Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Masz coś w sobie  co cię marnuje. To siedzi w tobie, to cię oszukuje.    Myślisz, że tak łatwo  ot tak ze wszystkim zerwać? Myślisz, że tak łatwo  tak po prostu przetrwać?    Zadrwij ze świata! Walcz z własnym odbiciem, Co smutki twe pozmiata? Co na prawdę nazywasz życiem?
    • Fajna scenka, przypominająca mi podobną z filmu "Szwadron" z Gajosem. Popraw literówkę w pierwszym wersie. 
    • Był ranek, żołnierze powoli formowali szeregi. Legion szykowała się do wymarszu. Aurelian przeżuwał ostatnie kęsy chleba, gdy dowódca straży oznajmił, że jakiś chłop z okolicy koniecznie chce rozmawiać z legatem. Skinął głową na zgodę i po chwili do namiotu wsunął się dwudziestokilkuletni mężczyzna w poszarpanym ubraniu. Na jego twarzy, dłoniach i nogach widać było ślady niezakrzepłej krwi, rany, zadrapania i siniaki.          – Panie, potrzebuję pomocy. W nocy centurion twojego legionu zgwałcił mi żonę. Nie mogłem nic zrobić. Żołnierze pobili mnie i zamknęli w piwnicy. Dopiero rano odzyskałem przytomność. Małżonka poroniła, obecnie znajduje się w stanie śpiączki – powiedział łamiącym się głosem wieśniak.      –  Jesteś w stanie zidentyfikować sprawcę? – zapytał Aurelian.       – Tak Panie, legioniści wołali na niego Markus Fabius.       – Gdzie to się stało?       – Dwie mile stąd, w wiosce nad Dunajem.       – Wojsko jest już gotowe do drogi, zaraz zbadam tę sprawę.       Po kilku minutach Aurelian w otoczeniu drużyny przybocznej pojawił się przed czołem legionu.       – Centurion Markus Fabius wystąp!        Po chwili setnik stał już twarzą w twarz z legatem.      – Czy to prawda, co opowiedział mi dziś rano mieszkaniec wioski, która przyjęła was na kwatery? – zapytał Aurelian.       – Cóż takiego powiedział?        – Zgwałciłeś ciężarną kobietę, a jej męża pobiłeś. Pohańbiłeś honor rzymskiego legionisty. Zachowałeś się, jak barbarzyńcy zza limesu, których tępimy. Przyznajesz się?        – Tak, ale …. .      – Nie ma żadnego ale. Dowódca straży usłyszał już moje rozkazy.       Czterech barczystych legionistów schwyciło centuriona za ręce i nogi, podczas gdy dwóch innych nagięło do ziemi rosnące w niedalekiej od siebie odległości dwie sprężyste brzózki. Do wierzchołków drzewek przywiązano liny, a ich końcówki obwiązano wokół łydek gwałciciela. Na znak dowódcy straży utrzymywane dotychczas przy ziemi czubki obu brzózek puszczone, a te gwałtownie się rozprostowując rozerwały nieszczęśnika na dwa kawałki. Wszystko działo się na oczach oniemiałych legionistów.    – Formować szeregi, gotować się do wymarszu – zabrzmiał donośny głos legata.
    • to prawda, ale nie znam lepszego i skromniejszego symbolu w tym względzie. Oczywiście, co za problem narysować latarnię, ale ta mogłaby  sprowadzać na trochę inne tory i "inny" sposób rozwiązania problemu. Wiersz miałby pewnie i szersze spektrum, ale nie wiem, czy byłby to jakiś objaw tolerancji, czy już cynizm. PS Fakt są jeszcze gałęzie. Ale czy warto? PS2 Szewc bez butów, kat bez to - pora na kata :) Dzięki jeszcze raz., pozdrawiam.
    • @Kot czuję ten wiersz teraz...złapałam swój klucz i byłam tam...super Panie Kot. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności