Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


WarszawiAnka

DZIŚ ODPOCZYWAM

Rekomendowane odpowiedzi



2 godziny temu, WarszawiAnka napisał:

Drzwi zatrzaskuję - świat i jego wrzawa

milkną; za sobą wreszcie zgiełk zostawiam,

w głuszy bez bodźców cała się zaszywam:

dziś odpoczywam.

 

Uciszam serce, nie poję się żalem;

przez chwilę bólu nie odczuwam wcale;

ran nie rozjątrzam i plastrów nie zrywam:

dziś odpoczywam

 

Odsuwam przeszłość, a na dni minione,

zaciągam jasną, kwiecistą zasłonę;

troski i żale z pamięci znów zmywam:

dziś odpoczywam.

 

Odwieszam kostium i chowam koturny,

nie ćwiczę kwestii w taki dzień bezchmurny;

złych ani dobrych ról już nie odgrywam:

dziś odpoczywam.

 

Wpatrzona w senne liści migotanie,

i kołysana przez ptaków ćwierkanie

sama do lotu dziś się nie podrywam -

dziś odpoczywam.

 

 

 

O podobnym napisałyśmy prawie w jednym czasie.., ale jak różnie! Twój sposób jest bardzo wyprwcowany, zparaszający czytelnika w długą, łagodną podróż na trudny temat... Dystansuje go od niego i uspakaja przy tym: słowo po słowie, wers po wersie, zwrotka po zwrotce coraz bardziej. Piękny, bogaty językowo, melodyjny wiersz. Pozdrawiam :)

.

Edytowane przez duszka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, Marek.zak1 napisał:

    To miłego odpoczynku w letni dzień:). Może coś o lodach? 

    Lody.jpg

     

    Dziękuję. :)

     

    Lody najlepsze są z owocami

    w kafejce obrośniętej różami,

    gdy wiatr powiewa 

    i szepczą drzewa

    liśćmi, listkami...

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 24.06.2019 o 11:00, duszka napisał:

     

    O podobnym napisałyśmy prawie w jednym czasie.., ale jak różnie! Twój sposób jest bardzo wyprwcowany, zparaszający czytelnika w długą, łagodną podróż na trudny temat... Dystansuje go od niego i uspakaja przy tym: słowo po słowie, wers po wersie, zwrotka po zwrotce coraz bardziej. Piękny, bogaty językowo, melodyjny wiersz. Pozdrawiam :)

    .

     

    Duszko, bardzo dziękuję za piękny komentarz. :) Cieszę się, że udało mi się osiągnąć cel: powoli wprowadzić Czytelnika (Czytelniczkę :) w głąb odpoczynku. Masz rację - to trudny temat i niełatwo ten stan osiągnąć. Niedawno zresztą pisałam o nieosiągalnej ciszy w wierszu "Milczenie jest złudzeniem" (zapraszam :).

    Jeszcze raz dziękuję za tak miłe słowa. :)

     

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Edytowane przez WarszawiAnka
    literówka

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Czarek Płatak napisał:

    Fajnie odpoczywasz. Dodatkowy plus za konstrukcję z powtórzeniami. Mogłaby z tego tekstu wyjść piosenka :) 

    Miłego odpoczywania ;) 

     

    W tym wierszu Peelka mnie samą do odpoczynku namawia. :) Miło mi, że podoba Ci się ta forma. Właściwie zaczęło się od samego refrenu - reszta została wokół niego osnuta. 

    Cieszę się też, że odkryłeś muzyczność tego tekstu. Obecnie próbuję ułożyć muzykę do dwóch innych wierszy, ale pojedyncze motywy mie chcą mi się uwić w całość. Może ten je wyprzedzi...? :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 minut temu, WarszawiAnka napisał:

     

    W tym wierszu Peelka mnie samą do odpoczynku namawia. :) Miło mi, że podoba Ci się ta forma. Właściwie zaczęło się od samego refrenu - reszta została wokół niego osnuta. 

    Cieszę się też, że odkryłeś muzyczność tego tekstu. Obecnie próbuję ułożyć muzykę do dwóch innych wierszy, ale pojedyncze motywy mie chcą mi się uwić w całość. Może ten je wyprzedzi...? :)

     

    Pozdrawiam

    Z pewnością warto spróbować, bo rzeczywiście wiersz się prosi o wersję muzyczną. 

    A bez muzyki też jest piękny :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Wpatrzona w senne liści migotanie,

    i kołysana przez ptaków ćwierkanie

    sama do lotu dziś się nie podrywam -

    dziś odpoczywam.

     

    Ładnie. Aniu. Pozdrawiam J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 13 godzin temu, iwonaroma napisał:

    łagodnie i spokojnie :)

     

    Dziękuję - tak miało być.

    Niepokój został na zewnątrz... na jakiś czas...

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 24.06.2019 o 19:49, Gaźnik napisał:

    Z pewnością warto spróbować, bo rzeczywiście wiersz się prosi o wersję muzyczną. 

    A bez muzyki też jest piękny :)

     

    Bardzo dziękuję za pozytywny odbiór. :)

    Skoro wiersz się prosi o muzykę, trzeba ją będzie usłyszeć...

    Ostatnio jednak łatwiej przychodzą mi słowa niż melodie.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @Magdalena @Magdalena dziękuję za sugestię, pomyślę. Pozdrawiam serdecznie.
      • To dla mnie ulga i zarazem radość, bo taką mam właśnie potrzebę,  - żeby moje wiersze były "w sam raz". Dziekuję, Waldemarze, i odwzajemniam życzenia :)
      • @umbra palona bianca dziękuję, cieszę się, że tak to ODCZYTAŁAŚ, POCZUŁAŚ :) serdeczności i pozdrowienia dla Ciebie. 
      • Witaj -  winny się tłumaczy -  żartuj rzecz jasna Andrzeju - ja też. Dzięki że zajrzałeś.                                                                                                                          Pozd.       @Vivix  -   dziękuje.
      • Tym razem we wrześniu nie poszedłem do szkoły. Cieszyły się z tego niemal wszystkie matoły. Jednakże wolność została nam odebrana. Tragedia to była wprost nie do opisania. Źli żołnierze w obcym języku zwykli mówić. Za małym był, by cokolwiek z tego rozumić.   W moim domu nowe osoby się zjawiły. Wszystkie w piwnicy lub na strychu zamieszkały. Zabroniono mi o tym komukolwiek mówić. Głucha cisza nawet, gdy ktoś miał się pierdolić. Rodzice stali się jacyś bardziej nerwowi. Karali mnie tak, by być pewnym, że zaboli. Cieszyłem się, że w domu brakło alkoholu. W końcu mogłem mieć w domu ciut więcej spokoju. Niejeden raz z byle powodu oberwałem, Aż w końcu za nocny powrót kablem dostałem. Poszedłem spać bez kolacji i obolały. Wszystkie osoby w domu bardzo mnie wkurwiały.   Ze snu wyrwało mnie walenie do drzwi głośne. Towarzyszyły temu okrzyki donośne. Nagle grupa żołnierzy do nas wparowała Oraz każde piętro dokładnie przeszukała. Niektórzy byli naprawdę bardzo przystojni. W płaszczach, z bronią wydawali się tak dostojni. Wszystkich naszych gości do salonu zabrano. Rodzice mieli miny jakby się coś stało. "Wer ist für diese Situation verantwortlich?" Wskazałem, że ojciec współdziałał z nimi ongiś. "Heraus!!! Tod für alle! Prügelstrafe auch für ihn." Doszukano się najpewniej jakichś przewinień. Wszystkich oprócz mnie i ojca wyprowadzono. Potem zdarto z niego spodnie i położono. Dawniej ojciec często lanie kablem mi sprawiał. Teraz sam głośno krzycząc szpicruta obrywał. Jak go sprali również wyprowadzony został. Jeden żołnierz wraz ze mną w salonie się ostał. Z kuchni czuć było zapach wczorajszego żuru. Patrzyłem przez okno. Wszyscy stali wzdłuż muru. Każdy, kto się tam znalazł został zastrzelony. Ceglany mur stał się nieco bardziej czerwony. Zmartwiłem się. Czekałem na rozwój wydarzeń. Czy mnie to czeka? Nie zrealizuję marzeń? Zabrano mnie i dano zaległą kolację. Dali mi spać i jeść w zamian za informacje. Czasem mi też nacisnąć na spust pozwalano. Po wojnie do nowej rodziny mnie oddano. Moi przybrani bracia Helmut oraz Uwe Pomogli mi ogarnąć niemiecką maturę.   Po dziś dzień zamieszkuję w Garmisch-Partenkirchen. Do Polski i Polaków daleko mi jest hen. Czy powinienem był kraj i rodzinę zdradzić? Raczej nie, ale trzeba sobie jakoś radzić.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności