześnie powołując na nią - to jest chore, mocno mówiąc - wykorzystanie do własnych celów (proszę tolerować nietolerancję)

    Tolerowanie nietolerancji prowadzi bez obrony, do  unicestwienia tolerancyjnego() niestety. A broniąc się stajemy się nietolerancyjni, czy to jest złe?

    (dotyczy to ludzi, ale też społeczeństwa tolerancyjnego)

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Jacek_K napisał:

    Tolerowanie nietolerancji prowadzi bez obrony, do  unicestwienia tolerancyjnego() niestety. A broniąc się stajemy się nietolerancyjni, czy to jest złe?


    Nie, to nie jest złe, bo jeśli ktoś atakuje należy się bronić tylko zastanawiam się, dlaczego broniąc się mamy być zaraz postrzegani jako nietolerancyjni? Dlaczego mamy się znaleźć poza nawiasem społecznym? Bo otwarcie mówimy o granicach? 

    Nie chodzi o to by tolerować to co jest sprzeczne z naszymi przekonaniami, bo wtedy faktycznie doszłoby do unicestwienia tolerancyjnego, do uległości.

    Ale gdyby tak odwrócić sytuację?
    Inni będą bronić swojego i koło się zamyka. I tu rozpoczyna się kwestia granic tolerancji.

     

    Nie sprowadziłam tego dyskursu tylko do definicji. Od tego zaczęłam.
    Napisałam wyraźnie że jest to kwestia świadomości i nie poklepywania zła, za które kościół katolicki uważa wiele zachowań. Podałam tylko taki, a nie inny przykład. 
    Mogłam równie dobrze podać inny.
    Katolik wraz z wiarą przyjmuje określone wartości i nie może się godzić na wszystko, ulegać, ale to wcale nie oznacza że musi odrzucić dyskutanta, który ma odmienne poglądy. W drugim człowieku należy widzieć przede wszystkim rozmówcę, partnera do dialogu, nie wroga.
    Jeśli będziemy mieć szacunek do cudzych poglądów, z którymi nie musimy się zgadzać, i nie będziemy kwestionować życiowych wyborów innych ludzi, to taka postawa nie będzie sprzeczna z tolerancją. Pozdrawiam.
     

     

    Edytowane przez tetu

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 minut temu, tetu napisał:


    Nie, to nie jest złe, bo jeśli ktoś atakuje należy się bronić tylko zastanawiam się, dlaczego broniąc się mamy być zaraz postrzegani jako nietolerancyjni? Dlaczego mamy się znaleźć poza nawiasem społecznym? Bo otwarcie mówimy o granicach? 

    Nie chodzi o to by tolerować to co jest sprzeczne z naszymi przekonaniami, bo wtedy faktycznie doszłoby do unicestwienia tolerancyjnego, do uległości.

    Ale gdyby tak odwrócić sytuację?
    Inni będą bronić swojego i koło się zamyka. I tu rozpoczyna się kwestia granic tolerancji.

     

    Nie sprowadziłam tego dyskursu tylko do definicji. Od tego zaczęłam.
    Napisałam wyraźnie że jest to kwestia świadomości i nie poklepywania zła, za które kościół katolicki uważa wiele zachowań. Podałam tylko taki, a nie inny przykład. 
    Mogłam równie dobrze podać inny.
    Katolik wraz z wiarą przyjmuje określone wartości i nie może się godzić na wszystko, ulegać, ale to wcale nie oznacza że musi odrzucić dyskutanta, który ma odmienne poglądy. W drugim człowieku należy widzieć przede wszystkim rozmówcę, partnera do dialogu, nie wroga.
    Jeśli będziemy mieć szacunek do cudzych poglądów, z którymi nie musimy się zgadzać, i nie będziemy kwestionować życiowych wyborów innych ludzi, to taka postawa nie będzie sprzeczna z tolerancją. Pozdrawiam.
     

     

    Poruszyłaś wiele tematów jednocześnie,(najważniejszy dla mnie pogrubiłem) w skrócie nie zamyka się, tylko otwiera inny kąt widzenia.

    Gdy jedni i drudzy bronią się jest OK - trzymają się w ryzach nie atakują i konflikt wygasa, jeśli któraś ze stron atakuje wówczas zapętla koło i nakręca spiralę dotąd dopóki nie dojdzie do zagłady strony broniącej się (!) , jeśli obie atakują wygra silniejsza/liczniejsza.

    I dlatego tak ważne jest rozróżnienie obrony i ataku.

    Pytanie czy Ty mnie atakujesz poglądami przekonując do nich, czy bronisz się przed moimi? :)

     

    Poruszyłaś całą gamę problem zła, problem poglądów, wartości społecznych itd., które najpierw trzeba by ustalić.

     

    Niemniej reasumując trzeźwo co to ma nam dać? Ja osiągnąłem już to co chciałem, czy Ty też? :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Jacek_K spoko, już drugi raz dziękujesz mi w tym temacie, jest mi podwójnie miło.

     

    Niemniej jednak widząc żywotność tej dyskusji dorzucę swe trzy grosze.

     

    Granice tolerancji na pewno istnieją i są jednostki które bez rozsądku gwałcą takie granice. Społeczeństwo się zmienia, zwłaszcza powszechny dostęp do internetu jeszcze przyspiesza zmiany. Kiedyś przyzwoitość była wartością, dzisiaj często można ją wziąć za eksperyment. Ale wróćmy do czegoś czego jeszcze można bronić. Może to agresja. Agresji trudno bronić, ale powiedzcie drodzy państwo jak traktować osobę która z premedytacją wykorzystuje słabość innej jednostki? Czy można tolerować żerowanie na słabości? Nie powinno się. Co zrobić z żerującym? Tolerować? Pewnie, że nie. Pociągnąć do odpowiedzialności. Tylko teraz kto ma ustalać prawo i je egzekwować? Niezawisły i sprawiedliwy sąd nie istnieje a przynajmniej nie na tej ziemi, nie pośród ludzi.

     

    za granicą stoi pogląd a za poglądem stoi czyn. A o ile o poglądach można dyskutować i są też gdzieś wiążące w świecie to jednak czyny można tylko oceniać, a skutki odniesione tylko traktować jako dowody i naukę. Poglądy mogą być celną prognozą czynów. Tolerancja poglądów może być początkiem przyzwolenia na pewne zachowania. Wychodzi na to ze tolerować zachowania i tolerować poglądy to naturalny ciąg ale jednak różne rzeczy.

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Rzeczywiście prawo sami dajemy sobie odmawiając tolerancji, mam na myśli nie społeczną ale indywidualną tolerancję, słabsza jednostka powinna mieć obrońcę lub ktoś powinien stanąć w jej obronie. Jednak słabość tolerowana, jest dotąd dopóki nie zacznie zagrażać silniejszemu. Naturalny stan rzeczy. Mówiąc prosto niech słabszy będzie mądry i nie zaczyna! (Albo odpuści) A, w ogóle to jaki przykład masz na myśli? Od poglądów zaczynają się (Nietzche/Lenin) czyny/zachowania/idee. Żeby zapobiec nieuniknionej wojnie trzeba odmówić tolerancji i bezkrwawo zakończyć konflikt ustanawiając odpowiednie prawo, nie wnikając w sądownictwo, i jak się ostatnio okazuje , że jednak  po części zawisłe.

    Jeśli masz na myśli LGBT to już było, ten ruch przypomina lata hipisowskie te same poglądy, historia się powtarza.

    Oczywiście to moje zdanie.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 22.08.2019 o 23:54, Jacek_K napisał:

    wojna?
    jaka wojna, gdzieś daleko!

     

    głodne dzieci?
    to nakarmię chociaż moje!

     

    że ktoś zginął?
    kto?! a! to rozumiem, umarł i ja umrę!


    degrengolada?
    nie rozumiem, na to jest szczepionka?!
    trudna sprawa, lecz nie moja!


    a co ze mną?
    nic takiego, lustro trochę krzywe!

     

    a rodzina, mama, tata?
    od rodziny łapy trzymaj z dala!!!

     

    Żadnej kropki, same pytajniki, wykrzykniki, czasami przecinki. Wiersz pełen energii, choć, np. słowa:

     

    W dniu 22.08.2019 o 23:54, Jacek_K napisał:

    wojna?
    jaka wojna, gdzieś daleko!

     

    dialogiem być mogą, tylko z kim? 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Teraz, Justyna Adamczewska napisał:

    Żadnej kropki, same pytajniki, wykrzykniki, czasami przecinki. Wiersz pełen energii, choć, np. słowa:

     

    dialogiem być mogą, tylko z kim? 

    i tutaj dużo racji justynko pozdrawiam z

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 13 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    dialogiem być mogą, tylko z kim? 

    Przydałoby się trochę więcej odwagi w tego typu pytaniach, aby uniknąć nieporozumień.

    Zważywszy podpost, oświecisz?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Jacek_K napisał:

    oświecisz?

    Świeczkę już biorę

    może gromnicę?

     

    Lecę, zapalam,

    dym tylko widzę

     

    Lękam się zatem, 

    oczy odwracam,

    twarz spąsowiała,

    nie mam odwagi, 

    bom jest za mała. 

     

     

    Oświecenie - tu traktuję jak słowo mające wspólne korzenie z wyrazem świat. A czym jest świat lub raczej, jaki jest świat, Ty Jacku napisałeś, stworzyłeś, jak różę herbacianą... cup of tea? 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Świeczkę już biorę

    może gromnicę?

     

    Lecę, zapalam,

    dym tylko widzę

     

    Lękam się zatem, 

    oczy odwracam,

    twarz spąsowiała,

    nie mam odwagi, 

    bom jest za mała. 

     

     

    Oświecenie - tu traktuję jak słowo mające wspólne korzenie z wyrazem świat. A czym jest świat lub raczej, jaki jest świat, Ty Jacku napisałeś, stworzyłeś, jak różę herbacianą... cup of tea? 

     

     

    Dalej nie rozumiem co to ma wspólnego z tekstem, ale twoje naśmiewanie się nie najlepiej świadczy o tekście, albo o peelu, albo w twoim stylu o kimś? I tu się zgodzę z klakierem, niema z kim to i nie ma o czym.

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    19 minut temu, Jacek_K napisał:

    I tu się zgodzę z klakierem, niema z kim to i nie ma o czym.

     

    :((( Myślę, że tytuł Twojego utworu ma ogromny wpływ na tok myślenia mojego. A i sam utwór.

     

    Ty jesteś kimś i ja jestem kimś, szkoda, że rezygnujesz szybko z porozumienia, a może takowego brak? 

     

    Z Klakierem ze Smerfów? Czy klakierem w ogóle? 

     

    Pozdrawiam. @Justyna Adamczewska

    50 minut temu, Jacek_K napisał:

    Przydałoby się trochę więcej odwagi w tego typu pytaniach

     

    39 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    nie mam odwagi, 

    bom jest za mała. 

    I co mam zrobić? Liczę na tolerancję, jestem tylko człowiekiem. JA

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Kim jest ten, kogo wi­dzieć znów za­czy­nam w tu­ma­nie R. Wojaczek

     

    13 minut temu, Jacek_K napisał:

    Justyś rozbrajasz mnie, niczym dziecko!

    Czyli jestem saperem? Mogę się mylić, ale tylko raz? 

     

    59 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    cup of tea? 

    Miłego wieczoru. JA. Jacku. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności