Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Rekomendowane odpowiedzi

wybaczyć można wszystko

ale sprostować wszystkiego się nie da

są wejścia w zakręty bez wyjścia

 

na prostą

Edytowane przez Sylwester_Lasota

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Dokładnie. Jak źle się obliczy zakręt, szybkość to można wylądować, na drzewie, w rowie, czy na marginesie życia. Przy drogach są ograniczenia szybkości, ale w życiu takowych brak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

wybaczyć można wszystko

ale sprostować wszystkiego się nie da

są zakręty z których się nie wychodzi

...ale może po wybaczeniu ten zakręt staje sie bardziej łagodny i mniej groźny... To moje doświadczenie. Zatrzymująca, wymowna, siegająca głeboko miniaturka. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

wybaczyć można wszystko

Cześć Sylwestrze, nie zgadzam się z tym, choć faktem jest, że wybaczając wszystko, możemy poczuć się lzej. Sam pewnie wiesz, ze wybaczanie nie jest łatwe. Zależy to też  jakiego kalibru były lub  są owe przewiny, które można wybaczać. 

 

9 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

ale sprostować wszystkiego się nie da

No niestety, choć i w tym przypadku można próbować

 

9 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

są zakręty z których się nie wychodzi

No tak, ale jak żyć za tymi zakrętami? Jak? Sylwestrze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Cześć Sylwestrze, nie zgadzam się z tym, choć faktem jest, że wybaczając wszystko, możemy poczuć się lzej. Sam pewnie wiesz, ze wybaczanie nie jest łatwe. Zależy to też  jakiego kalibru były lub  są owe przewiny, które można wybaczać. 

     

    No niestety, choć i w tym przypadku można próbować

     

    No tak, ale jak żyć za tymi zakrętami? Jak? Sylwestrze. 

    Bywają odpowiedzi bez pytań i pytania bez odpowiedzi.

    Dziękuję za pochylenie się nad tą miniaturką.

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Koło ma wieczne zakręty :) a jest doskonałe... Ale ponoć...da się wyjść z sansary. Wygląda to tak, że koła zmniejszają się (jak w spirali) czyli potencjalna ilość zakrętów jest coraz mniejsza, aż do prostej... w górę :)

    Oczywiście spirala może też iść w dół, i to jest prawdziwy problem.

    Totalne wybaczenie jest już prostą, wg mnie, tylko kto to wybaczy ;) ...

    Pozdrowienia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, iwonaroma napisał:

    Koło ma wieczne zakręty :) a jest doskonałe... Ale ponoć...da się wyjść z sansary. Wygląda to tak, że koła zmniejszają się (jak w spirali) czyli potencjalna ilość zakrętów jest coraz mniejsza, aż do prostej... w górę :)

    Oczywiście spirala może też iść w dół, i to jest prawdziwy problem.

    Totalne wybaczenie jest już prostą, wg mnie, tylko kto to wybaczy ;) ...

    Pozdrowienia

    Nie do końca wiem o czym piszesz, ale dzięki.

    Wzajemnie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    7 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Nie do końca wiem o czym piszesz, ale dzięki.

    Wzajemnie.

     

    Nie wymagam, żebyś wiedział. Wystarczy podziękowanie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Można wejść w polemikę z Twoją miniaturką Sylwek. Są tu prawdy i nieprawdy.
    Prawdą jest, że nie da się wszystkiego sprostować. Co się stało to się nie odstanie. Czasu nie cofniesz. Mi kiedyś US nie pozwolił sprostować pewnego oświadczenia:D 
    Nieprawdą jest, że wybaczyć można wszystko. Niestety nie da się wszystkiego wybaczyć. 
    To, jak słusznie napisała Justynka zależy od kalibru przewinienia. 
    Wyobrażasz sobie rodziców zamordowanej 10 letniej Kristyny!? Myślisz, że oni kiedykolwiek wybaczą? albo rodziców mordercy? ten dramat rozgrywa się po obu stronach. 
    Zastanawiam się, czy sam morderca będzie w stanie wybaczyć sobie. 
    Wiem, że to okrutny przykład, ale takich są tysiące. Gwałty, pedofilia itd, dlatego nie odważyłabym się powiedzieć że wybaczyć można wszystko. 
    Jeśli zaś chodzi o zakręty, faktem jest to co napisał Marek, że można wylądować np na marginesie życia, ale to jedna z tych okropnych możliwości. Pozytywne są takie, że pokonując przeciwności losu, mierząc się z nimi, możemy dojść znacznie dalej niż nam się czasami wydaje. Trzeba odwagi, by te zakręty pokonywać, wtedy świat stoi przed nami otworem. Czasem odbywa się to kosztem nas samych, bo chodzi o tempo życia, wyścig szczurów, o prędkość i umiejętność w podejmowaniu decyzji i tak biegniemy przez to życie bez opamiętania, a ono przecieka nam przez palce. No ale jak to niektórzy mówią, coś za coś. Najważniejsze, by umieć samemu się w tym odnaleźć i mieć dystans do pewnych spraw.
    Skłoniłeś do refleksji Sylwku. Rażą mnie tylko dwa zaimki zwrotne, jeden pod drugim, pozdrawiam. 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 minut temu, tetu napisał:

    Można wejść w polemikę z Twoją miniaturką Sylwek. Są tu prawdy i nieprawdy.
    Prawdą jest, że nie da się wszystkiego sprostować. Co się stało to się nie odstanie. Czasu nie cofniesz. Mi kiedyś US nie pozwolił sprostować pewnego oświadczenia:D 
    Nieprawdą jest, że wybaczyć można wszystko. Niestety nie da się wszystkiego wybaczyć. 
    To, jak słusznie napisała Justynka zależy od kalibru przewinienia. 
    Wyobrażasz sobie rodziców zamordowanej 10 letniej Kristyny!? Myślisz, że oni kiedykolwiek wybaczą? albo rodziców mordercy? ten dramat rozgrywa się po obu stronach. 
    Zastanawiam się, czy sam morderca będzie w stanie wybaczyć sobie. 
    Wiem, że to okrutny przykład, ale takich są tysiące. Gwałty, pedofilia itd, dlatego nie odważyłabym się powiedzieć że wybaczyć można wszystko. 
    Jeśli zaś chodzi o zakręty, faktem jest to co napisał Marek, że można wylądować np na marginesie życia, ale to jedna z tych okropnych możliwości. Pozytywne są takie, że pokonując przeciwności losu, mierząc się z nimi, możemy dojść znacznie dalej niż nam się czasami wydaje. Trzeba odwagi, by te zakręty pokonywać, wtedy świat stoi przed nami otworem. Czasem odbywa się to kosztem nas samych, bo chodzi o tempo życia, wyścig szczurów, o prędkość i umiejętność w podejmowaniu decyzji i tak biegniemy przez to życie bez opamiętania, a ono przecieka nam przez palce. No ale jak to niektórzy mówią, coś za coś. Najważniejsze, by umieć samemu się w tym odnaleźć i mieć dystans do pewnych spraw.
    Skłoniłeś do refleksji Sylwku. Rażą mnie tylko dwa zaimki zwrotne, jeden pod drugim, pozdrawiam. 

     

     

    Łoł!!! :)

    Mnie też rażą, ale nie wiem jak je przesłonić, żeby nie raziły.

    Uważam, że wybaczyć można wszystko (no może prawie wszystko). Nawet największą zbrodnię. Natomiast jestem pewny, że nie można o zbrodniach zapominać. Nie twierdzę przy tym, że Ty możesz wszystko wybaczyć, że ja mogę, czy też Jan z Wąchocka może, ale że jest taka możliwość. Piszesz o sprawie, w której jeszcze nie zapadł wyrok. Wyobraź sobie że są zbrodniarze, którzy mają na sumieniu (jeżeli takie mają) setki, a może tysiące dzieci i w swoich kręgach uchodzą za bohaterów. Myślę, że nawet i to jest możliwe do wybaczenie. Inna kwestia kto, co, komu, i kiedy wybacza. Problem w tym, że wiele rzeczy stałych się, nie da się już naprawić. Przy za dużym przegięciu nawet najlepsza stal pęka i jedyne czym może być to złomem to powtórnego przetopienia. Nawet wybaczenie w tym przypadku nie pomoże.

    Dziękuję za refleksję i pozdrawiam.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    32 minuty temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Łoł!!! :)

    Mnie też rażą, ale nie wiem jak je przesłonić, żeby nie raziły.

    Uważam, że wybaczyć można wszystko (no może prawie wszystko). Nawet największą zbrodnię. Natomiast jestem pewny, że nie można o zbrodniach zapominać. Nie twierdzę przy tym, że Ty możesz wszystko wybaczyć, że ja mogę, czy też Jan z Wąchocka może, ale że jest taka możliwość. Piszesz o sprawie, w której jeszcze nie zapadł wyrok. Wyobraź sobie że są zbrodniarze, którzy mają na sumieniu (jeżeli takie mają) setki, a może tysiące dzieci i w swoich kręgach uchodzą za bohaterów. Myślę, że nawet i to jest możliwe do wybaczenie. Inna kwestia kto, co, komu, i kiedy wybacza. Problem w tym, że wiele rzeczy stałych się, nie da się już naprawić. Przy za dużym przegięciu nawet najlepsza stal pęka i jedyne czym może być to złomem to powtórnego przetopienia. Nawet wybaczenie w tym przypadku nie pomoże.

    Dziękuję za refleksję i pozdrawiam.

     

    Eleni wybaczyła mordercy swojej córki Afrodyty. Jednak jestem pewny, że gdyby od niej zależało dalej siedziałby w więzieniu. Wybaczenie nie zwalnia od odpowiedzialności. 

     

    @Tetu ludzka psychika jest bardzo złożona. Są zbrodnie, których powiedzmy 90% ludzi nigdy by nie wybaczyła. Jest pewien procent dewiantów, dla których można zostać idolem dzięki tym zbrodniom. Ja wybaczyłem swoim oprawcom i przez kilka miesięcy byłem wolny od stanów depresyjnych. Ostatni raz taki długi okres to trafił mi się chyba w wieku 15 lat. Wielu moich kolegów połamałoby kulasy gdyby byli na moim miejscu.

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    21 minut temu, Gaźnik napisał:

    Wybaczenie nie zwalnia od odpowiedzialności

     

    @Tetu ludzka psychika jest bardzo złożona. Są zbrodnie, których powiedzmy 90% ludzi nigdy by nie wybaczyła. Jest pewien procent dewiantów, dla których można zostać idolem dzięki tym zbrodniom.

    Dokładnie

    Edytowane przez Sylwester_Lasota

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    25 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

     

    Dokładnie

    Biorąc pod uwagę długość twojego komentarza i edycję ciekawi mnie pierwotna wersja. Ja swój w 2/3 ucialem przed publikacją. Za bardzo wyjechałem poza główny wątek wybaczenia.

     

    Tak czy inaczej polecam korzystanie z tego daru. :) Pozdrawiam 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Gaźnik napisał:

    Biorąc pod uwagę długość twojego komentarza i edycję ciekawi mnie pierwotna wersja. Ja swój w 2/3 ucialem przed publikacją. Za bardzo wyjechałem poza główny wątek wybaczenia.

     

    Tak czy inaczej polecam korzystanie z tego daru. :) Pozdrawiam 

    Dwa razy Cię zacytowałem. Nie rozumiem o co chodzi.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Uważam, że wybaczyć można wszystko (no może prawie wszystko). Nawet największą zbrodnię. Natomiast jestem pewny, że nie można o zbrodniach zapominać.

     

    Edytowane przez 8fun

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Justyna Adamczewska napisał:

    O dopisałeś, wiersz ma inny wymiar teraz. 

    Myślę, że nie. To tylko dopowiedzenie, które wcześniej było domyślne. Wszak jeśli się wychodzi z zakrętu, to albo wychodzi się na prostą, albo... wchodzi wchodzi się w kolejny zakręt. Innych wyjść nie ma. Pozostałe opcje to już tylko te niewyjścia.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    To tylko dopowiedzenie, które wcześniej było domyślne.

    No ja się nie domyśliłam. 

     

    Wersy:

    W dniu 19.06.2019 o 00:20, Sylwester_Lasota napisał:

    są wejścia w zakręty bez wyjścia

    było dla mnie zakończeniem i już. 

     

    10 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Wszak jeśli się wychodzi z zakrętu, to albo wychodzi się na prostą, albo... wchodzi wchodzi się w kolejny zakręt. Innych wyjść nie ma.

    No właśnie, wiersz był dla mnie o zagubieniu, teraz jest,Jak to napisałeś o wyjściu z tego zagubienia. Był tajemniczy. Wybacz i nie gniewaj się, ale dla mnie, powtarzam , ma już inny wymiar. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    No ja się nie domyśliłam. 

     

    Wersy:

    było dla mnie zakończeniem i już. 

     

    No właśnie, wiersz był dla mnie o zagubieniu, teraz jest,Jak to napisałeś o wyjściu z tego zagubienia. Był tajemniczy. Wybacz i nie gniewaj się, ale dla mnie, powtarzam , ma już inny wymiar. J. 

    Ok. Rozumiem :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności