Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • Teraz, Karol Żandarski napisał:

    Ładny opis. Ćwiczy wyobraźnię.

     

    Dziękuję :)

    Miło mi w takim razie :)

     

    D.

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jakiś futuryzm/ponuryzm się wychynia, promienie x i strach. Wzmaga we mnie poczucie zagrozenia. Daleko od ciepłego domu. Gdzieś Ty Deo polazla? 

    Ściskam, bb

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 minut temu, beta_b napisał:

    Jakiś futuryzm/ponuryzm się wychynia, promienie x i strach. Wzmaga we mnie poczucie zagrozenia. Daleko od ciepłego domu. Gdzieś Ty Deo polazla? 

    Ściskam, bb

     

    Jesienią/zimą błąkałam się po cmentarzu.

    Dzięki za pełen emocji komentarz, był mi potrzebny.

     

    Ściskam mocno również,

     

    D.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wszystko fajnie, a rdzawość mnie bardzo uśmiechnęła (wyjaśnienie na liście wierszy ponad Twoim),

    ale te promienie x, przez las, za Beatą 

    Pozdrowienie

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Deonix_ napisał:

    czubki buków żarzyły się jasno

    wyblakłą purpurą

    Tu miałam najtrudniej sobie wyobrazić tę wyblakłą purpurę, bo purpura albo była i wyblakła, albo z czarnego przeszła na purpurowy i pewnie to drugie, ale pozostałam w wątpliwości. Ładnie tak, kolorami, nie ma słowa, że smutno czy coś :-) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj -  takie krajobrazy są też piękne mimo wszystko

    zbliżają człowieka do czegoś ponad...podoba się i już.

                                                                                                                 Dużo miłego życzę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 15 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

    Wszystko fajnie, a rdzawość mnie bardzo uśmiechnęła (wyjaśnienie na liście wierszy ponad Twoim),

    ale te promienie x, przez las, za Beatą 

    Pozdrowienie

     

    Dzięki Czarek :)

    No tutaj zawarło mi się trochę niepokoju, chcąc nie chcąc.

    Do wyjaśnienia zajrzę, jak będę miała więcej czasu :)

     

    Tymczasem pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 godzin temu, Pi_ napisał:

    Tu miałam najtrudniej sobie wyobrazić tę wyblakłą purpurę, bo purpura albo była i wyblakła, albo z czarnego przeszła na purpurowy i pewnie to drugie, ale pozostałam w wątpliwości. Ładnie tak, kolorami, nie ma słowa, że smutno czy coś :-) 

     

    Bo w każdym nastroju można malować :)

    Dzięki Pi :)

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  takie krajobrazy są też piękne mimo wszystko

    zbliżają człowieka do czegoś ponad...podoba się i już.

                                                                                                                 Dużo miłego życzę.

     

    Zgadzam się :)

    Dziękuję bardzo :)))

     

    Miłego również i pozdrowienia od serca :)

     

    D.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    19 godzin temu, Deonix_ napisał:

    wracając stamtąd żegnałam

    rdzawe zagony

    przerośnięte gdzieniegdzie

    konopiami

    starą chatę z wilgoci zmurszałą

    na czarno

     

     

    czubki buków żarzyły się jasno

    wyblakłą purpurą

    denaturat wylewał się z nieba

     

     

    i za wstęgą asfaltu ujrzałam

    nadwiślaną krawędź lasu

    która w ocznej mgiełce spłynęła

     

     

    po ciemnej materii pustki

    prześwietlonej promieniami X

    Właściwie opisujesz jedną krótką chwilę, w której Podmiot Liryczny aż tyle świadomie odbiera.., jakby niezwykle wyostrzonymi zmysłami, co jednocześnie, posrednio,  pozwala mi rozpoznać jego wewnętrzny stan. Również we mnie zapisał się ten obraz - juz po pierwszym przeczytaniu - piekny ale pełen grozy...

     

    Jedynie ostatni wers  "prześwietlonej promieniami X" jest dla mnie zbędny (bo o skażeniu i sterylizacji "informujesz" już wczesniej) i zakończyłabym może wiersz przedostatnim, bardzo wyrazistym, silnie działającym wersem... To taka moja mała propozycja. :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 40 minut temu, duszka napisał:

    Właściwie opisujesz jedną krótką chwilę, w której Podmiot Liryczny aż tyle świadomie odbiera.., jakby niezwykle wyostrzonymi zmysłami, co jednocześnie, posrednio,  pozwala mi rozpoznać jego wewnętrzny stan. Również we mnie zapisał się ten obraz - juz po pierwszym przeczytaniu - piekny ale pełen grozy...

     

    Jedynie ostatni wers  "prześwietlonej promieniami X" jest dla mnie zbędny (bo o skażeniu i sterylizacji "informujesz" już wczesniej) i zakończyłabym może wiersz przedostatnim, bardzo wyrazistym, silnie działającym wersem... To taka moja mała propozycja. :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

     

    Duszko, bardzo dziękuję za silne wniknięcie w świat wiersza, cieszy mnie, że się spodobał. 

     

    Prawda, że tytuł mówi o kontaminacji i dekontaminacji, ale jednak żal mi wycinać te promienie. I tak ten wiersz mocno obciachałam, pierwotnie miał trochę rymów i jeden oryginalny, połyskliwy gadżet, który jednak postanowiłam zlikwidować, bo nie bardzo przystawał do powagi treści.  

     

    Zakończenie na pustce samej w sobie, może i mocne, ale w moim odczuciu nazbyt oklepane. Mam nieodparte uczucie, że coś swojego powinnam w tym tekście zostawić, a promienie X nie są chyba bardzo popularne w poezji. Ich użycie ma też w sobie pewną dwuznaczność, a przynajmniej, ja czuję, że ma. Ale to moja, cierpko-ciepła trochę jeszcze wizja autorska, niewykluczone, że zmienię zdanie. 

    A jeśli Tobie wygodniej czytać sobie bez ostatniego wersu, to mnie nic do tego 🙂

     

    Serdecznie 🙂

     

    D. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Deonix_ napisał:

     

    Duszko, bardzo dziękuję za silne wniknięcie w świat wiersza, cieszy mnie, że się spodobał. 

     

    Prawda, że tytuł mówi o kontaminacji i dekontaminacji, ale jednak żal mi wycinać te promienie. I tak ten wiersz mocno obciachałam, pierwotnie miał trochę rymów i jeden oryginalny, połyskliwy gadżet, który jednak postanowiłam zlikwidować, bo nie bardzo przystawał do powagi treści.  

     

    Zakończenie na pustce samej w sobie, może i mocne, ale w moim odczuciu nazbyt oklepane. Mam nieodparte uczucie, że coś swojego powinnam w tym tekście zostawić, a promienie X nie są chyba bardzo popularne w poezji. Ich użycie ma też w sobie pewną dwuznaczność, a przynajmniej, ja czuję, że ma. Ale to moja, cierpko-ciepła trochę jeszcze wizja autorska, niewykluczone, że zmienię zdanie. 

    A jeśli Tobie wygodniej czytać sobie bez ostatniego wersu, to mnie nic do tego 🙂

     

    Serdecznie 🙂

     

    D. 

     

    Wzruszyłas mnie Twoim wyjaśnieniem, Deo, i uzyskałaś moje pełne zrozumienie :)

    Ja traktuję swoje "pomysły" jako wynikające z mojego subiektywnego odbioru sygnały dla autora, które on może rozpatrzec, czy pasuja do jego odczucia i zamiaru twórczego, dlatego każda jego decyzję akceptuję. Twój wiersz "siedzi" nadal we mnie i mobilizuje do większej troski o nas naturalny "wspólny dom". Każdy z nas na codzień może o niego się bardziej zatroszczyć.

    Dziekuję Ci za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam :)

    Edytowane przez duszka

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 17.06.2019 o 20:44, Deonix_ napisał:

    wracając stamtąd żegnałam

    rdzawe zagony

    przerośnięte gdzieniegdzie

    konopiami

    starą chatę z wilgoci zmurszałą

    na czarno

     

     

    czubki buków żarzyły się jasno

    wyblakłą purpurą

    denaturat wylewał się z nieba

     

     

    i za wstęgą asfaltu ujrzałam

    nadwiślaną krawędź lasu

    która w ocznej mgiełce spłynęła

     

     

    po ciemnej materii pustki

    prześwietlonej promieniami X

    Cześć Deonix. Końcówka wiersza - to jak końcówka Deonix - ciekawe. Dla mnie to wiersz o powstaniu warszawskim, coś na kształt Baczyńskiego - ta kolorystyka, nastrój. 

     

     

    Pozdrawiam J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    17 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Cześć Deonix. Końcówka wiersza - to jak końcówka Deonix - ciekawe. Dla mnie to wiersz o powstaniu warszawskim, coś na kształt Baczyńskiego - ta kolorystyka, nastrój. 

     

     

    Pozdrawiam J. 

    Z tego co pamiętam (nie mam teraz możliwości odsłuchania) to "Elegia o [chłopcu polskim] kończy się jednak zdecydowanie bardziej ponuro. Bardzo lubię twórczość K.C. Baczyńskiego. Jego "Pocałunek" był pierwszym wierszem (nie licząc tych uczonych w szkole), który zapamiętałem słowo w słowo. Chociaż nie lubię wracać do dzieł opisujących takie ciężkie czasy. Z okresu PW pamiętam jeszcze wyłącznie "Czerwoną Zarazę" Józefa "Ziutka" Szczepańskiego.

     

    No, ale jak to często u mnie bywa nie piszę o tym o czym powinienem...

     

    Mi się wiersz Deonix podoba w całej rozciągłości. Bardzo do Ciebie pasuje, ale o tym wiem od niedawna. :D

    Mam tylko jedno pytanie. Te konopie wyrosły samoistnie czy znalazły się na miejscu celowo? :D

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu Wed Jun 19 2019 o 08:25, Justyna Adamczewska napisał:

    Cześć Deonix. Końcówka wiersza - to jak końcówka Deonix - ciekawe. Dla mnie to wiersz o powstaniu warszawskim, coś na kształt Baczyńskiego - ta kolorystyka, nastrój. 

     

     

    Pozdrawiam J. 

     

    Hej Justi, 

     

    Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem, bo o powstaniu nie pomyślałam, ale w sumie... Pewne podobieństwa można dostrzec. Z tym, że u mnie końcówką nie jest aż jednoznacznie tragiczna. 

     

    A za Baczyńskiego dziękuję, lubię go czytać, nawet bardzo lubię 🙂

     

    Pozdrawiam również, 

     

    D. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu Thu Jun 20 2019 o 01:34, Gaźnik napisał:

    Z tego co pamiętam (nie mam teraz możliwości odsłuchania) to "Elegia o [chłopcu polskim] kończy się jednak zdecydowanie bardziej ponuro. Bardzo lubię twórczość K.C. Baczyńskiego. Jego "Pocałunek" był pierwszym wierszem (nie licząc tych uczonych w szkole), który zapamiętałem słowo w słowo. Chociaż nie lubię wracać do dzieł opisujących takie ciężkie czasy. Z okresu PW pamiętam jeszcze wyłącznie "Czerwoną Zarazę" Józefa "Ziutka" Szczepańskiego.

     

    No, ale jak to często u mnie bywa nie piszę o tym o czym powinienem...

     

    Mi się wiersz Deonix podoba w całej rozciągłości. Bardzo do Ciebie pasuje, ale o tym wiem od niedawna. :D

    Mam tylko jedno pytanie. Te konopie wyrosły samoistnie czy znalazły się na miejscu celowo? :D

     

    Pozdrawiam :)

    Lubię, kiedy robisz dygresje 🙂

     

    Dzięki za upodobanie i dostrzeżenie dopasowania 🙂 

     

    A konopie, no cóż... 

    Były tam, to niech i w tekście rosną, szkoda wyrwać. 

     

    Pozdrawiam serdecznie również 🙂

     

    D. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    9 minut temu, Deonix_ napisał:

     

    Hej Justi, 

     

    Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem, bo o powstaniu nie pomyślałam, ale w sumie... Pewne podobieństwa można dostrzec. Z tym, że u mnie końcówką nie jest aż jednoznacznie tragiczna. 

     

    A za Baczyńskiego dziękuję, lubię go czytać, nawet bardzo lubię 🙂

     

    Pozdrawiam również, 

     

    D. 

    Ten wiersz powstał w marcu 1944 r. czyli przed powstaniem warszawskim, ale jest dla mnie jak przepowiednia. Profetyzm. 

     

    Co do Twojego wiersz, Deo - 

    W dniu 17.06.2019 o 20:44, Deonix_ napisał:

    i za wstęgą asfaltu ujrzałam

    nadwiślaną krawędź lasu

    która w ocznej mgiełce spłynęła

     

     

    po ciemnej materii pustki

    prześwietlonej promieniami X

    Dla mnie nie ma optymistycznego zakończenia, tak go sobie zinterprtowałam. Może mylnie, może masz na myśli widok lasu - krawędź, ale stanie na krawędzi może być niebezpieczne. 

     

    Pozdrawiam J. Dzięki za ten wiersz. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności