Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Pi_

sonet znad głębokiej sedacji

Rekomendowane odpowiedzi

 

nie rokuje na zmiany

gwałciciel lub morderca
matrymonialny oszust

także recydywista
z porażeniem mózgowym

i z rdzeniowym zanikiem
mięśni zespołem downa

a może? z wadą serca
 

gdy kwalifikuje się

do przeszczepu wtedy nie

uśmiercajmy tego kto

potrafi trzymać w ustach

pędzel czy akcesorium

inne jak pejzażysta
pływający w łonie. ten

jest bezpiecznym embrionem


w tym stanie minimalnej 

jednakże świadomości
nie rokuję na zmianę

bo zza półprzepuszczalnej
ściany której nie widzi

nikt. czas się wyswobodził

dryfuję światłocieniem.

prawniczy kabaret
steruje nierehabi-

lito-wanymi dłońmi
już nie mojego ciała

zagłodził. Vincent Lambert

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

_____________________________________________________________

wersja pierwotna 

 

 

nie rokuje na zmiany gwałciciel morderca
oszust matrymonialny i recydywista
z porażeniem mózgowym z rdzeniowym zanikiem
mięśni zespołem downa może z wadą serca

lecz kwalifikujący się na przeszczep – ten nie.
i gdy dorabia jako trzymający w ustach
pędzel czy akcesorium inne – pejzażysta
pływający w łonie jest bezpiecznym embrionem

w stanie minimalnej lecz jednak świadomości
nie rokuję na zmianę. czas się wyswobodził
z półprzepuszczalnej ściany której nikt nie widzi

dryfuję światłocieniem. prawniczy kabaret
steruje nierehabilitowanymi dłońmi
już nie mojego ciała. zagłodził. Vincent Lambert

Edytowane przez Pi_
tytuł, dwie wersje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Trochę boję się dawać Ci serca, bo przecież to nie o to chodzi (a może też o to?...). Poszukuję w poezji nie tylko formy (która oczywiście ułatwia i bardzo uprzyjemnia) ale jednak tego "czegoś" co wiąże się nie tylko z "ważną" treścią, ale możliwością jej dotarcia do duszy, jakkolwiek to górnolotnie by nie zabrzmiało ;)

Przykład z Vincentem Lambertem pokazuje nam gdzie się znajdujemy, my - ludzie.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 minuty temu, iwonaroma napisał:

    Trochę boję się dawać Ci serca, bo przecież to nie o to chodzi (a może też o to?...).

    Dziękuje za serce. 

     

    23 minuty temu, iwonaroma napisał:

    Poszukuję w poezji nie tylko formy (która oczywiście ułatwia i bardzo uprzyjemnia) ale jednak tego "czegoś" co wiąże się nie tylko z "ważną" treścią, ale możliwością jej dotarcia do duszy, jakkolwiek to górnolotnie by nie zabrzmiało ;)

    Nie wiem, czy mi się udało. Jak wyszło, tak jest;)

     

    24 minuty temu, iwonaroma napisał:

    Przykład z Vincentem Lambertem pokazuje nam gdzie się znajdujemy, my - ludzie.

    Chciałam coś dodać od siebie.

    Zwykle przeciwnicy życia w takim stanie powołują się na to, że oni na tym miejscu... Nikt, kto nie był kimś na kogoś miejscu tak naprawdę nie wie.

    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.

    Jego żona chciała jego śmierci. Myślę, że jako żona miała prawo do takiego pragnienia.

    A ten cytat moim zdaniem mógłby mieć dalszy ciąg: gdy na powrót stałem się jak dziecko, myślałem jak dziecko, czułem jak dziecko. 

    Marzeniem wielu jest choć na chwilę wrócić do stanu przed-świadomością, kto powiedział, że Vincent odczuwał wyłącznie ból, że nie mógł doświadczać uczucia szczęścia? 

     

    Pozdrawiam.

     

     

     

     

    5 godzin temu, Magdalena napisał:

    Dziwne, wrócę

     

    Dzięki.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    22 godziny temu, Pi_ napisał:

    Zwykle przeciwnicy życia w takim stanie powołują się na to, że oni na tym miejscu... Nikt, kto nie był kimś na kogoś miejscu tak naprawdę nie wie.

     

    Dokładnie, takie gdybanie i niby współczucie jest nie na miejscu - właśnie z tego powodu - że się NIE JEST w tej sytuacji. 

    22 godziny temu, Pi_ napisał:

    Jego żona chciała jego śmierci. Myślę, że jako żona miała prawo do takiego pragnienia.

     

    Rozumiem, że była bardzo zmęczona. Ale to stan żony, nie Lamberta. Nasze odczucia i pragnienia w stosunku do innych nie mogą zniekształcać nie naszej drogi.

    22 godziny temu, Pi_ napisał:

    Marzeniem wielu jest choć na chwilę wrócić do stanu przed-świadomością, kto powiedział, że Vincent odczuwał wyłącznie ból, że nie mógł doświadczać uczucia szczęścia? 

     

    No właśnie, być może umierający są bliżej niż dalej, i bardziej, niż to nam się wyobraża.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ciekawy utwór, ale w tej chwili jakoś słabo do mnie dociera,

    jeszcze pewnie powrócę.

     

    Mnie ta sprawa bardzo rozsierdziła.

    Dla mnie odłączyć od aparatury podtrzymującej życie  można człowieka,

    u którego stwierdzono śmierć mózgu (choć i tutaj zdarza się, że zapis fal EEG może zniknąć i ponownie się pojawić),

    albo kogoś, kto jest w stanie świadomie wyrazić takie życzenie

    (przy czym nie sądzę, by ktokolwiek chciałby umrzeć z głodu i pragnienia, mamy XXI wiek, do jasnej cholery!).

    W przypadku V. Lamberta mamy do czynienia z brutalnym morderstwem.

    I co by nie mówić o tym, jak ciężko mogło być żonie i części rodzeństwa tego chorego człowieka-

    - nie mieli prawa tego uczynić, i zdania nie zmienię. 

    Nieczęsto jestem tak kategoryczna, ale tym razem inaczej na to spojrzeć nie potrafię.

     

    Przepraszam, że się uniosłam, może jeszcze wrócę tu wystudzona.

     

    Trzymaj się Pi_,

     

    D.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 17.07.2019 o 19:49, Deonix_ napisał:

    Ciekawy utwór, ale w tej chwili jakoś słabo do mnie dociera,

     

    Celowo tak jakby został popsuty, gdyż PLem jest Vincent. To popsuty sonet.

    Vincent to bardzo "artystyczne" imię, a podróżowanie gdzieś w stanach odmiennej świadomości podobne jest do wyrażania się w sposób pozbawiony słów, przez malowanie emocjami.

    Mi na przykład trudno uwierzyć, że ktoś patrząc na jego twarz nie widział, że on GDZIEŚ JEST.

     

    Ludzie niepełnosprawni często wręcz obsesyjnie pragną być użyteczni, bo my jako społeczeństwo oceniamy właśnie pod kątem bycia użytecznym dla innych. Dlatego karmienie łyżeczką, chociaż czasem niebezpieczne dla pacjenta, "jest lepsze" niż za pośrednictwem sondy, bo to drugie to "przyznanie się" do większej zależności od innych. 

    Embrion odżywia się przez pępowinę.

    Tyle chciałam dopowiedzieć, bo to może było niejasne. A co jeszcze, nie wiem.

     

    Pozdrawiam serdecznie.

     

    @Maria_M dziękuję, najbardziej za czytanie, pozdrawiam serdecznie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    Ważne

    • Na poezja.org wyświetlane są niewielkie, nieingerujące w treść strony reklamy. Dziękujemy za wyłączenie adblocka! :)
    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności