Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Marek.zak1

Seksualny doping, czyli jak wygrać Roland Garros i inne turnieje

Rekomendowane odpowiedzi



Dobry, dobry, ale Peel ciągle jakiś niewyżyty p,

pozdrawiam serdecznie :)

Edytowane przez Alicja_Wysocka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Często tak to właśnie działa. Przedstawiłeś typowo męski punkt widzenia. Myślę, że w przypadku pań, nieco inne walory wysuwają się na pierwszy plan, ale ten doping chyba też istnieje... i bogactwo środków, żeby osiągnąć cel, przeogromne, a u nas tylko tenis ;)

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Często tak to właśnie działa. Przedstawiłeś typowo męski punkt widzenia. Myślę, że w przypadku pań, nieco inne walory wysuwają się na pierwszy plan, ale ten doping chyba też istnieje... i bogactwo środków, żeby osiągnąć cel, przeogromne, a u nas tylko tenis ;)

    Pozdrawiam :)

    -------

    Oczywiście. Przedstawiam męski punkt widzenia. Jaki jest kobiecy tego nie wiem. 

    2 godziny temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Dobry, dobry, ale Peel ciągle jakiś niewyżyty p,

    pozdrawiam serdecznie :)

    ----'x

    Pisze o ogólnych zjawiskach, motywacjach i sytuacjach, z jakimi się spotkałem i o których słyszałem. W sporcie wyczynowym o zwycięstwie decydują ułamki sekund, milimetry i tutaj motywacja i psychika robia te różnice. Moja osoba jest zupełnie nieistotna, natomiast napisałem, że znam temat. Pozdrawiam z wycieczki rowerowej do podwarszawskiego lasu. M

    Edytowane przez Marek.zak1

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Marek.zak1 napisał:

    -------

    Oczywiście. Przedstawiam męski punkt widzenia. Jaki jest kobiecy tego nie wiem. 

    ----'x

    Pisze o ogólnych zjawiskach, motywacjach i sytuacjach, z jakimi się spotkałem i o których słyszałem. W sporcie wyczynowym o zwycięstwie decydują ułamki sekund, milimetry i tutaj motywacja i psychika robia te różnice. Moja osoba jest zupełnie nieistotna, natomiast napisałem, że znam temat. Pozdrawiam z wycieczki rowerowej do podwarszawskiego lasu. M

    Świetny tekst napisałeś, aż zazdroszczę talentu :D

     

    Pisz więcej! Nie często czytuje się wiersze dotyczące sportu, a szkoda. Jestem zwolennikiem równego rozwoju między duchowym, artystycznym, umysłowym oraz sportowym. 

     

    Mam na swoim koncie tylko jeden wiersz dotyczący sportu i nie specjalnie mi wyszedł. Tak samo jak naszym rodakom gra, którą opisywał...

     

    Mundial 2018

     

    Możemy spisać setkę złych tomów.
    Na temat postawy, która nie jest męstwem.
    Spłonęły nadzieje wielu milionów,
    ogarniętych piłkarskim szaleństwem.

     

    Znowu będziemy dzieci uczyli.
    Jak przeciwnikom składa się brawa,
    że w sporcie nie liczy się tylko wynik.
    Kadra odpada - trwa nadal zabawa.

     

    Zwycięstwo cieszy, porażka boli.
    To z każdych mistrzostw nauka Polaków.
    Cieszmy się z pięknie strzelanych goli.
    Piłkarzy lepszych od naszych rodaków.

     

    W meczu o honor - zero honoru,
    zero szacunku i zaangażowania.
    Nawet Panama ma więcej wigoru.
    i tu nie chodzi o panamski kanał.

     

    Największy dziś mam szacunek do ludzi,
    którym udało się dzieci nie gorszyć.
    Krzycząc "Szmaciarze znów dali dupy!
    ... grając najgorszę gówno w tej Rosji." 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, Marek.zak1 napisał:

    Nagle przeszło mi zmęczenie,

    Lepiej biegam i serwuję.

    Fajny wiersz, Marku, ale te wersy, no w kontekście całości sa najbardziej, no... najbardziej dopingujące. 

     

    A i zakończenie.... Super. J 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    29 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Fajny wiersz, Marku, ale te wersy, no w kontekście całości sa najbardziej, no... najbardziej dopingujące. 

     

    A i zakończenie.... Super. J 

    Tak. Zmęczenie motywuje!

     

    Trenowałem kiedyś boks. W piątki mieliśmy tzw "tempówki". Bardzo wymagający trening to był. Po zakończeniu padaliśmy na parkiet. Po chwili trener mowil "a teraz w ramach odpoczynku - rozciąganie"... jakoś każdy dał radę zawsze do końca. Po aerobach mówiliśmy sobie, że marzymy o położeniu się do łóżka. Szybki prysznic, kurs do domu i... prawie każdy wychodził na miasto. Był taki przypływ energii, że nie dało się usiądzieć w domu!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Gaźnik napisał:

    Tak. Zmęczenie motywuje!

     

    Trenowałem kiedyś boks. W piątki mieliśmy tzw "tempówki". Bardzo wymagający trening to był. Po zakończeniu padaliśmy na parkiet. Po chwili trener mowil "a teraz w ramach odpoczynku - rozciąganie"... jakoś każdy dał radę zawsze do końca. Po aerobach mówiliśmy sobie, że marzymy o położeniu się do łóżka. Szybki prysznic, kurs do domu i... prawie każdy wychodził na miasto. Był taki przypływ energii, że nie dało się usiądzieć w domu!

    Energia po szybkim prysznicu powraca i o to chodzi. :)) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Gaźnik napisał:

     

     

    Pisz więcej! Nie często czytuje się wiersze dotyczące sportu, a szkoda. Jestem zwolennikiem równego rozwoju między duchowym, artystycznym, umysłowym oraz sportowym. 

    ------------------------

    Dzięki za miłe słowa. Tutaj, czyli w temacie równego rozwoju,  sie z Tobą w 100% zgadzam. Od 10 roku życia grałem w Legii i trenowałem z topowymi polskimi zawodnikami, sam bez większych sukcesów, ale codzienne treningi, obozy a w weekendy mecze to moja młodść.W niczym mi to nie przeszkodziło, bo dzieki temu, każda godzina była cena.  Nie wyobrażam sobie zycia bez sportu, który do dzisiaj uprawiam. Medycyna i flozofia potwierdziły, że jest to, jak piszesz, niezbędne do życia z pewnej równowadze, a endorfiny się zawsze przydają, także w pracy w korporacji:) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Gaźnik napisał:

    Tak. Zmęczenie motywuje!

     

    Trenowałem kiedyś boks. W piątki mieliśmy tzw "tempówki". Bardzo wymagający trening to był. Po zakończeniu padaliśmy na parkiet. Po chwili trener mowil "a teraz w ramach odpoczynku - rozciąganie"... jakoś każdy dał radę zawsze do końca. Po aerobach mówiliśmy sobie, że marzymy o położeniu się do łóżka. Szybki prysznic, kurs do domu i... prawie każdy wychodził na miasto. Był taki przypływ energii, że nie dało się usiądzieć w domu!

    -------------------

    Obok trenowali bokserzy. Kiedyś zrobiliśmy zawody ze skakankami. Nie mieliśmy szans:). 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, Czarek Płatak napisał:

    Zawodowo rozegrane i wyrymowane. Ciekawość - udało się hmmm strzelić gola? 

    -----------------------

    Dzięki. Tak ogólnie, wysportowane ciało jest mocno na plus:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    -----------------------

    Dzięki. Tak ogólnie, wysportowane ciało jest mocno na plus:)

    Hajay, bez dwóch zdań! 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Marek.zak1 napisał:

    -------------------

    Obok trenowali bokserzy. Kiedyś zrobiliśmy zawody ze skakankami. Nie mieliśmy szans:). 

    Ja krótko trenowałem boks. Nudziła mi się siłownia, ekipa od gry w piłkę się rozpadła to poszliśmy z dwoma kumplami na boks w wieku 17 lat. Szybko zauważyłem, że to nie sport dla mnie - jestem zbyt sztywny w nogach (wcześniej bym nawet na to nie wpadł). Co ciekawe, w boksie nogi są najważniejsze.

     

    Przez robotę mam często nadwyrężony kręgosłup. Żałuje, że nie mogę w domu drążka powiesić, bo to idealny sprzęt dla mnie obecnie. 

     

    Dobrze, że w Polsce sportowy tryb życia w ostatnich latach mocno się rozpropagował :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj Marku -  kiedyś napisałem wiersz o Radwańskiej.

    Ja uwielbiam sport - oglądam bardzo dużo prawie

    wszystkie wydarzenia  w miarę możliwości oczywiście.

    Tenis  jest ulubiona dyscypliną  - kibicuje  Świątek jest

    spełnieniem po Agnieszce  - chłopak też zaczyna 

    sobie nawet nie źle  - myślę o Hubercie oby tak dalej.

    Jurek się poddał zabłysnął na chwilę i zgasł

    Dobra kończę już  - .a wiersz na tak.

    Ps. - zapomniałem o Magdzie  - też lubię jej grę.

    Wypada też wspomnieć o Kubocie.                                                                                                                                                            Pozd.

     

     

    Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W Agnieszce było to zadziwiające, że przy jej drobnej posturze i uderzeniach, które były zupełnie przeciętne, osiagnęła nieprawdopodobne sukcesy. To głowa i charakter. Iga ma szanse. Oby zamieszanie związane z agencją ją sponsorującą, nie wprowadziło zbytniego zamieszania do jej gry. Tam, gdzie wchodzą w gre duże pieniądze, ludzie sa bezwzględni. No i bardzo siłowa gra, która niestety sprzyja kontuzjom. Tak czy inaczej trzymam kciuki.

    Teraz oglądam Federera, który jest zjawiskiem ponadczasowym. .

    Pozdrawiam Cię serdecznie. 

    P.S. Wiersz napisałem inspirowany polskim tenisistą Mieczysławem Rybarczykiem, o którym mówiono, ze kilka ładnych dziewczyn na trybunach i może pokonać każdego:). Taki to był talent. Nie żyje już. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    29 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    W Agnieszce było to zadziwiające, że przy jej drobnej posturze i uderzeniach, które były zupełnie przeciętne, osiagnęła nieprawdopodobne sukcesy. To głowa i charakter. Iga ma szanse. Oby zamieszanie związane z agencją ją sponsorującą, nie wprowadziło zbytniego zamieszania do jej gry. Tam, gdzie wchodzą w gre duże pieniądze, ludzie sa bezwzględni. No i bardzo siłowa gra, która niestety sprzyja kontuzjom. Tak czy inaczej trzymam kciuki.

    Teraz oglądam Federera, który jest zjawiskiem ponadczasowym. .

    Pozdrawiam Cię serdecznie. 

    P.S. Wiersz napisałem inspirowany polskim tenisistą Mieczysławem Rybarczykiem, o którym mówiono, ze kilka ładnych dziewczyn na trybunach i może pokonać każdego:). Taki to był talent. Nie żyje już. 

    Pamiętam jak grała kiedyś w deblu z Janowiczem. Rozbrajała mnie ta para. Mała, drobna kobietka z lwim charakterem i wysoki, silnie zbudowany chłop o psychice strusia. Szanuję oboje, osiągnęli tyle ile byli w stanie. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 minut temu, Gaźnik napisał:

    Pamiętam jak grała kiedyś w deblu z Janowiczem. Rozbrajała mnie ta para. Mała, drobna kobietka z lwim charakterem i wysoki, silnie zbudowany chłop o psychice strusia. Szanuję oboje, osiągnęli tyle ile byli w stanie. 

    ------------------------

    Janowicz był w półfinale Wibledonu i finale Paryża Bercy, więc charakter miał. Zawsze bardzo ofiarnie grał w Pucharze Davisa. Zgubiły go kontuzje, ktore przy siłowej grze i może nienajlepszej rehabilitacji sa zmorą zawodników.

    Tego miksta grali w pucharze Hopmana w Australii, jak pamietam. 

    A Federer znowu wygrał bez straty seta.  

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    ------------------------

    Janowicz był w półfinale Wibledonu i finale Paryża Bercy, więc charakter miał. Zawsze bardzo ofiarnie grał w Pucharze Davisa. Zgubiły go kontuzje, ktore przy siłowej grze i może nienajlepszej rehabilitacji sa zmorą zawodników.

    Tego miksta grali w pucharze Hopmana w Australii, jak pamietam. 

    A Federer znowu wygrał bez straty seta.  

    Ja mu nie odmawiam talentu, a doszedł tak wysoko dzięki ciężkiej pracy. Może się mylę, ale zawsze mi się wydawał skrajnie wystraszony.

     

    Federer to fenomen. Czytałem kiedyś fragmenty autobiografii Agassiego. Muszę ją kupić, bo są tam zaskakujące ciekawostki :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Gaźnik napisał:

     

    Federer to fenomen. Czytałem kiedyś fragmenty autobiografii Agassiego. Muszę ją kupić, bo są tam zaskakujące ciekawostki :)

    -----------------------

    Zgadza się. Czytałem autobiografir Agassiego i Samprasa. Obie dla mnie bardzo ciekawe. Ja zawsze byłem fanem Samprasa.                                               

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...