Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


iwonaroma

na ogół nie kocha się

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 9.06.2019 o 18:57, iwonaroma napisał:

starych aut

 

out out

out out

out out

 

a przecież przenikniętych człowiekiem

 

 

nie kocha się też starych ciał

 

ciau ciau

ciau ciau

ciau ciau

 

a przecież

 

 

przenikniętych Bogiem
 

 

Piekna, ciekawa, wzruszająca wypowiedź i do tego, w moim pojęciu, bez żadnego zbędnego i niepasującego słowa! Dlatego chyba tak przekonuje, tak do głębi porusza :) Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  • 6 godzin temu, duszka napisał:

     

    Piekna, ciekawa, wzruszająca wypowiedź i do tego, w moim pojęciu, bez żadnego zbędnego i niepasującego słowa! Dlatego chyba tak przekonuje, tak do głębi porusza :) Pozdrawiam :)

     

    Dzięki duszko, twoja wypowiedź - balsam dla mej duszy :)

    zdrówka też

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 godzin temu, Wieslaw_J._Korzeniowski napisał:

    Pomysłowo napisane! 

     

    Pozdrawiam :)

     

    dzięki! :)

    odzdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 11.06.2019 o 15:02, 8fun napisał:

    Nieszczęście? Szczęście?  Kto wie?

     

    Względność dobrych i złych wypadków
     

    Stary człowiek i jego syn pracowali na małej farmie. Mieli tylko jednego konia, który ciągnął ich pług. Pewnego dnia koń uciekł.

    – Jakie to straszne – współczuli sąsiedzi. – Co za nieszczęście.

    – Kto to wie, czy to nieszczęście, czy szczęście – odpowiadał farmer.

    Tydzień później koń powrócił z gór, przyprowadzając ze sobą do stajni pięć dzikich klaczy.

    – Co za niesamowite szczęście! – mówili sąsiedzi.

    – Szczęście? Nieszczęście? Kto wie? – odpowiadał starzec. Następnego dnia syn, próbując ujeździć jedną z dzikich klaczy, spadł z niej i złamał nogę.

    – Jakie to straszne. Co za nieszczęście! – mówiono.

    – Nieszczęście? Szczęście?

    Przyszło wojsko i wszystkich młodych mężczyzn zabrano na wojnę.
    Syn farmera był nieprzydatny, więc pozostał.

    – Szczęście? Nieszczęście?

    Te prosiaczka? :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • ale czy podziękowałam Gaźnikowi za serce? jeśli się powtarzam, to przepraszam, bo już się pogubiłam :)

    dzięki Gaźnik :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 16.06.2019 o 19:31, iwonaroma napisał:

    ale czy podziękowałam Gaźnikowi za serce? jeśli się powtarzam, to przepraszam, bo już się pogubiłam :)

    dzięki Gaźnik :)

    Przepraszam, ale nigdy Pani nie darowałem serduszek dla podziękowań!

     

    Zasłużyła Pani na pozytywną ocenę, więc to ja dziękuje za obcowanie ze wspaniałą sztuką :) Zresztą nie od dziś :D

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Gaźnik napisał:

    Przepraszam, ale nigdy Pani nie darowałem serduszek dla podziękowań!

     

    Zasłużyła Pani na pozytywną ocenę, więc to ja dziękuje za obcowanie ze wspaniałą sztuką :) Zresztą nie od dziś :D

     

    :) dzięki za SERCE 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Witaj -  winny się tłumaczy -  żartuj rzecz jasna Andrzeju - ja też. Dzięki że zajrzałeś.                                                                                                                          Pozd.       @Vivix  -   dziękuje.
      • Tym razem we wrześniu nie poszedłem do szkoły. Cieszyły się z tego niemal wszystkie matoły. Jednakże wolność została nam odebrana. Tragedia to była wprost nie do opisania. Źli żołnierze w obcym języku zwykli mówić. Za małym był, by cokolwiek z tego rozumić.   W moim domu nowe osoby się zjawiły. Wszystkie w piwnicy lub na strychu zamieszkały. Zabroniono mi o tym komukolwiek mówić. Głucha cisza nawet, gdy ktoś miał się pierdolić. Rodzice stali się jacyś bardziej nerwowi. Karali mnie tak, by być pewnym, że zaboli. Cieszyłem się, że w domu brakło alkoholu. W końcu mogłem mieć w domu ciut więcej spokoju. Niejeden raz z byle powodu oberwałem, Aż w końcu za nocny powrót kablem dostałem. Poszedłem spać bez kolacji i obolały. Wszystkie osoby w domu bardzo mnie wkurwiały.   Ze snu wyrwało mnie walenie do drzwi głośne. Towarzyszyły temu okrzyki donośne. Nagle grupa żołnierzy do nas wparowała Oraz każde piętro dokładnie przeszukała. Niektórzy byli naprawdę bardzo przystojni. W płaszczach, z bronią wydawali się tak dostojni. Wszystkich naszych gości do salonu zabrano. Rodzice mieli miny jakby się coś stało. "Wer ist für diese Situation verantwortlich?" Wskazałem, że ojciec współdziałał z nimi ongiś. "Heraus!!! Tod für alle! Prügelstrafe auch für ihn." Doszukano się najpewniej jakichś przewinień. Wszystkich oprócz mnie i ojca wyprowadzono. Potem zdarto z niego spodnie i położono. Dawniej ojciec często lanie kablem mi sprawiał. Teraz sam głośno krzycząc szpicruta obrywał. Jak go sprali również wyprowadzony został. Jeden żołnierz wraz ze mną w salonie się ostał. Z kuchni czuć było zapach wczorajszego żuru. Patrzyłem przez okno. Wszyscy stali wzdłuż muru. Każdy, kto się tam znalazł został zastrzelony. Ceglany mur stał się nieco bardziej czerwony. Zmartwiłem się. Czekałem na rozwój wydarzeń. Czy mnie to czeka? Nie zrealizuję marzeń? Zabrano mnie i dano zaległą kolację. Dali mi spać i jeść w zamian za informacje. Czasem mi też nacisnąć na spust pozwalano. Po wojnie do nowej rodziny mnie oddano. Moi przybrani bracia Helmut oraz Uwe Pomogli mi ogarnąć niemiecką maturę.   Po dziś dzień zamieszkuję w Garmisch-Partenkirchen. Do Polski i Polaków daleko mi jest hen. Czy powinienem był kraj i rodzinę zdradzić? Raczej nie, ale trzeba sobie jakoś radzić.
      • O kurczę, myślałem że to jakiś portal dla tekstów specjalnej troski, a potem zgooglowałem ;)
      • @Maciej Stepniak Bardzo piękny wiersz.
      • Ufff... jak się sam napisał, to nie ma rady :)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności